Jump to content

Na czym polega medytacja tybetańska ?


Gapcio
 Share

Recommended Posts

Gapcio tu masz fragment : Medytacja Tybetańska Serca Jezusa Chrystusa :

Teraz z serca Jezusa promieniuje do waszego serca światło niebieskiego koloru i przenika całą waszą osobę, oczyszczając wasz umysł ze wszystkich złych i błędnych pojęć.

Nasze EGO, chytre i egoistyczne ujawnia się jako król wszelkich złudzeń oraz trzech trucizn (pożądania, nienawiści i niewiedzy), które są jego ministrami. Wszystko to zostaje oczyszczone mocą pełną szczęścia, przenikającego nas razem z niebieskim światłem.

Umysł niepewny, wciąż niezdecydowany pomiędzy tym czy tamtym rozwiązaniem, zostaje rozjaśniony; a umysł zawężony, który nie jest w stanie objąć pełni zagadnień, dlatego że zatrzymuje się na pojedynczych detalach, zostaje oczyszczony.

A tutaj całość ,praktykowałem ją również więc polecam - medytacja na Jezusa

Link to comment
Share on other sites

Pit

 

To nie żadna medytacja tybetańska. Tybetańczycy nie medytują w taki sposób. Dla nich Jezus nie jest żadnym obiektem kultu i adoracji. To co proponujesz to totalny synkretyzm i wykrzywienie zarówno obrazu praktyki medytacji wschodniej jak i chrześcijańskiej.

Link to comment
Share on other sites

Siloamie ,Gapcio prosił o medytację tybetańską,więc podałem ,a czytałeś Siloamie ,to czysta ortodoksja i szerzenie fanatyzmu ,skrytykować a nie spróbować .

Przecież Jezus był również na Wschodzie i znany był tam pod imieniem Issa,sam praktykowałem, taką medytację niejednokrotnie ,to wiem co piszę,więc nie zarzucaj mi nie wiadomo czego .

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Pit

 

To nie żadna medytacja tybetańska. Tybetańczycy nie medytują w taki sposób. Dla nich Jezus nie jest żadnym obiektem kultu i adoracji. To co proponujesz to totalny synkretyzm i wykrzywienie zarówno obrazu praktyki medytacji wschodniej jak i chrześcijańskiej.

 

Ależ jest. I nawet z konkretnym i trafnym ukierunkowaniem niebieskiej energi.

Mnie tam zastanawia inny szczegół, ale to dla mnie. Tybetańczycy nie traktóją

Jezusa jako obiekt kultu racja. Ale wymieniają go jako jednego z oświeconych

Jak na przykład Budde. Nie muszą go czcić jak boga aby wspominać o nim w

swoich naukach i praktykach ;)

Link to comment
Share on other sites

Dokładnie Sinksu :)

Nasze DNA pochodzi z kombinacji genów wniesionych przez biologicznych rodziców, ale doświadczamy również nowego tchnienia życia, które wyzwala w nas narodziny duchowe.

 

Buddyzm i chrześcijaństwo podzieliło ludzi na dwie grupy. Chociaż Budda i Jezus żyli w kulturach o setki lat oddalonych od siebie i na innych terenach to jednak jest uderzające podobieństwo w ich naukach.

 

Znawcy buddyzmu twierdzą, że to Budda przepowiedział przyjście Świętej Osoby (Scriptures of Cambodia), która będzie w przyszłości trzymać w swoich rękach duchową ludzkość. Według słów Buddy, ten święty człowiek będzie zaznaczony ranami na swoich dłoniach, stopach, wieloma na czole, będzie miał wielką ranę na swoim boku. Będzie złotą łodzią, która w nowym odradzającym się cyklu zabierze ludzi do Najwyższego Nieba (Nirvana). Odrodzi duszę człowieka i uczyni ją światłem, które już zawsze będzie jaśnieć na niebie, odniesie zwycięstwo nad wszystkimi wrogami. Kto za nim podąży nie będzie zniszczony. Ten opis dokładnie pasuje do Jezusa Chrystusa.

 

"A żołnierze upletli koronę z ciernia,

włożyli mu ją na głowę ..."

(Jan 19:2)

 

"Potem go ukrzyżowali i podzielili szaty jego ..."

