Jump to content

sen z ksiedzem.


monisia12143
 Share

Recommended Posts

Więc tak, zacznę może od lekkiego wprowadzenia was w moje życie. Wiec tak, kocham księdza, tzn teraz już ta miłość wygasa, ostatnio mnie skrzywdził i mam to do niego żal. Zaczeło się to wszytko ze uczył mnie religii w szkole, teraz w zeszłym rku szkolnym zrezygnował z mojej klasy, i w ciągu tego roku gdy mnie nie uczył żalił się mojej katechetce, że chce moją klase spowrotem, i ze zrobi wszytko zeby nas mieć. I poźniej znów mówil ze nas nie chce, wiem dziwne;/ No i jutro już szkoła a ja się zastanawiam czy on bedzie mnie uczyl czy nie? No i tak, pare dni temu mialam sen ze nie bedzie mnie uczyl, a dzis już <wspomne ze wczoraj byla u nas w szkole konferencja nauczycieli> mi się śniło, ze był juz drugi dzien szkoly i moja klasa stala czekając na matme, i ksiądz idzie i mówi, no jutro sie z wami spotkam, pomęczę was przez ten rok, i tak patrzał na mnie jak ja na to zareaguję, a ja taką krzywą minę zrobilam i odwrocilam sie do niego plecami. Potem było już jutro i moja klasa miala religię i wszyscy byliśmy juz w klasie i wszyscy jakoś dziwnie na tyle stali i w ogóle na ziemi na tyle siedzieli i ja mialam jakies klasowe listy i były nowe osoby i wchodzi inny ksiądz mojej parafi i mówi czy mu pomogę a ja no tak, i poszedł ze mną na drugi koniec sali i coś zapisywałl w dzienniku kto jest nowy i ja mu musialam dyktowac, on potem poszedł i wchodzi już ksiądz i mówi no klaso, bedę was etraz uczył i już potem były normalne religie.. Nie rozumiem, raz mi sie sni ze będzie mnie uczył a drugi raz że nie.. Pomoze ktoś?

 

 

Za błędy przepraszam -.- ;)

Link to comment
Share on other sites

Twoje pragnienia... chciała byś ale nie wiadomo czy Twoje pragnienie się spełni... sen jest o tyle emocjonalny, że jak mówiłaś żywisz do księdza sympatje...nie jest to proroczy sen lecz czysto emocjonalny stosunek do całej sytuacji. nie odpowiem Ci na pytanie czy Cię będzie uczył czy, nie. zastanów się czy nie marnujesz bez sensu energii...idzie nowy rok szkolny może warto poświęcić się czemuś nowemu i przyjąć zmiany z radośią bo każda zmiana to rozwój...i może wyjść na lepsze

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Na początku tego tygodnia miałam dość dziwny sen, zignorowałam go, ale minęło już kilka dni a ja nadal mam go w pamięci, wiec może jednak ma jakieś przesłanie.
       
      Na początku byłam w swojej szkolnej klasie razem z wychowawczynią i wszystkimi osobami, z którymi w klasie byłam. Była jakaś taka afera, ponieważ taka pewna dziewczyna z klasy (której nikt nie lubił i wszyscy się zawsze z niej śmiali) podnosiła wychowawczyni na resztę osób, z kolei cała klasa również doniosła na tą jedną dziewczynę. Wychowawczyni była ubrana w czarną sukienkę i perły (tak jak na studniówce), stała przed klasą z ogromem papierów przed sobą (to były pisemne donosy) aż w końcu wybuchła i zaczęła na nas strasznie krzyczeć, a dokładniej na tą dziewczynę, której nikt nie lubił, krzyczała, że jak ona może donosić na innych skoro ona ma tyle swoich przewinień i zaczęła przytaczać w szale różne jej grzeszki, o które klasa ją posądziła, były to takie jakieś jej skrajne poglądy np., że chore dzieci należy zabijać itp.
       
