Jump to content

Papieros, ojciec, rekolekcje, ksiądz, przyjaciółka, przemoc, agresja


Aneta
 Share

Recommended Posts

Przede wszystkim chciałabym powiedzieć wszystkim, że wiem, co oznacza mój sen. Chciałabym jednak, aby wyraziły się inne interpretatorki i interpretatorzy, bo być może jest coś, czego nie dostrzegłam. Szczególnie proszę o przejrzenie tego snu przez te osoby, które wiedzą, jaka jest moja sytuacja w domu. Na co dzień nie palę.

A oto właściwa treść.

 

 

Jestem w domu, ubieram się, maluję i wychodzę. Idę gdzieś na rekolekcje, wiem, że muszę, choć czuję się, jakbym wcale nie chciała. Wiem, że idę drogą, którą wraca z pracy mój ojciec. Trzymam w ręce papierosa i go palę, nie kryję się z tym specjalnie.

Chcę iść mostem, ale żeby ominąć mojego ojca poszłam dołem. Przyspieszam kroku, ale on nagle gwizda na mnie, a ja papierosa chowam do kieszeni szerokich spodni, takich jakie nosze na co dzień. Rzecz dzieje się przed mostem, którym miał z pracy wracać.

Pytam go, czy mogę iść na rekolekcje, a potem spotkać się ze znajomymi. Robiła się wówczas się szarówka. On zaczyna się wydzierać, wrzeszczeć na mnie, dochodzi do przepychanki i pada kilka przekleństw. Nie chce mi pozwolić i chce, abym zaraz po rekolekcjach wróciła do domu. Ja się wściekam i idę przed siebie. On mówi, że będzie tutaj na mnie czekał i zaczyna tyranizować.

Widzę, że odjeżdża gdzies niedaleko rowerem, bo na nim był. Widzę przepalone dziury w spodniach od chowanego papierosa.

Następnie jestem nieopodal kościoła, w którym miały być rekolekcje. Spotykam przyjaciółkę. Otaczają nas księża. Dużo księży. Mówią, że musimy iść na te rekolekcje, no chyba, że mamy przepustki. Po chwilowej wymianie zdań z nimi przepuszczają nas, a ja przytulam w pasie księdza, który był kilka razy większy ode mnie. Odchodzimy.

Mówię przyjaciółce, że muszę się jej zwierzyć. Mam jej za złe, bo wiem, że i tak nie będzie mnie słuchała. Zakładam z góry, że jej to zwisa. Jest mi przykro, czuję się zdołowana, przygnieciona, bezradna, wściekła. Nie mam się do kogo zwrócić. Czuję, że przegrywam.

 

 

Najciekawsze jest to, że był to sen świadomy tak mniej więcej odkąd przestałam widzieć mojego ojca. Czułam się jak w realu, wiedziałam, że śnię i wiedziałam, że na przyjaciółce nie mogę polegać także i w realu - przez odległość jaka nas dzieli i brak kontaktu. W momencie, kiedy wiedziałam, że nie mam nikogo, obudziłam się, bo bałam się dalszego rozwoju snu, tego co ojciec powie, jak się jednak spóźnię. Było mi przykro, czułam się, jakby to się stało naprawdę. Kuźwa, a dużo nie trzeba żeby się stało...

Dzięki z góry.

Edited by Aneta
Link to comment
Share on other sites

Guest Vanilia22

Witaj Anetko.

 

Mam nadzieję, że uda mi się dobrze zinterpretować Twój sen.

Widzisz wydaje mi się, że jest on wyrazem buntu wobec sytuacji i stosunków z otoczeniem. Ten papieros jest jego dowodem. Wiesz, że widza inni jak go trzymasz i cieszyś się swoją wolnością ale gdy on nadjeżdza chowasz go nawet kosztem dziur w spodniach. Pytanie dlaczego skoro nie boisz się innych ludzi ale unikasz konfrontacji z nim?. I podejrzewam, że gdyby nie ten papieros odczucia miała byś inne po obudzeniu. Z kwestią rekolekcji- tu tez widze pewną wazną sprawę- niby chcesz iśc ale czujesz się do tego zmuszona. Robisz coś w brew sobie jakby na siłę. Nawet chodzisz jego ścieżkami co i Tobie się nie podoba (całkowicie to rozumiem). Albo robisz poprpstu coś dla świętego spokoju.

Sytuacja z księżami i przyjaciółką. Wygląda mi to na retrospeksję ostanich wydarzeń. Szukasz oparcia i zrozumiania. A ksiądz jest tego najlepszym przykładem. Jedno mnie tylko niepokoi. Czujesz jakbyś nie miała tego wsparcia i zrozumienia. To niedobrze bo napewno są wokół Ciebie ludzie, chętni aby Cię wesprzeć lecz wygląda na to, że poowli nie ufasz ludziom.

 

Anetko takie moje Wrażenie;-)

Pozdrawiam:)

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...