(Marek 15:24)

 

... jeden z żołnierzy

włócznią przebił jego bok

i zaraz wyszła krew i woda"

(Jan 19:34)

 

 

 

W narodzinach Buddy i Jezusa jest dziwne podobieństwo; obaj narodzeni z kobiety z czystej królewskiej linii krwi (Maria, Maya), obie narodziły swoich synów w podróży, po cudownych niebiańskich odwiedzinach. W obu przypadkach młodzi chłopcy byli jak na swój wiek obdarzeni niesamowitą mądrością. W życiu dorosłym, tak Jezus jak i Budda również wykazują sporo podobieństw; obaj po okresie samozaparcia i postu wchodzą w życie publiczne w wieku 30 lat, każdy z nich był kuszony przez szatana aby porzucił duchową drogę i zwrócił się do spraw ziemskich. Obaj byli wędrownikami, którzy przyciągali do siebie tłumy, prowadzili za sobą uczniów. Obaj chodzili po wodzie i mnożyli żywność. Promieniowało od nich światło.

 

Kto mocniej zgłębia się w nauki o Buddzie i Jezusie znajduje jeszcze więcej zadziwiających podobieństw: podobne porównania, metafory, duchowe mądrości, nauki i prostotę drogi duchowej. Obaj opowiadali uczniom o skarbach duchowych, które nie mogą być skradzione. Uczyli aby zastępować nienawiść miłością, gniew dobrocią, skąpstwo wielkodusznością. Obaj wygłaszali kazania na górze.

 

Istnieją też różnice w opowieści o życiu i naukach tych dwóch mężczyzn związane z różną kulturą, środowiskiem i religią. Lecz ich cel był jeden: wyrazić dla wszystkich współczucie i uzdrowienie, zwyciężyć śmierć.

 

Wielu mistrzów Zenu mówi:

 

 

 

dotykając życia Buddy i żywego Chrystusa dotykamy naszej wewnętrznej boskości, otwieramy naszą prawdziwą mądrość, idąc ich śladami wiemy co mamy robić aby połączyć się z Najwyższym Źródłem.

 

Również wielu uczonych zwraca uwagę na podobieństwo narodzin i życia tych dwóch duchowych mistrzów: Buddy i Jezusa.

Link to comment
Share on other sites

Czyli krótko algorytm medytacji tybetańskiej wygląda tak (?) :

wyobrazić sobie postać=> wyobrazić sobie że nas uzdrawia=> stać sie tą postacią albo dać jej zamieszkać w sobie.

 

Może mnie ktoś poprawi jak źle zapisałem algorytm. Spać mi sie chce i dzisiaj wyjątkowy niekumaty jestem.

 

W uproszczeniu ,to tak to mniej więcej wygląda ,ale trzeba pamiętać o regularnym jej stosowaniu żeby odniosła skutki .

Link to comment
Share on other sites

W uproszczeniu ,to tak to mniej więcej wygląda

 

A jak dokładnie ? Śpiący jestem dzisiaj i nie za bardzo moge rozkminić dogłębniej tego tekstu co dałeś linka.

Link to comment
Share on other sites

Właściwie tak jak na linku ,a czy to jest dokładnie to ,i poskutkuje w twoim przypadku ,przekonasz się z czasem praktykowania jej ,prześpij się ,w końcu Sen To Nieświadoma Medytacja ,a Medytacja to Świadomy Sen w sumie w każdej Medytacji chodzi o to samo ,,choć wiele jest technik ,lecz cel ten sam - najpierw jest :

 

1 . Koncentracja np. na oddechu lub wizualizacja jakjejś osoby świętej lub jakiegoś mistrza duchowego ,jakiegoś przedmiotu lub bóstwa

 

2 . Trans Medytacyjny -czyli właściwa Medytacja (czyt. zagłębienie się w siebie lub w sobie ,we własnym wnętrzu )

 

3 . Kontemplacja lub Modlitwa -Nadświadomy stan Transcendentnego stanu "Samadhi" (stopienie się z Bogiem)

Edited by Pit
Link to comment
Share on other sites

Pit

 

To nie żadna medytacja tybetańska. Tybetańczycy nie medytują w taki sposób. Dla nich Jezus nie jest żadnym obiektem kultu i adoracji. To co proponujesz to totalny synkretyzm i wykrzywienie zarówno obrazu praktyki medytacji wschodniej jak i chrześcijańskiej.

