Skocz do zawartości

Ulubiony Dowcip


Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Naprawde super stronka,troche duzo tych kocich wybrykow;) hehe

Gość truskawka
Napisano

Kompletnie zalany facet wchodzi do pubu i po chwili gapienia się na jedyną kobietę siedzącą w przy barze, podchodzi do niej i całuje ją. Kobieta zrywając się z miejsca policzkuje go. Facet natychmiast przeprasza:

- Przepraszam, ale wziąłem panią za moją żonę, wygląda pani zupełnie jak ona.

- Ach ty, bezwartościowy, nieznośny, nędzny pijaku!! - wykrzyczała kobieta.

- Zabawne - wymamrotał pijak - nawet brzmi pani jak ona.

 

Siedzi facet przy barze i spostrzega swojego przyjaciela, pijącego w samotności.

Podchodząc do przyjaciela stwierdza:

- Wyglądasz okropnie. Co się stało?

- Moja matka umarła w sierpniu - mówi - zostawiając mi $25,000.

- Rety, to straszne - komentuje przyjaciel.

- Potem we wrześniu - kontynuuje - Umarł mój ojciec zostawiając mi $90,000.

- Rety stracić dwoje rodziców w ciągu dwóch miesięcy. Nic dziwnego, że jesteś zdołowany.

- To nie wszystko, w zeszłym miesiącu umarła moja ciotka, zostawiając mi $15,000.

- Troje najbliższych członków rodziny odeszło w ciągu trzech miesięcy. To takie smutne.

- Tak, a najgorsze, że w tym miesiącu absolutnie zero - kończy facet.

 

Kobieta próbowała wsiąść do autobusu, ale jej spódnica była za ciasna i nie mogła wejść do środka. Więc sięgnęła do tyłu i poluźniła suwak. Jednak spódnica nadal była za ciasna. Więc znów poluźniła suwak, lecz nadal nic. W końcu poluźniła suwak po raz trzeci.

Nagle poczuła parę rąk na swojej pupie, które próbowały wepchnąć ją na pokład autobusu.

Kobieta odwróciła się z oczami pełnymi gniewu i powiedziała pełnym oburzenia głosem:

- Proszę Pana nie znam Pana na tyle dobrze, aby mógł Pan zachowywać się w ten sposób!!

Na to mężczyzna uśmiechnął się i spokojnie oświadczył:

- Proszę Pani ja też Pani nie znam na tyle dobrze, aby pani mogła rozpinać mój rozporek trzy razy!

 

Zakład Ubezpieczeń Społecznych zatrudni byłego właściciela agencji

towarzyskiej. Wymagania: umiejętność ogarnięcia burdelu.

 

Zdrowy sen nie tylko przedłuża życie, ale i skraca dzień roboczy.

Napisano

:mrgreen: :mrgreen:

 

On siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzieś w południowej Polsce. Ma włączone GG.

Ona siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzieś w północnowschodniej Polsce. Ma włączone GG.

ON: "Fajnie mi się z tobą rozmawia"

ONA: "Mi też się fajnie z tobą rozmawia"

ON: "Słuchaj rozmawiamy już tak długo przez internet może byśmy w końcu spotkali się w realu?"

ONA: "To przyjedź do mnie. Tylko jest mały problem"

ON: "Jaki?"

ONA: "U nas nie ma Reala. Spotkajmy się w Biedronce".

 

-------------------------------------------------------------------------

 

Spotykają się dwaj Szkoci.

- Słyszałem, że urodziły ci się bliźniaki. Czy masz przy sobie ich zdjęcie?

- Proszę.

- Ale na tym zdjęciu jest tylko jeden!

- Drugi jest identyczny, więc uznałem, że robienie dwóch takich samych zdjęć byłoby rozrzutnością.

 

--------------------------------------------------------------------------

 

 

Mąż z żoną leżeli wieczorem w łóżku. Mężowi zachciało się pić, a że leżał od ściany, zaczyna powoli przechodzić przez żonę. Ta sądząc, że mąż ma ochotę na seks, mówi:

- Zaczekaj, mały jeszcze nie śpi.

Po trzech minutach mąż ponownie próbuje przejść przez żonę, bo nadal męczy go pragnienie.

- Mówiłam ci: zaczekaj, bo mały jeszcze nie śpi.

Mąż wytrzymuje jeszcze chwilę, a potem wstaje delikatnie, żeby nie przeszkadzać żonie i nie budzić dziecka. Idzie do kuchni, odkręca kran i stwierdza, że nie leci woda. Sprawdza w czajniku - wody też nie ma. W końcu wyciąga z lodówki szampana. Żona słysząc huk otwieranego szampana, woła:

- Co ty tam robisz?!

Na to dziecko:

- Nie chciałaś mu dać d..y, to się zastrzelił!

Gość truskawka
Napisano

hahahaha :lol::lol::lol::lol::lol:

 

[ Dodano: 2007-02-05, 16:21 ]

S.E.S.J.A. = System Eliminacji Studentów Jest Aktywny

 

Trzy wampiry wchodzą do baru i siadają przy stole. Kelner podchodzi do nich i pyta pierwszego wampira, co zamawia. Ten mówi:

- Chciałbym trochę krwi.

Kelner zwraca się z tym samym pytaniem do drugiego wampira. Wampir mówi:

- Chciałbym trochę krwi.

Kelner pyta trzeciego wampira, co zamawia, ten na to:

- Chciałbym trochę osocza.

Kelner spogląda na kartkę i mówi:

- Niech sprawdzę, czy dobrze zrozumiałem. Zamawiacie dwa razy krew i raz krew light, tak?

 

Dwie młode uczestniczki wycieczki oddaliły się od grupy dość daleko i zabłądziły. W końcu trafiły na rozległą ogrodzoną łąkę.

Nagle zza ogrodzenia wybiegł rozdrażniony byk i ruszył wprost na dziewczyny. Te natychmiast zaczęły uciekać ile sił w nogach, ale byk zbliżał się do nich z niepokojącą szybkością. Wreszcie jedna z dziewczyn, zadyszana, rzuciła się na ziemię i zawołała z rozpaczą:

- To już wolę mieć cielątko niż dostać zawału serca!

 

W Harlemie pięciu murzynów napadło i zaczęło tarmosić niemieckiego turystę. Niemiec zaczął krzyczeć:

- Nein, nein!

Przybiegło jeszcze czterech...

Napisano

truskawko niedobra !!! tym ostatnim doprowadziłaś do splucia przeze mnie klawiatury herbatą...

Wiesz jak stopniować :D

Gość truskawka
Napisano
truskawko niedobra !!! tym ostatnim doprowadziłaś do splucia przeze mnie klawiatury herbatą...

Wiesz jak stopniować :D

 

:mrgreen: :mrgreen: :lol: :mrgreen: :mrgreen:

 

[ Dodano: 2007-02-06, 10:36 ]

Chwila nieuwagi i mała, przypadkowa iskra

namiętności może się nieoczekiwanie zmienić w ognisko domowe...

 

Facet po śmierci trafił do piekła, przechodząc obok siarczystych piekielnych otchłani, wypełnionymi krzyczącymi grzesznikami, spostrzegł prawnika, tulącego się do pięknej kobiety.

- To niesprawiedliwe! - krzyknął - Ja muszę smażyć się cała wieczność, a ten prawnik spędza ją z piękną kobietą.

- Zamknij się - warknął diabeł kłując faceta swoimi widłami - Kim jesteś, aby kwestionować karę tej kobiety?

 

Zdenerwowana matka pisze do nauczycielki:

- "Bardzo prosimy już nigdy więcej nie bić Jasia! Bo to słabe, dobre, biedne dziecko. My sami nigdy go nie bijemy. Chyba, że w obronie własnej..."

Napisano

Przed porodówką stoi tatuś

 

 

i drze się do ślubnej, wychylającej się oknem na czwartym piętrze:

- Urodziło się?

- Urodziło.

- A co: chłopiec czy dziewczynka?

- Chłopiec.

- A do kogo podobny?

Żona macha ręką:

- I tak nie znasz...

 

 

Facet domyślił się, że żona go zdradza.

 

 

Pewnego wieczoru zaczekał, aż wyjdzie z domu, po czym wskoczył do taksówki nakazał kierowcy ją śledzić.

Chwilę później wszystko było jasne - żona pracowała w agencji towarzyskiej!

Zszokowany facet mówi do taksówkarza:

- Chcesz pan zarobić stówę?

- Jasne! Co mam robić?

- Wejść do agencji, zabrać moją żonę, wsadzić ją do taksówki i zawieść nas oboje do domu.

Taksówkarz zabrał się do pracy. Kilka minut później drzwi agencji otworzyły się z hukiem i pojawił się taksówkarz trzymający za włosy wijącą się kobietę. Otworzył drzwi samochodu, wrzucił ją do środka i powiedział: - Trzymaj pan ją!

A facet krzyknął do taksówkarza:

- Pomyłka! To nie jest moja żona!

- Wiem, k****, to moja! Teraz idę po pana!

 

 

 

Facet żył na bezludnej wyspie.

 

 

Miał tam wszystko. Jedzenie, picie, dach nad głową, brakowało mu jednak kobiety.

250 metrów od jego wyspy była druga wyspa, pełna pięknych, wyuzdanych kobiet. Co dzień wieczorem obserwował je gdy wyczyniały harce rodem z Lesbos. A one przywoływały go, a on nie mógł płynąć, gdyż akurat w tym miejscu zawsze roiło się od rekinów... A życie było mu milsze niż sex...

Pewnego dnia, gdy siedział sobie na brzegu, obserwując kobiety z drugiej wyspy, podeszła do niego złota żabka.

- Cześć, mówi. Jestem złota żabka. Mogę spełnić Twe jedno życzenie. Jedno i tylko jedno. Zastanów się dobrze, bo szansę masz jedyną i ostatnią.

Gość się podrapał po głowie, pomyślał i mówi:

- Zrób mi tu proszę mostek!

- Ale sobie wymyśliłeś!!! - rzekła żabka stając na tylnych łapkach i wyginając się do tyłu...

 

 

 

Wróciły dzieci z wakacji na wsi.

Dzieci rodzice szkoła

 

Jedno z nich opowiada:

- Mamusiu, widzieliśmy taaaką grubą świnię, jeszcze grubszą niż ty!

Matka posmutniała i zaczęła popłakiwać. Widząc to podeszło młodsze z nich, córeczka, i mówi:

- Nie płacz mamusiu, to nieprawda - nie ma grubszej świni od ciebie...

Gość truskawka
Napisano

:lol::lol::lol::lol::lol::lol:

 

Szefowie największych banków zorganizowali mistrzostwa świata we włamywaniu się do sejfu. Zasada była taka:

Reprezentacja kraju ma minutę na włamanie się do sejfu przy zgaszonym świetle. Po minucie zapala się światło, co jest równoznaczne z przegraną.

Pierwsi wystartowali Niemcy... mija minuta - nie udało się.

