Jump to content

Biały Koń


sickcarlo
 Share

Recommended Posts

dosyc dokladnie ten sen pamietam. jezdzilem na bialym koniu do moich przyjaciol kon czekal zawsze na mnie. bez siodla bez uprzezy bez stroju jezdzieckiego... kon byl bawrdzo wierny. pojechalem nim gdzies poszedlem do jakiegos budynku. gdy wyszedlemi samochod do potracil, ogarnal mnie ogromny smutek bo kon zdechl... przebudzilem sie... wiem ze cos to napewno znaczy bo sen byl bardzo wyrazny jesli potrzeba wiecej szczegow prosze odpiszcie...

Link to comment
Share on other sites

Witam!

Koń należy do twoich przyjaciół , jest wspaniały i wierny, oddany i posłuszny. Jeżdzisz na nim na oklep co świadczy o tym że to co łączy ciebie i twoich przyjaciół jest proste, szczere i nie udawane. Ale coś pęka koń-przyjaźń ginie, zastanów sie dlaczego twoja przyjaźń jest wystawiana na próbę której może nie przetrwać. Moja podpowiedź to ty ja wystawiasz na próbę!

Pozdrawiam:

Sławomir

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • madamme190
      By madamme190
      Witam, jestem tu nowa. Znalazlam forum poprzez sennik, jednak nurtuje mnie, jak zinterpretować mój sen. Nie pamiętam go zbyt dobrze, ale postaram się przedstawić jak najwięcej szczegółów. Dodam, że aktualnie jestem pokłócona z rodzicami, nie utrzymujemy kontaktu.
      Otóż to mój sen:
       
      Śniło mi się, że jestem w domu swoich rodziców, rozmawiam z mamą. Następnie wychodzimy na zewnątrz, idziemy drogą obok której jest las (faktycznie jest), nagle obracam się za siebie, widzę stado koni na łące. Odwracam się w kierunku, w którym szłam z mamą i widzę przed sobą ogromniastego czarnego konia, który galopuje w moim kierunku, zaczynam mu rzucać kości pod kopyta, jednak się nie zatrzymuje. Chwytam go za szyję,jest bardzo narowisty, ciągle trzymając go za szyje siadam mu na grzbiet/początek szyi, a koń się przewraca. Uciekam na początek lasu, gdzie jest moja mama, która siedzi na wielkiej tłustej krowie, ja próbuję na nią wejść lecz spadamy obie z krowy, ja i mama byłyśmy przerażone, chciałysmy jak najszybciej uciec. Następnie sni mi się chatka, domek, niby pusty w środku, zaniedbany, szary, ponury, z brudnymi oknami. Wokół niego ogród kwiatowy, różnokolorowe kwiaty, mnóstwo kwiatów, spacerowałam między kwiatami. Nagle spostrzegłam że tyle samo ile jest kwiatów, jest nagrobków, bardzo duzo nagrobków. Poczułam wtedy strach we śnie, czytałam napis na nagrobku była wyryta data, i nie wiem skąd ale wiedziałam że to grób dziewczynki, i było coś w rodzaju epitafium, pisało "Jeśli mi pomożesz, odwdzięczę ci się". Nagrobek nie był z granitu, marmuru, był jak te najuboższe nagrobki, zaniedbany, stary. Nie było na nim nic, a po przeczytaniu epitafium we śnie, na nagrobku lezało bokiem metalowe wiadro, a w wiadrze mnóstwo kolorowych płatków kwiatów. We wcześniej wspomnianym domku, siedziałam niby z mamą i jakąś kobietą, pamiętam że była elegancką brunetką. A w ogrodzie widziałam we śnie raz mężczyzne z grabiami przypominającego ogrodnika.
       
      Bardzo proszę o interpretacje, ponieważ się niepokoje.
    • sp01
      By sp01
      Śniło mi się że w chlewie mieliśmy przywiązanego czarnego konia. I nagle ten koń zerwał się i pobiegł na ulice potem został potrącony przez samochód. Po chwili głowa martwego zwierzaka wpadła do ogrodu (przeleciała przez płot, a raczej na taki betonowy chodnik między domem a ogrodem. Ja obserwowałam tą sytuacje, przebywałam wtedy na podwórku bo była ładna, słoneczna pogoda.
       
