Jump to content
Jeicam

Niesamowite zdolności osób opętanych.

Recommended Posts

Jeicam

Interesują mnie opowieści o osobach opętanych, które pod wpływem złych mocy zyskały nadprzyrodzoną siłę, zmienił się im głos, zaczęły mówić o rzeczach, których świadkami nigdy nie byli. Czym dokładnie spowodowane jest zwiększenie siły fizycznej tych osób? Jak zły duch jest w stanie wydobywać z organizmu takie moce? Może moce pochodzą od niego? Gdyby tak samemu zdobyć kontrolę nad swoim ciałem i wykrzesać taką siłę, co można by z tym osiągnąć? Jakieś pomysły?

Share this post


Link to post
Share on other sites
toshiro

osoby opetane przez jaki byt i w jakim stopniu od tego wszystko zalezy

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sephira

Hmm... Coś mi tu zaleciało filmami w stylu "Egzorcysty" :P Aczkolwiek, w końcu jest on oparty na faktach...

Więc tak, takie rzeczy jak nadludzka siła, zmiana głosu itp. ujawniają się chyba głównie podczas egzorcyzmów. W przeciwnym razie łatwo byłoby opętanego "wyhaczyć" na pierwszy rzut oka :)

To o czym piszesz to przede wszystkim manifestacja siły, "na pokaz" po to, aby przestraszyć chociażby egzorcystę i w ten sposób odwieść go od powziętej interwencji.

Edited by Sephira

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sinksu

Zależy od stanu umysłu i od tego w co jesteś w stanie uwierzyć.

Konkretna dawka afirmacji + praktyka oraz niezachwiana wiara

w to co robisz. Korzystanie oraz ukierunkowanie własnych emocji.

Nie zasadzie "one mają moją psychikę" lecz "ja je mam w SWOICH

DŁONIACH"

Share this post


Link to post
Share on other sites
toshiro

Sephira ma racje ale jak juz napisalem to takze zalezy od bytu i stopnia w jakim dana osoba jest opetana np. dusza zmarlej osoby nie ma wystarczajacej mocy by wlasnie ukazac taka sile

 

Zależy od stanu umysłu i od tego w co jesteś w stanie uwierzyć.

Konkretna dawka afirmacji + praktyka oraz niezachwiana wiara

w to co robisz. Korzystanie oraz ukierunkowanie własnych emocji.

Nie zasadzie "one mają moją psychikę" lecz "ja je mam w SWOICH

DŁONIACH"

 

z tym sie nie zgadzam gdyz nawet jezeli czlowiek ma doswiadczenie a opeta go silny demon to sam sobie z nim nieporadzi

Edited by toshiro

Share this post


Link to post
Share on other sites
RedaktorA
Gdyby tak samemu zdobyć kontrolę nad swoim ciałem i wykrzesać taką siłę, co można by z tym osiągnąć?

 

o tym mówi tablica szmaragdowa, Jung i paru innych tylko trzeba się wczytać.

jakkowliek, nie są to opisy unii z zewnętrznym bytem, co jest zakamuflowaną próbą obrony i przykrycia smrodku samotności.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sinksu

 

 

z tym sie nie zgadzam gdyz nawet jezeli czlowiek ma doswiadczenie a opeta go silny demon to sam sobie z nim nieporadzi

 

To tylko przykład na osiągnięcie nadzdolności w tej materii.

Sory ale opętania przez demona nie biorę pod uwage

Share this post


Link to post
Share on other sites
toshiro

a mozesz mi powiedziec czemu opetania prze demona nie bierzesz pod uwage

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sinksu
a mozesz mi powiedziec czemu opetania prze demona nie bierzesz pod uwage

 

Ponieważ aby zostać opętanym, trzeba spełniać pewne warunki.

Stosunkowo do całej ludności, tych osób jest niewiele. Liczba

ta jest praktycznie znikoma w porównaniu do całości.