 

W pełni się zgadzam.

Link to comment
Share on other sites

Siloamie ,Gapcio prosił o medytację tybetańską,więc podałem

 

To nie jest tradycyjna tybetańska medytacja.

 

a czytałeś Siloamie ,to czysta ortodoksja i szerzenie fanatyzmu ,skrytykować a nie spróbować .

 

Czyżbyś nie odróżniał ortodoksji od fanatyzmu?

 

Przecież Jezus był również na Wschodzie i znany był tam pod imieniem Issa,

 

Wschód to bardzo szerokie pojęcie... Już nie mówiąc o tym że nawet jeśli w jakiś kronikach jest wzmianka o "Issie", to nie jest On nauczycielem dla Tybetańczyków.

 

sam praktykowałem, taką medytację niejednokrotnie ,.

 

Super, ale to nie jest medytacja tybetańska. Co najwyżej medytacja "Jezusowa" w tybetańskim stylu, a to różnica.

 

wiem co piszę,więc nie zarzucaj mi nie wiadomo czego .

 

Może wiesz co napisałeś, ale czy (oraz w jakim stopniu) to rozumiesz to już inna sprawa

Link to comment
Share on other sites

Ależ jest. I nawet z konkretnym i trafnym ukierunkowaniem niebieskiej energi.

Mnie tam zastanawia inny szczegół, ale to dla mnie. Tybetańczycy nie traktóją

Jezusa jako obiekt kultu racja. Ale wymieniają go jako jednego z oświeconych

Jak na przykład Budde. Nie muszą go czcić jak boga aby wspominać o nim w

swoich naukach i praktykach ;)

 

Tybetańczycy nie zajmują się Jezusem, owszem szanują Jego bardzo wysokie nauki moralne, ale nic poza tym.

Link to comment
Share on other sites

Znawcy buddyzmu twierdzą, że to Budda przepowiedział przyjście Świętej Osoby (Scriptures of Cambodia), która będzie w przyszłości trzymać w swoich rękach duchową ludzkość. Według słów Buddy, ten święty człowiek będzie zaznaczony ranami na swoich dłoniach, stopach, wieloma na czole, będzie miał wielką ranę na swoim boku. Będzie złotą łodzią, która w nowym odradzającym się cyklu zabierze ludzi do Najwyższego Nieba (Nirvana). Odrodzi duszę człowieka i uczyni ją światłem, które już zawsze będzie jaśnieć na niebie, odniesie zwycięstwo nad wszystkimi wrogami. Kto za nim podąży nie będzie zniszczony. Ten opis dokładnie pasuje do Jezusa Chrystusa.

 

BZDURA!!! :nie::nie::nie::nie:

 

Nauki (mahajany) opisują co prawda przyjście następnego Buddy Maitrei, ale nie przypisują mu żadnej z w/w cech.

Link to comment
Share on other sites

Napisałem wcześniej ,jak jest fanatyzm Chrześcijański ,to jest i fanatyzm Buddyjski,jaka linia ? jaki Bon? ,A konkretnie taki Przywódca Sekty ,zgodzi się z podobnie myślącym fanatykiem ,ukrywającym się pod maską doskonałości ,dobrze jest poznawać wszystko i spróbować wszystkiego ,przestudiować każdą religię świata ,sprawdzać i odnosić wszystko do własnego rozwoju ,a nie zatrzymywać się we własnym rozwoju ,uznając że mamy wystarczającą i pewną wiedzę na każdy temat ,wystarczy pogadać z Jechowymi ,z nimi nie pogada się normalnie,bo żyją fantazją .

Link to comment
Share on other sites

Buddy i Jezusa (...) każdy z nich był kuszony przez szatana aby porzucił duchową drogę i zwrócił się do spraw ziemskich.

 

Tylko że w Buddyzmie Mara to bardziej symbol pewnych stanów umysłu, a nie immanentnie istniejąca osoba.

 

Obaj chodzili po wodzie i mnożyli żywność. Promieniowało od nich światło.