      Potem przeskok. Nagle ja i ta głowa konia znalazłyśmy się w kuchni tzn głowa leżała, pamiętam moją myśl ze snu, że położył to tam mój ojciec z którym zresztą jestem skłócona i nie rozmawiam (może to ważne do interpretacji) na podłodze tuż przy wejściu do pokoju, do którego ja próbowałam wejść i przechodziłam po końskiej głowie, ubrudziłam się krwią, która była bardziej brązowa niż czerwona. Pamiętam uczucie że muszę zmyć tą krew. Na koniec przyszła mama i pamiętam, że była zdziwiona całą sytuacją.
    • Guest Amfora
      By Guest Amfora
      Śniło mi sie, że znalazłam czarnego wychudzonego konia. Jak to ja zaczęłam go odratowywać, karmić. Potem do niego doszedł źrebak, który mu wszystko zjadł;/ Następnego dnia, koń był w stanie tragicznym, odpadły mu kopyta ( nie pytajcie jak) i wokół niego było kilka czarnych koni w różnej wielkości. Tata pomagał mi przy opiece nad koniem, ale ja i tak wiedziałam, że to kwestia czasu kiedy zdechnie. Obudziłam sie z płaczem;/
       
      We śnie znalazłam jeszcze chomika i żółwia, je odratowałam
    • mantosiam
      By mantosiam
      Przez cały sen byłam bardzo BARDZO skupiona, tak, że aż moje wyostrzone zmysły spowalniały obrazy momentami - u końca kiedy zrozumiałam, że jednak zagraża mi ta sytuacja, pozostałam nadal bardziej skupiona niż spanikowana
       
      We śnie panowało uczucie grozy, tajemniczości, naelektryzowanego powietrza
       
      A było to tak:
      Dojechaliśmy z tatą (i wydaje mi się, że innymi osobami, ale tylko jego widziałam) na miejsce, które miało być wybrzeżem, ale nie widziałam wody. Był to las (Zdaje się że iglasty), z trawą i piaskiem (pustynnym takim, jak na plaży ) na ziemi. Sama natura napawała grozą.. czarne niebo, naelektryzowane ciężkie powietrze i potężny wiatr unoszący piasek w powietrze. Wyszłam na drogę, która wyglądała na taką polną/leśną drogę i nagle ziemia się zatrzęsła. Usłyszałam krzyk taty "UWAŻAJ!" i coś jeszcze ale albo nie pamiętam, albo nie słyszałam.. Odwróciłam się i zobaczyłam dwa konie pędzące prosto na mnie. Jeden z nich był potężny, czarny, lśniąca sierść, czuć było jego moc - on mnie absorbował najbardziej. Wyciągnęłam rękę z otwartą dłonią przed siebie, a on zwolnił i oparł pysk o moją otwartą dłoń. Skupiona niewyobrażalnie intensywnie (spokojna, ale z poczuciem grozy), patrząc na niego uważnie zaczęłam obracać się wokół własnej osi, a on wciąż z opartym pyskiem o moją dłoń zaczął obracać się wraz ze mną. Reszta koni (bo okazało się, że było ich więcej.. zauważyłam je katem oka na ułamek sekundy - były brązowe) otoczyły nas, tworząc krąg. I nagle ten czarny koń zaczął z potężną siłą miażdzyć ziemię kpytami wierzgając przede mną, trzymając wciąż pysk oparty o moją dłoń -potężne uderzenia, napięte każde ścięgno, lśniąca czarna sierść - i zaczął ... (to może dziwnie zabrzmieć..) ale zaczął śpiewać - tylko to nie była taka piosenka przyjemna i lekka.. tylko głos i melodia były poważne, złowrogie a tekst który "krzyczał/czy śpiewał" mówił o tym, żebym się "wynosiła".
       
      I mniej więcej wtedy się obudziłam.
       
      Jeśli ktoś mógłby mi pomóc zrozumieć ten sen - byłabym wdzięczna.
       
      Właściwie tak teraz sobie przypomniałam, że kilka chwil po obudzeniu, zadzwonił do mnie tato.. mógł być to zwyczajny zbieg okoliczności, ale tak się stało - odnotowuję ten fakt
    • blueeng3l
      By blueeng3l
      Witam, dzisiejszej nocy śnił mi się zwariowany sen. a więc zacznę od początku.
      Siedzę sobie z koleżanką na dworze, i pokazuję jej, że mam dwa zepsute zęby bodajrze jak pamiętam to były 3 gorna i 4 gorna, wiec mowie tej kolezance, że jadę do dentysty. Wsiadam na rower i jade, w pewnym momencie rower ten zamienił się w konika małego. i tak mi szybko biegnie, i wyskakuje zza płotu niedzwiedz. Przestraszylam się go, ale w pewnym momencie mój najlepszy prrzyjaciel wola niedzwiedzia po imieniu do siebie i ten odchodzi odemnie. Zeszłam z konia i okazało się , że trafiłam w miejsce gdzie kobieta mnie uczy strzelać z łuku, i tak strzelam strzelam. i mówię do jakieś koleżanki, ze przecież jesteśmy w wojsku. Po zajęciach się zmywam i przechodze kolo samolotów wojskowych. Spotykam tam mojego kuzyna, a on mi wręcza jakąś paczkę. i otwieram tą paczkę i sen się skończył, obudziłam się.
×
×
  • Create New...