Gość truskawka Napisano 11 Lutego 2007 Napisano 11 Lutego 2007 hahahaha Szczyt niemożliwości: Połaskotać tak żarówkę, aby ci w elektrowni się śmiali. :mrgreen: Żona do męża: - Popatrz kochanie, reklama nie kłamie! Po wypraniu rzeczywiście twoja koszula jest śnieżnobiała! - Wolałem, jak była w kratkę! Wpada Jasiu do domu szczęśliwy jak po pół litra. Ojciec ogląda świadectwo i mówi: - Durniu! Same pały, a ty się cieszysz?! - Jeszcze tylko wpie..ol i wakacje!! Kiedy Chuck Norris spogląda w niebo, chmury pocą się ze strachu. Nazywamy to deszczem. Kocham Ciebie bardzo przez wszystkie dni w roku, więc w dzień Walentynek daj mi święty spokój. Na kolosie z maszyn. Na zaliczeniu mgr mówi do jednego z kolczykiem w uchu: - Pan należy do Unii Europejskiej? - No tak... - Bo tam kolczykują bydło... Politechnika Krakowska ....jedna ręką trzymam Twoją fotografię, a drugą myślę o Tobie... Wychodzi murzyn z metrowym fajfusem z morza i zauważa że na plaży ludzie wyczyszczają na niego gały. Ten speszony mówi - No co? Każdemu może się na zimnie skurczyć, nie! Cytuj
Boadicea Napisano 11 Lutego 2007 Napisano 11 Lutego 2007 To już autentyk, ale do anegdot tego nie wrzuce... Szefowie firmy wydawniczej starają się dowiedzieć, dlaczego nikt nie zauważył, że pracownik siedział martwy przy biurku przez 5 dni zanim ktokolwiek zapytał czy dobrze się czuje. George Turklebaum lat 51 zatrudniony jako "ktoś tam" w nowojorskiej firmie od 30 lat, miał atak serca w biurze przy 23 innych pracownikach. Odszedł po cichu w poniedziałek, ale nikt tego nie zauważył do soboty rano, kiedy to sprzątaczka zapytała go, czemu pracuje w weekend. Jego szef Eliot Wachiaski powiedział: "George zawsze pierwszy przychodził do pracy i ostatni wychodził, dlatego nikt nie uznał za niezwykle, że cały czas siedzi w tej samej pozycji i nic nie mówi, zawsze bardzo absorbowała go praca i nie zadawał się z nikim". Sekcja zwłok wykazała że nie żył od 5 dni. Powinieneś od czasu do czasu szturchnąć współpracownika żeby sprawdzić czy żyje Cytuj
Gość truskawka Napisano 11 Lutego 2007 Napisano 11 Lutego 2007 Szpital, sala operacyjna, operacja prostaty. Doktor Mówi: - Siostro, proszę poprawić penisa. ....... - Tak... Bardzo dobrze... teraz pacjentowi... - Ludzie! Oderwijcie się od tego komputera, tam też jest świat, ptaszki ćwierkające, piwo, dziewczyny... - Gdzie? Za firewall`em? Jeśli uważasz, że kobiety to słaba płeć, spróbuj w nocy przeciągnąć kołdrę na swoja stronę. Pewnego wieczora ojciec słyszy modlitwę synka: - Boże, pobłogosław mamusię, tatusia i babcię. Do widzenia, dziadziu. Uznaje, że to dziwne, ale nie zwraca na to szczególnej uwagi. Następnego dnia dziadek umiera. Jakiś miesiąc później ojciec ponownie słyszy dziwną modlitwę synka: - Boże, pobłogosław mamusię i tatusia. Do widzenia, babciu. Następnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na żarty przestraszony. Jakieś dwa tygodnie później słyszy pod drzwiami syna: - Boże, pobłogosław mamę. Do widzenia, tatusiu. Ojciec - prawie w stanie przedzawałowym. Następnego dnia idzie do roboty wcześniej, żeby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas jest jednak spięty, rozbity, rozkojarzony, spodziewa się najgorszego. Po pracy idzie wzmocnić się do pubu. Do domu dociera koło północy. Od progu przeprasza żonę: - Kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień... - Miałeś zły dzień? Miałeś zły dzień? Ty?! A co ja mam powiedzieć? Listonosz miał zawał na progu naszych drzwi! Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu. Kobieta krzyczy przerażona: - Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję! Na to morderca: - No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam... Himmler wzywa po kolei swoich współpracowników: - Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową. - 45. - A czemu nie 54? - Bo 45! Himmler zapisuje w aktach "charakter nordycki" i wzywa następnego: - Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową. - 28. - A czemu nie 82? - Może być i 82, ale lepsza jest 28. Himmler zapisuje w aktach "charakter bliski nordyckiemu" i wzywa kolejnego: - Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową. - 33. - A czemu nie... A, to wy, Stirlitz. :mrgreen: Cytuj
Boadicea Napisano 11 Lutego 2007 Napisano 11 Lutego 2007 10 Dowodów na to że komputer jest mężczyzną 1.Komputer nigdy nie robi sobie sam niczego do zjedzenia. 2.Pod efektowną wielką obudową jest głóniwe pustka i gorące powietrze. 3.Nie robi nic do póki mu nie pokażesz jak. 4.Im bardziej szczegółowo mu wyjaśnisz jak ma coż zrobić tym wolniej to robi. 5.Gdy tylko na chwile sie oddalisz przechodzi w stan bezczynności lub zasypiania. 6.Jest zawsze chętny do pomocy ale naprawde gdy jej potrzebujesz... 7.Gdy rzeczy idą żle on jest zawsze z siebie zadowolony. 8.Nigdy nie możesz za nim nadązyć zawsze kończy pierwszy. 9.Potrafi genialnie udawać idiotę. 10.Najważniejsza dla niego jest najwyższa liczba na procesorze i wielkość "twardziela". [ Dodano: 2007-02-11, 12:16 ] Faceci sa jak alkohol szkodliwi w nadmiernym uzytku. Faceci są jak auto, chwila nie uwagi i juz pod nim Kochajmy facetów...Tak szybko głupieją... Dlaczego mężczyzna nosi krawat? Bo każde bydle musi być uwiązane. W odczuciu mężczyzn raj polegał na tym, że Ewa nie miała się w co ubrać Najpierw Pan Bóg stworzył mężczyznę... bo musiał zacząć od zera! Nie ma niezrozumiałych kobiet... są tylko niedomyślni mężczyźni Mężczyzna jest jak autobus, zawsze będzie następny Cytuj
Gość truskawka Napisano 11 Lutego 2007 Napisano 11 Lutego 2007 boadicea to mnie powaliło - czysta prawda Cytuj
Boadicea Napisano 11 Lutego 2007 Napisano 11 Lutego 2007 W Związku Radzieckim po raz pierwszy wydano Biblię. Jej pierwsze zdanie brzmiało: "Snaczała nie było niczewo, tolka towariszcz Bog prochazalsia ulicami Maskwy". Jaki jest najlepszy środek na przeczyszczenie? - Mandarynian Sopotu! Wraca facet do domu i od progu krzyczy: - Hura!!!wygrałem w lotto!!!!!! jest udalo sie ,SZEEEEŚĆ!! SZÓSTKAAA! wydziera się zadowolony z siebie. Patrzy, a tu zona siedzi smutna i płacze. -Co się stało - pyta. Na to żona: - Mama mi dziś umarła. Facet wrzeszczy: - Yessssssssssss !!! KUMULACJA !!!!! -Co robi normalny facet kiedy Polska wygrywa mistrzostwa świata? -Wyłacza Playstation i idzie spać :smile: Polak w sklepie wolnocłowym na nowojorskim lotnisku zwraca się do sprzedawcy: - You, now, wiesz facet, I want to buy...piła. Widząc brak kontaktu mówi piła, piłka, i pokazuje rękoma wielką obłość oraz demonstruje koszykarskie odbijanie - You now, piła - odbija wyimaginowaną piłkę do koszykówki. - Oooh, ball? - pyta sprzedawca - You need to buy a ball? - Yes - cieszy się facet, ball, piła - teraz patrz mi na usta - łańcuchowa. Cytuj
