Sneepy Napisano 25 Maja 2011 Napisano 25 Maja 2011 Witam. Obudziłem się przed 40 minutami ale strasznie mnie ten sen nurtuje. Otóż byłem na jakiejś wycieczce w Wałbrzychu, było chyba jakieś rozlewisko. Miałem strasznie zachrypnięty głos. Pamiętam że chciałem znaleźć coś miedzy oczami psa, ale ten odpychał mnie. Następnie odkaszlnąłem i dostałem kataru i slinotoku. Jak się później okazało w połowie smarkałem i śliniłem się krwią. Potem pobiegłem do mojej matki i powiedziałem jej o tym, oraz że chce do szpitala. Udaliśmy się szukać kierowcy? Nie pamiętam dokładnie. Wiem że szliśmy razem, ale w pewnym momencie obróciłem się i jej nie było, więc postanowiłem wrócić. Nagle za plecami pojawiły się dwie cyganki, które nie odstępowały mi na krok. W pewnym momencie zacząłem biec, a jedna z nich rzuciła we mnie nożem (wbił się lekko w plecy), drugi chybił. Potem się przewróciłem i powiedziałem ze oddam co chcą. Wyciągnąłem portfel z kieszenie kurtki, ale okazało się, że nie był mój lecz mojego kuzyna. Potem zażądały telefonu- powiedziałem, że tylko wyciągnę kartę- karta SIM również nie była moja. Następne co pamiętam to biegnący w moja stronę kuzyn, matka i bratowa mojego ojca. Wstałem (chyba) i próbowałem uderzyć młodszą cygankę, ale zablokowała cios, po czym obie uciekły. Potem wszyscy razem udaliśmy się do jakiegoś publicznego budynku, który przypominał skansen. Były tam jakieś makiety czy coś w tym stylu. Ostatnie co pamiętam to, że powiedziałem do kuzyna "Pieciu, Twój portfel" czy coś w tym stylu. Byłem przerażony, serce waliło mi jak oszalałe, płakałem. Potem się obudziłem. W śnie było bardzo ponuro, wręcz ciemno, ale nie wydaje mi się żeby to był wieczór. Jeśli chodzi o czas to była to teraźniejszość. Jeśli coś pominąłem to chętnie odpowiem na wszelkie pytania. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.