Następnie startują Hiszpanie... ta sama sytuacja.

Potem Kolejni Holendrzy, Szwedzi, Portugalczycy... nie udaje się nikomu.

W końcu startują Polacy... Po minucie pan wciska przycisk, ale światło się nie zapala. Jeden Polak do drugiego:

- Rychu mamy tyle kasy, na ch** ci jeszcze ta żarówka?

 

Napis na drzwiach szefa:

- Na wazelinę trzeba zasłużyć!

 

Żyją sobie w takim związku: ekstrawertyczka i introwertyk - Ona mu zdradza sekrety, on ją w sekrecie zdradza...

Napisano

prawdziwe

 

 

 

Autentyczne pytanie egzaminacyjne

 

 

Poniżej cytuję jedno z pytań, które pojawiło się na egzaminie na wydziale chemii NUI Maynooth (National University of Ireland). Odpowiedź jednego ze studentów była na tyle wyjątkowa, że profesor podzielił się z nią ze swoimi kolegami, a później jej treść przedstawił w internecie.

Pytanie: Czy piekło jest egzotermalne (oddaje ciepło) czy endotermalne (absorbuje ciepło)?

 

Większość odpowiedzi oparta była na prawie Boylesa, które mówi, że w stałej temperaturze objętość danej masy gazu jest odwrót.

Jeden ze studentów napisał tak:

Najpierw musimy stwierdzić, jak zmienia się masa piekła w czasie. Do tego potrzebna jest ocena liczby dusz, które idą do piekła i liczba dusz, która piekło opuszcza. Moim zdaniem można ze sporym prawdopodobieństwem przyjąć, że dusze, które raz trafiły do piekła, nigdy go nie opuszczają.

 

Na pytanie, ile dusz idzie do piekła, można spojrzeć z punktu widzenia wielu istniejących dzisiaj religii. Większość z nich zakłada, że do piekła idzie się wtedy, gdy nie wyznaje się tej właściwej wiary. Ponieważ religii jest więcej niż jedna i nie można wyznawać kilku religii jednocześnie, to można założyć, że wszystkie dusze idą do piekła.

 

Patrząc na częstotliwość narodzin i śmierci można założyć, że liczba dusz w piekle wzrastać będzie logarytmicznie. Rozważmy więc pytanie o zmieniającej się objętości piekła. Ponieważ wg prawa Boylesa wraz ze wzrostem liczby dusz rozszerzać musi się powierzchnia piekła tak, aby temperatura i ciśnienie w piekle pozostaly stałe, to istnieją dwie możliwości:

 

1. Jeśli piekło rozszerza się wolniej niż liczba przychodzących do niego dusz, to temperatura i ciśnienie w piekle będą tak dlugo rosły aż piekło się rozpadnie.

 

2. Jeśli piekło rozszerza się szybciej niż liczba przychodzących tam dusz, to temperatura i ciśnienie w piekle będą spadać tak długo, aż piekło zamarznie.

 

Która z tych możliwości jest bardziej realna?

 

Jeśli weźmiemy pod uwagę przepowiednię Sandry, która powiedziała do mnie "prędzej piekło zamarznie niż się z tobą prześpię", jak również to, że wczoraj z nią spałem, to możliwa jest tylko ta druga opcja. Dlatego też jestem przekonany, że piekło jest endotermalne i musi być już zamarznięte. Z uwagi na to, że piekło zamarzło, można wnioskować, że żadna kolejna dusza nie może trafić do piekła, a ponieważ pozostaje jeszcze tylko niebo, to dowodzi też istnienie Osoby Boskiej, co z kolei tlumaczy, dlaczego Sandra cały wczorajszy wieczór krzyczała "Oh, God"...

...Ten student otrzymał ocenę "bardzo dobry"

 

 

 

 

 

Rozmowa z GG

 

 

<czarna21> ehehe a propo przed tygodniem mialam niezla akcje :D

<zuzkAa> jaka?

<czarna21> w sobote szlam na zajecia na 13 (grubo spozniona) i jak to zawsze przygotowywalam sie w lazience az nagle uslyszalam taki tekst w

kierunku lazienki: "no wychodz malenka bo mam na ciebie taka ochote ze jak wejde moim kacperkiem to nie wyjde przez 2 godziny", no nic powstrzymujac

smiech dalej sie kremuje, nakladam podklad itp. a tu dalej "no koteczku tygrysek na ciebie czeka ma ochote zmoczyc dzis futerko" w koncu wychodze

i z glupim usmieszkiem oznajmiam starszemu "mama wyszla na zakupy", i w zyciu tak czerwonego ojca jescze nie widzialam juz od tygodnia nic

nie mowi w mojej obecnosci

<zuzkAa> eheheh dobrego masz ojca

 

 

Prawdziwe instrukcje obsługi.

 

 

1. Na suszarce do włosów f-my Sears: "Nie używać podczas snu."

 

2. Na woreczku Fritos: "Możesz być zwycięzcą! Udział w konkursie nie wymaga zakupu. Szczegóły wewnątrz."

 

3. Na pudełku zupy Dial: "Sposób użycia: jak zwykłą zupę."

 

4. Na niektórych mrożonkach firmy Swanson: "Zalecany sposób przyrządzania: rozmrozić".

 

5. Na deserze Tiramisu, na spodzie pudełka: "Nie odwracać do góry dnem."

 

6. Pudding f-my Marks & Spencer: "Produkt będzie gorący po podgrzaniu."

 

7. Na pudełku od żelazka Rowenta; "Nie prasować ubrań na ciele."

 

8. Na leku przeciw kaszlowi dla dzieci: "Nie prowadzić samochodu ani nie obsługiwać urządzeń mechanicznych po zażyciu preparatu."

 

9. Na tabletkach nasennych Nyto: "Uwaga: może powodować senność"

 

10. Na większości pudełek lampek choinkowych: "Wyłącznie do użytku w pomieszczeniu zamkniętym lub na zewnątrz."

 

11. Na japońskim robocie kuchennym: "Nie używać w celu innego użycia."

 

12. Na orzeszkach ziemnych Sainsbury's: "Uwaga: zawiera orzeszki!"

 

13. Na pudełku orzeszków podawanym w liniach lotniczych American Airlines: "Instrukcja: 1. Otworzyć pudełko, 2. Jeść orzeszki" (3. Latać liniami Delta)

 

14. Na kostiumie Supermana dla dzieci: "Włożenie tego kombinezonu nie umożliwi ci latania"

 

15. Na szwedzkiej pile mechanicznej: "Nie zatrzymywać łańcucha za pomocą rąk bądź genitaliów."

 

 

 

autentyczna scenka autobusowa

 

 

Kraków, autobus lini 173 - prawie pusty, na dworze pada śnieg.

POSTACIE: Jakiś chłopak, Kanar, Kierowca

Chłopak siedzi w autobusie. Na jednym z przystanków wsiada Kanar:

 

KANAR: Bileciki do kontroli!

Chłopak siedzi dalej i tylko szyderczo się uśmiecha.

KANAR: Bilecik!

CHŁOPAK: Trąbka!

KANAR: Jaka trąbka?

CHŁOPAK: Jaki bilecik?

KANAR: Proszę się nie wygłupiać i pokazać mi bilet!

CHŁOPAK: Po co?

KANAR: Jestem kontrolerem MPK!

CHŁOPAK: Nie wierzę panu!

KANAR: (pokazując mu legitymację kontrolera MPK): Oto moja legitymacja.

CHŁOPAK: A oto moja (odpowiada, pokazując legitymację szkolną).

KANAR: Proszę mi pokazać pana bilet!

CHŁOPAK: Proszę mi pokazać pańską kartę szczepień!

KANAR: Ma pan bilet?

CHŁOPAK: Nie!

KANAR: W takim razie proszę o dokumenty.

CHŁOPAK: Nie mam.

KANAR: A ta legitymacja?

CHŁOPAK: To nie moja! Znalazłem!!

KANAR: To dlaczego jest na niej pana zdjęcie?

CHŁOPAK: Zbieg okoliczności!

KANAR: Proszę mi pokazać dokumenty!

CHŁOPAK: Są tam! (mówi wskazując wewnętrzną kieszeń kurtki Kanara).

KANAR: Proszę mi pokazać PANA dokumenty!!

CHŁOPAK: Którego pana?

KANAR: Pokaże mi pan dokumenty?

CHŁOPAK: Nie pokażę!

KANAR: Bo zawołam policję!

CHŁOPAK: Bo zawołam ojca!

KANAR: Proszę przestać się wygłupiać!

CHŁOPAK: Proszę przestać się czepiać!

KANAR: Pokaże mi pan bilet albo dokument?

CHŁOPAK: No nie! Pan jest monotematyczny!!! KANAR: Jeżeli nie zobaczę biletu, będę zmuszony pana zatrzymać.

CHŁOPAK: Może wreszcie mi pan wyjaśni, kim pan jest?

KANAR: (trochę zmieszany): Jestem kontrolerem MPK!

CHŁOPAK: Proszę o legitymację.

KANAR: Już pan widział!

CHŁOPAK: Chcę do ręki!

Kanar wyciąga legitymację i podaje mu ją.

CHŁOPAK: (bierze ją, chowa, po chwili wyciąga i mówi): Dzień dobry, bileciki do kontroli.

KANAR: Co proszę?

CHŁOPAK: Słyszał pan, jestem kontrolerem i proszę o bilet do kontroli.

KANAR: To ja jestem kontrolerem!

CHŁOPAK: Ma pan bilet?

KANAR: Nie potrzebuję, pracuję w MPK!

CHŁOPAK: Tak, a mój ojciec w NASA. Płaci pan teraz, czy mam wystawić blankiecik?

KANAR: (rzucając się na niego): Proszę mi oddać moją legitymację!!!

CHŁOPAK: Aaa! To jest napad na człowieka na służbie! Panie kierowco, proszę zatrzymać autobus!!!

Kierowca zatrzymuje autobus, wychodzi z kabiny i podchodzi do nich.

KIEROWCA: Co tu się dzieje?

CHŁOPAK: Jestem kontrolerem MPK, a ten pan nie ma biletu.

KANAR: Nieprawda! To ja jestem kontrolerem, a on nie ma biletu!

KIEROWCA: (zwracając się do nich obu): Proszę o legitymacje. (Chłopak podaje mu legitymację, a ten ogląda ją dokładnie i mówi do chłopaka): To nie jest pana zdjęcie!

CHŁOPAK: Jestem po operacji plastycznej!

KIEROWCA: (do kanara): Ale pan jest całkiem podobny...

KANAR: Bo to moja legitymacja!

KIEROWCA: (wskazując na chłopaka): Tylko dlaczego miał ją ten pan?

KANAR: Bo mi ją zabrał!

CHŁOPAK: Nieprawda! To jest pomówienie!

Przypadkiem chłopakowi wypada z kieszeni karta autobusowa.