 

A to ciekawe, w którym buddyjskim piśmie jest powiedziane że Budda mnożył żywność?

Edited by Damian907
Link to comment
Share on other sites

prześpij się ,w końcu Sen To Nieświadoma Medytacja ,a Medytacja to Świadomy Sen w sumie w każdej Medytacji chodzi o to samo ,,choć wiele jest technik

 

Ty jak widać ciągle śpisz, ale medytacja służy duchowemu Przebudzeniu, a nie jakiemuś "świadomemu śnieniu", jest to stan pełnej świadomości, pełnej obecności "Tu i Teraz",

a nie jakieś "świadome śnienie" (nota bene jest taka praktyka, ale jest ona jedynie środkiem, a nie celem).

 

3 . Kontemplacja lub Modlitwa -Nadświadomy stan Transcendentnego stanu "Samadhi" (stopienie się z Bogiem)

 

Filozofia tybetańska nie odwołuje się do koncepcji Boga stwórcy.

Link to comment
Share on other sites

Tylko że w Buddyzmie brahma to bardziej symbol pewnych stanów umysłu, a nie immanentnie istniejąca osoba.

 

 

 

A to ciekawe, w którym buddyjskim piśmie jest powiedziane że Budda mnożył żywność?

 

To jesteś długowieczny ,skoro żyjesz już od czasów Buddy ,pewnie jeszcze byłeś jego uczniem :lol:

Wszystko co masz to opieranie się na tym co jest napisane,a ja w przeciwieństwie do ciebie mam za sobą wiele poprzednich żywotów (opisałem na blogu) .

Więc powiedz skąd twoja pewność co robił naprawdę Budda i jak żył ?

Link to comment
Share on other sites

Napisałem wcześniej ,jak jest fanatyzm Chrześcijański ,to jest i fanatyzm Buddyjski,.

 

Więc naprawdę nie odróżniasz ortodoksji od fanatyzmu :diabelek:

 

jaka linia ? jaki Bon?

 

Udajesz specjalistę od Tybetu, a takich podstaw nie znasz?

 

A konkretnie taki Przywódca Sekty ,zgodzi się z podobnie myślącym fanatykiem ,.

 

Głowa linii nie musi się z nikim zgadzać, to uczniowi powinno zależyć na mistrzu, a nie odwrotnie.

 

dobrze jest poznawać wszystko i spróbować wszystkiego ,przestudiować każdą religię świata ,sprawdzać i odnosić wszystko do własnego rozwoju ,a nie zatrzymywać się we własnym rozwoju ,uznając że mamy wystarczającą i pewną wiedzę na każdy temat ,

 

Tak, ale każda duchowa ścieżka jest czymś autonomicznym, opiera się na innych filozoficznych podstawach, innych metodach, jest przeznaczona dla innych ludzi. Jeśli sam sobie tworzysz taki "misz-masz" wybierając z każdej ścieżki co Ci pasuje, to tylko wzmacnia to Twoje ego, ponieważ to ono wybiera co przejąć z każdej z duchowych dróg.

Więc zamiast rozwijać się, pokonywać wewnętrzne bariery, zapewniasz im tylko dogodne warunki do dalszego trwania.

Link to comment
Share on other sites

To jesteś długowieczny ,skoro żyjesz już od czasów Buddy ,pewnie jeszcze byłeś jego uczniem :lol:

Wszystko co masz to opieranie się na tym co jest napisane,a ja w przeciwieństwie do ciebie mam za sobą wiele poprzednich żywotów (opisałem na blogu) .

Więc powiedz skąd twoja pewność co robił naprawdę Budda i jak żył ?

 

Nie mam absolutnej pewności tego jak Budda żył, ale zaufałem tradycji stworzonej przez Jego uczniów (a nie np. słowom Pita).

 

Zadałem pytanie o źródło Twoich rewelacji o Buddzie, nie zostało mi ono wskazane, mam zatem rozumieć że są nim Twoje "osobiste objawienia"?

Link to comment
Share on other sites

Znalazł się mistrz :lol:

Bez komentarza ,a ten diabołek pasuje do twojego nadumanego Ego.

 

Zmienię opinię o Tobie gdy wytłumaczysz mi jaka jest różnica pomiędzy ortodoksją a fanatyzmem.

