Jump to content

Dyskoteka, kobieta (Wielkie pytanie)


przemokles
 Share

Recommended Posts

Witajcie!

 

Mam wielkie pytanie do was kochani:

 

Od niedawna śnią mi się rzeczy która przeważnie oznaczają szczęście, spełnienie planów, bogactwo itd. itp. Problem jest, że mam w głowie plan który mógłby mi to przynieść, niestety napotykam mnóstwo przeszkód po drodze w postaci osób niezgadzających się na pewne zmiany lub prośby, itp... I ja nie wiem jak do końca mam interpretować te sny, bo nie raz zdarza mi się, że po prostu znaki w tym śnie się sprawdzają jak np. ostatnio śniło mi się coś, co oznaczało "przyjemną znajomość" i w ten dzień poznałem gościa który miał swój kanał na pewnym portalu i miał milion wyświetleń owego kanału.

 

Dzisiaj śniła mi się dyskoteka, bawiłem się na niej, dużo ludzi było. Później miałem obraz ładnej kobiety, która wchodziła na piętro na tej dyskotece, poszedłem za nią, rozmawiałem z nią, potem przyglądałem się innym ludziom jak tańczą. Pamiętam, że ktoś mi robił o to problem, dwóch gości coś do mnie mówiło z agresją na twarzy.

 

Mam cel który muszę osiągnąć i chciałbym spotkać na swojej drodze osobę, która by mi pozwoliła na szybkie zrealizowanie tego. Jedyne co mi jest potrzebne to $$$...

Link to comment
Share on other sites

Interpretacja snu i jego symbolika to ciężka sprawa, również bardzo indywidualna. Mogę ci powiedzieć, że ów symbol może mieć przełożenie na najbliższe kilka lat, a nie tylko kilka dni/tygodni. Jeżeli znaczeniem snu było spełnienie jakiegoś sukcesu to to, że po drodze napotykasz trudności nie powinno Cię dziwić :) Czy inerpretacja takiego snu wspominała o tym, że osiągniesz ten sukces bez wysiłku? Moim zdaniem musisz sam sobie odpowiedzieć na to pytanie i przyjąć na klatę fakt, że w życiu nic łatwo nie przychodzi. Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • Archon
      By Archon
      Witam.
      Sen rozpoczął się "pobudką" w mym pokoju, zbudził mnie kot przebiegający po moim ciele, zeskoczył on z łóżka i popatrzył na mnie, kiedy zapaliłem światło, zwierzaka już nie było. Kiedy wyszedłem z pokoju znalazłem się w starej wiosce w stylu chińskim, wioska była położona między górami a przecinął ją strumyk, było lato. Podbiegł do mnie mój mistrz i powiedział mi że stoczę dziś walkę na śmierć i życie, mistrz miał przy sobie czarną flagę i czarną płachtę(by przykryć jednego z pokonanych). Udaliśmy się w strone areny walki, umieszczona była w sklepie rybnym. Musieliśmy przełożyć walkę o jeden dzień, sklep rybny był pełny towaru i nie udało się utworzyć areny. Wychodząc ze sklepu zauważyłem 2 samurajów zjeżdzających na tyrolce. Po dojechaniu wyciągneli oni samurajskie miecze, spojrzeli mi w twarz i krzykneli "uratujemy cię panie", wbiegli do sklepu. Kiedy z niego wyszli byli smutni ponieważ moja walka miała odbyć się jutro i nie ma kogo ratować dziś, odeszli.
       