Boadicea Napisano 11 Lutego 2007 Napisano 11 Lutego 2007 Jedzie na koniu gościńcem Zbyszko z Bogdańca. Nagle przed sobą widzi stojącego na poboczu starca. Zbyszko podjeżdża do niego, zatrzymuje się, zaczyna mu się przyglądać i mówi: - Człowieku! Ktoś ci wyłupił oczy! Starzec nie reaguje, więc Zbyszko dalej go ogląda i mówi: -Człowieku! Ktoś ci wyrwał język! Starzec nadal nic. Zbyszko dalej mu się przygląda i mówi: -Człowieku [!!] Ktoś cię torturował. Jesteś cały we krwi! Starzec nadal nic. No więc Zbyszko w końcu go pyta: - Człowieku. Kto ci to wszystko uczynił? Na to starzec podnosi rękę i kreśli nią na piersiach znak krzyża. A Zbyszko na to: -Niemożliwe!!! PCK ? Cytuj
Agulindula Napisano 11 Lutego 2007 Napisano 11 Lutego 2007 - Janie, ugotuj mi jajko na miękko. - Obrać, jaśnie panie, ze skorupki? - Nie, dzisiaj popracuję. ************** Hrabia pyta lokaja: - Janie, co tak chlupocze w moim bucie? Jan odpowiada: - Owsianka, panie hrabio! - A co robi owsianka w moim bucie, Janie!? - Chlupocze, panie hrabio! ***************** Po nocy poślubnej Hrabia wstaje z łoża i mówi do małżonki: - Mam nadzieję, że po tak pracowicie spędzonej nocy, urodzisz mi, pani, potomka płci męskiej i nie będę musiał powtarzać tych idiotycznych ruchów! ******************** Cytuj
Boadicea Napisano 11 Lutego 2007 Napisano 11 Lutego 2007 W Nowym Jorku otwarto nowy sklep, gdzie kobiety mogą wybrać i kupić męża. Przy wejściu jest wywieszona instrukcja korzystania ze sklepu: 1. Możesz wejść do sklepu tylko jeden raz 2. Jest 6 pięter, a cechy charakterystyczne mężczyzn zwiększają się z każdym piętrem 3. Możesz wybrać jakiegokolwiek mężczyznę na piętrze lub iść piętro wyżej 4. Jeśli wejdziesz wyżej, nie będziesz mogła się cofnąć. Pewna kobieta decyduje się wejść do sklepu, żeby znaleźć tego jedynego. Na pierwszym piętrze wywieszka mówi: ci mężczyźni maja pracę Kobieta decyduje się wejść wyżej.Na drugim piętrze jest napis: ci mężczyźni mają pracę i kochają dzieci Kobieta znów postanawia wejść wyżej. Na trzecim piętrze jest napisane: ci mężczyźni mają pracę, kochają dzieci i są bardzo przystojni "Wow", myśli kobieta, ale postanawia wejść wyżej. Na czwartym piętrze wywieszka mówi: ci mężczyźni mają pracę, kochają dzieci, są bardzo przystojni i pomagają w pracach domowych "Niesamowite", pomyślała kobieta. Z ciężkim sercem odrzuca ofertę i postanawia wejść na wyższe piętro. Na piatym piętrze jest napis: ci mężczyźni mają pracę, kochają dzieci, są bardzo przystojni, pomagają w pracach domowych i sa romantyczni Kobietę bardzo kusi, żeby pozostać tutaj, ale mimo to decyduje się wejść na ostatnie piętro. Szóste piętro oznajmia: Jesteś na tym pietrze odwiedzającą numer 31 456 012. Tutaj nie ma mężczyzn. To piętro istnieje tylko po to, żeby udowodnić, że kobiecie nigdy nie dogodzisz. Dziękujemy za odwiedziny w naszym sklepie Cytuj
melisanna Napisano 11 Lutego 2007 Napisano 11 Lutego 2007 Drogie koleżanki, trochę przyhamujcie z tymi dowcipami, na jeden dzień stanowczo za dużo :shock: Do nabijania postów jest więcej tematów na tym forum, weźcie to pod uwagę Cytuj