 

A w związku z tym że człowiek jest tak skonstruowany że da się

go programować (podatny na sugestie) Świadomie i podświadomie,

nie wypisuje bzdur pod tytułem:

-Demon może opętać każdego

-Demon nie pyta się o zgode

-Demon czycha za rogiem i czeka na twój błąd

-Nawet doświadczeni nie poradzą sobie sami z demonem

 

Ponieważ:

Po pierwsze to bzdura,

Po drugie, programowanie typu "Jesteśmy bezradni wobec demona"

niesie za sobą skutki takie jak:

- Skupianie lęku wobec wątku co zciąga "demony"

- Programuje w podświadomości że nic na to nie poradzimy

co w efekcie czyni nas bezradnymi nawet jeśli tego nie chcemy

- uaktywnia całą mase iluzji na ten temat, skupiających się wobec

strachu zakładając przy tym kolejne przekonania które gdy zostaną

naładowane emocją stają się prawdą (iluzją)

- Cała procedura przedstawiona pd tytułem "Satan nas zezre"

zwiększa współczynik ludzi podatnych na opętania na skale masową

 

Tak więc ja wychodze z założenia " Ludzie nie kąplikujcie sobie życia "

Chcecie wiedzieć jak to się dzieje że ludzie są opętywani ? To wam powiem.

Są za to odpowiedzialne tylko i wyłącznie wasze przekonania, lęki i obawy.

To one czynią ludzi podatnych na demony. Pomidor nie wyrośnie na kamieniu

tylko na odpowiednim gruncie z określonymi warunkami klimatycznymi.

 

To pierwsza sprawa, a druga to.

Ja bym się jeszcze raz zastanowił czy demon to faktycznie

anioł, który ma za zadanie ukraść nam dusze <lol> Czy może jest to zlepek

duszy ludzkiej o bardzo niskiej materii, obrazu tworzonego przez ludzi w który

ta dusza może się wkleić oraz całej kupy mrocznych i negatywnych emocji,

którymi nasz duszek może władać pod warunkiem że sam się do tego zdystansuje.

 

Na przykład ;)

Edited by Sinksu

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mr.Magick
Stosunkowo do całej ludności, tych osób jest niewiele. Liczba

ta jest praktycznie znikoma w porównaniu do całości.

 

Tak,a to ciekawy punkt widzenia bo jak lata zajmuje sie opetaniami,nigdy sie z takim podejsciem sie nie spotkalem.Moglbys rozwinac mysl,i podac moze jakies materialy zeby moc sie blizej przyjrzec takiemu podejsciu?

 

Tak więc ja wychodze z założenia " Ludzie nie kąplikujcie sobie życia "

Chcecie wiedzieć jak to się dzieje że ludzie są opętywani ? To wam powiem.

Są za to odpowiedzialne tylko i wyłącznie wasze przekonania, lęki i obawy.

To one czynią ludzi podatnych na demony. Pomidor nie wyrośnie na kamieniu

tylko na odpowiednim gruncie z określonymi warunkami klimatycznymi.

 

Ja natomiast wychodze z zalozenia ze czlowiek jego dusza i cala konstrukcja jest troche bardziej skomplikowana niz budowa pomidora :)

Obojetnie jakie masz przekonania i poglady kazdy jest podatny na opetanie,tak samo jak obojetnie jakie masz przekonania i poglady jak wlozysz palce do kontaktu tak samo Cie prad kopnie.

 

Ja bym się jeszcze raz zastanowił czy demon to faktycznie

anioł, który ma za zadanie ukraść nam dusze <lol>

 

Przede wszytkim demon,jest inteligentna sila,energia,bytem pochodzacym z zewnatrz,i z zewnatrz nas atakuje.Nie jest jakas mysla wytworzona w naszym umysle ktora urasta do rangi paranoi.

Demony nie opetuja ludzi po to zeby ukrasc nam dusze,po to wchodza w nasze ciala zeby moc ,,pobyc"troche w swiecie materialnym i moc go doswiadczac materialnymi zmyslami,potrzebuja tylko do tego manekina(czyt.ciala ludzkiego).