 

I co z resztą moich postów, udajesz że nie zostały napisane i że nie powinieneś się do nich odnosić? :oczko:

 

Pozdrawiam,

Damian

Link to comment
Share on other sites

Według jakiej linii buddyjskiej (lub bonu) chcesz praktykować?

 

Chciałbym spróbować medytacji jaką praktykują ludzie z otoczenia Dalajlamy

Link to comment
Share on other sites

Też jestem ciekawy ,co na to nasz Damian ,wielki oświecony :lol:

wiele się narażam dyskutując z tak zadufanym w siebie Człowiekiem o Wielkim Egoiźmie .

Zmienię opinię o Tobie gdy wytłumaczysz mi jaka jest różnica pomiędzy ortodoksją a fanatyzmem.

To ci odpowiem ,jak już chcesz wiedzieć

Piszesz jak Ortodoksyjny Buddysta o fanatycznych poglądach który chce coś udowodnić .

Ty mnie widzę ciągle prowokujesz,chociaż wcale a wcale mnie nie znasz,za to ja cieie już znam lepiej niż ty siebie .

Piszesz jak taki rozkapryszony Człowiek ,który naczytał się wiele bzdór na internecie i teraz ,podaje je jako wiarygodne źródło,a gdzie napisałeś o swoich doświadczeniach .

Edited by Pit
Link to comment
Share on other sites

Chciałbym spróbować medytacji jaką praktykują ludzie z otoczenia Dalajlamy

 

Dalaj Lama praktykuje w tradycji Gelug, która niestety nie jest aktywna w naszym kraju. Z tradycji tybetańskich (mamy w Polsce również Zen) jest jednak aktywna tradycja

Karma Kagyu, skoro Cię to interesuje, to zaproponuję Ci 3 teksty, w których jest wytłumaczone na czym coś takiego polega:

 

Medytacja / dd38 / DiamentowaDroga.pl / Buddyzm.pl - Diamentowa Droga - Buddyzm Diamentowej Drogi

 

Medytacja w życiu codziennym / dd37 / DiamentowaDroga.pl / Buddyzm.pl - Diamentowa Droga - Buddyzm Diamentowej Drogi

 

O Medytacji Karmapy / dd38 / DiamentowaDroga.pl / Buddyzm.pl - Diamentowa Droga - Buddyzm Diamentowej Drogi

 

Jeśli byłbyś zainteresowany aby ktoś profesjonalnie nauczył Cię jak najlepiej wykonywać te praktyki, oraz jakich błędów unikać, to możesz również odwiedzić ośrodek buddyjski

(jest w każdym większym mieście), tu podaję odnośnik do strony z adresami:

 

Buddyzm.pl / Buddyzm.pl - Buddyjski Związek Diamentowej Drogi Linii Karma Kagyu

 

Możesz również przyjść bez wcześniejszego przygotowania na cyklicznie odbywane medytacje, choć oczywiście znając teoretyczne podstawy będzie Ci łatwiej.

 

Pozdrawiam,

Damian

Edited by Damian907
Link to comment
Share on other sites

Ludzie w tych ośrodkach są bardzo mili i pomocni :) Na pewno wszystko dokładnie Ci wytłumaczą i odpowiedzą na pytania, jak również podadzą Ci wartościową literaturę.

Link to comment
Share on other sites

]Belle Elena ' date='żebyś to napisała miejscowość w której mieszkasz ,aale napisz w wyszukiwarce internetowej "Hipnoza Regresyjna " to znajdziesz miejscowość i odpowiednią placówkę ,na ten temat ,tutaj masz np. z Częstochowy - Hipnoza regresywna - Częstochowa - Forum dyskusyjne | Gazeta.pl

 

 

Wiadomość którą napisał Pit w innym wątku.

Edited by Damian907
Link to comment
Share on other sites

skąd twoja pewność co robił naprawdę Budda i jak żył ?

A skąd Twoja pewność, że Budda mnożył żywność skoro żaden tekst o tym nie mówi? To jedynie Twoje własne przekonanie, urojony joginie.

 

Udajesz specjalistę od Tybetu, a takich podstaw nie znasz?

