Jump to content

Basen, ryby


karo.dreams
 Share

Recommended Posts

Dzień dobry,

 

dzisiaj śniło mi się, że pływałam w basenie z chłopakiem, który mi się w rzeczywistości podoba, ale który ma dziewczynę.

Chłopak ten próbował "poderwać" inną dziewczynę, ale szybko do mnie wrócił, mówiąc, że źle interpretuję jego zachowanie i że przyszedł na basen ze mną i dla mnie.

 

W basenie, poza nami, było jeszcze kilka osób.

 

Basen był kryty, pokaźnych rozmiarów, miał czystą wodę i pływało w nim niesamowicie dużo egzotycznych kolorowych ryb (które normalnie żyją w morzu).

 

 

 

Jak myślicie, co to oznacza?

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Hej.
      Śniło mi się ostatnio, że byłam na basenie, czy aquaparku z moją kuzynką. Przed wejściem na salę z wodą chciałyśmy jeszcze pójść do toalety, była ona obskurna, taka jak żywcem wzięta z lat 80-90tych, zaniedbana. Pech chciał, że nagle okazało się, że dostałam okres, więc nie dość, że byłam zakłopotana to jeszcze w szoku (mam problemy hormonalne i nie miesiączkuje juz dłuższy czas, co ciekawe dokładnie wieczór przed tym snem mówiłam mamie, że przeczuwam kiedy to wróci, chodzi tu bardziej o wpływ mojej psychiki na ciało, uważam, że jak dojrzeję i się trochę bardziej usamodzielnię to wszystko wróci do normy). W toalecie było mało papieru toaletowego, żeby jakkolwiek się ogarnąć, więc z trudem, ale jakoś się udało, kuzynka też pomogła mi użyczając niezbędnych przyborów
       
      W końcu poszłyśmy na basen, zjeżdżałyśmy ze zjeżdżalni i po wyjściu z jednej z nich zobaczyłam stojącego na środku sali mojego ojca z bratem - kolejny szok i poczucie pecha - od dziecka nie mam kontaktu z ojcem i właśnie ostatnio obsmarowałam go na psychoterapii, z wujkiem kontakty ok, choć też wiem, że nie był święty i trochę go obwiniam za dzisiejsze problemy jego dzieci.
       
      Proszę o pomoc z interpretacją, pojawiło się dużo ważnych symboli, których nie potrafię zrozumieć i połączyć
      Pozdrawiam
    • pendrak
      By pendrak
      Dziś nad ranem śniło mi się, że do mnie nad staw przyjechały 3 osoby na ryby bez mojego pozwolenia jedna kobieta i dwóch mężczyzn, więc nienamyślając się wiele wygnałem je. Przyjechały samochodem golfem 2. jedna z tych osób a dokładnie kobieta była chora psychicznie, i śpiewała piosenkę o rzucaniu kamieni. podchodziła coraz bliżej mnie a ja się cofałem bo się jej bałem, w ten czas przyszła moja mama i rzuciła w nią wcześniej wspomnianym kamieniem lecz odesłałem rodzicielka do domu w trosce o to żeby nic jej sie nie stalo. Ta chora kobieta przybliżyła się do mnie na tyle blisko że mogła mnie dotknąc, i zapytała mnie czy nie słyszałem nigdy o tym że nie podchodzi się blisko do osób własnie takich jak ona i chciała mnie dotknąć ja chciałem się obronić i kopnąłem ją prawą nogą i się obudziłem bo kopnąłem w łóżko. od razu po obudzeniu bylem lekko przestraszony. Wiem że dziwnie to brzmi ale taki cos mi sie śniło. Co to może oznaczac? Z góry dziękuję!
    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Na początku tego tygodnia miałam dość dziwny sen, zignorowałam go, ale minęło już kilka dni a ja nadal mam go w pamięci, wiec może jednak ma jakieś przesłanie.
       
      Na początku byłam w swojej szkolnej klasie razem z wychowawczynią i wszystkimi osobami, z którymi w klasie byłam. Była jakaś taka afera, ponieważ taka pewna dziewczyna z klasy (której nikt nie lubił i wszyscy się zawsze z niej śmiali) podnosiła wychowawczyni na resztę osób, z kolei cała klasa również doniosła na tą jedną dziewczynę. Wychowawczyni była ubrana w czarną sukienkę i perły (tak jak na studniówce), stała przed klasą z ogromem papierów przed sobą (to były pisemne donosy) aż w końcu wybuchła i zaczęła na nas strasznie krzyczeć, a dokładniej na tą dziewczynę, której nikt nie lubił, krzyczała, że jak ona może donosić na innych skoro ona ma tyle swoich przewinień i zaczęła przytaczać w szale różne jej grzeszki, o które klasa ją posądziła, były to takie jakieś jej skrajne poglądy np., że chore dzieci należy zabijać itp.
       
