Jump to content

męczące sny...


ginger_sun
 Share

Recommended Posts

kiedyś nic mi się nie śniło...ale od jakiegoś czasu co noc mam jakieś sny...i nie są one wcale miłe...już nie pamiętam od czego się zaczęło...na początku w ogóle nie przywiazywałam do tego uwagi...ale to jest coraz bardziej uciążliwe...szczególnie ze nie wiem co one oznaczają...w jednym ze snów chłopak ze mną zerwał...widziałam śmierć(w kapturze z kosą)...w innym koleżanki zaprowadziły mnie na jakieś pole i szukały cebuli...gdy jedna mi podała to warzywo było ono całe w mrówkach...ostatnio natomiast śniło mi się że byłam w szkole i dowiedziałam się od osób trzecich o śmierci chłopaka mojej koleżanki którego niedawno widziałam...

Link to comment
Share on other sites

To znaczy że w twoim życiu dużo będzie się zmieniać, ale chyba niestety na gorsze... Śmierć (jako osoba) i śmierć chłopaka oznaczają że ktoś cię opuści/umrze...

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • Ruda Jędza
      By Ruda Jędza
      Witam serdecznie
      mam nieprzepracowana karme z pewnym Panem, nie mamy ze soba kontaktu od ponad 6 lat. Laczyl nas watek milosny, ale czysto duchowy.
      Oboje jestesmy w stalych zwiazkach, mieszkamy w innych panstwach. Kiedys juz mi sie snil, zawsze ten sam schemat - spotykamy sie gdzies przypadkiem, ale nie zamieniamy ze soba slowa. Po kilku latach znowu mi sie on sni, tyle ze schemat sie zmienil - on w tych snach bardzo zagaduje, szuka kontaktu.
      Ogolnie nie zwracalabym na to uwagi ale czestotliwosc i intensywnosc tych snow troche mnie martwi, i zastanawiam sie czy to nie jest jakis znak-sygnal, skoro nadal mamy nieprzepracowana karme..
       
      Moze ma ktos podobne doswiadczenia, i wie co zrobic by sny odeszly :witch::witch::witch:
       
      Dziekuje
    • Tajo.pl
      By Tajo.pl
      Witam,
      Nurtuje mnie jeden sen, z dzieciństwa, przyśnił mi się w wieku 4-5 lat.
      A zatem, byłem w jakimś dużym pomieszczeniu przypominał on podziemie, coś tego rodzaju.
      Posadzka była zanurzona w jakiejś brudnej wodzie pod kolor zieleni...
      Wtedy pojawiła się osoba. Owa osoba chciała mi pokazać wyjście,
      ale szybko się oddalała nie zdołałem jej dogonić w tej wodzie.
      Przy (może) wyjściu odwróciła się i uśmiechnęła po czym odeszła
      Ja w tej chwili próbowałem przyspieszyć lecz sen się skończył...
      Czułem się jak bym coś stracił, nie zdążył.
      Myślę, że nie chodzi tu może o samo otoczenie a o tą postać
      wydaje mi się, że też była koloru ciemnozielonego. Miała zniszczona twarz jakby po wypadku pożarowym.
      Jako dziecko raczej bał bym się takiej osoby a ja wręcz przeciwnie
       
      Jeszcze dopowiem, że poprzedniego dnia przyśnił mi się sen, w którym również spotkałem tą osobę
      bawiliśmy się razem, itp.
       
      Teraz z biegiem czasu opisując odczucie do tej osoby powiedział bym, że bylem w niej zakochany
       
       
      Proszę o interpretacje moich snów, aczkolwiek dużo mi dał sam fakt, że to napisałem.
      Pozdrawiam.
    • LEPEK9999
      By LEPEK9999
      Witam, otóż ostatnio miałem 2 ciekawe sny:
       
      28.10.2014r
      W śnie zastrzeliłem 3 nieznane mi osoby, po czym ścigała mnie ciągle policja; odczuwałem paniczny strach i poczucie winy.
       
      29.10.2014r
      Zacząłem brać kokainę(nigdy nie brałem narkotyków), po czym uświadomiłem sobie, że ona jest sensem mojego życia, nie mogłem żyć normalnie bez wzięcia odpowiedniej dawki narkotyku, ciągle dążyłem, aby ją zdobyć i zażyć; uczucie bezsilności i całkowite uzależnienie.
       
      Bardzo proszę o dobrą interpretacje tych motywów, ponieważ nie wiem co się dzieje, skoro nigdy nie miałem żadnych snów a tu nagle dwa i to takie dziwne. Z góry dziękuję. Pozdrawiam.
    • Yumiko
      By Yumiko
      Witam.
       
