Jump to content

milka82
 Share

Recommended Posts

Witam!Zwracam się z prośbą o wyjaśnienie mi tego snu.A więc pojawiło się w nim wiele osób znajomych mi z dawnych lat z którymi na dzień dzisiejszy nie mam kontaktu.W pewnej chwili znależliśmy się wszyscy w jakimś dziwnym domu.Chodziło o to że nagle wszyscy tam zamieszkaliśmy.Na zewnątrz kiedy nastała noc wyszliśmy i dobrze się bawiliśmy nasze dzieci biegały i bawiły się radośnie.Nagle cały ten budynek który ponoć był naszym domem zaczął sie sypać wyglądało to tak jakby był z soli.Do wieżyczki w której znajdowało się moje mieszkanie podleciały dwa wielkie czarne ptaki wzięły ją w pazury i odleciały.W tej samej chwili rozległ się dzwięk karetki pogotowia.Wszyscy pobiegli w jej stronę,a ja biegłam strasznie długo.Podczas mojego biegu zaczął padać śnieg i kiedy znalazłam się przy karetce ujrzałam małe dziecko siedzące na śniegu ze zmarzniętą czerwoną okrwawioną twarzą.Kiedy podchodziłam bliżej jakby w zwolnionym tępie buzia dziecka wydawała się coraz bardziej znajoma a ja z każdą chwilą odczuwałam ogromny niepokój i strach.Tym dzieckiem była moja córka o której zapomniałam i nie zaprowadziłam jej do domu więc zasnęła na śniegu i zamarzała.To było straszne jak mogłam choćby nawet w śnie zapomnieć o własnym dziecku!!!!!!!!!

Edited by milka82
Link to comment
Share on other sites

milka82, mnie to wygląda tak, jakbyś ostatnio zbyt wiele czasu poświęcała wspomnieniom (symbolizowanym przez ludzi z przeszłości), czemuś ulotnemu i nietrwałemu, tym samym zaniedbując swoje obecne przedsięwzięcia (symbolizowane we śnie przez Twoją córkę). Uważaj, ponieważ jeśli nie skupisz się na tym co tu i teraz będziesz musiała polegać na cudzej pomocy (karetka pogotowia).

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...