      W dalszej części byłam już na przystanku przed szkołą, była zima. Miałam w rękach opakowanie mrożonej ryby, a dokładniej filetów w panierce z brokułami.. Niestety opakowanie z tymi filetami się rozpadło i te 3 filety wypadły mi na ziemię. Podniosłam je i stwierdziłam, że może spróbuję je komuś opchnąć. Spotkałam jakąś babcię, zapytałam, czy chciałaby takie filety, ona do mnie, że chciałaby takie 2. Dałam jej takie 2 mniejsze i ona się mnie zapytała ile za nie chcę pieniędzy - 35zł? A ja pomyślałam, że przecież za 2 takie filety to strasznie dużo, ale skoro ona tyle chce mi dać to fajnie, jednak powiedziałam jej, że 30zł wystarczy, a ona i tak mi dała 35zł. Potem wsiadłam do tramwaju, wciąż miałam ten jeden filet i myślałam, że może udałoby się go komuś opchnąć za 15zł. W tramwaju spotkałam swojego sąsiada ze znajomymi. Potem przystanek przed moim przystankiem spotkałam tą babcię, której sprzedałam te filety. Ona mnie wyciągnęła z tramwaju mówiąc, że ją oszukałam z tymi rybami. Ja jej na to, że jestem w stanie jej zwrócić połowę ceny, tzn 15zł, a ona na to, że nie, że za to mam jej odmalować pokój. Poszłyśmy do niej do domu, miała pokój o czerwonych ścianach (zupełnie jak ja teraz mam u siebie). Kazała mi go przemalować na błękit (taki jaki miałam przed pomalowaniem swojego pokoju na czerwono), tyle, że nie dała mi żadnej puszki z farbą, a jedynie paletę, gdzie było trochę powyciskanych farb, przy czym ten błękit mieszał się na krańcach z jakąś zieloną farbą, żółtą i czerwoną. Nie było więc łatwo mi malować, musiałam uważać, żeby ten błękit nie był wymieszany z kolorami na bokach. Pomalowałam pół ściany i już miałam dość, drugą połowę pomalowałam po części na żółto (nie wiem czemu) i już nie dokończyłam i chciałam iść, bo byłam zmęczona. Ale babcia kazała mi malować dalej za karę, no i malowałam i tak malując stwierdziłam sama do siebie, że "kłamstwo zawsze wyjdzie na jaw".
       
      Najbardziej potrząsnęła mną ta końcówka, te słowa, które wypowiedziałam sama do siebie... Co ten sen oznacza? Dodam, że niedługo się wyprowadzam z obecnego mieszkania i z tego co wiem, to żółte ściany będę miała w moim nowym pokoju. Przez to wydaje mi się, że te kolory farb to takie przeplatanie się, to na pewno coś oznacza, zakończenie jakiegoś etapu (zamalowywanie)?
      Proszę o pomoc
    • AaylaSecura
      By AaylaSecura
      Witam.
      Piszę z prośbą o interpretację snu, który przyśnił mi się dzisiaj w nocy (tj, 18.12.11).
      Nie będzie to złożona całość, ponieważ pamiętam jedynie parę scenek, jednak wiem, że w jakiś sposób łączą się one w jedną całość.
      Pierwszym motywem jaki się pojawił, były poruszające się dwa "cosie" rozmiarów bochenka chleba, które trzymałam ja i mój tata. Pamiętam, że koniecznie chciałam, aby przestały się poruszać (ten taty bardziej energicznie się zachowywał). Pamiętam też, że później znalazłam się na jakiejś ulicy, którą skądś wracałam (ta część snu kojarzy mi się z grą The Sims) i podczas tego powrotu poczułam się nagle źle, dlatego tak jakby przeniosłam się do jakiejś kliniki, gdzie przerzucano mnie z kozetki na kozetkę i usilnie próbowano coś ze mną zrobić (chyba podłączono mi coś na wzór kroplówki). Kolejny zanik pamięci i jestem u siebie w domu, w salonie. Stoję tam ja i mój tata. Trzymamy te dziwne "cosie" (które okazują się być rybami zatopionymi w wosku), ale tak jakby inna scenka łączy się z tą, bo w dalszym planie widzę tatę opartego o komodę, który trzyma na dłoniach psa. I gdy najpierw staram się unieruchomić te ryby ogłuszając je, tak później próbuję zabić tego psa.
      Jak o tym teraz myślę, to nadal jest mi niedobrze i się sobą brzydzę. Pies był przeze mnie okaleczony, miał oczy takie smętne i krew mu z nosa spływała a ja z poczuciem odpowiedzialności, i z chęcią ulżenia mu bólu starałam się rozwalić mu czaszkę. Najgorsze było to, że nie mogłam tego zrobić, bo siekiera, którą miałam w rekach była tępa. Pamiętam, że spytałam się, czy jakbym przestała to robić, to ten pies by wyzdrowiał. Na to padła odpowiedź, że niestety z niego już nic nie zostanie, bo przez uszkodzenia mózgu jest on już tylko kliniczną rośliną.
      Miałam wtedy takie poczucie bezradności i byłam taka zrozpaczona, że nawet po przebudzeniu chciało mi się płakać i byłam strasznie rozżalona.
      Zawsze wystarczały mi senniki, ale chyba żaden sen nie wzbudził we mnie tyle emocji co dzisiejszy. (No chyba, że mówimy o koszmarze, po którym raczej się boję).
      Z góry dziękuję za interpretacje.
    • zbojnicka.dziewka
      By zbojnicka.dziewka
      Miałam sen: nurkowałam w basenie (chyba na 3m), tak jakby to były zawody, i ja najdłużej wytrzymałam pod wodą (chyba rywalizowałam z jakąs inną dziewczyną?).
      Co to znaczy?
      Dziękuję za interpretacje
×
×
  • Create New...