Jump to content

bialy golab,jasnosc,porod,pepowina,ruda kobieta


patsy
 Share

Recommended Posts

Witam

Dzis mialam chyba kontynuacje snu, w ktorym co jakis czas pojawia mi sie wczesniej wspomniana kobieta. Na samym poczatku znow znalazlam sie w jakims pomieszczeniu, gdzie bylo strasznie jasno,oslepiajaco....nie widzialam siebie ani nikogo wokol, ale zauwazylam po chwili,ze ktos wypuszcza z rak bialego golebia(chwile przetrzymal go, zanim wypuscil),ktory chcial wyleciec ku gorze, ku tej jasnosci, polecialo mu pare pior, ale wzbil sie w koncu....i widzialam tylko jak unosil sie w gore(troche mi sie wydawalo, ze ta przestrzen ku gorze jest troche zwezona). Czulam sie spokojna, tak jakby ktos dodal mi sil.

 

Druga czesc to kobieta ciezarna,rodzaca....wiedzialam,ze urodzila syna wczesniej(ale nie pamietam czy to byl niemowlak,czy wieksze juz dziecko), ale w kazdym badz razie zdrowe,usmiechniete. Kobieta teraz znow rodzila, byla zlaczona pepowina z noworodkiem. Dziecko bylo zdrowe,rozowe, kobieta tez,nie bylo widac po niej sladu zmeczenia po porodzie (lezala pol naga, nigdzie nie bylo krwi, byla czysta, dziecko tez) .Wokol panowalo stonowane swiatlo. Nagle pojawila sie starsza, ruda kobieta z tymi ciemnymi ustami, kobieta w ciazy zaczela slabnac, kiedy ta sie pojawila.Kiedy starsza zabrala dziecko i odeszla, w kobiecie uszlo zycie....

 

Balam sie,ze w nocy znow nie bede mogla spac przez ta kobiete,ze bedzie nade mna wisiec, ale wczoraj pomodlilam sie za nia, i nie pojawil sie jak zwykle ksztalt kobiety, ale cos na ksztalt ciemnego prostokata, kwadrata....nie wiem,moze lezala? poprosilam ja,zeby mnie nie budzila....i zasnelam, obudzialm sie po 4 jak zaczelo switac, byla przy mnie,ale powoli odchodzila, rozmazywala sie wraz z promieniami slonca...

Link to comment
Share on other sites

nie mam takiej osoby wokol,ktora by mnie tak dobrze zniechecala....sadze,ze sama siebie zniechecam,choc z drugiej strony tak bardzo chce zmian,myslalam,ze bardziej dotyczy to tej kobiety....od tamtej pory nic dziwnego juz mi sie nie snilo i sie nie pojawila,dziekuje za interpretacje:)

Link to comment
Share on other sites

to byla taka sama kobieta co w tamtym snie... rude wlosy do ramion,te same usta pomalowane ciemna szminka,usta zacisniete i znow nie widzialam jej oczu,tylko ze miala wzrok skierowany na dol,wziela dziecko i odeszla...

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...