Jump to content

violinek
 Share

Recommended Posts

Widziałam martwe, duże krety, nie pamiętam czy je zabijałam. jeden żył. Zakopywałam dziury po kretach dalej nie pamiętam. Później śniłam o samochodzie z zostawionymi w nim kluczykami /chyba to syn zostawił ale nie jestem pewna/.

Link to comment
Share on other sites

violinek, uważaj, aby nie popełnić teraz jakiegoś błędu, ponieważ możesz ponieść szkody (myślę, że może chodzić o finanse). Musisz pilnować nie tylko siebie, ale też innych członków rodziny, bo ktoś może lekkomyślnie 'podkopać' Twoją sytuację (tak jak lekkomyślnym było we śnie zostawienie kluczyków w samochodzie), a Ty będziesz musiała to wszystko naprawić (tu zakopywanie dziur po szkodnikach).

 

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • ada.music@poczta.onet.pl
      By
      Witam. Bardzo prosiłabym o interpretację mojego snu.
      Śnił mi się mój były chłopak. Jechał na rowerze po autostradzie pod górę, był to wieczór. Zobaczyłam go i pojechałam za nim. W końcu jechaliśmy razem, a on robił mi zdjęcia. W drugiej części snu siedzieliśmy w samochodzie z jego nową dziewczyną. On siedział za kierownicą, ja koło niego, a ona z tyłu. Kłóciłyśmy się. Samochód był bardzo ładny, siedzenia były skórzane.
      Dodam, że nie pierwszy raz śni mi się on, rower i samochód.
      Jak rozumieć ten sen?
    • Goshca
      By Goshca
      Witam. Dzisiejszej nocy miałam pewien sen, który nie daje mi spokoju. Przypomniałam sobie o nim jak jechałam okejką do miasta na zakupy i od tej chwili cały czas w myślach mi powraca. A wróciłam cała i zdrowa. Śniło mi się, że szłam ze swoją przyjaciółką wieczorem w mieście do przejścia na pasy. I gdy miałyśmy już przez nie przejść, od prawej do lewej jechał rozpędzony niebieski samochód osobowy i przyjaciółka w ostatniej chwili mnie odciągnęła do tyłu przed nim. Sekunda dłużej i pewnie by mnie rozjechał. Potem stałam chwilę zamurowana, a za chwilę przeszłyśmy przez te pasy na przystanek autobusowy. Sen na tym się zakończył. Z góry dziękuję za odpowiedź.
    • pawlaqse
      By pawlaqse
      Dodam tylko, że to bylo cholernie realne, bo nie do końca spałem, tak jakby w półśnie. Opiszę całość, bo jestem po nim trochę roztrzęsiony...
      No więc tydzień przed tym jak to się działo, zrobiłem swojego peugeota 406 na wzór tego z taxi, oczywiscie nie az takie zderzaki itp ale tak jak chcialem, był biały i miał 18calowe alusy, pod maską ok 320koni. Jechałem drogą taką, że po prawej stronie barierki, po lewej skały, dość szeroka jednojezdniowa jednopasmowka w obie strony, cos a'la kanion. W miarę przepisowo, bo 40. Zanotowałem fakt, że na dupie jezdzie mi cała rodzinka jakąś skodą citigo czy innym tego typu smartem, a w srodku rodzice z 3ma małymi dziećmi. Tuż za nimi autobus. Ogólnie to była chyba zima, warunku na drodze ciężkie ale pogoda dobra. Jechałem z jakąś dziewczyną, nie wiem kim ona była, ale kimś mega waznym dla mnie, nie widziałem twarzy. Nagle zauważyłem z przeciwnej strony zza zakrętu jak wylatuje z niego cholernie rozpędzony Civic jakiś starszy. Po lewej miałem skały, czyli po prawej przepaść. Niewiele myśląc i mając jeszcze 3 sekundy do wypadku, wrzuciłem 2 bieg, dałem dechę, spojrzałem się tylko na nią chcąc ujrzeć jej twarz, ale nie zdążyłem sie przypatrzeć. Wiedziałem, że jak rozpędzę się do ok 80ciu to przyjmę Civica na klate, zabije ludzi w nim ale uratuje tych za sobą, którzy spadliby w przepaść, czyli autobus i tą skodę czy inne gówno, ja miałem czas żeby uciec do rowu na lewo ale tego nie zrobiłem. Zauważyłem jeszcze że za nim koleś w golfie zamiast dodać gazu i wrobić, jedzie wraz z tym civiciem na mnie. Walnąłem się w civica przecinając go od boku niemal na pół, podbiło mnie lekko, skosiłem kabine w golfie i wylądowałem na tyle bmw które też zaraz za nimi wyleciało z zakrętu, tylko go obróciło i dostał w tył. Samochód zniszczony tak, że nie było co zbierać, ale przeżyliśmy. Zabiłem 8 osób, ci z civica byli porozrzucani w kawałkach na około 200 metrach, golfa zamiażdżyłem ( kabine ), ci z BMW przeżyli. Ja miałem połamane pare żeber, twarz od poduszki powietrznej, nogi potłuczone i rękę złamaną. Ludzie tam pomogli, potem stanęli w sądzie za mną jako obrona, zapłacili za ekspertyze że jakbym tego nie zrobił, to 1. tamci i tak by zginęli + autobus i skoda spadłyby kilkaset metrów w dół w przepaść. O sprawie było głośno, napisałem jakiś list pożegnalny na kilka stron i się zabiłem.
      I że generalnie użyłem samochodu jako pocisk żeby zatrzymać 3 inne samochody. Nie wiem tylko kim była ta dziewczyna. Miała ponadprzeciętną urodę, czarne włosy, piękne. Takie jeansowe leginsy, na kolanach czapke taką a'la pen*s. I była ze mną potem cały czas, ale nie widziałem jej twarzy nigdy.
    • Monnkaaa
      By Monnkaaa
      Witam Miałam dzisiaj pewien niepokojący sen. Jechałam z grupką znajomych kolegów ,samochodem. Jeden chciał pojechać szybciej i przejechał przez trawnik, samochód wpadł w poślizg i uderzyliśmy bardzo mocno w drzewo, samochód koziołkował ,a ja we śnie wstrzymałam oddech i zakryłam twarz, podczas koziołkowania czułam nadłamujący mi się kręgosłup, gdy samochód już się zatrzymał chciałam krzyczeć, ale nie mogłam złapać głębszego oddechu. Po tym zobaczyłam ciała, całej naszej czwórki ,leżące na asfalcie, a ja sama (moja dusza chyba) szła dokądś, razem z nimi ,spytałam "Dokąd my idziemy ?! Czy my umarliśmy?" dostałam odpowiedź od kolegi "tak.. umarliśmy, idziemy ,bo już przyszedł na nas czas.." zaczęłam strasznie płakać i pobiegłam do mojego ciała, patrzyła na nasze ciała P. Doktor, mówiła ,że nic się nie da już zrobić (sprawdziła nasze tętno) zaczęłam (jako duch) ją szarpać za ramię ,żeby mnie uratowała krzycząc "niech pani mnie uratuje ,ja nie chcę umierać! nie mogę zostawić mojej rodziny!" ona spojrzała na moje ciało (jakby poczuła ,że może jednak jeszcze jest szansa by mnie uratować) zaczęła mnie reanimować i ożyłam..
      Niestety nie wiem co dalej, bo obudziłam się lub nie pamiętam.. Proszę o jakąś sensowną interpretację i czy jest coś o co mam się obawiać. Dodam ,że mam 18 lat.
      Pozdrawiam
    • karlajna
      By karlajna
      Witam,
       