KIEROWCA (podnosząc ją): Czy to pana?

KANAR: Przecież mówił pan, że nie ma biletu!

CHŁOPAK: A niby skąd miałem wiedzieć, że wystarczy karta? Przecież pytał pan o bilet...

Napisano

Czego można się nauczyć od ostatnich prezydentów Polski

Kwaśniewski, pokazał nam jak należy rządzić,

Jaruzelski, pokazał nam jak nie należy rządzić,

Wałęsa, pokazał nam że każdy idiota potrafi rządzić,

Kaczyński, udowodnił nam że jednak nie każdy.

 

 

 

Żołnierz na froncie otrzymał list od swojej dziewczyny:

 

Drogi Rysiu,

Nie mogę dalej ciągnąć naszego związku. Odległość między nami

jest zbyt duża. Muszę przyznać, że zdradziłam Cię dwukrotnie,

ponieważ nie było Cię i to nie jest sprawiedliwe.

Wybacz. Proszę, odeślij mi zdjęcie, które ode mnie dostałeś.

Całuski,

Beata.

 

Żołnierza to zabolało, dlatego poprosił kumpli o wszelkie zdjęcia

ich obecnych lub byłych dziewczyn. Zatem do koperty ze zdjęciem

Beaty dorzucił zdjęcia innych ładnych dziewczyn, jakie dostał od kolegów.

W zestawie pojawiło się 57 zdjęć wraz z listem:

 

Droga Beatko,

Przepraszam, ale ni cholery nie pamiętam, kim jesteś.

Proszę, wybierz swoje zdjęcie z tej kupki i odeślij całą resztę.

Trzymaj się,

Rysiek

 

 

 

Klient pyta się sprzedawcy:

• A ten odkurzacz to mocno ssie?

• Panie, aż łzy lecą - z powagą odrzekł sprzedawca.

 

 

Jedzie chłop wozem, zatrzymuje go policjant i mówi:

• Dzień dobry proszę kartę woźnicy i kartę wozu

Chłop pokazuje wszystkie dokumenty. Po chwili policjant zauważa

podejżanie wyglądające beczki na wozie chłopa

• co tam wieziecie?

• to? a, to sok z banana

• sok z banana? Daj pan skosztować.

Chłop nalał policjantowi do kubka, policjant próbuje

• ależ ochyda! jedz pan lepiej!!!

A CHŁOP DO KONIA:

• wio Banan!

Napisano

Przychodzi mama Jasia do biura pośrednictwa pracy, żeby synowi robotę jaką załatwić:

- Pani, nie byłoby dla Jasia jakieś roboty, bo pije chłopak i pije....

- A co Jasiu potrafi?

- No murować umie, podstawówkę skończył...

- A to mamy: murarz, 4000 na rękę...

- Pani kochana! Toć przecież Jasiu cały czas będzie chodził pijany, jak tyle pieniędzy zarobi... A za mniej coś nie ma?

- No jest jeszcze - pomocnik murarza, 3000 na rękę ....

- No ale 3000? To przecież będzie pił i pił... A tak za 600-700złotych to coś by się nie znalazło?

- 600-700... Hmmm... To by Jasio musiał studia skończyć

Gość truskawka
Napisano

dziewczyny świetne dowcipy :mrgreen:

 

:lol::lol::lol::lol::lol::lol:

Napisano

To już nie kawał - to rzeczywistość :D

 

 

Szwecja: stulatce przyznano miejsce w przedszkolu

 

Pani Dagmar Lundgren ma 101 lat, więc widziała już niejedno, ale w osłupienie wprawiło ją przysłane przez władze szwedzkiej gminy Ystad zawiadomienie, że od jesieni bieżącego roku przyznano jej... miejsce w gminnym przedszkolu.

Dagmar, która zakończyła nauki w 1918 r., nie przyjęła oferty. - Byłam pewna, że już jestem dostatecznie wykształcona. Ponadto odczuwam obecnie pewne trudności z uczeniem się nowych rzeczy. Może więc skorzystam w przyszłym roku - zażartowała.

 

Zaszło oczywiście nieporozumienie - pracownik urzędu gminnego przez pomyłkę wpisał rok 2006 zamiast roku 1906 jako datę urodzenia pani Lundgren.

 

- Takie pomyłki czasem się zdarzają - powiedziała Maj-Britt, córka Dagmar. - Mama uważa, że ta była szczególnie zabawna i bardzo się uśmiała.

Napisano

MAPET - CZłowiek z niedopałkiem

 

PARLAMENT - płacz we dwoje:

 

PERSONA NON GRATA - Człowiek bez mebli

 

HONOLULU - Zaprozenie do sypialni

 

FABRYKA - Roztanczony dezodorant

 

EKSTRADYCJA - Dawne zwyczaje

 

PORTMONETKA - Przystań pieniędzy

Napisano

obieta INTERNET: kobieta z utrudnionym dostępem

 

kobieta SERWER: zawsze zajęta kiedy jej potrzebujesz

 

kobieta WINDOWS: wszyscy wiedzą, że nie jest w stanie nic dobrze zrobić, ale nikt nie może się bez niej obejść

 

kobieta EXCELL: powiadają, że potrafi zrobić wiele rzeczy, ale ty używasz jej tylko do podstawowych potrzeb

 

kobieta D.O.S: każdy miał ją już przynajmniej raz, ale już nikt nie chce jej więcej

 

kobieta VIRUS: znana rownież jako "Żona" kiedy jej nie oczekujesz, pojawia się, instaluje samodzielnie i używa

 

wszystkikch twoich zasobow; jeśli spróbujesz się jej pozbyć tracisz wiele, lecz jeśli nie będziesz próbować stracisz wszystko

 

kobieta SCREENSAVER: jest niewiele warta, ale przynajmniej zabawna

 

kobieta RAM: kiedy ją zostawisz zapomina wszystko co mówiłeś

 

kobieta HARD_DISC: zawsze wszystko pamięta

 

kobieta USER: spieprzy wszystko czego się dotknie i zawsze chce więcej niż potrzebuje

 

kobieta CD-ROM: jest coraz szybsza i szybsza...

 

kobieta E_MAIL: na każde 10 rzeczy ktore powie 8 jest bzdurąa..

Napisano

Pewne francuskie pismo dla mężczyzn ogłosiło konkurs na najlepszy opis poranka. Pierwsze miejsce zajął autor takiej wypowiedzi: "Wstaję, jem śniadanie, biorę prysznic, ubieram się i jadę do domu".

 

 

Jezeli boisz się utyc, wypij przed jedzeniem setkę wódki, to eliminuje poczucie strachu.

 

* * *

 

Panowie, nie ma zartów! Chwila nieuwagi i mala, przypadkowa iskranamietnosci moze się nieoczekiwanie zmienic w ognisko domowe...

 

* * *

 

Nie ma sprawiedliwosci: zawiesil się komputer, a wszyscy wala w monitor.

 

* * *

 

Praca z ladnymi kobietami teoretycznie jest mozliwa, a w praktyce -wszystko stoi.

 

* * *

 

Kobiety, zeby się nie znudzic męzczyzna, zmieniaja ubrania.

Męzczyzni, zeby się nie znudzic kobieta, zmieniaja kobiety.

 

* * *

 

Zyj szybko, umrzyj mlodo. ZUS.

 

* * *

 

- Kochanie moze wybralibysmy się na romantyczny spacer?

- A nie mogles sobie kupic tego piwa wracajac z pracy?!

 

* * *

 

- Chcemy waszego dobra - powiedzial premier Kaczyński do Polaków.

Zaniepokojeni Polacy zaczęli więc ukrywac swoje dobra w bezpiecznych miejscach.

 

* * *

 

Z wiekiem szansa na milosc dozgonna zdecydowanie wzrasta.

 

* * *

 

- Jak tam w pracy?

- Jak w raju! W kazdej chwili moga mnie wyrzucic!

 

* * *

 

(Zona)- Kochanie, czy przed slubem byli w twoim zyciu jacys męzczyzni?

(Maz) - Nie, no skadze!!!

(Zona)- No popatrz, a w moim byli...

 

* * *

 

- Zyje nam się lepiej - oznajmil w expose sejmowym premier.

- To fajnie macie - pomyslal naród.

 

* * *

 

Nobel pokazal przyjacielowi swój wynalazek:

- No jak dla mnie bomba! - rzekl przyjaciel.

Gość truskawka
Napisano

Rozmawiają dwaj starsi panowie. Jeden mówi do drugiego:

- Zbliża się wasza rocznica ślubu nieprawdaż?

- Tak - odpowiada drugi - i to spora, bo 20.

- Wow i co zamierzasz zrobić z tej okazji dla swojej żony?

- Zabiorę ją na wycieczkę do Australii.

- Nieźle, a co zrobisz dla żony z okazji 25 rocznicy ślubu?

- Pojadę i przywiozę ją z powrotem.

 

Niedźwiadek kupił motorek. Zadowolony jedzie przez las i spotkał zajączka.

Pyta się:

- Ty zając chcesz się przejechać?

- No pewnie.

- Wsiadaj.

Jadą przez las 40 na godzinę, 50, 60. Nagle niedźwiadek poczuł mocny uścisk i mokro. Pyta się:

- Ty zając, zlałeś się ze strachu?

Na to zajączek ze spuszczona głową.

- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.

Zając postanowił się odegrać. Zapożyczył się i kupił szybszy motorek. Szukał niedźwiadka. W końcu szczęśliwy znalazł. I pyta się:

- Ty niedźwiedź chcesz się przejechać?

- No pewnie.

Jadą przez las 40 na godzinę 50, 60, 70, 80. Nagle zajączek poczuł mocny uścisk i mokro. Szczęśliwy pyta się niedźwiadka:

- Ty niedźwiedź, zlałeś się ze strachu?

Na to niedźwiadek ze spuszczoną głową:

- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.

Zając szczęśliwy odpowiada.

- No to się zaraz zesrasz, bo nie mogę dosięgnąć do hamulca.

 

Idzie Policjant i prowadzi pingwina za łapę. Spotyka go kolega i pyta:

- Co ty robisz z tym pingwinem?

- A przyplątał się i nie wiem co z nim zrobić.

Kolega na to:

- Zaprowadź go do ZOO.

Po paru godzinach spotykają się ponownie a policjant nadal z pingwinem. Kolega pyta:

- No i co?

- Zaprowadziłem go do ZOO, a teraz idziemy do kina.

 

- Dlaczego blondynka nie była zadowolona ze swej podróży do Londynu?

- Dowiedziała się, że Big Ben to tylko zegar.

 

:grin:

Gość truskawka
Napisano

Tu centrala NATO - chcesz byśmy zaatakowali: Afganistan wybierz #1, by Kabul #2, by kraje trzeciego świata #3. Dziękujemy za współpracę.