      Kolejny dzień rozpoczął się tym że poszedłem do domku byłej dziewczyny(teraz przyjaciółki) mając czerwoną chustę w ręku. Po otworzeniu drzwi widziałem ją na skraju łóżka smutną, za swymi plecami miała nowego chłopaka(twarzy nie widziałem), odszedłem bez słowa. Udałem się na arenę która była tak jakby małym betonowym amfiteatrem(ze sklepu ktoś usunął dach i cały towar). Cały czas towarzyszył mi mistrz z czarną płachtą i flagą. Ujrzałem swego przeciwnika który trzymał w ręce wino i próbował się nim upić, bał się walki. Rozmawiałem z nim o życiu i dobiciu do pewnego stopnia życia i osiągnięciu czegoś. Po tej rozmowie zmierzałem na swe miejsce na arenie by usiąść, przeszkodziła mi choinka(ubrana w ozodby) która pokaleczyła moje plecy. Gdy usiadłem obok mnie pojawiła się osoba która była moją przyjaciółka i pocieszała mnie przed walką. Wtedy na teren areny weszła moja była z chłopakiem, nie mogłem rozponać twarzy ponieważ co chwile się zmieniała na inną. Przyjaciółka machnięciem ręki odegnała tego chłopaka, on wyszedł z areny. Moja była usiadła mi na kolanach, była pijana, mówiła zwykłe coddzienne rzeczy lecz było słychać zmartwieniem,strach w jej głosie, obawiała się mojej walki. Wtedy wyciągnąłem z kieszeni czerwoną chustę i jak mi sen powiedział, był to bardzo ważny przedmiot, prezent od niej kiedy dawno temu byliśmy razem(w normalnym świecie nigdy nie było takiej chusty), przytuliła mnie. Sen zakończył się kiedy odsunąłem ją z kolan i wstałem gotowy do walki.
    • Luiggi
      By Luiggi
      Mialem dziwny sen jeden z tych innych snilo mi sie ze stalem z trojka innych osob.nie znam ich ale we snie byly mi znajome jedna z tych osob byla kobieta wygladala normalnie nie byla jakas super sliczna czy brzydka normalna przecietna z wygladu ale jej duch to czysta milosc czysta dobroc.samo przebywanie w jej otoczeniu sprawialo ze czulem sie ponad norme czulem sie swietnie.wiedzialem ze ja wraz z tymi dwiema osobami ,plci nie pamietam, bylismy z nia aby ja chronic.nie bylo w okol zadnych innych ludzi stalismy jak by na tylach jakiegos sklepu albo magazynu.nagle w naszym kierunku szly dwie kobiety a bardziej nastolatki (bruneetka i blondynka).stanely z nami ,cos tam rozmawialy.ja bylem bardzo czujny.jedna z nich bladynka zaczela sie zblizac do tej kobiety ktora chronilismy .stanalem jej na drodze nie dopuszczajac aby za bardzo sie przyblizyla aby nie mogla nic zrobic tej osobie ktora chronilismy.byla coraz bardziej natretna a ja tym samym coraz bardziej stanowczy co wzbudizlo jej wscieklosc.zaczela cos krzyczec demonicznym glosem po czym oddalila sie wraz z kolezanka na niewielka odleglosc.nakazalem tym osobom co byly ze mna aby nie opuszaczly na krok tej kobiety-aniola a sam przyblizylem sie do tych dwoch nastolatek aby zobaczec-uslyszec co knuja.jedna z nich brunetka wstala i przyblizyla sie do mnie zaczela sie lasic jak natretna prostytutka odepchnalem ja po czym obydwie przemienily sie w dosc wielkie psy i zaczely mnie atakowac.w calym tym snie nie balem sie nawet przez chwile.bylem pewny swojej mocy mocy w to ze moge ochronic tego aniola czy kimkolwiek byla ta kobieta(ogolnie bardziej chodzilo o ochrone tej duszy wielkiego dobra aby pozostala na tym swiecie).wiedzialem ze mam ta moc w sobie i dlatego zostalem wybrany do jej ochrony.po tym jak te demony juz w postaci psow zaczely nas atakowac i nie bardzo wiedzialem co dalej robic przeszedlem na druga strone (do swiata dusz) po rade co najlepiej bylo czynic w takiej sytuacji i kiedy wrocilem spowrotem do na ziemie do swiata fizycznego i mialem zastosowac sie do rad od istot swiatla moja zona obudzila mnie:) coz mogl oznaczac ten sen???nie pamietam rady jakiej mi udzielono
    • TaiLunga
      By TaiLunga
      Pamiętam jedynie urywki tego snu. Na początku byłam nad jeziorem. Widziałam tam kobietę odwróconą tyłem do mnie a przodem do wody. miała blond włosy spięte w gruby warkocz, sięgał jej do pasa. ubrana była w jasną sukienkę do kolan. byla ta sukienka biała w niebieskie wzorki. była boso.
       