Bedac duchem nie moga doswiadczac ziemskich rozkoszy,a o to wlasnie chodzi,czlowiek jest najmniej w tym wszystkim wazny,sluzy jako narzedzie tylko.

 

A tak wogole zeby dowiedziec sie czym jest opetanie,jest tylko jeden sposob zeby sie przekonac...zostac opetanym.Czlowiek ktory nigdy nie byl opetany nigdy nie zrozumie czym jest opetanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sinksu
Tak,a to ciekawy punkt widzenia bo jak lata zajmuje sie opetaniami,nigdy sie z takim podejsciem nie spotkalem.

 

To już masz ;)

 

Moglbys rozwinac mysl,i podac moze jakies materialy zeby moc sie blizej przyjrzec takiemu podejsciu?

 

Myśl rozwinąć mogę, materiałów nie podam bo nie znam tak owych ;)

Jeśli się mylę, uchyl rąbka ;)

 

Ja natomiast wychodze z zalozenia ze czlowiek jego dusza i cala konstrukcja jest troche bardziej skomplikowana niz budowa pomidora :)

Obojetnie jakie masz przekonania i poglady kazdy jest podatny na opetanie,tak samo jak obojetnie jakie masz przekonania i poglady jak wlozysz palce do kontaktu tak samo Cie prad kopnie.

 

Ja tam na swojej drodze spotkałem kilka duszków, pare bytów...

Jedyne co im się udało osiągnąć to popsuć mi dobry humor ;/

I nadal wychodze z założenia że przekonania i poglądy, są polem

manewru dla twoich demonów. Cóż trudno zostać opętanym skoro

nie ma tego w opcjach :bezradny:

 

 

Przede wszytkim demon,jest inteligentna sila,energia

 

Trudno ażeby było inaczej skoro wszystkie bloki były wzięte pod uwagę ;)

 

,bytem pochodzacym z zewnatrz,i z zewnatrz nas atakuje.

 

przez zewnątrz mam rozumieć że nigdy nie posmakował cielesności ??

 

Nie jest jakas mysla wytworzona w naszym umysle ktora urasta do rangi paranoi.

 

też uważam że sama myśl to za mało... Brakuje duszy ;)

 

Demony nie opetuja ludzi po to zeby ukrasc nam dusze,po to wchodza w nasze ciala zeby moc ,,pobyc"troche w swiecie materialnym i moc go doswiadczac materialnymi zmysłami,

 

Zgadzam się :) Ale w takim wypadku trzeba sobie zadać pytanie czy demon chce skosztować

czegoś czego nigdy nie miał, czy raczej tęskni za czymś co stracił za życia fizycznego :)

 

A tak wogole zeby dowiedziec sie czym jest opetanie,jest tylko jeden sposob zeby sie przekonac...zostac opetanym.Czlowiek ktory nigdy nie byl opetany nigdy nie zrozumie czym jest opetanie.

 

Do tego musiał bym się okłamać w kilku chwestiach ;)

Poza tym nie mam zamiaru dać się opętać jakiemuś świrowi co światełka

nie zobaczył...

 

Nie wierze w wyższą wibracje duchową u demonów. Jak będziesz mieć

jakieś zlecenie daj namiary to se zobacze

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mr.Magick
Ja tam na swojej drodze spotkałem kilka duszków, pare bytów...

Jedyne co im się udało osiągnąć to popsuć mi dobry humor ;/

 

W takim razie powinienes sie cieszyc ze nie spotkales demona,i ze nie byles opetany...nie wszyscy maja tyle szczescia.

 

I nadal wychodze z założenia że przekonania i poglądy, są polem

manewru dla twoich demonów. Cóż trudno zostać opętanym skoro

nie ma tego w opcjach

 

Sinksu ezoteryka to nie fantastyka!Nie polega na tym ze jak w cos wierzysz to istnieje a jak nie wierzysz to nie istnieje.To nie jest tak ze jak nie wierzysz w demony to Cie nie opetaja,tak samo jest z Magia,nie musisz w nia wierzyc zeby ktos i tak mogl na Ciebie przez nia wplywac.