Boadicea Napisano 11 Lutego 2007 Napisano 11 Lutego 2007 Uppps. To się nazywa dostać po łapkach A ja tak lubię ten dział... I tutaj znow muszę się czepnąć, tym razem Twojego podpisu, a raczej koloru, który jest wyłącznie zarezerwowany dla moderatorów... [ Dodano: 2007-02-11, 16:20 ] Taaaa jest !! Zwykle używam zielonego, ale tutaj forum mam zielone. Już zmieniam [ Dodano: 2007-02-11, 16:32 ] I nawet bardziej mi się podoba... Cytuj
Agulindula Napisano 12 Lutego 2007 Napisano 12 Lutego 2007 - Jaki jest najlepszy prezent dla ekshibicjonisty? - Krem ściągający pory. ****************** Nasz kraj można porównać do typowego mężczyzny. Niby mamy wysoce rozwiniętą inteligencję, ale tak naprawdę wszystkim kieruje jeden mały wraz z dwoma koalicjantami. ******************** W Kanadzie stary emigrant siedzi nad kuflem piwa i się zastanawia: - Tyle lat mieszkam w tym kraju i nie wiem co oni takiego wymalowali na fladze, że musieli to zakryć liściem? Cytuj
elektryczna Napisano 12 Lutego 2007 Napisano 12 Lutego 2007 #2.Jeździ bogaty zając po jeziorze motorówką, wszyscy patrzą się na niego. Nagle przychodzi pijany niedźwiedź i mówi: - A skąd masz?? Zając odpowiada: - A jak się nie pije to się ma! Na następny dzień zając jeździ porshem po ulicy wszyscy się patrzą. Nagle znowu przyłazi pijany niedźwiedź i pyta: - A skąd masz? Zając odpowiada: - A jak się nie pije to się ma! Potem zając lata po niebie helikopterem. Nagle niedźwiedź przelatuje koło niego odrzutowcem. Zając pyta: - A skąd masz? A niedźwiedź: - A jak się zda butelki to się ma! #4.Na polanie w lesie pasą się krowy. Nagle zza drzewa wychodzi zajączek i mówi: - Witam szanowne króweczki! Czy jest może między paniami jakiś cwaniaczek? - Nieee - odpowiedziały zdziwione krowy. - No to zrzuteczka po 5 złotych! Na drugi dzień sytuacja się powtarza. Zdenerwowane krowy wysłały delegację do lisa. - Ty lis, zajączek wyłudza od nas gotówkę, chodź i zagraj dla nas cwaniaczka. Lis się zgodził. Trzeciego dnia krowy znów pasą się na polanie. Przychodzi zajączek: - Witam szanowne panie. Czy jest pomiędzy paniami jakiś cwaniaczek? Lis wstaje i mówi: - Jestem, a co mały? W tym momencie zza drzew wychodzi niedźwiedź. - A nic, krówki jak zwykle po "piątalu", a cwaniaczek 15! #3.Mówi Jaś do taty: - Tato, ten pan się "ciebie" kłania! - Nie "ciebie" a "tobie"! - "Mi"?! - Nie "mi", tylko "mnie"! - Przecież mówię, że "ciebie"! Cytuj
elektryczna Napisano 12 Lutego 2007 Napisano 12 Lutego 2007 - Człowieku! opamiętaj się! Jak można tyle pić! - To z przyzwyczajenia... Byłem w dzieciństwie karmiony butelką... W środku nocy z knajpy wychodzi napruty facet w towarzystwie 1,5 metrowego krokodylka. Po kilku krokach krokodylek zaczyna: - Taki kawał do domu... zimno... ogonek sobie o chodnik obtarłem... nie bądź sknera, pojedźmy do domu.. Na to facet: - Chrochodylek, jestesz szuper kumpel......jak chczesz to pojeziemy! Wsiedli do autobusu, krokodylek zaczyna: - Ty, ale tu bród. śmierdzi jak w chlewie, ktoś pawia rzucił w kącie... Sknera jesteś, może jednak postawisz taksówkę... Facet: - Chrochodylek, zaczynasz mie drz... darz....wkurzać! Ale i tak Cie lubię. Pojedziemy