 

Chce byc w Twoim wnetrzu, rozpuscic w Tobie czastke siebie, sprawic, ze zapomnisz o bolu, skosztuj kawalka mnie - Twoja aspiryna. :mrgreen:

 

Niemieccy kontrolerzy lotu na lotnisku we Frankfurcie należą do niecierpliwych. Nie tylko oczekują, ze będziesz wiedział, gdzie jest twoja bramka, ale również, jak tam dojechać, bez żadnej pomocy z ich strony. Tak wiec z pewnym rozbawieniem słuchaliśmy (my w Pan Am 747) poniższej wymiany zdań między kontrolą naziemną lotniska frankfurckiego a samolotem British Airways 747 Speedbird 206.

Speedbird 206: "Dzień dobry, Frankfurt, Speedbird 206 wyjechał z pasa lądowania."

Ground: "Guten Morgen. Podjedz do swojej bramki."

Wielki British Airways 747 wjechał na główny podjazd i zatrzymał się.

Kontrola naziemna: "Speedbird, wiesz gdzie masz jechać?"

Speedbird 206: "Chwilę, Kontrola, szukam mojej bramki."

Kontrola (z arogancka niecierpliwością): "Speedbird 206, co, nigdy nie byleś we Frankfurcie!?"

Speedbird 206 (z zimnym spokojem): "A tak, byłem, w 1944. W innym Boeingu, ale tylko żeby coś zrzucić. Nie zatrzymywałem się tutaj"

 

:mrgreen:

Napisano

Ojciec odbiera syna z przedszkola:

- Które jest pańskie? pyta przedszkolanka

Facet wyraźnie znudzony

- A ma to znaczenie, przecież jutro i tak je oddam...

Napisano

Trochę humoru angielskiego:

 

Pewien angielski major, oficer II Brygady Strzelców Szkockich, nie zdołał zaokrętować się na statek odpływający do Dunkierki. Po zdobyciu portu przez Niemców postanowił połączyć się ze swoim oddziałem. Przedzierał się samotnie przez Francję, przy czym trzykrotnie aresztowany bywał przez gestapo. Uciekał z transportu i z obozów jenieckich. Przeszedł przez Pireneje - tylko po to, aby go internowali w Hiszpanii i ponownie odesłali do Francji. Przez pół roku walczył w oddziałach maquis, oddziałach francuskiego Ruchu Oporu. Przy ich pomocy wypłynął łodzią rybacką na Atlantyk, aby tam, w nocy, zamustrować się na statek portugalski płynący do Argentyny. Po wielu nieprawdopodobnych przygodach dotarł do Gibraltaru i pierwsze kroki skierował do angielskiego gubernatora. Kiedy ogorzały, spalony wichrem i słońcem, w poszarpanym mundurze, stanął przed gubernatorem, ten podniósł się z fotela i uroczyście wyciągając dłoń na powitanie zapytał:

- Czy miał pan przyjemną podróż, sir?

Gość truskawka
Napisano

Raz kiedyś jurny wróbel w miłosnej euforii

Chwalił się, że zajeździ kobyłę historii,

Lecz kiedy wyładował temperament dziki,

Kobyła stwierdziła: - Chyba mam owsiki...

 

Wpada blondynka do Pizzerii z gównem w ręku i mówi:

- Patrzcie, prawie bym wdepnęła.

 

Przychodzi blondynka - nastolatka do mamy i mowi:

- Mamo, czy to prawda, że dzieci rodząc się wychodzą z tego samego miejsca w które chłopcy wkładają ich członki?

Matka zadowolona, że nie musi poruszać tego tematu sama mówi:

- Tak córeczko, tak.

Na to blondynka:

- A czy przy porodzie nie powybija mi zębów?

 

Nauczycielka pyta Jasia:

- Jasiu jaki znany człowiek miał inicjały W.L.

Jasiu na to:

- Włodzimierz Lubańśki

Nauczycielka:

- Źle musisz wiedzieć, że to był Włodzimierz Lenin!

Na to Jasiu:

- Nie znam, to chyba jakiś rezerwowy.

 

- Dlaczego sołtys trzyma pusta butelkę w lodowce?

- Dla gości, którym nie chce się pić.

 

:mrgreen:

Napisano

Biedneśmy blondaski :D

 

- Pański scenariusz nie jest zły, tylko miejscami nieco zagmatwany. Trzeba go tak poprawić, aby zrozumiał go każdy idiota.

- A które miejsca są dla pana niejasne?

:mrgreen:

Trwają próby opery "Carmen" Bizeta.

- Proszę pana - zwraca się do solisty dyrygent - przypominam panu, że pan śpiewa arię toreadora, a nie byka...

:mrgreen:

W Belfaście pewien irlandzki terrorysta poszedł do katolickiego księdza do spowiedzi:

- Proszę księdza, podłożyłem bombę na dworcu. Zabiła ona wielu protestantów. Strzelałem do angielskich żołnierzy patrolujących ulice...

- Synu - niecierpliwi się ksiądz - ty tu przyszedłeś dyskutować o polityce czy spowiadać się z grzechów?

:mrgreen:

Pewien malarz namalował obraz przedstawiający człowieka na łożu śmierci i poprosił o ocenę swego przyjaciela lekarza:

- Co o tym sądzisz?

- Hmm... Wygląda na wyrostek...

:mrgreen:

Pewna dama od tygodnia pokazuje się w żałobie. Gdy ktoś zapytał o powód, odpowiedziała:

- Kanarek.

- Co? Zdechł?

- Chamie! Nie zdechł, lecz UMARŁ!

Napisano

No to dziewczybki drogie nadeszla ta wiekopomna chwila , oto moje kawaly"

 

 

 

 

Student zdaje egzamin. Profesor chce odesłać go na inny termin z pala. Delikwent prosi o ostatnia szansę:

- Jeśli przejdę po ścianie i suficie, dostane trójkę?

Profesor z niedowierzaniem zgadza się. Student przechodzi po ścianie i suficie. Słowo się rzekło, już chce wpisywać 3 ale student dalej marudzi:

- Jeśli zacznę fruwać po pokoju, dostane 4?

Profesor z zaciekawieniem zgadza się. Student zaczyna fruwać po pokoju. Profesor już chce wpisywać 4 ale student wciąż nie daje mu spokoju:

- Jeśli nasikam na pana, a pan pozostanie suchy, dostane 5?

Profesor z jeszcze większym zaciekawieniem zgadza się. Student staje na biurku i sika na profesora. Ten krzyczy cały mokry:

- Panie, co pan???!!!

- Dobra, niech będzie 4.

 

 

 

 

Mąż wraca do domu z pracy i zastaje żonę nagą.

- Dlaczego nie nałożysz nic na siebie?

- Przecież tyle razy ci mówiłam, że nie mam co na siebie włożyć!

Mąż otwiera szafę.

- A to co?! Jedna suknia, druga suknia, trzecia suknia, cześć Franek, czwarta suknia..

 

 

 

 

Na egzamin przychodzi nieco wstawiony student:

- Panie p-sorze, przepyta Pan pijanego studenta ?

- Nie ma mowy, to wbrew regulaminowi !

- Ale Panie p-sorze, wie Pan jak to w życiu bywa ...

- Nic z tego, oprócz regulaminu mam swoje zasady !

- Ale Panie P-sorze, tyle czasu poświeconego nauce się zmarnuje ...

- Dobrze, ten jedyny raz zrobię wyjątek .

- Dziękuję. Chłopakiiiiiii, wnieście Staszka ...

 

 

 

Po czym poznać, że blondynka używała komputera?

- Po śladach korektora na monitorze.

 

 

Facet mówi do sąsiada:

- Byłem z teściową w zoo.

- I jak było?-pyta sąsiad.

- Nie przyjęli jej.

Napisano

- Pański scenariusz nie jest zły, tylko miejscami nieco zagmatwany. Trzeba go tak poprawić, aby zrozumiał go każdy idiota.

- A które miejsca są dla pana niejasne?

:mrgreen:

Trwają próby opery "Carmen" Bizeta.

- Proszę pana - zwraca się do solisty dyrygent - przypominam panu, że pan śpiewa arię toreadora, a nie byka...

:mrgreen:

W Belfaście pewien irlandzki terrorysta poszedł do katolickiego księdza do spowiedzi:

- Proszę księdza, podłożyłem bombę na dworcu. Zabiła ona wielu protestantów. Strzelałem do angielskich żołnierzy patrolujących ulice...

- Synu - niecierpliwi się ksiądz - ty tu przyszedłeś dyskutować o polityce czy spowiadać się z grzechów?

:mrgreen:

Pewien malarz namalował obraz przedstawiający człowieka na łożu śmierci i poprosił o ocenę swego przyjaciela lekarza:

- Co o tym sądzisz?

- Hmm... Wygląda na wyrostek...

:mrgreen:

Pewna dama od tygodnia pokazuje się w żałobie. Gdy ktoś zapytał o powód, odpowiedziała:

- Kanarek.

- Co? Zdechł?

- Chamie! Nie zdechł, lecz UMARŁ!

Gość truskawka
Napisano

dziewczynki the bestciarske dowcipy :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol:

Napisano

Przychodzi facet do lekarza i mówi:

- Panie doktorze, tak mnie strasznie wątroba boli!

Na to lekarz:

- A pije Pan?

- Piję, ale nie pomaga!

 

 

Uniwersytet Warszawski, wydział biologii, egzamin z botaniki. Student siedzi już prawie godzinę i idzie mu coraz gorzej. Profesor postanowił mu dąć ostatnia szansę:

- No wiec zadam panu ostatnie pytanie. Jak pan odpowie dostaje pan trójkę, jak nie to pan oblał. No wiec niech pan mi powie ile jest liści na tym drzewie? - powiedział prof. wskazując za okno.

Student myśli... patrzy na drzewo... znowu myśli, wreszcie mówi:

- Piec tysięcy osiemset czterdzieści dwa!

- A skąd pan to wie!? - pyta profesor.

- Aaaaa, to już jest drugie pytanie...

 

 

To Kowalskiego w nocy dzwoni telefon:

- Przepraszam tu apteka. Nastąpiła wielka pomyłka, zamiast rumianku pańskiej teściowej dostarczono cyjanek!

- A co to za różnica??

- No... 2,50zł.

- To ja dopłace.

 

W nocy Kowalski wraca pijany do domu. Żona śpi, w sypialni jest zupełnie ciemno. Kowalski przez chwilę obija się o meble, w końcu zdenerwowany woła:

- Ty, Zocha! Zacznij narzekać, bo nie mogę znaleźć łóżka!

 

Do komisariatu wchodzi mężczyzna i zgłasza zaginięcie teściowej.

- Kiedy zaginęła?

- Trzy tygodnie temu.

- I dopiero teraz zgłasza pan zaginięcie?

- Tak, bo nie mogłem uwierzyć w to szczęście.

 

 

Jasio pyta babcię:

- Babciu czy byłaś szczepiona na choroby zakaźne?

- Byłam, a dlaczego pytasz?