 

Myśl rozwinąć mogę, materiałów nie podam bo nie znam tak owych ;)

 

No chociaz jeden szczery co nie zmyla ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeicam

Czy opętanie zawsze jest świadome? Trudności w przełamywaniu swoich słabości, nałogów złych przyzwyczajeń, nie mogą być ukrytym opętaniem?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeicam

Każdy, może być opętany przez jakieś złe duchy, które zachęcają go do lenistwa i nieróbstwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
caliah

Takie problemy nie są skutkiem opętania tylko zwodzenia, ewentualnie zniewolenia, a to są zupełnie inne kategorie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
MiShaa

Byłem kiedyś świadkiem, paskudna sprawa. Nie te oczy, nie ten głos i nie to zachowanie. Na szczęście było to tylko chwilowe, w ciele kolegi przedstawił się i oznajmij, że chce to czego nie zaznał za życia. Ja w młodym porywie emocji zacząłem tłuc go z całych sił po twarzy, niestety to nic nie dało. Zaczął coś mówić, wydaje mi się że po herbrajsku ale nie jestem pewien, po czym kolega upadł i czuł to, że biłem go wcześniej. Nic więcej nie pamiętał i zastanawiał się co my mu zrobiliśmy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Scorpius
Byłem kiedyś świadkiem, paskudna sprawa. Nie te oczy, nie ten głos i nie to zachowanie. Na szczęście było to tylko chwilowe, w ciele kolegi przedstawił się i oznajmij, że chce to czego nie zaznał za życia. Ja w młodym porywie emocji zacząłem tłuc go z całych sił po twarzy, niestety to nic nie dało. Zaczął coś mówić, wydaje mi się że po herbrajsku ale nie jestem pewien, po czym kolega upadł i czuł to, że biłem go wcześniej. Nic więcej nie pamiętał i zastanawiał się co my mu zrobiliśmy.

 

Jeśli mówisz całą prawdę o tym zajściu, to mam prośbę:

Opisz dokładnie wygląd Twojego kolegi. Jakie oczy, jaki głos i jakie zachowanie? Ze szczegółami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
koteł

Ja za to słyszałem, że demony nie są tylko "złe", ale są również "dobre".

@down

No... a tutaj ciągle słyszę tylko jak są złe.

Edited by koteł

Share this post


Link to post
Share on other sites
MiShaa

Oczy bardziej ciemne, takie budzące respekt. Głos ociupinkę grubszy od zwykłego głosu kolegi, trochę chrypkowaty. Odnośnie zachowania tylko rozmawiał, nie był raczej agresywnie nastawiony, nie groził ani nic z tych rzeczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
JanJensen
Oczy bardziej ciemne, takie budzące respekt. Głos ociupinkę grubszy od zwykłego głosu kolegi, trochę chrypkowaty. Odnośnie zachowania tylko rozmawiał, nie był raczej agresywnie nastawiony, nie groził ani nic z tych rzeczy.

 

Opisujesz moherowy beret w stadium zaawansowanym x) ? Przecież ten głos może być dowolnie modulowany, o ile ten ktoś, kto wejdzie w ciało w ogóle będzie w stanie coś powiedzieć...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Asani

Może to był słabszy demon, bo te silne mają naprawdę niezbyt przyjemne głosy

Share this post


Link to post
Share on other sites
MiShaa

Powiedział tylko, że chce tego czego nie zaznał za życia. Nie pamiętam by coś jeszcze szczególnego mówił.