taryfa. Po wejściu do taksówki krokodylek zaczyna: - Ty nawet taksówki wybrać nie umiesz...zobacz jak drogo... i drzwi ogonek mi przycięły... niewygodnie jakoś... już lepiej pójdźmy piechota... Facet: - Chrochodyl, kurna! Menda jesteś i naprawdę już mie wkurzasz. Ale i kumpel z Ciebie dobry. Pójdziemy! Wysiedli, idą, krokodylek zaczyna: - O, rany, znowu zimno... i tak daleko jeszcze, może byś mnie wziął na ręce... Facet: - Chrochodylek, jesteś menda i wieprz i już Cie nie lubię, i jedno mnie tylko pociesza: jak jutro wytrzeźwieje, to Ciebie już nie będzie... Stoi pijak na ulicy i trzyma się kurczowo latarni. Zauważył go policjant i woła do niego: - Dokumenciki proszę! - Nie mam -- odpowiada pijak. - To skąd pan jest? - Jak to skąd -- Z Atlantydy! - Ale Atlantyda jest od dawna zalana! - A ja to nie!?! Wraca pijany Zenek z kumplem Frankiem z imprezy. Wpadają na chwilę do domu Zenka. Pijanek Zenek korzystając z okazji oprowadza kumpla po mieszkaniu. - Paaatrz Fraaaniu. To jest moooja kuuchnia, a to łazienka.- mówi bełkocząc Zenek. Franek również bełkocząc odpowiada: - Zenuś - ładną maaasz kuchnie i łaazienkee... Dalej Zenek oprowadza: - To jest pierwszy pokój, o tutaj śpi moooja córka,a tu mój syyynek. Franek: - Zenuś ładną masz córeczkę i synkaaaa... Dalej Zenek oprowadza: - A to jest sypialnia, łóżkoo, moja żona, a ten obok too jaaa.... Cytuj
Ryfka Napisano 12 Lutego 2007 Napisano 12 Lutego 2007 SPRZEDAM FACETA: Data pierwszej rejestracji - luty 1969r. Egzemplarz okazowy, duże gabaryty, tył lekko zgarbiony, poduszka powietrzna z przodu. Ropniak; możliwość jazdy na gazie. Wrażliwy na pedały. Drążek ergonomiczny, położony centralnie - prawie niewidoczny. Najlepiej posuwa na obwodnicach, na trasie bierze wszystko jak leci. Uwaga! Porządnie stuknięty, dużo pali, problemy z wtryskiem, niemiłosiernie smrodzi z tylnej rury. Zapas gum gratis. Cytuj
elektryczna Napisano 13 Lutego 2007 Napisano 13 Lutego 2007 - Prosiaczku, Prosiaczku! - woła Kubuś Puchatek - Krzyś dał nam dziesięć baryłek miodu do podziału. To na każdego będzie po osiem. - Ależ Puchatku - mówi Prosiaczek - dziesięć baryłek na dwóch, to będzie po pięć, nie po osiem - Ja tam nie wiem, ja swoje zjadłem! Jasiu rozmawia z ojcem: - Tatusiu, chyba muszę iść do okulisty! - Dlaczego? - Bo od dawna nie widzę kieszonkowego, które miałeś mi dawać! Cytuj
Boadicea Napisano 15 Lutego 2007 Napisano 15 Lutego 2007 jak brzmi po angielsku zdanie: Urodziłem sie aby zostac ministerm spraw wewnętrznych Tłumaczenie: I was born to be Dorn. Jak brzmi po angielsku zdanie: byłem minstrem spraw wewnętrznych Tłumaczenie: I was Dorn. Cytuj
Gość truskawka Napisano 15 Lutego 2007 Napisano 15 Lutego 2007 Do miasta przyjechał kowboj i wszedł do saloonu na drinka. Niestety, miejscowi mieli brzydki zwyczaj ograbiania przyjezdnych. Kiedy skończył swojego drinka, zauważył, że zniknął jego koń. Wrócił do baru, rzucił broń do góry, złapał ją nad głową bez patrzenia i strzelił w sufit: - Który z was, popaprańców, ukradł mi konia? - krzyknął z zaskakującą siłą. Nikt nie odpowiedział. - Dobra, teraz zamówię kolejne piwo, i jeśli mój koń się nie pojawi z powrotem, zanim je skończę, będę musiał zrobić to, co zrobiłem w Teksasie! A nie chcę robić