      Wczoraj przyśniła mi się koleżanka z liceum, z którą miałam kontakt 10 lat temu, Agnieszka- taka dobra klasowa duszka, która zawsze każdemu pomagała i zawsze miała dobry humor pomimo problemów w domu rodzinnym, gdzie nie było pieniędzy na wszystko. Śniło mi się, że podjechała samochodem, białym sedanem zadbanym choć starym rzęchem, na pierwszy rzut oka wcale na takiego nie wyglądał, jakaś chyba amerykańska marka kiedy otworzyła drzwi okazało się, że w środku jest bardzo luksusowy ale był to szczyt luksusu w latach 70' w stanach. Jasna skóra taka żółtawa, w środku było miejsce tylko dla jednej osoby, kierowcy cała reszta zabudowana jakimiś gadżetami obok kierowcy zamiast sąsiedniego siedzenia był taki jakby stół tzn powiększona deska rozdzielcza, tam był telefon lodówka... Agnieszka była wyjątkowo uśmiechnięta i zadowolona ze swojego auta cieszyła się nim, tak jakby to był najnowszy model. Czuła się atrakcyjna i zamożna w tym aucie. Wcisnęłam się na moment do tego auta i siedząc chyba na jej fotelu podjechałyśmy na stację benzynową, w trakcie tej krótkiej jazdy strasznie śmierdziały jej stopy i skarpetki których nie miała włożonych. nie mogłam wytrzymać więc poprosiłam ją żeby założyła, ona uśmiechnięta radosna chciala żebym podała jej te skarpety które gdzieś tam się rozwalały pod fotelami, nie były brudne ani jej stopy ani skarpety, w szarym kolorze, po prostu strasznie śmierdziały. takie małe pulchne czyste ale śmierdzące stopy. były tam gdzieś też buty z rudawej skóry wiązane, buty były raczej nowe, również czyste. Co to wszystko może oznaczać? Pozdrawiam
×
×
  • Create New...