Share this post


Link to post
Share on other sites
asztoret
Byłem kiedyś świadkiem, paskudna sprawa. Nie te oczy, nie ten głos i nie to zachowanie. Na szczęście było to tylko chwilowe, w ciele kolegi przedstawił się i oznajmij, że chce to czego nie zaznał za życia. Ja w młodym porywie emocji zacząłem tłuc go z całych sił po twarzy, niestety to nic nie dało. Zaczął coś mówić, wydaje mi się że po herbrajsku ale nie jestem pewien, po czym kolega upadł i czuł to, że biłem go wcześniej. Nic więcej nie pamiętał i zastanawiał się co my mu zrobiliśmy.

 

No ciekawa sprawa, odkąd demony miały jakiekolwiek życie wcześniej?

Pozatym skąd przypuszczanie, że był to akurat język hebrajski, masz jakieś podstawy by tak twierdzić? Słyszałeś kiedyś w życiu język hebrajski?

Share this post


Link to post
Share on other sites
JanJensen
No ciekawa sprawa, odkąd demony miały jakiekolwiek życie wcześniej?

Pozatym skąd przypuszczanie, że był to akurat język hebrajski, masz jakieś podstawy by tak twierdzić? Słyszałeś kiedyś w życiu język hebrajski?

 

Od zawsze...4/5 tutaj było, najczęściej jako zwierzyniec...pogadaj czasem ze swoim psem, co by Cię potem nie nękał. Bez sensu tłuc demona w cudzym ciele, lepiej mu dać żarcie czy picie, bo pewnie się stęsknił z powodu braku smaku i by sobie poszedł. A tak, obity ryj i wkurzony demon, któremu nic nie jest. Ich język jest podobny do hebrajskiego, bo się jeden wywodzi się z drugiego, dlatego to jest dobre określenie. Oczywiście mógłby to być dowolny inny język.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Asani
...pogadaj czasem ze swoim psem, co by Cię potem nie nękał. Bez sensu tłuc demona w cudzym ciele, lepiej mu dać żarcie czy picie, bo pewnie się stęsknił z powodu braku smaku i by sobie poszedł. A tak, obity ryj i wkurzony demon, któremu nic nie jest.

 

Drżyjmy przed podwórkowymi burkami :D Dobra, bez żartów. Nie sądzę, by zwierzęta po śmierci zamieniały się w zue demony. Demonem może się stać człowiek, ale nie zwierzę...jest zbyt prymitywną formą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
asztoret

JanJensen, nie zgadzam się z tobą zupełnie. Ich język jest podobny do hebrajskiego? Psów?

A tak serio, pytalam Mishaa tylko, czy kiedykolwiek slyszal(a) hebrajski zeby decydowac co brzmi podobnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
MiShaa

Słyszał. Owszem słyszałem niewiele bo niewiele ale kolega coś tam potrafił powiedziec. Nie mogę mówic w 100% iż był to hebrajski to tylko przypuszczenia, sam na czas obecny nie znam się zbytnio na tym języku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
fałszywyprorok

Witam... na początku chcę zaznaczać, że zainteresował mnie ten temat... genaralnie to byłem ciekaw czy isteniej coś takiego jak forum dla opętnanych i tym samym sposobem trafiłem właśnie tu.

 

I zaintrygowało mnie pytanie które zadał autor tematu na temat niesamowitych zdolności nadprzyrodzonych. Po sposobie w jaki sformułował pytanie i po podkreśleniu kilku szczegółów które podkreślił, mniema, że posiada pewną wiedzę na ten temat... aczkolwiek przekonania jakie sam sobie serwuje mogą być niewystarczające ku temu aby posiadać naprawdę wielki wpływ na to wszystko co jest w kręgu naszych zainteresować.