- Bo ile razy do nas przychodzisz tato mówi: "Znów tę cholerę do nas przyniosło!".

Napisano

- Sir, przyszedł lekarz - oznajmia lokaj angielskiemu lordowi.

- Powiedz mu, że jestem chory i nie przyjmuję!

 

- Janie, Janie - woła pan hrabia z biblioteki - przynieś szklankę wody.

Jan przyniósł. Za chwilę słychać:

- Janie, Janie, przynieś szklankę wody.

Za trzecim razem Jan mówi:

- Jaśnie panie, nie można tyle pić.

- Janie, ty nie gadaj tyle, biblioteka się pali!

 

Dzwonek w pałacu lorda Hamiltona. Do telefonu podchodzi lokaj.

- Słucham, sir?

- Bądź uprzejmy zajść do pokoju lady - brzmi polecenie w słuchawce - i powiedz jej, że dziś zatrzymam się w klubie.

- Ale lady już poszła spać, sir.

- Niemniej pójdź do niej i zamelduj to, co mówiłem.

W słuchawce słychać oddalające, a potem przybliżające się kroki.

- Zameldowałem, sir, ale pański głos, dobiegający zza drzwi, kazał mi się wynieść precz.

- Natychmiast weź broń i zastrzel człowieka, który znajduje się w sypialni mojej żony!

W słuchawce słychać wystrzały, potem tupot nóg.

- Sir, zrobiłem tak, jak mi pan kazał, ale mężczyzna zdołał wyskoczyć przez okno sypialni i uciekł przez sad.

- Ależ przy naszym domu nie ma sadu!

- To znaczy, że sir pomylił numer...

Gość truskawka
Napisano

hahahaha :lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol:

 

[ Dodano: 2007-02-08, 22:18 ]

Napadł na turystkę jeden niedźwiedź dziki.

Trafił na artystkę, musi brać zastrzyki.

 

Lekcja biologii - nauczycielka wyjaśnia dzieciom fenomen jąkania. Opowiada że jąkanie występuje jedynie u ludzi i żadna inna żyjąca istota nigdy nie została dotknięta wadą jąkania.

Na to Jasio podnosi rękę i mówi:

- To nie prawda pani profesor

- W takim razie wytłumacz dlaczego tak myślisz?

- Wczoraj, gdy bawiłem się z kotem w ogródku, wskoczył przez płot wielki Rottweiler sąsiadów. Na to mój kot: "ssss .... ssss .... ssss .... " i zanim zdążył powiedzieć "Spierd...j" ten okropny pies zjadł go.

 

Jasio podejrzał, jak jego dziadek "załatwiał się" za stodołą. Po chwili pyta:

- Dziadku, co to było takiego, co ci z rozporka zwisało?

Dziadek nie bardzo wie, jak Jasiowi odpowiedzieć, więc mówi:

- To był ślimak.

- Tak też myślałem - mówi Jasio - bo to do ch... nie było podobne!

 

Dlaczego nauczycielka jest najlepszą kochanką na świecie?

- Ponieważ na początku stawia pałę, a potem pieprzy przez 45 minut.

 

:mrgreen: :lol::lol:

Napisano

Hrabia wchodzi do sypialni małżonki. Natychmiast wyjmuje brzytwę.

- Mężu, co robisz? - krzyczy przerażona hrabina.

- Jeżeli w tych butach, które wystają spod łóżka, nie ma nóg, to będę się golił.

 

Lord zwraca się do lokaja:

- Takiś do mnie podobny, że chyba twoja matka służyła za pokojówkę na zamku mojego ojca.

Lokaj:

- Niestety nie, milordzie. Za to mój ojciec był stangretem i zawsze woził milady, pana matkę, na spacery.

 

- Janie, czy cytryna ma nóżki?

- Nie, wasza lordowska mość.

- Psiakrew, znów wycisnąłem kanarka do herbaty.

Gość truskawka
Napisano

W barze:

Klient zamawia "Manhattan". Barman podaje drinka, ale w kieliszku pływają jakieś zielone farfocle - pietruszka czy inny szczypiorek.

- A to co?! - Klient na to.

A barman:

- Aaa... To? ...Central Park!

 

W biurze pyta kolega kolegi:

- Co wycinasz z gazety?

- Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie...

- I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem?

- Schowam do kieszeni!

 

:grin:

Napisano

dzie pewien Arab z żoną po pustyni, mąż oczywiście siedzi na wielbłądzie, a żona dźwiga za nim toboły. Maszerują tak dobre 2 tygodnie i w pewnej chwili mąż mówi do żony:

- Żono ty moja, idź do domu i przynieś mi linijkę i ołówek.

- Ależ mężu... Po co ci to? Do domu jest 2 tygodnie drogi.

- Nie dyskutuj ze mną. Idź do domu po to, o co prosiłem.

Żona posłusznie powędrowała do domu, a po 4 tygodniach w końcu dotarła do męża i mówi:

- Tu masz, mężu mój, ołówek i linijkę, o które mnie prosiłeś.

- Dobrze, a teraz, żono moja, narysuj mi na plecach szachownicę.

- Szachownicę? Ale po co?

- Nie dyskutuj, tylko rysuj.

Żona znów posłusznie narysowała na jego plecach szachownicę i mąż ponownie powiedział:

- Bardzo dobrze. A teraz podrap mnie w B7.

 

Student zoologii zdaje egzamin.

Znany z niekonwencjonalnego poczucia humoru profesor zadaje podchwytliwe pytanie: - Czy krowie można zrobić skrobankę?

Zaskoczony student zapomina języka w gębie i oblewa. Wieczorem w barze topi swój smutek w alkoholu. Po trzech kolejkach barman nachyla się nad nim i mówi:

- Pan to ma chyba jakiś problem.

Student odpowiada:

- A czy krowie można zrobić skrobankę?

Na to barman ze współczuciem:

- Chłopie, ale żeś się wkopał...

 

 

Jedzie polskie małżeństwo angielskim pociągiem. Na przeciwko siedzi zasłonięty gazetą zaczytany Anglik. Mąż nagle sięga po kanapkę, bo zgłodniał, ale trąca go żona i mówi:

- To niekulturalnie tak. Może zapytaj go, czy chce też kanapkę.

Mąż zapukał w kolano Anglika. Ten wychyla się zza gazety...

- A sandwich? - pyta maż.

- No, thanks - mówi Anglik.

Mąż zjadł kanapkę, chce popić herbatą, ale żona znowu mówi do

niego:

- Słuchaj, jest piąta. Oni maja teraz czas na herbatę, może go

poczęstujemy?

Dobra. Mąż znowu zaczepia Anglika:

- A cup of tea?

- No thanks - odmawia Anglik.

Żona jednak kombinuje dalej:

- Ja wiem. My się nie przedstawiliśmy, to bardzo niekulturalne.

Mąż westchnął, ale znów zaczepia Anglika. Ten wychyla sie zza

gazety... Mąż zaczyna przedstawiać żonie:

My wife...

No thanks - przerywa mu Anglik.

 

 

Zwykły człowiek poszedł sobie nad rzekę łowić ryby. Siedział sobie już chwile i wtem słyszy, dochodzący z góry rzeki, cichy glos "S*****j"... chwila ciszy .... "S*****j".

Z upływem czasu glos ten staje się coraz mocniejszy, ale nadal nie wiadomo co oznaczają te dość dokładnie wypowiadane, w nieregularnych odstępach, czasowniki.

Wtem widzi jak zza zakrętu rzeki wypływa kajak. W nim siedzi facet, w rękach trzyma dwie patelnie i, cały mokry z wysiłku, wiosłuje.

Zwykły człowiek pomyślał sobie "Ale biedny gość" i pyta faceta w kajaku:

- Nie jest lepiej wiosłem ?

- S*******j !!!!!

Gość truskawka
Napisano

:mrgreen: hahahahahahaha :lol::lol::lol::lol: :lol: :lol:

 

a ten mi się najbardziej podoba:

 

Student zoologii zdaje egzamin.

Znany z niekonwencjonalnego poczucia humoru profesor zadaje podchwytliwe pytanie: - Czy krowie można zrobić skrobankę?

Zaskoczony student zapomina języka w gębie i oblewa. Wieczorem w barze topi swój smutek w alkoholu. Po trzech kolejkach barman nachyla się nad nim i mówi:

- Pan to ma chyba jakiś problem.

Student odpowiada:

- A czy krowie można zrobić skrobankę?

Na to barman ze współczuciem:

- Chłopie, ale żeś się wkopał...

 

a ten poniższy fragment mnie rozbroił :mrgreen:

 

- Bardzo dobrze. A teraz podrap mnie w B7.

 

:lol::lol::lol::lol:

Napisano

Co jest szczytem ubóstwa?

 

W ciemnym, zimnym pokoju, siedzi student w spłowiałym połatanym ubraniu z "sekendhendu" i przy ogryzku świeczki ceruje prezerwatywę.

Napisano

Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: "Dla pantoflarzy", na drugiej: "Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety".

Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka.

Podchodzi do niej święty Piotr:

- A ty co tu robisz? - pyta.

- Nie wiem... żona kazała mi tu stanąć...

 

 

Przychodzi baba do lekarza z gwoździem w uchu, lekarz się pyta:

- Co pani jest?

- Słucham metalu...

 

 

 

Przychodzi baba do lekarza:

Baba: Panie doktorze, nie mam piersi...

Doktor: Ajajaj...

 

 

 

Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym gość pyta ordynatora jakie kryteria stosują, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie.

Ordynator odpowiedział:

- Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę.

- Aha, rozumiem - powiedział gość - normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek.

- Nie - powiedział ordynator- normalna osoba pociągnęłaby za korek. Chce pan pokój z widokiem czy bez?

Napisano

Do banku w Szwajcarii przychodzi klient. Podchodzi do okienka bankowego i kładzie obok niego olbrzymią walizkę, po czym oglądając się na boki, oznajmia szeptem kasjerowi:

- Proszę pana, ta walizka jest pełna pieniędzy. Chciałbym je wpłacić na lokatę do państwa banku. To razem całe 3 miliony euro.

Na to kasjer, uśmiechając się:

- Proszę Pana, nie ma co tak ściszać głosu, przecież bieda to żaden wstyd...

 

Do pewnego farmera przyjechał znajomy, podczas oglądania farmy zauważa

koguta ubranego w spodnie, koszulkę i szelki.

- O co tu chodzi ?? - pyta farmera

- Dwa miesiące temu mieliśmy pożar w kurniku i spłonęły wszystkie jego

pióra, więc moja żona zrobiła dla niego te ciuchy żeby nie marzł...

-Ok, ale mówisz, że t obyło 2 miesiące temu, pióra mu odrosły, dlaczego

wciąż je nosi ??

- Bo nie ma nic śmieszniejszego, niż patrzenie jak próbuje przytrzymać kurę

przy ziemi jedną nogą a drugą ściągnąć spodnie ....