Mam wrażenie, że jedyną rzeczą na której zna się Pit jest pisanie od rzeczy i uznawanie własnych wyobrażeń za niezbite fakty.

Link to comment
Share on other sites

Guest beneton123

Proszę userów: Damiana907, Pita i Siloama o zaprzestanie wycieczek osobistych. Jeśli się to będzie powtarzać będę zmuszony uciec się do działań przewidzianych w regulaminie forum.

Link to comment
Share on other sites

benetonie,a ja cię proszę żebyś skierował swoje upomnienia w stronę Damiana i siloama,czyż nie widzisz że oni mnie tylko ,podburzają ,chorzy ,zakompleksieni ludzie.

To nie jest sprawiedliwe ,ale co oczekiwać sprawiedliwości ,tam gdzie jej nie ma i gdzie fanatyzm rządzi. oni tylko obrażać umią nieuki biedne,to do kogo mam się zwrócić,powiedz mi ?

Link to comment
Share on other sites

Ludzie więcej prawdy o buddyzmie dowiedzą się z kreskówki Kung Fu Panda niż z Twoich postów Pit. Nadal nie wskazałeś na tytuł buddyjskiego traktatu, który mówiłby, że Budda mnożył chleb, a mimo to masz tupet innych wyzywać od nieuków. Jeżeli tak wyglądają owoce Twojej medytacji to wątpię, aby ktokolwiek chciał ją praktykować według Twoich wskazań. To nie wycieczka osobista a stwierdzenie faktu. Myślę, że Damian wie więcej o buddyzmie niż nasz samozwańczy master Pit, którego wycieczki osobiste były odpowiedzią na jego argumenty.

Edited by siloam
Link to comment
Share on other sites

Kogo to ja obrażałem benetonie ? ,przepraszam,odpowiadając na jakieś dziecinne zaczepki skierowane w moją stronę ,to staram się temu komuś wytłumaczyć delikatnie ,że nie ma do czynienia z jakimś Chorym Umysłowo Nastolatkiem ,tylko z ciężko doświadczonym w pełni zdrowym Umysłowo ,Człowiekim ,za chorego psychicznie to mnie biorą prawie wszyscy z mojego otoczenia ,to im tłumaczę że Mistyk a Schizofrenik czy tym podobne schorzenia to nie to samo .

Ale jak dzisiaj ciężko Człowiekowi Autentycznie Podążającemu Drogą Mistyczną ,w epoce chorób psychicznych ,czyli takiemu ,który z Bogiem są przyjaiółmi a dla ludzi ,taki człowiek jest głupcem ,jak wielu w historii ,choćby św. Paweł .

 

Ale przepraszam z góry wszystkich ,jeśli osobiście kogoś obraziłem .

Przecież to mnie obrażają ,przecież widać wyrażnie zaczepki i prowokacje skierowane do mnie .

Edited by Pit
Link to comment
Share on other sites

Damianie, zaczynasz mnie ,delikatnie mówiąc w...wiać ,dziecino ,jak ja zacznę wjeżdzać na ciebie ,to nic ci nie pomoże ,ani medytacje Tybetańskie,miałem ostatnio cię skrytykować nieraz ,ale pomyślałem że odpuszczę,w końcu to sfrusytrowany Człowiek myślę .

To tyle w temacie ode mnie,i nie wyciągaj coś z mojego postu ,tylko ,pisałem ,pochwal się ile ty medytujesz ,a nie syp czyimiś cytatami ,linkami ,bo nie masz własnych doświadczeń.

Wiesz jak to się nazywa -Kradzież Własności Intelektualnej ,i jest to karalne,więc uważaj ,bo kiedyś możesz tego ciężko żałować.

 

Cytowanie czyichś wypowiedzi z podaniem źródła na takim forum jak to jest legalne, do reszty się nie odniosę ponieważ szkoda mojego cennego czasu.

Link to comment
Share on other sites

Dalaj Lama praktykuje w tradycji Gelug, która niestety nie jest aktywna w naszym kraju.

 

A to nic. Nie mósi być aktywna. Wystarczy mi krótki, zwięzły opis na czym polega medytacja w tradycji Gelug. Szukałem w internecie, ale piszą ogólnie i rozwlekle a nie opisują sedna medytacji. Nie jest to jakiś mój dziwny kaprys - czytałem na temat badań nad umysłami ludzi z otoczenia Dalaj Lamy i sam chciałbym spróbować tego co uszlachetnia ich umysły.