 

Generalnie to wpływ na przebieg wydarzeń zwykle zdobywa się niespodziewanie... czasami po prostu jest tak, że człowiek jest czymś zainteresowany... ktoś tak kiedyś napisał, że Tomasz Edison zanim wynalazł żarówkę, wynalazł 2000 sposobów na to aby światła nie wynaleźć... i dokładnie tak choć może nie w takich ilościach jest właśnie z człowiekiem.... weźmy sobie na przykład chociązby chłopca, który interesuję się kobietami i spotkał się z nutrem myślowym, że to o czym się rozmawia i w jaki sposób się to robi wpływa na to w jaki sposób układa mu się relacja konwersacja. Jeżeli poszukiwanie złotego środka, który podnosi przyjemnośc z relacji jest w pewien sposób jego pasją... to pewnie po pewnym czasie, badając różnego rodzaju podejścia jego umysł zacznie odbierać różnego rodzaju fale i przeczucia co do różych spraw i sytuacji... a czasem spostrzeże jakie tematy i sposób ich przedstawiania gwarantują mu swego rodzaju skuteczność powodzenie. W całym tym procesie różnego rodzju przemyślenia motywują go i pozwalają wszelkiego rodzaju porażki przeobraźić w swero rodzaju doświadczenie. Obecnie nawet na internecie jest masa różnego rodzaju fór dla osób zainteresowanych podrywaniem. Generalnie obiór w tego społeczeństwie jest różnych... ale przecież wiadomo jak jest jak ktoś kocha grać w piłkę nożną... to pewnie sporo ćwiczy aby stać się lepszym i w zasadzie nie wstydzi się tego, że pewnych rzeczy się nauczył a nie, że urodził się z nogą snajpera, instynktem pumy i zmysłem człowieka pająka. No ale mniejsza z tym... Chodzi o to oczywiście, że w takiej osobie z czasem rodzą się różnego rodzaju przekonania zwykle na samym początku nawet nie wie czym one są i, że to działania potriwerdzone rezultatem zamienia się w owe zagadnienie, które poprawia jego komfort i pewność siebie.

Dla niego to nieświadome... ale doświadzony obserwator dostrzeże w tym, pewno ziarenko wiary, które zaczyna kiełkować w kierunku zdolności interpersonalnychi chęcia bycia coraz to atrakcyjniejszą osobą, rozwojem osobistym, zmienianiem siebie w lepszym kierunku czy też poprostu poznawaniem samego siebie.

 

Sama idea człowieka... przypomina nieco liczbę Pi 3,14..... i te wszystkie liczny po przecinkach, z czego każa kolejna jest czymś nowym, nową cząstką siebie, nowym telantem, nową umiejętnością itd.

Generalnie ktoś tu mówił o barwie głosu... to prawda, że ona się zmienia, człowiek potrafi wiele rzeczy, w zależności od tego jak bardzo uderza w swoje pragnienia i potrzeby, które nie zawsze są dla niego oczywiste i jasne.

 

A wróćmy teraz do naszego przykłady młodego mężczynzy, który interesuję się kobietami... prawdopodobnie nie poznał on jeszcze samego siebie a zakres zainteresowań jakie sobie obrał, okazły się bardzo sensowne. Powiedzmy, że poznał 77 kobiet... i wszystkie dały się łapać na te same teksty.... gdy w pewnym momencie zaczyna mieć nieświadome za bardzo pretensje uweżające w to co kobiety uważają za atrakcyjnę pod rozwagę zaczyna brać ich iloraz inteligencji... Co prawda ich towarzystwo zawsze sprawiało mu wiele przyjemności aczkolwiek jego doświadczenie jest dopiero na poziomie osoby, która nie jest jeszcze zbytnio świadoma tego jak wiele przyjemjości niesie bycie po prostu sobą ani za bardzo nie nie z czym to się wiąże.

Oczywiście postanawia coś w swoim życiu zmienieć i przyjmijy, że jest ateistą zdanym na własne umiejętności, który interesują się psychologią i techikami wpływu na decyzję podejmowane przez inne osoby.

 

Wyjażdza zagranicę np do Holandnii... gdzie to poznaje osoby, które być może są sobą aczkolwiek nie w głowie mają masy różnego rodzaju narzędzi. Zaczyna palić marihuanę, która powala go na kolana.... ma miliony myśli na minutę, snów i obrazów.