      W dalszej części byłam już na przystanku przed szkołą, była zima. Miałam w rękach opakowanie mrożonej ryby, a dokładniej filetów w panierce z brokułami.. Niestety opakowanie z tymi filetami się rozpadło i te 3 filety wypadły mi na ziemię. Podniosłam je i stwierdziłam, że może spróbuję je komuś opchnąć. Spotkałam jakąś babcię, zapytałam, czy chciałaby takie filety, ona do mnie, że chciałaby takie 2. Dałam jej takie 2 mniejsze i ona się mnie zapytała ile za nie chcę pieniędzy - 35zł? A ja pomyślałam, że przecież za 2 takie filety to strasznie dużo, ale skoro ona tyle chce mi dać to fajnie, jednak powiedziałam jej, że 30zł wystarczy, a ona i tak mi dała 35zł. Potem wsiadłam do tramwaju, wciąż miałam ten jeden filet i myślałam, że może udałoby się go komuś opchnąć za 15zł. W tramwaju spotkałam swojego sąsiada ze znajomymi. Potem przystanek przed moim przystankiem spotkałam tą babcię, której sprzedałam te filety. Ona mnie wyciągnęła z tramwaju mówiąc, że ją oszukałam z tymi rybami. Ja jej na to, że jestem w stanie jej zwrócić połowę ceny, tzn 15zł, a ona na to, że nie, że za to mam jej odmalować pokój. Poszłyśmy do niej do domu, miała pokój o czerwonych ścianach (zupełnie jak ja teraz mam u siebie). Kazała mi go przemalować na błękit (taki jaki miałam przed pomalowaniem swojego pokoju na czerwono), tyle, że nie dała mi żadnej puszki z farbą, a jedynie paletę, gdzie było trochę powyciskanych farb, przy czym ten błękit mieszał się na krańcach z jakąś zieloną farbą, żółtą i czerwoną. Nie było więc łatwo mi malować, musiałam uważać, żeby ten błękit nie był wymieszany z kolorami na bokach. Pomalowałam pół ściany i już miałam dość, drugą połowę pomalowałam po części na żółto (nie wiem czemu) i już nie dokończyłam i chciałam iść, bo byłam zmęczona. Ale babcia kazała mi malować dalej za karę, no i malowałam i tak malując stwierdziłam sama do siebie, że "kłamstwo zawsze wyjdzie na jaw".
       