tego, co zrobiłem w Teksasie!!! Kilku miejscowych poruszyło się niespokojnie. Kowboj, jak powiedział tak zrobił - zamówił kolejne piwo, wypił je, wyszedł przed lokal, a jego koń stał na postoju. Osiodłał go i zamierzał odjechać, kiedy na werandzie pojawił się barman i zapytał: - Powiedz stary, zanim odjedziesz... Co się stało w Teksasie? Kowboj odwrócił się i powiedział: - Musiałem wracać pieszo. Dlaczego Szkoci noszą spódniczki? Żeby nie płoszyć owiec odgłosem otwieranego zamka błyskawicznego. W Londynie w czasie II wojny światowej na jednym z domów umieszczono napis: "Zapisz się do wojska, do sekcji skoczków spadochronowych. Teraz bardziej niebezpiecznie jest przejść przez ulicę, niż skoczyć ze spadochronem." Pod spodem ktoś dopisał: "Chętnie bym się zapisał, ale biuro jest po drugiej stronie ulicy". Maksyma fotografującego niedźwiedzie: "Nie musisz być szybszy od niedźwiedzia, wystarczy, ze będziesz szybszy od swojego asystenta". Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty. - Dlaczego nie chodzisz już na ryby? - Żona mi nie pozwala. - Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię: - I to ma być moja żona? Taki hipopotam? Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolna i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody! Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą śpi naga małżonka i mówi: - A do diabła z rybami! Rzeczywistość to iluzja wywołana brakiem alkoholu w organizmie. - Dlaczego Kobiety się rano przeciągają po przebudzeniu? - Bo się nie mogą rano po jajkach podrapać! Panooowie ! Zejdźcie na ziemię. Żaden facet nie jest w stanie mieć pełnej kontroli nad swoją kobietą.... Tak samo jak barometr nie ma kontroli nad pogodą.... :mrgreen: [ Dodano: 2007-02-15, 18:44 ] A teraz dziewczynki coś specjalnego od Iwonki :mrgreen: dodam, że rozbawiło mnie do łez :mrgreen: Drodzy Rodzice! Druh drużynowy powiedział nam, że mamy wszyscy napisać do rodziców, ponieważ najprawdopodobniej widzieliście powódź w TV i bardzo się martwicie. Nic nam nie jest. Woda porwała tylko jeden nasz namiot i dwa śpiwory. Na szczęście żaden z nas się nie utopił, ponieważ kiedy to się zdarzyło byliśmy wszyscy w górach i szukaliśmy Krzyśka, który zaginął. Zadzwońcie, proszę, do matki Krzyśka i powiedzcie jej, że już wszystko w porządku i że się znalazł. Krzysiek sam nie może do niej napisać, bo połamał sobie obie ręce jak spadał ze skały. Na poszukiwania Krzyśka wyjechaliśmy pick-up'em drużynowego. To było niesamowite. Nigdy byśmy nie znaleźli Krzyśka w tych ciemnościach, gdyby nie błyskawice. Druh drużynowy strasznie się wkurzył, że Krzychu poszedł w góry nikomu nic nie mówiąc. Krzysiek powiedział, że mówił mu przecież, ale to było podczas pożaru, więc drużynowy najprawdopodobniej go nie usłyszał. Wiedzieliście, że jeśli się wrzuci do ognia butelkę z benzyną to może wybuchnąć? Mokry las nie spłonął, ale jeden z naszych namiotów tak. Także trochę naszych ubrań. No i Stefan będzie wyglądał tak niesamowicie, dopóki nie odrosną mu włosy. Będziemy w domu w sobotę, jeśli do tego czasu drużynowy naprawi samochód. Ten wypadek to naprawdę nie była jego wina. Hamulce pracowały OK kiedy ruszaliśmy. Druh powiedział, że tak stary samochód miał prawo się