Jump to content

Sny z wodą w roli głównej


pollyanna
 Share

Recommended Posts

Proszę o pomoc w interpretacji snów:

1. sen miał miejsce w zeszłym tygodniu. Śniło mi się kilka dni z życia, każdego dnia wychodziłam z domu (ae był to jakiś nieznany mi dom), udawałam się w jakimś kierunku najpierw kładką, jednak żeby dotrzeć do celu, musiałam z tej kładki wskoczyć do wody -skakałam na główkę, potem się wynurzałam, następnie płynęłam spory kawałek. Woda przypominała małe jeziorko, była słona, brudna, taka jakby mulasto-bagnista, z każdym dniem coraz gęstsza, bardziej zarośnięta roślinnością..po każdym takim "przepłynięciu" brałam prysznic. Pamiętam że widziałam dużo zielonych roślin. Jeśli chodzi o uczucia, to pamiętam, że wychodząc z domu byłam wesoła, kiedy docierałam do miejsca w którym musiałam skoczyć do wody, z "każdym dniem" czułam coraz większy wstręt do wody, nie mogłam się doczekać aż skończe płynąć. Jakby ostatni raz kiedy we śnie płynęłam, miałam wrażenie, że woda mnie jakby zatrzymuje, że jest już tak gęsta że ledwo płynęłam.

 

2. dzisiejszy sen: pod łóżkiem, na którym spałam, zebrała się kałuża wody, pamiętam tylko że pachniała stęchlizną, potem tą wodę wycierałam ścierką, byłam zaniepokojona i zdziwiona skąd się wzięła woda pod łóżkiem

Sen był krótki i tylko tyle z niego pamiętam.

 

Oczywiście, sprawdziłam znaczenie snu o wodzie, jednak mimo to poprosiłabym o interpretację. Sny te mnie niepokoją coraz bardziej, zwłaszcza że moja rodzona siostra miała w międzyczasie sen o wypadających zębach.

 

Kilka tygodni temu miałam także dziwny sen, którego nie rozumiem i trochę go zignorowałam ale zaraz opiszę, bo może jest jakiś związek... Mianowicie śniło mi się, że umarła moja babcia (mama taty), pamiętam ją leżącą w kremowej garsonce na łóżku. Trwały przygotowania do pogrzebu, pomagałam załatwiać formalności, jednak kiedy wszystko było gotowe, kiedy czekaliśmy na przyjazd karawanu i do pogrzebu zostało 40 minut, babcia nagle otworzyła oczy, podniosła głowę i coś do mnie mówiła..jakby ożyła...Tyle tylko, że jej twarz była zmieniona, tak jakby sama czaszka obleczona skórą i oczy takie białe, świdrujące...

 

Nie wiem czy to będzie miało znaczenie w przypadku tych snów: mam 27 lat, studiuję, w ostatnim czasie straciłam pracę, w moim związku ostatnio też bywa różnie...skąd takie sny i czy jest się czym martwić?

 

z góry dziękuję za interpretację,

pollyanna

Edited by pollyanna
dodanie informacji na temat snu
Link to comment
Share on other sites

Hmm... Ze swojej strony jezeli mnie snilyby sie takie sny to cuz bylbym zaniepokojony ale... zaraz powolutku. Wydaje mi sie ze Twoja podswiadomosc daje Ci jednoznaczne znaki o zblizającej sie chorobie. Jeżeli ja bym cos takiego snil zaczolbym opserwowac swoj organizm uwazniej w kazdej sytuacji. Mozesz sprobowac nic nie szkodzi... No i jeżeli masz ochote dla pewnosci jakies badania u internisty. Oczywiscie nie zamieniaj sie w hipohondryczke ale ostroznosci nigdy za wiele...

Link to comment
Share on other sites

hmmm...Czyli te sny dotyczą mnie...? ostatnio jestem dość nerwowa, nawet bardzo, jestem spięta, mocniej wali mi serce, czuję taki wewnętrzny stres, jakby ucisk w klatce piersiowej....rozumiem, że to co mi się śni to nie jest nic związanego z sytuacją zawodową i osobistą, którą wyżej króciótko określiłam?