 

 

Pewien facet jechał autostradą i nagle odczuł pilną potrzebę

odwiedzenia ustronnego miejsca. Dojechał do najbliższej stacji benzynowej i udał się

do świątyni dumania. Kiedy już siedział i się koncentrował, usłyszal jak

ktoś wchodzi do kabiny obok. Po chwili z tejże kabiny dobiegło pytanie:

- Cześć, co tam u ciebie słychać?

Nasz znajomy poczuł się głupio, na ogół nie rozmawiał bowiem z obcymi,

a tu jeszcze w takim miejscu... Ale niepewnie odpowiedział:

- Nic, wszystko w porządku...

- Słuchaj, a powiedz mi co zamierzasz teraz zrobić?

- No, nie wiem... - facet czuł się coraz bardziej skrępowany tą wymianą zdań.

- Jadę do Gdańska a potem wracam do Katowic...

- Wiesz co, zadzwonię do ciebie później... Jakiś głupek w kiblu obok

odpowiada na wszystkie moje pytania..

Gość truskawka
Napisano

hahahaha :lol: :lol: :lol::lol::lol: :lol: :lol::lol::lol: :lol: :lol::lol:

 

- Bo nie ma nic śmieszniejszego, niż patrzenie jak próbuje przytrzymać kurę

przy ziemi jedną nogą a drugą ściągnąć spodnie ....

 

:mrgreen: :mrgreen: :lol:

Napisano

- Franek, dlaczego szef jest na ciebie zły od tygodnia?

- Tydzień temu była impreza zakładowa i szef wzniósł toast "Niech żyją pracownicy!"

a ja zapytałem "Tak? A z czego?"

 

Słowa, które są trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:

- Bezsprzecznie.

- Innowacyjny.

- Przygotowawczy.

- Proletariacki.

 

Słowa, które są bardzo trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:

- Konstytucjonalizm.

- Wszystkowiedzący.

- Rozszczepienie jaźni.

- Szczęśliwe zrządzenie losu.

 

Słowa, które są absolutnie niemożliwe do wypowiedzenia, gdy jesteś

pijany/a:

- Dziękuję, nie mam ochoty na seks.

- Nie, dla mnie już piwa nie zamawiajcie.

- Przykro mi, ale nie jesteś w moim typie.

- Dobry wieczór, panie władzo. Śliczne dziś niebo, prawda?

- No nie, dajcie spokój! Przecież na pewno nikt nie chce, żebym

śpiewał?

Gość truskawka
Napisano

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

 

Słowa, które są absolutnie niemożliwe do wypowiedzenia, gdy jesteś

pijany/a:

- Dziękuję, nie mam ochoty na seks.

- Nie, dla mnie już piwa nie zamawiajcie.

- Przykro mi, ale nie jesteś w moim typie.

- Dobry wieczór, panie władzo. Śliczne dziś niebo, prawda?

- No nie, dajcie spokój! Przecież na pewno nikt nie chce, żebym

śpiewał?

 

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

 

:lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol:

 

[ Dodano: 2007-02-10, 10:51 ]

Senator K. będąc na dorocznym zjeździe swojej partii, poznał piękną i inteligentną kobietę.

Tegoż samego wieczora zaprosił ją do swego pokoju, gdzie ponadto stwierdził, że zaletom umysłu w niczym nie ustępuje boskie ciało owej pani.

Niestety zauroczony pan senator, mimo starań jej i swoich - nie stanął na wysokości zadania. Nazywając rzeczy po imieniu, panu K. przez cały wieczór "to" wisiało jak szmata na kiju!

Po przyjeździe do domu i wieczornym prysznicu pan K. wchodzi do sypialni. Widzi tam swą żonę w wymiętym szlafroku, w papilotach, zajadającą - mlaskając głośno - jakieś czekoladki.

Do tego zielona maseczka na twarzy...

I wtedy pan K. stwierdził coś dziwnego. Poczuł nagle że doznaje ogromnego wzwodu.

Totalnie zaskoczony spojrzał wściekle na dół i warknął cicho przez zęby:

- Ty prymitywny, wredny sk*rwysynu! Dzięki tobie już wiem dlaczego ludzie wymyślili przezwisko TY CH*JU!

 

:mrgreen:

 

Fąfara pyta wróżkę:

- Co będę robił po śmierci?

- Będziesz sędzią hokejowym.

- Kim? Przecież ja nawet nie umiem jeździć na łyżwach!

- To się ucz! Jutro prowadzisz pierwszy mecz.

 

Fąfara chwali się sąsiadce:

- Mój syn otrzymał główną rolę w filmie!

- Niemożliwe, przecież on jest taki brzydki.

- Możliwe! Będzie grał tytułową postać w filmie o Frankensteinie!

 

Bóg zesłał na ziemię Dziewicę Orleańską

1 dnia dziewica dzwoni do Boga i mówi:

- Tu Dziewica Orleańska, nauczyłam się palić.

2 dnia:

-Tu Dziewica Orleańska, nauczyłam się pić.

3 dnia:

- Tu Orleańska...

 

:mrgreen:

Napisano

- Oto portret mojego przodka, który był uczestnikiem wojen krzyżowych.

- Jak to, przecież na tym obrazie jest w stroju z epoki napoleońskiej?

- Bo został sportretowany w czasie balu maskowego krzyżowców.

 

 

Po schodach luksusowego hotelu angielski lord prowadzi konia do swojego apartamentu.

- Wasza dostojność - interweniuje dyrektor hotelu - koń nie może chodzić po schodach!

- Żałuję - odpowiada z flegmą lord - ale on nie może jeździć windą. Mdli go.

 

Dwaj angielscy rycerze ciągną z królem Ryszardem na wyprawę krzyżową. Jeden z nich przyznaje się towarzyszowi, że przed wyjazdem założył pas cnoty swej potwornie brzydkiej żonie.

- To chyba było zbędne? - dziwi się słuchający.

- O, nie! - z chytrym uśmiechem wyjaśnia przezorny małżonek. - Po powrocie powiem, że w czasie wyprawy zgubiłem klucz.

Napisano
heheh

 

elektryczna, co tak słabiutko? Popatrz, naszej truskawce, to dopiero dopisuje humor :grin:

 

[ Dodano: 2007-02-10, 18:33 ]

W klasztorze nagle otwierają się drzwi i z rozpędem

do środka wpada młoda zakonnica.

Biegnie prosto do matki przełożonej:

- Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?

- Zjeść cytrynę - odpowiada matka przełożona

- Pomoże???

- Pomoże, nie pomoże...ale przynajmniej ten uśmiech zniknie.

 

---------------------------------------------------------------------------------

 

Żona prosi męża:

- Opowiedz mi jakąś bajkę na dobranoc.

- Kocham cię...

 

----------------------------------------------------------------------------------

 

Idzie góralka brzegiem strumienia, a po drugiej strobie chłopaki.

- Ej, Maryś, pójdź do nas!

- Nie pójdę, bo mnie zgwałcicie!

- Ej, nie zgwałcimy!

- To po co ja tam pójdę?

Napisano

Słowa, które są trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:

- Bezsprzecznie.

- Innowacyjny.

- Przygotowawczy.

- Proletariacki.

Ja przestaję przy bezsprzecznie ;)

Gość truskawka
Napisano

melisanna czadowe dowcipy :lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol:

 

naszej truskawce, to dopiero dopisuje humor :grin:

 

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Napisano

Truskawce zawsze dopisuje humor :D

 

[ Dodano: 2007-02-10, 20:19 ]

Pani do służącej:

- Dzwonię i dzwonię, a ty nie przychodzisz!

- Nie słyszałam, proszę pani.

- No to mogłabyś chociaż przyjść i powiedzieć, że nie słyszysz!

 

;)

 

- Jaka jest różnica między panem a lokajem?

- Używają tych samych cygar, piją te same wina, ale tylko jeden z nich za to płaci.

 

;)

 

Lord Joseph wychodzi z domu. Służący pyta:

- Jeśli lady pośle mnie za panem, gdzie pana nie należy szukać?

 

;)

 

(ostre)

- Janie, dzisiaj w nocy miałem przypadkowy wytrysk.

- Już zmieniam prześcieradło, mości hrabio.

- Baldachim, idioto!

 

;)

 

Lady do służacej:

- Idź do księgarni i kup książkę pt. "Jak pozostać młodą i piękną".

Służąca:

- Dobrze, milady. Powiem im, że to bardzo pilne!

Gość truskawka
Napisano
Truskawce zawsze dopisuje humor :D

 

 

:mrgreen: :mrgreen:

 

no czasami jestem w dołku psychicznym, ale każdemu się one zdarzają :wink:

Gość truskawka
Napisano

boadicea na prawdę genialne :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

 

- Baldachim, idioto!

:lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol:

 

[ Dodano: 2007-02-10, 20:38 ]

ale kawaly sa na poprawe humorku;)

 

no i to jak poprawiają humor :mrgreen:

Napisano

Przychodzi policjant do baru.

-Poprosze frytki

-Niestety ziemniaki się skończyły. Odpowiada barman.

-A na to policjant. Nie szkodzi zjem z chlebem.

 

 

Podczas deszczu pan jedzie do kościoła na rowerze z papugą na ramieniu i mówi:

- Ale leje ! W kościele ksiądz kropi ludzi wodą święconą, a papuga mówi:

- Ale leje !

 

w kawiarence internetowej:

-czy sa wolne komputery?

-nie sa same szybkie.

 

 

 

Swiezo upieczony Nowobogacki byl ciekaw jak powinno sie poprawnie kreowac image. Zapisal sie wiec do Klubu Nowobogackich...

- Masz najnowszego Mercedesa?

- No... nie.

- Masz dwupietrowa wille?

- No... nie.

- A masz chociaz taki lancuch wysadzany brylantami i innymi drogimi kamieniami?

- No... nie.

- No to jak juz to wszystko bedziesz mial, to wtedy pogadamy. Dzwoni wiec do swojego sluzacego:

- Janie... Sprzedaj nasze Cadillaci i kup takie tanie, niemieckie gowno jakim teraz wszyscy jezdza.

- Dobrze Panie...

- I kaz zburzyc dwa gorne pietra naszej willi.

- Dobrze Panie... Cos jeszcze?

- Ta... zabierz Burkowi obroze i mi ja przywiez.

 

 

 

Pewnej nocy zona zauwazyla swojego meza przy kolysce ich nowonarodzonego dziecka. W ciszy obserwowala meza. Kiedy patrzyl w dol na spiace malenstwo, zauwazyna na jego twarzy mieszanke emocji: niewiare, watpliwosc, rozkosz, zdziwienie, zauroczenie, sceptycyzm. Wzruszona tym niezwyklym przejawem glebokich uczuc, kobieta podeszla do meza i przytulila sie do plecow, obejmujac go ramionami.

- Dam grosik za twoje mysli

- szepnela mu do ucha.

- To niesamowite!