Link to comment
Share on other sites

Chcesz poznać sedno medytacji nie poznając w ogóle tej tradycji i nie czytając tych "rozwlekłych" opisów? Niestety, samo praktykowanie medytacji wyczytanych z internetu i przyjmowanie wszystko "skoro tak mówią, to jest dobrze" i jeszcze oczekiwanie efektów, nie przyniesie efektów i mija się całkowicie z celem.

Link to comment
Share on other sites

Chcesz poznać sedno medytacji nie poznając w ogóle tej tradycji i nie czytając tych "rozwlekłych" opisów ?

Tak, nie mam czasu. Na czytanie nie na temat też nie.

Niestety, samo praktykowanie medytacji wyczytanych z internetu i przyjmowanie wszystko "skoro tak mówią, to jest dobrze" i jeszcze oczekiwanie efektów, nie przyniesie efektów i mija się całkowicie z celem.

Pozwolisz że sam ocenie, tylko najpierw mósze mieć ją ładnie-zwięźle-krótko zdefiniowaną.

Link to comment
Share on other sites

ją ładnie-zwięźle-krótko zdefiniowaną.

Jasne, ćwicz spinanie umysłu według paru linijkowej wskazówki z internetu imitującej dziesiątki lat nauki i zrozumienia każdego pojedynczego symbolu i czynności oraz setki lat tradycji i udoskonalania!

Edited by koteł
Link to comment
Share on other sites

Czyli krótko algorytm medytacji tybetańskiej wygląda tak (?) :

 

wyobrazić sobie postać=> wyobrazić sobie że nas uzdrawia=> stać sie tą postacią albo dać jej zamieszkać w sobie.

 

Może ktoś go rozwinie (zachowując przy tym krótką - treściwą forme, a dodając niezbędne szczegóły)

Link to comment
Share on other sites

Nie chodzi o "wyobrażanie", a o "uświadamianie sobie obecności" (jak ujmuje to Lama Ole), ponieważ wizualizowana postać jest symbolem oświeconych właściwości

(które potencjalnie posiadamy).

 

To oczywiście tylko przybliżony opis w kilku słowach, o jaki prosiłeś.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
Ja osobiście stosuję medytację tybetańską, znalazłem w niej wszystko co potrzebne, kompletną metodę.

 

Jak fajnie :-). To może pomożesz mi ulepszyć mój wspaniały algorytm MEDYTACJI TYBETAŃSKIEJ :

 

wyobrazić sobie postać (poczuć ją) => wyobrazić sobie że nas uzdrawia=> stać sie tą postacią albo dać jej zamieszkać w sobie.

Link to comment
Share on other sites

 

wyobrazić sobie postać (poczuć ją) => wyobrazić sobie że nas uzdrawia=> stać sie tą postacią albo dać jej zamieszkać w sobie.

 

Dosyc ryzykowne, nie wiadomo kto jeszcze chciałby w Tobie zamieszkac. Można sobie narobic niezłych problemów zapraszając kogokolwiek do swojego wnętrza.

Link to comment
Share on other sites

Dosyc ryzykowne, nie wiadomo kto jeszcze chciałby w Tobie zamieszkac. Można sobie narobic niezłych problemów zapraszając kogokolwiek do swojego wnętrza.

 

Gdyby dosłownie rozumieć wizualizację to być może mogłoby wystąpić podobne problemy, ale pamiętajmy że to tylko symbol oświeconych właściwości, a nie jakaś realna osoba.

Link to comment
Share on other sites

Gdyby dosłownie rozumieć wizualizację to być może mogłoby wystąpić podobne problemy, ale pamiętajmy że to tylko symbol oświeconych właściwości, a nie jakaś realna osoba.

 

My to wiemy, ale czy obiekt tej wizualizacji też?

Może to nie tylko projekcja naszego umysłu, ale coś hmm... realniejszego?

W końcu nie wiemy jak byty astralne mogą to odebrać:)

(skoro już siedzimy na forum ezo to myślmy jak ezo:) )

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...