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • Ewcia000
      By Ewcia000
      Witam,
      Chcialabym prosic o interpretacje snu. Snilo mi się, że mam wyjsc za mąż, nie bylam zbytnio do tego przekonana. Ale mial byc nastepnego dnia. Rozmawialam z kims i nagle wpadla dziewczyna pokazac mi jaką sukienke wybralam( nie pamietalam najwyrazniej ), bylam zdziwiona, gdyż nie byla ona biala i z dziwnym welonem. Dziewczyna upewniala ze taka wybralam i ze nucilam wtedy jakas piosenkę. Zanucilam sobie ja w myślach i byla o cierpienu rozpaczy, skojarzylam to z tym ślubem,wiec juz wiem o co mi chodzilo i dlaczego ta sukienka jest hmm brzydka jednym slowem. Chyba cos bylo w kosciele jakis epizod ale potem jakby juz wieczorem, miasteczko w ktorym mieszkalam stanelo w plłłomieniach, wszyscy uciekali, ja tez, bylam jakby z rodziną tj maz i dziecko nastoletnie badz siostra, rozdzielilam sie z mezem, dziecko ze mna wskoczyło do wody, musialam je ratowac, nie dawalo oznak zycia i nie wiem co z nim zrobilam bo potem sama juz szukalam wyjscia z sieci rur zeby wyplynac na powierzchnie. Udalo sie trafilam do jakiegos domu i nagle bylam staruszka, i wkoncu ktos mnie odnalazl, rownie stary, przytulal mnie, ja nie rozpoznawalam tej osoby, mozeto byl moj maz. Na tym sie skończyło.
      Z gory dziękuję za interpretacje
    • greenheels
      By greenheels
      Sen trwał długo i przewinęło się przez niego wiele motywów, ten który mnie zaintrygował wyglądał tak.
      Umówiłam się z koleżankami, z którymi przyjaźniłam się ok 7 lat temu, (teraz raczej nie utrzymujemy kontaktu, a ja dziwię się, że tyle z nimi wytrzymałam, bo nie najlepiej mnie traktowały) w tym śnie również czułam się przy nich jak piąte koło u wozu, ale umówiłam się z nimi na kolację, przed tym poszłąm do domu się ogarnąć jednak musiałam zająć się siostrzeńcem, bo nikogo nie chciał słuchać poza mną ani mnie wypuścić. w między czasie przyszedł mój chłopak i mieliśmy pójść na tę kolację razem. Jednak okazało się, że jestem mocno spóźniona i wskoczyłam w suknię ślubną(nie planowałam ślubu ani w śnie ani w rzeczywistości) i mieliśmy robić zdjęcia i dzięki niej dziewczyny miały nie mieć pretensji i moje spóźnienie, miały to zrozumieć. Restauracja była jakby na wielkim pomoscie unoszącym się na wodzie i gdy tam dotarliśmy koleżanki zaczęły na mnie wrzeszczeć, że oczywiście musialam się spóźnić i one nie mają juz ochoty spedzać ze mną czasu i nie sluchały wyjaśnień więc my też je olaliśmy i mój chłopak zaczął mi robić zdjecia w tej sukni tak, zeby one widziały. Dodam, ze suknia była piękna, śnieżno biała, długa tak, że zakrywała całe szpilki i krój princessa, bez welonu.
    • araucaria
      By araucaria
      Proszę Was, pomóżcie mi zrozumieć mój sen.
       
      Stałam nad brzegiem rzeki, przez którą przechodzili dwaj mężczyźni. Jeden z nich był bardzo wysoki, ale woda sięgała im obu mniej więcej do pasa. Woda w rzece była spokojna, ale bardzo zimna i myślałam, że to wariactwo wchodzić do tak zimnej wody. Obaj panowie bez problemu przeszli na drugi brzeg. Potem zauważyłam, że pływają tam dwa psy. Zwierzaki miały wielką frajdę - tak wyglądały. Ja nie wchodziłam do wody. Przyglądałam się wszystkiemu z brzegu, ale czułam jakieś zadowolenie, że tym mężczyznom udało się pokonać tę rzekę.
       
      Co o tym sądzicie? Co to może znaczyć?
    • Maku
      By Maku
      Witam,
       
      pierwszy sen 2 dni temu ...
      Puszysta dziewczyna bardzo chciała się przytulić ale ja nie lubię puszystych (jako koleżanki oczywiście ale nie jako własna dziewczyna) i nie chciałem się przytulać a tym bardziej nic więcej ... a ona nie zważywszy na moje nie dalej chciała
       
      drugi sen dziś ...
      po zabawie/walce na powiedzmy łódce/tratwie i zrzuceniu ludzi z nie naszej grupy i wygraniu tego ... podeszła do mnie dziewczyna z przegranej grupy, młoda piękna szczupła, była mokra i było jej zimno i przytuliła się a ja ją okryłem ręcznikiem i przytuliłem i to przytulenie bardzo mi się podobało
       
       
       
      ja wiem, że wg sennika to samotność i potrzeba bliskości i tak jest rzeczywiście bo jestem wrażliwym singlem ale może coś więcej?
    • Purple90
      By Purple90
      Obudziłem się i pragnę to zapisać.
       
       
      Śniło mnie, że byłem z kimś, dokładnie nie wiem. Podejrzewam, że to znajomi, z którymi ostatnio miałem wyprawę nad zalew. Nawet woda przypominała tą z zalewu.
       
       
      Biegłem z kimś wzdłuż akwenu wodnego, woda trochę brudna z brzegu, ale miałem ochotę do niej wskoczyć i to zrobiłem zaraz po koleżance. Woda była przyjemna. Dalej ścigałem się do końca akwenu pływając. Bardzo dobrze i szybko pływam, czuję z tego frajdę.
       
      Dopłynąłem do końca i tam jakby nastąpił odpływ, woda się cofnęła i w powietrzu wisiał jej przypływ, bardzo duży przypływ, trochę się wystraszyłem, ale ogólnie byłem opanowany. Ktoś, chyba znajomi z brzegu krzyczeli bym się ratował. Schowałem się pod jakimś małym molo. Zanurkowałem tam w momencie kiedy woda zaczęła nabierać. Przeżyłem to. Ktoś pode mnie podpłynął, tak jakby mój brak z którym mam kosę i żyjemy jak pies z kotem, nie lubimy się. Udawałem przez chwilę, że się utopiłem.
       
       
      Więcej nie pamiętam.
×
×
  • Create New...