      potem śniło mi się że wplątałam się w jakiś gang. musiałam uciekać przed jakimiś ludźmi. zostałam raz dźgnięta nożem w brzuch. widziałam i czułam jak krew ze mnie się wydobywa. pamiętam że mnie jeszcze związali i więzili. co ciekawe u mojego wujka który nie żyje już jakieś 5 lat ale gdzieś się pojawił. uznał że my się tylko bawimym co może oznaczać ten sen?
    • monika1924
      By monika1924
      Witam, proszę o zinterpretowanie mojego snu.
      Śniło mi się, że jestem w jakimś małym miasteczku, takim jak Kazimierz Dolny. Chodziłam po wąskim chodniku, widziałam mieszkańców tego miasta i wiem, że coś do mnie mówili, ale nie pamiętam co. Następnie znalazłam się w jakimś domu i wchodziłam po bardzo stromych schodach z jakąś młodą kobietą. Weszliśmy na piętro (chyba) i widziałam przejście na taras lub balkon i za nim ładne zielone rośliny. Ogólnie pomieszczenie i cały sen był w bardzo spokojnych, miłych oku kolorach. Następnie schodziliśmy z tych samych schodów. Kobieta mówiła mi o tym, nie pamiętam czy jak schodziliśmy, czy wchodziliśmy, o tym, że zabiła jakąś starszą kobietę, ale musiała to zrobić, dobrze się z tym czuje... było to bardzo dziwne. dziewczyna była ubrana w zieloną spódnicę,jasną bluzkę, miała jasne włosy, nie widziałam jej twarzy.
      Następnie gdzieś indziej i były tam 2 kozy. Miałam (chyba z kimś) złapać tę, która była czarna, miała biały brzuch.
       
      Bardzo proszę o jak najszybszą interpretację.
    • grzegorzu
      By grzegorzu
      Witam. Od pewnego czasu męczy mnie powtarzający się sen.
       
      Otóż znajduję się na klatce schodowej w kilkudziesięcio piętrowym bloku. Jestem przestraszony i wiem, że muszę uciekać. Sen powtarzał się kilka razy, w różnych wariantach, ale wczoraj coś się zmieniło.
      Zaczęło się jak zawsze - jestem na klatce schodowej, biegnę w dół. Tym razem wiedziałem co mnie ściga. Nie odwracałem się we śnie, ale wiedziałem - jakby człekokształtne istoty, jasnoszarego koloru, wyglądały jakby skóra z nich spływała jak budyń. (przepraszam za porównanie ale innego nie mogłem wymyślić). Twarze również jakby spływały z nich. Pamiętam, że uciekałem w dół po schodach, i nagle na którymś piętrze się zatrzymałem. Zobaczyłem drzwi do jednego mieszkań. Był na nich numer 12. Coś mi mówiło, że muszę zapukać. Zapukałem. Otworzyła mi dziewczyna. Była ładna, bardzo ładna... niższa ode mnie. Z budowy ciała przypominała pewną niedawno poznaną znajomą, ale twarz była mi nieznana. Powiedziała: "Wejdź". Wszedłem i zamknąłem drzwi. Pamiętam, że towarzyszyło mi uczucie ulgi... ale jednocześnie przeczucie, że coś jest nie tak. Powiedziałem coś w stylu: "Dziękuję za pomoc". Wtedy ona odpowiedziała: "Możesz tutaj zostać. Będziesz ze mną spać.". Pamiętam że zszokowało mnie to trochę. Później nie pamiętam dokładnie przebiegu wydarzeń, ale ostatnia scena z tego snu jaką pamiętam - leżę z nią w łóżku, całuję ją... i nagle się obudziłem.
       
      Generalnie nic dziwnego by w tym nie było, sen jak sen, ale... ta "nieznajoma" nie daje mi jakoś spokoju... wiadomo nie pierwszy raz śni mi się kobieta, ale podczas snu cały czas miałem poczucie, że ona nie jest człowiekiem. Po przebudzeniu zastanawiałem się nad tym uczuciem, bo było naprawdę dziwne... Generalnie sam sen nie był przerażającym koszmarem, czułem niepokój podczas ucieczki na klatce schodowej, ale przede wszystkim zapadło mi w pamięć to poczucie, że ta "nieznajoma" nie była człowiekiem, że coś nie pasuje.
       
      Poza tym, ciekaw jestem co oznacza dość często powtarzający się motyw ucieczki klatką schodową
       
      Pozdrawiam i dziękuję z góry za wszelkie odpowiedzi.
×
×
  • Create New...