      Najbardziej potrząsnęła mną ta końcówka, te słowa, które wypowiedziałam sama do siebie... Co ten sen oznacza? Dodam, że niedługo się wyprowadzam z obecnego mieszkania i z tego co wiem, to żółte ściany będę miała w moim nowym pokoju. Przez to wydaje mi się, że te kolory farb to takie przeplatanie się, to na pewno coś oznacza, zakończenie jakiegoś etapu (zamalowywanie)?
      Proszę o pomoc
    • asia9286
      By asia9286
      Witam.
      W przeszłości miałam prorocze sny, które się sprawdzały. Te naprawdę znaczące to sny symboliczne. I jeszcze inne sytuacje (nie związane ze snami), których nie potrafię wytłumaczyć i nie rozmawiam o tym bo jestem racjonalnie myślącą osobą.
      Dziś miałam sen, który mnie naprawdę przestraszył.
      Śniło mi się, że byłam w kościele i w trakcie jakiegoś rytuału/sakramentu zapaliłam świecę, która natychmiast zgasła. W sumie 3 razy zapaliłam i 3 razy zgasła. We śnie zapytałam księdza, czy to oznacza, że umrę. Odpowiedział, że tak…
      Boję się…
      Sen był w kontekście czegoś ale mimo wszystko – czy to oznacza że umrę?
      Zapalona świeca kojarzy mi się z życiem. Świeca która gaśnie zaraz po zapaleniu???
    • kogut
      By kogut
      Witam, dopiero co wstałem i chciałbym się podzielić moim sen, ponieważ zrobił wywarł on na mnie naprawdę wiele emocji i przemyśleń po obudzeniu się. Oto i sen:
      Nie pamiętam jak, ale przeniosłem się z 2014 do 2004 roku. Nie wiedziałem jak wrócić z powrotem. Dzwoniąc do mamy miałem nadzieje, ze uda mi się dodzwonić do
      tej z 2014 roku, lecz tak nie było. O dziwo rozpoznała mój głos, z tego co pamiętam nawet się nie zdziwiła. Poprosiłem ją o radę jak mogę się wrócić. Ta coś gadała o
      tym by coś żydowi zrobić i wtedy mnie przeniesie(dokładnie nie pamiętam co). Przed tym zanim zadzwoniłem nie pamiętam w jakich okolicznościach poznałem 2 koleżanki - przyjaciółki, których ja nie znałem.
      Były one z rocznika 1990(ja 94). Tak więc ja miałem nadal 20 lat z wyglądu, one 14, lecz w trakcie snu były one jakby w moim wieku. Oczywiście opowiedziałem im moją historię
      i nic nie mogły pomóc, jedynie co to poszliśmy do domu jednej z dziewczyn. Były momenty jak spacerowaliśmy, że złapałem tą jedną z dziewczyn za rękę(tak jakbym się zakochał
      w trakcie snu). Pamiętam jeszcze sytuację, że po przenosinach w czasie jechałem przez całe miasto na rowerze sam nie wiem dokąd, ale się bardzo śpieszyłem. Pamiętam dwóch księży/kleryków stojących na światłach.
      Byli oni jakby "metalami" - średnio mili bo stali nawet jak się zapaliło zielone ciężko było przejechać dalej i coś gadali. Dojechałem nie wiem dokąd i się chyba zgubiłem i nie wiedziałem gdzie jestem. I na w tym momencie się obudziłem
      Po przebudzeniu byłem lekko przerażony, ale zarazem nie chciałem się budzić i wstawać z łóżka, bo chciałbym wiedzieć co będzie dalej. Nawet teraz siedząc
      chciałbym zanurzyć się w tym śnie jeszcze raz m.in. dla tej dziewczyny, którą poznałem. Mimo, że mam dziewczynę w realu od 3 lat prawie, to zakochałem się jakby drugi raz, tylko w dziewczynie ze snu.(chore troszkę)
      Dodam, że sen pamiętam jak na mnie w miarę szczegółowo. Obudziłem się sam o 7:30 lub 7 :40. Przedtem w okolicy 6:00 obudził mnie budzik, ale potrafiłem kontynuować dalej sen.
      O co może chodzić w takim śnie? Dlaczego mnie tak poruszył? Łukasz:)
    • zloyy
      By zloyy
      Witam,
      proszę o zinterpretowanie mojego snu:
      Byłem obok konfesjonału, czekałem na swoją kolej. Aktualnie przede mną stał mój przyjaciel. Gdy skończył odszedł, a ja spytałem się go jak powiedzieć, że się zgrzeszyło poprzez samozadowolenie, on odpowiedział: "Zgrzszyłem grzechem nieczystym", wtedy zawołał mnie ksiądz, ja podeszłem, klęknąłem i zacząłem się spowiadać. Najpierw mówiłem głośno i potem szeptałem, mówiąc swoje grzechy (o dziwo takie jak w rzeczywistości). Ksiądz, który mnie spowiadał, odszedł z naszej parafii kilka miesięcy temu. Potem się obudziłem.
       
      Nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie, ale jestem katolikiem.
       
      Dziękuję i pozdrawiam
    • rudadonia
      By rudadonia
      Witam, mam pytanie odnośnie mojego snu. Najpierw może zanim przejdę do snu wyjaśnię kontekst. W piątek ukończyłam szkołę i musiała pożegnać się z kolegami i koleżankami, których znałam od 10 lat. Ksiądz, który mi się przyśnił, nie żyje od roku, a ja go zawsze lubiłam.
      Sen: najpierw jestem na cmentarzu w słoneczny dzień, idę podlać kwiaty na grobie dziadków, owego księdza widzę na balkonie domu stojącego przy cmentarzu (cmentarz i dom wyglądają dokładnie jak w rzeczywistości), widzę księdza i on mi się przygląda. to pierwsza część snu, później wraz z moją klasą chcemy sobie zrobić zdjęcie, o dziwo robi je ten ksiądz w korytarzu mojego domu. po zrobieniu sobie zdjęcia, przychodzi spóźniona pewna koleżanka (ona często się spóźnia w rzeczywistości) i zastaje zganiona za spóźnienie. po zrobieniu sobie zdjęcia, budzę się.
      Bardzo serdecznie proszę o zinterpretowanie snu, gdyż zastanawiam się nad obecnością tam zmarłego księdza i to mnie odrobinę niepokoi. Z góry dziękuje
×
×
  • Create New...