      Szukam osoby, która pomoże uporać mi się z pewnym problemem, dotyczącym czarnej, budzącej strach, postaci, która mi się przyśniła. Czytałam już na forum troszkę, jednak była bym wdzięczna, za rozmowę z kimś. Najszybciej chyba było by dogadać się na gg, więc jeśli ktoś z Was byłby tak miły, to podajcie tu, albo napiszcie w prywatnej wiadomości nr.
       
      Jeżeli jednak będzie trzeba, napiszę tu później szczegóły mojego problemu
      Jak źle dodałam post, to bardzo przepraszam. Z góry dziękuję za wyrozumiałość
    • pink_bliss
      By pink_bliss
      Witam,
       
      od jakiegoś miesiąca śnią mi się sny o ciąży i niemowlakach. 27 lutego miałam operację i od tego czasu takie sny są jeszcze częściej- prawie codziennie.
       
      Wczoraj np. śniło mi się, że byłam w ciąży. Wybrałam się z mamą, babcią, wujkiem i ciocią na zakupy dla dzidziusia i wybierali różne ubranka i w większości zabawki.
      Dzisiaj natomiast śniło mi się, że dzidziuś już przyszedł na świat. Miała 3 dni i była to ciemnowłosa dziewczynka (zazwyczaj śnią mi się dzidziusie z ciemnymi włosami). Zastanawiałam się nad 2 imionami, które w rzeczywistości chciałabym dać mojemu dziecku i również mam ten dylemat, które wybrać. Była bardzo grzeczna i spokojna. Wszystko było bardzo realne, poza faktem, że spała w klatce mojego królika... Potem bardzo się uśmiechała i ja coś powiedziałam, a ona to powtórzyła i wtedy się obudziłam.
       
      Wcześniej śniło mi się dziecko, również moje, ale nie umiałam się nim tak dobrze zająć. Miałam dać mu jakiś zastrzyk, a potem okazało się, że była to lalka...
       
      Takie sny powtarzają się, albo jestem w ciąży, albo mam już maleństwo przy sobie.
       
      Ciąży nie planuję, tzn. przez te sny zaczynam myśleć, że chciałabym mieć już dziecko, ale niestety muszę poczekać jeszcze z 3-5 lat aż skończę studia- te sny być może mogą mieć związek z tym, dlatego opiszę tutaj również moją aktualną sytuację.
       
       
      Jestem na 1 roku (kierunek ten został dopiero co utworzony, okazał się trudniejszy niż myślałam- czyli coś, jak prawo) i niestety od samego początku chorowałam. Właściwie, to już 3 lo prawie zawaliłam przez nieobecności związane z problemami zdrowotnymi- na szczęście matura nie wymagała ode mnie właściwie żadnego wysiłku i nauki i zdałam ją bardzo dobrze. Na studiach jest niestety inaczej... W grudniu zachorowałam niby na grypę niby to było zapalenie zatok- fakt faktem chorowałam od połowy grudnia do prawie końca stycznia. Potem robiłam badania krwi i okazało się, że nie są zbyt ciekawe i między innymi wyszło na jaw, że mam niedoczynność tarczycy (dziedziczną)- teraz wiem, że ciągle jestem senna, zmęczona, osłabiona, włosy mi wypadają i moje problemy z jelitami i żołądkiem są spowodowane właśnie tą chorobą. Do tego od grudnia jakoś znacznie pogorszyła mi się pamięć i umiejętność koncentracji, zapominam o najprostszych rzeczach... Pod koniec stycznia przedłużyłam sesję (do 23 marca), ale 26 lutego trafiłam do szpitala, dzień później miałam operację i zwolnienie mam do 23 marca... Martwię się teraz, co ze studiami, bo przeczytałam już kilka książek i notatek "od deski do deski" i kompletnie nic nie pamiętam... Nawet na tv, serialach czy filmach nie mogę się skoncentrować i nie pamiętam tego co oglądałam 5 minut wcześniej... A co dopiero na nauce... Moi rodzice są strasznie źli, nie wierzą mi pewnie, że ja naprawdę czuję się ostatnio, jak jakaś stara babcia, która zapomina gdzie odłożyła klucze, czy zamknęła dom, po co poszła do danego pokoju, co chciała powiedzieć i napisać, czy coś komuś powiedziała, czy jeszcze nie, czy wzięła tabletkę, czy też nie... Za to sny pamiętam lepiej lub gorzej, nie zapisuję ich, więc w końcu zapominam, ale codziennie po przebudzeniu pamiętam mój sen (lub sny, bo czasem jest ich kilka).
       
      Być może te sny są odzwierciedleniem moich obaw, ale zwykle jestem szczęśliwa w ciąży, a jak śni mi się niemowlę, to jest bardzo spokojne i uśmiechnięte...
       
      Pomożecie?
×
×
  • Create New...