- odpowiada maz

- Po prostu nie moge sobie wyobrazic, jak oni robia takie kolyski tylko za 29.99 zl!

 

 

Stary Kowalski przez całe życie lubił kobiety. Gdy ukończył dziewięćdziesiątkę, zaręczył się z 18

-tką. W kilka dni później przechodzi coroczne badania kontrolne u swojego lekarza.

- Co takiego? Osiemnastolatka? Czy nie wie pan, że to pewna śmierć?

- Naprawdę? Jeśli tak się stanie, znajdę sobie nową żonę.

 

 

Siedzi facet w barze i czyta gazetę, a przed nim stoi talerz zupy. Do baru wpada drugi facet, strasznie głodny. Patrzy i widzi, że tamten czyta gazete i w ogóle nie pilnuje zupy. Bierze łyżkę i zaczyna jeść. Je i je, aż na dnie widzi grzebień. Tak go ten grzebień obrzydził, że zwymiotował. W tym momencie facet czytający gazetę podnosi głowę znad lektury i pyta:

-Co, pan też doszedł do grzebienia?

Napisano

anek zaprosił swoją mamę na obiad. W mieście, w którym studiował, wynajmował małe mieszkanie, razem z koleżanką Justyną. Kiedy matka Janka odwiedziła go, zauważyła, że współlokatorka syna jest wyjątkowo atrakcyjną dziewczyną. Matka, jak to matka, zaczęła

zastanawiać się, czy aby z tego ich wspólnego mieszkania nie wynikną jakieś problemy. Kiedy więc byli sam na sam, Janek oznajmił:

- Domyślam się o czym myślisz, ale zapewniam cię, że ona i ja jesteśmy tylko współlokatorami. Nic nas nie łączy.

Tydzień później Justyna stwierdziła, że w ich wynajętym mieszkaniu brakuje cukiernicy.

Zwróciła się więc do Janka: - Nie chcę nic sugerować, ale od ostatniego obiadu z twoją matką nie mogę znaleźć mojej pamiątkowej cukierniczki. Chyba jej nie wzięła, jak myślisz? Jasiek zdecydował się napisać list do matki: "Droga Mamo, nie twierdzę, że wzięłaś pamiątkową cukiernicę Justyny... nie twierdzę też, że jej nie wzięłaś. Faktem jednak jest to, że od czasu Twojej wizyty u nas nie możemy jej znaleźć."

Kilka dni później otrzymał odpowiedź: "Drogi Synku, nie twierdzę, że sypiasz z Justyną... nie twierdzę również, że z nią nie sypiasz. Faktem jednak jest to, że gdyby Justyna spała we własnym łóżku, już dawno by ją znalazła. Buziaczki, Mama"

Napisano

Nie wiem czy już było, ale w razie czego wklejam:

 

Po czym poznasz, że jesteś na zlocie Rodziny Radia Maryja?

W ciągu 2 dni spotykasz 10 000 kobiet i żadna nie jest w Twoim typie.

***

Wojsko uczy dyscypliny, wytrwałości, radzenia sobie ze stresem i działania w grupie. Ale przede wszystkim uczy, że po mydło należy kucać, a nie się schylać.

***

Alkohol nie rozwiąże twoich problemów... A z drugiej strony, mleko w sumie też nie..

***

Dwóch Arabów miało w USA sprawy do załatwienia. Udało im się załatwić je za jednym zamachem...

***

Studentem jestem i nikt, kto ma wódkę, nie jest mi obcy.

***

W dniu wczorajszym z powodu silnych mrozów w Suwałkach odwołano koncert grupy "ICH TROJE". Który to już raz przyroda staje w obronie ludzi...

***

Kwaśniewski pokazał, jak należy rządzić, Jaruzelski pokazał, jak nie należy rządzić, Wałęsa pokazał, że każdy idiota moze rządzić, Kaczyński pokazał, że nie każdy...

***

Wszystko się kiedyś kończy... oprócz "Mody na sukces".

***

Boksera obrazić może każdy, ale nie każdy zdąży przeprosić.

***

Prostytutka po łacinie? - persona non gratis

***

Terroryści, którzy zajęli fabrykę wódek i likierów piąty dzień nie mogą sformułować żądań.

***

Roman był bardzo wesołym chłopakiem. Gdzie nie poszedł tam go wyśmiali...

***

- Chyba mój sąsiad znowu ostatnio bimber pędził..

- Skąd ten wniosek?

- Jego króliki znów sprały mojego dobermana.

***

- Czemu w Titanicu obsadzili w głównej roli Di Caprio?

- Bo Bruce Willis wszystkich by uratował.

***

Czajkowski, Freddie Mercury, George Michael, Elton John... Czy naprawdę jesteście pewni, że chcecie posłać swojego syna do szkoły muzycznej?!

***

Andrzej Lepper złożył skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich. Nie został wpuszczony do Media Markt.

***

Nie tyle groźny jest rosyjski czołg, co jego pijana załoga.

Napisano

Idzie stary baca przez hale i widzi - leży na trawie turystka cała goła i się opala w górskim słońcu. Myśli baca : "Oj, nie wypada tak goło leżeć".

Zdjął z głowy kapelusz i zakrył turystce miejsce poniżej pępka. Idzie później drugi młody baca, patrzy i myśli : "Żeby tak chłopa wciągnęło?"

***********

Pewien turysta szedł brzegiem Dunajca. Po drugiej stronie zobaczył bacę, a że byli od siebie daleko, turysta krzyknął:

- Głęboka!?

- To nie Oka! To Dunajec!

Turysta rozbiera się i wskakuje dowody. Całego go przykrywa, topi się i cudem dopłynął do drugiego brzegu. Wnerwiony podchodzi do bacy i wrzeszczy:

- Ja ci dam, szmato, do jajec!

************

Jedzie baca na wozie na poboczu autostrady. Patrzy, a tu nagle przejechał motoyklista bez głowy.

- O matuchno!

Nagle przejechał drugi, także bez głowy.

- O matuchno!

Po czym przejechał trzeci. Na co baca:

- Jontek, weź no ciepnij inacyj ta kosa na wozie...

***************

Zabił baca żonę. Prokurator go pyta:

- Baco, pewnie mieliście jakiś powód żeby ją zabić? Może wam ubrań nie prała?

- Oj panocku, prała. wszystko bieluśkie jak śnieg, pachniało aż miło.

- No to może gotować nie umiała?

- Oj panocku, we Paryzu w restauracji tekiego żarcia nie było jakem ja miał codziennie...

- No to może wam nie dawała?

- Oj dawała, panocku, nawet sąsiadka taka ochocza nie była.

- No to czemuście ją zabili?

- Oj, bo taka ogólnie menconca była...

***************

Napisano
po czym poznasz,że jesteś na zlocie "Radia Maryja"

:lol::lol::lol:

 

Boa! - fo you:

Napisano

To oryginalne spojrzenie na życie.....................

 

Gdyby czas płynął w druga stronę byłoby tak pięknie .................

Zaczyna Się od tego, ze kilku gości przynosi cie w drewnianej skrzyneczce i oczywiście od razu trafiasz na imprezę.

Żyjesz sobie spokojnie jako starzec w domu.

Stajesz Się coraz młodszy.

Pewnego dnia dostajesz odprawę w postaci grubszej gotówki idziesz do pracy.

He! Pracujesz jakoś 40 lat i poznajesz uroki życia.

Zaczynasz pić coraz więcej, coraz częściej chodzisz na imprezy no i coraz częściej uprawiasz sex.

Jak już masz to opanowane jesteś gotów żeby trafić na studia.

Potem idziesz do szkoły. Coraz mniej od ciebie wymagają, masz coraz więcej czasu na zabawę.

Robisz się coraz mniejszy,

Aż trafisz do .... hmmm, gdzie pływasz sobie przez 9 miesięcy wsłuchując się w uspokajający rytm bicia serca.

A potem nagle BĘC !

Twoje życie kończy się orgazmem....

 

[ Dodano: 2007-02-11, 10:29 ]

he he - nowa plakietka słuchaczy RM !!! :D

Napisano

Osoby rodzaju żeńskiego dzielą się na:

- dziewczyny

- kobiety

- staruszki.

 

Dziewczyny dzielą się na:

- już dziewczyny

- jeszcze dziewczyny

- dziewczyny z dzieckiem.

 

Kobiety dzielą się na:

- damy

- nie damy

- damy ale nie wam.

 

Staruszki się nie dzielą. Się rozkładają...

Gość truskawka
Napisano

hehehe :lol::lol::lol::lol::lol::lol:

 

[ Dodano: 2007-02-11, 11:17 ]

Blondynka kupiła Fantę z zielonym kapslem.

Otwiera, patrzy - na kapslu napis:

"Spróbuj szczęścia znowu" - zamyka, odkręca, czyta - "Spróbuj szczęścia znowu" - zamyka, odkręca, czyta ...

 

- Dzieci, co to jest? - pyta się nauczycielka biologii trzymając w ręku wypchanego ptaka.

- To jest ptok - odpowiada Jaś.

- Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak ten ptak sie nazywa?

- Sraka - odpowiada pojętny uczeń.

 

Pani do szkoły przyszła w sukience z dużym dekoltem i nowym wisiorkiem w kształcie samolotu. Jasio przez całą lekcję patrzy się na nauczycielkę. Nagle nauczycielka mówi do Jasia:

- Co Jasiu podoba ci się mój nowy wisiorek w kształcie samolotu?

A Jasiu:

- Nie, te dwie bomby pod skrzydłami.

 

Jasio pyta babcię:

- Babciu czy byłaś szczepiona na choroby zakaźne?

- Byłam, a dlaczego pytasz?

- Bo ile razy do nas przychodzisz tato mówi: "Znów tę cholerę do nas przyniosło!".

 

Przychodzi Jaś do apteki i mówi:

- 6 prezerwatyw!

- Może ciszej z tyłu stoją ludzie - mówi aptekarka.

Jaś ogląda się i mówi do stojącej za nim dziewczyny:

- Cześć Ala!

- Jednak siedem proszę - mówi do aptekarki.

 

Facet do blondynki czule:

- Koteczku, pieseczku, żabciu, małpeczko!

Blondynka na to:

- ZOO dwie ulice dalej.

 

Do rodziny Fąfary przyjechała teściowa. Stęskniony za babcią Jasio próbuje usiąść na kolanach.

- Jasiu, usiądź obok mnie na krzesełku.

- Dlaczego?

- Bolą mnie nogi. Musiałam z dworca iść na piechotę.

- Na piechotę? Przecież tato powiedział, że babcię diabli przynieśli.

 

:mrgreen:

Gość truskawka
Napisano

Zatonął statek, uratowało się jak zwykle tylko 3 ludzi: Amerykanin, Francuz i Polak. Płyną sobie na tratwie ratunkowej, ale po paru dniach skończył im się prowiant i woda pitna. Na szczęście, gdy byli już do kresu sił, złowili złotą rybkę (a jakże!). Rybka, jak to one mają w zwyczaju (ale tylko te złote), obiecała spełnić 3 życzenia - po jednym na każdego z rozbitków. Na pierwszy ogień poszedł Amerykanin:

- Ja chcę się znaleźć w domu, w ramionach mojej żony, przy dzieciach, psie i Cadillacu...