Zycie nauczyło go dystansu do samego siebie... i po jakimś czasie za sprawą żatrów i docinków skierowanym w stosunku do samego siebie.... bo powiedzmy, że doszedł do wniosku, że nie lubi jak ktoś z kogoś żartuje i opanował nową sztukę.

Bardzo szybko staję się duszą towarzystwa... a marihuana jest dla niego czymś w rodzju potężnego narzędzia zmiany, a doświadczenie miliona myśli na minutę tworzy w nim przekonanie, że pod jej wpływem jest w stnie myśleći przetwarzać informację, znacznie szybciej. Poznaje lasę, z którą jest ugadany, że będą ze sobą szczerzy i to będzie sprawiać, że czują do siebie coraz to więcej... a zielony specyfik potęguje te doznania. Kochać to dla niego mieć 100% pewności.... Wieć pewnego dnia zjarany wraca prosto z kofa i pisze jej wiadomość, że jej nie kocha... zależy jej na niej ale ciśnie nutrem prawdy no i co się dzieję? Cóż zupełnie niespodziwanie niczym Kolum Amerykę okrywa Boga... który serwuje mu różne sceny i wierze apokaliptyczne a siła jego jest tak wielka, że to co się dzieje na przestrzeni kilku senkund w świecie rzeczywistym nagina to do 30 minut w świecie wyobraźni. W chłopaku rodzi się przekonanie, że wszystko jest możliwe, rodzi się przekonanie, że prawda ma związek z Bogiem i że marihuana ma związek z Bogiem. Cóż ciekawy prezent podarował mu zbieg okoliczności. A zapomniałem dodać, że 2 tygodnie wcześniej oddał wszystkie swoje zarobione przez pół roku pieniądze potrzebującej osobie.

Co na to chłopak? Cóż ma przekonanie, że niebo jest, że raj jest, i przeczucie, że nie każdego z błachych powodów będzie stać na to aby poczuć takie nieograniczone szczęście... masę osób zaczyna uważać, że wierzące w ideały pozwalajace Bogu pragnącemu poruszać się szybkim samochodem po autostradzie 300 km na godzine serwuje gest wiary rozpędzający go do prędkości zaledwie 10 km/h przez co tłumaczy sobie wiele problemów i dolegliwości ludzi XXi wieku. Chce zmienić świat, zmieniając siebie. Wie, że sam kiedyś kłamał i podejrzewa, że to właśnie stało mu na przeszkodzie aby doświadczyć prawdziwej miłości, która może wszystko. Budzą się w nim interpersonale zdolności i myśli do którym ma zaufanie...

Chcą rozwiązać kryzys finansowy... nie przywiązuje uwagi do gotówki w kieszenie.... jest dla niego czymś takim jak powietrze, wymyślił sobie swój świat bez ryzyka... świat w którym liczy się tylko miłość i przestrzega reguł które ustalił... wiara w nim rośnie... zaczyna dyktować światu warunki a jego myśli, słowa, i działania są coraz barwniejsze... nie wymaga od innych czegoś czego nie jest w stanie zagwaranotać samym sobą... ma w sobie moc wywołać tornado w stanach zjednoczonych, gdy Ci wolą przeznaczyć miliony dolarów na naprawy skutków klęski żywiołowej niżeli kupić mu zimowe buty

 

 

i nie jest to opętanie

Share this post


Link to post
Share on other sites
Maliboo

Wot da fuck, fałszywyproroku, czy to jest Twoja historia? i jak to się potoczyło dalej, brzmi trochę jak moja ale niespełniona, gdzie ugrzęzłem na I. etapie, ale mając jakotaką znajomość siebie kiedyś myślałem nad swoim przyszłym życiem i podobną wizję sobie wysnułem, gdybym miał pomyślne wiatry xD Jeżeli to nie jest twoja, to na pewno nosi w sobie znamiona inspiracji.... przyznaj się cholera, strasznie wartościowie to wygląda, chciałbym, myślę, że nie tylko ja- poznać końcową puentę lub chociaż epilog ;) Bo czegoś mi tutaj brakuje...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...