Rybka machnęła płetwą i *pstryk*... Amerykanin zniknął. Teraz Francuz:

- No, moi też chce się stąd wydostać, ale woli być na francais Riviera, wśród femmes belles, wiesz rybka, plaża, topless, te sprawy.

Rybka oczywista spełnia jego życzenie - *pstryk* ! Nie ma Francuza na tratwie.

Ostatni wyraża swoje życzenie Polak:

- Tego... yyyyy.... ja chcem 4 półlitrówki i... tamtych dwóch z powrotem!!!

 

Baca słyszy krzyki z podwórka:

- Czego tam?

- Bacoooo! Potrzebujecie drewna?

- Nieeee!

Rano baca budzi się, wychodzi na podwórko, patrzy:

- O kur..! Gdzie moje drewno?!

 

Sherlock Holmes wybrał się z Dr Watsonem do lasu. Biwak or something. W pewnym momencie w nocy Holmes budzi Watsona i pyta:

- Drogi Watsonie, czy śpisz?

- Nie..

- A co widzisz nad sobą, drogi Watsonie?

- Widzę miliony gwiazd drogi Sherlocku.

- I co ci to mówi, drogi Watsonie?

- Zależy jak na to spojrzeć: z astronomicznego punktu widzenia mówi mi to, że są miliony galaktyk z miliardami gwiazd; z astrologicznego punktu widzenia widzę, ze wchodzimy w znak Byka; z meteorologicznego punktu widzenia mówi mi to, że jest szansa na dobrą pogodę jutro; z futurystycznego punktu widzenia sadze, ze kiedyś ludzie będą łatać do gwiazd.... A cóż Tobie to mówi drogi Sherlocku?

- Mnie to mówi, drogi Watsonie, że ktoś nam zapier..... namiot!

 

Przychodzi baba do lekarza ze studentem w d**ie.

Lekarz: Co pani jest?

Baba: Dziekanat!

 

Sędzia do oskarżonej:

- A więc nie zaprzecza pani, że zastrzeliła męża podczas transmisji z meczu piłkarskiego?

- Nie, nie zaprzeczam.

- A jakie były jego ostatnie słowa?

- Oj strzelaj, prędzej, strzelaj...

 

:mrgreen:

Napisano
- Oj strzelaj, prędzej, strzelaj...

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :lol::lol:

Napisano

Listy do Bravo

 

Drogie Bravo! Mam na imie Kasia i mam 14 lat. Piszę do Was bo mam duży problem.

Od jakiegoś czasu masturbuje się świeczką. Powiedziałam o tym swojej najlepszej przyjaciółce. A ta mi powiedziała, że od tego można zajść w ciążę. Czy to prawda

Pomóżcie!

 

Darek, 16: Może wyda Ci się to dziwne, ale chodzę z trzynastoletnią dziewczyną.

Bardzo się kochamy i mamy wiele wspólnych zainteresowań. Jestem w takim wieku, że chciałbym już współżyć. Kilka razy próbowałem zbliżyć się do Marty ale ona wciąż tłumaczy, że nie ma ochoty. Myślę, że poprostu nie chce jeszcze rozpocząć życia seksualnego. Nierozumiem dlaczego tak postępuje, zwłaszcza, że jest już dojżałą i ma miesiączkę. Nie chce jej rzucać dla innej dziewczyny, bo naprawde ją kocham. Jak ją przekonać, by chciała tego samego co ja?

 

KAROL 18 Długo zastanawiałem sie aby napisac ten list do Wasej Redakcji , ale śadze ,że możecie pomóc rozwiązać mi mój problem. Otóż w wakacje poznałem pewną cudowną dziewczyne Monike , jest w moim wieku i jest już doświadczona. Po tygodniu zaproponowała mi abyśmy zaczeli sie kochać , ale ja sie boje i przed tym "pierwszym razem" mam pytanie czy mój członek może utkwić w jej pochwie ?

I co mam zrobić i jak sie zachować jeśli tak sie stanie i nie będe mógł go wyjąć.

Prosze o szybką odpowiedz , bo jesli nadal bede bał sie tego zrobić to ona przestanie mnie kochać.

 

MISS 16

-Droga redakcjo!Byłam u przyjaciółki na prywatce i poznałam cudownego chłopaka!

Nazywał sie damian i był taki słodki!Wszystkie koleżanki mi zazdrościły!

Zaproponował mi wspołżycie lecz ja odmówiłam!Teraz sie do mnie nie odzywa i puszcza plotki po szkole!Czy dobrze zrobiłam??Może gdybym sie zgodziła to kochałby mnie tak ja jego!??POMÓŻCIE!zrozpaczona czytalniczka!

 

Aneta 15lat:

Droga redakcjo nigdy do was niepisalam ale zdarzylo sie cos okropnego kiedy rozmawialam z kolezanka doradzila mi zebym sie zmasturowala i kiedy to robilam poczulam przebicie sie blony czy to oznacza ze niejestem juz dziewica??czekam na odpowiedz

 

Olek 17lat:

Mój problem polega natym ze po nocach sni mi sie ze uprawiam seks ze swoim mlodszym bratem. Sen ten powtarza sie dosyc czest czy to oznacza ze jestem gejem??

 

Marcin 18lat

Koledzy smieja sie ze mnie ze jeszcze niepilem alkocholu ani nie calowalem sie z dziewczyna co mam iim odpowiadac POMOCY

 

Drogie BRAVO! Nazywam się Joanna i mam 14 lat,ostatnio byłam na imprezie i pierwszy raz w zyciu robiłam to z chłopakiem oralnie..on miał 23 lata..

wszystko widziała moja starsza siostra która wezwała policje i Konrada aresztowali.Po paru dniach wezwano mnie na komende,dowiedziałam się,że Konrad,którego bardzo pokochałam jest jakimś pedofilem czy coś takiego..nie wiem co mam o tym mysleć...Co to znaczy pedofil i czy mam z nim zerwać??

 

Drogie Bravo mam 17 lat i straszny problem.Ostatnio koleżanka powiedziala mi ze przez pocałunek można zajść w ciązę.Czy to prawda?? I czy chodzi tylko o taki w usta czy w policzek też? Prosze o szybką odpowiedź wierna czytelniczka Małgosia z Pcina Dolnego

 

Kochana Kasiu! Ostatnio współżyłam z moim chłopakiem bez odpowiedniego zabezpieczenia. Teraz (po 4 miesiącach od tego zdarzenia) zauważyłam małego guza pod kolanem. Czy może to być ciąża poza maciczna??!! Proszę pomóż !

 

A teraz najlepsze:

 

Drogie bravo !

Mam na imię Aga i mam 12 lat. Pisze do was ponieważ mam ogromny problem. W naszej klasie są już tylko dwie dziewice( tzn. ja i nasza nauczycielka), postanowiłam więc , że nie mogę stracić dziewictwa ostatnia zwłaszcza , że za trzy tygodnie nasza nauczycielka(31lat) wychodzi za mąż i pewnie to zrobi.Chciałam zrobić to z Mariuszem najprzystojniejszym chłopakiem w naszej podstawówce, jednak on powiedział ,że dziewczyny mu nie w głowie bo chce zostać trenerem pokemonów:-/Co mam zrobić żeby przekonać Mariusza do tego pierwszego razu, nie mogę przegrać z pokemonami bo to będzie wstyd na całą szkołę.POMOCY

Gość truskawka
Napisano

Co robi blondynka z zamkniętymi oczami przed lustrem?

- Chce zobaczyć, jak wygląda kiedy śpi.

 

Nauczycielka języka polskiego pyta Jasia:

- Jasiu, powiedz mi kto napisał "Lalkę"?

- Bolesław Frus.

- Jesteś blisko, ale to zła odpowiedz.

- Bolesław Frus.

- Jasiu! Bo wstawię ci jedynkę!!!

- Bolesław Frus.

- Dobrze. Sam tego chciałeś.

Jasiu wkurzony mówi:

- A to fizda!

 

Jadą zakonnice przez las i siostry strasznie się śmieją. Na to siostra przełożona się odwraca i mówi:

- Ciszej siostrzyczki bo wam siodełka pozakładam!

 

Słyszy facet strzały w szafie, otwiera ją, a tam marynarka wojenna.

 

Szczyt pijaństwa: Upić ślimaka tak, żeby do domu nie trafił. :mrgreen:

 

:mrgreen: :lol:

Napisano

Chłodny, zimowy poranek. Wśród ogólnego chaosu i chlewu spod łóżka rozjegają się ciche jęki. Jęki te stają się coraz głośniejsze, aż w końcu przechodzą w wołanie:

- Azooor, Azooorkuu, do noogi...!

Do pokoju wbiega przyjacielski labrador i wślizguje się pod łóżko. Tam zastaje totalnie wczorajszego Kowalskiego. On ładuje psu potężnego chucha w nos i jęczy:

- Szuukaaj...

*********************

 

- Wilkuuuu, hyyppp... a dlaczeeeoggo... tyyy masz... rooogiii?!

- Jak rany, wstań już proszę!

- Wilkuuu, a czemuuu masz taaakie długieeee uszy?!

- No nie mogę z tobą! Człowieku, wytrzeźwiej!

- Wiiiilkuuu, a dlaczego masz taaki czerwonyyy nooosss?

- Wstawaj już, zachlana, stara, pijacka mordo w głupiej czerwonej czapce! Sanie czekają! To ja, Rudolf!

 

*******************

 

Trzech pijaków gra w karty, nagle jeden rzuca na stół asa i mówi:

- Szach mat.

Na to drugi:

- Zenek przecież nie gramy w ping-ponga.

 

*********************

 

Facet wkurzony na kumpla:

- Stasiek, dlaczego sam wypiłeś wszystkie piwka przeznaczone dla wszystkich?!

- Bo ja nie wierzę w przeznaczenie...

 

**********************

 

- Słucham, dyżurny XIII Komisariatu!

- Sąsiad z siódmego piętra się nachlał i bije żonę.

- No to co?

- Ale on gania ją z siekierą po klatce schodowej.

- No to co?

- Grozi, że nas wszystkich powybija.

- No i co z tego?

- Namazał sprayem na ścianie CHWDP.

- Przyjąłem, wysyłam radiowóz...

***********************

 

Dwóch gości popija sobie winko pod sklepem. Nagle podjeżdża elegancki samochód, z którego wysiada jakieś zamożne małżeństwo. Kupują w sklepie niegazowana wodę i zaczynają sobie popijać.

- Popatrz - mówi jeden z pijaczków - Piją wodę!

- No - mówi drugi. - Jak zwierzęta...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...