popsuć. Prawdopodobnie dlatego, że był tak stary, nikt nie chciał go ubezpieczyć. Ale w sumie uważamy, że ten samochód jest całkiem cool. Tak jak i druh drużynowy. Nie robi nam wymówek jak nabrudzimy w aucie, a kiedy w kabinie robi się gorąco, druh pozwala nam jechać na pace. Trudno żeby nie było gorąco jak jedziemy w 10 osób. Ale odkąd patrol policji zatrzymał nas na autostradzie już nie wsiadamy na pakę. Czy już wspominałem że druh jest dobrym kierowcą? Przed tym wypadkiem uczył Ryśka jeździć. Ale spoko, pozwalał mu tylko na szybszą jazdę na górskich drogach, gdzie prawie nie ma ruchu. Od czasu do czasu przejeżdżają tam tylko ciężarówki. Dzisiaj rano wszyscy chłopacy skakali do wody ze skał i pływali w jeziorze. Druh nie pozwolił mi, ponieważ nie umiem pływać, i Krzyśkowi z powodu tych jego rąk; dlatego my dwaj pływaliśmy po jeziorze kajakiem. Fajne jezioro. I głębokie. Chociaż niektóre czubki drzew wystają ponad lustrem wody. Druh nie jest upierdliwy jak inni drużynowi. Nawet nam nie marudził, że nie ubraliśmy kamizelek ratunkowych. Spędza teraz dużo czasu naprawiając samochód, więc staramy się nie zawracać mu głowy głupotami. Zdobyliśmy już odznaki pierwszej pomocy. Kiedy Dawid nurkował w jeziorze i uciął sobie rękę, sami zakładaliśmy mu opaskę uciskową. Ja i Marek wtedy zwymiotowaliśmy, ale druh powiedział, że to prawdopodobnie było tylko zatrucie pokarmowe po zjedzeniu resztek kurczaka. Druh powiedział, że tak samo wymiotował pojedzeniu, które jadał w więzieniu. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że on wyszedł i został naszym drużynowym. Druh mówił, że teraz jest już dużo mądrzejszy i że zrobiłby TO dużo lepiej niż wtedy. Nie bardzo wiem, o co chodzi. Muszę już kończyć. Idziemy do miasta, żeby wysłać listy i kupić naboje. Nie martwcie się o mnie. Jest OK. Pozdrawiam. :mrgreen: Cytuj
Boadicea Napisano 16 Lutego 2007 Napisano 16 Lutego 2007 Konferencja, temat: "Kariera zawodowa a wierność małżeńska", referent wygłasza: - Pierwsze miejsce jeśli chodzi o zdrady małżeńskie zajmują lekarze...te nocne dyżury sprzyjają, kilka etatów naraz itd... - Drugie miejsce..to oczywiście artyści...ciągle nowe role, plany, otoczenie... - ...no a trzecie miejsce...to właśnie ludzie tacy jak Państwo - uczestnicy konferencji, szkoleń, jeżdżący w delegację... Z sali odzywa się facet: - Protestuję! już od 20 lat wyjeżdżam i nigdy mi się to nie zdarzyło !!! Na to głos z końca sali, wstaje facet i krzyczy: - I właśnie przez takich jak ty mamy trzecie miejsce!!! -Grywa pan na fortepianie,hrabio?-Owszem,ale nie lubię. -Ależ, dlaczego? - Bo karty się ślizgają. Tańczy Hrabia z Hrabiną.Nareszcie Hrabia zagadnął:-Cosik mi sie zdaje,że panna Jadzia puściła bąka? Panna Jadzia odpowiada:-Nie,to z ustów. Hrabia: -Janie,czy u nas w ubikacji są dwa sznurki,czy jeden? -Jeden.- -W takim razie znowu zlałem się pod zegarem. Hrabina pyta sługi: -Janie,co robi Hrabia? -Leży i nie oddycha. Na to Hrabina: -A tak,on zawsze był leniwy. Cytuj
elektryczna Napisano 16 Lutego 2007 Napisano 16 Lutego 2007 :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Cytuj
Gość truskawka Napisano 16 Lutego 2007 Napisano 16 Lutego 2007 Przychodzi facet do okulisty, staje mu przed biurkiem i zaczyna odpinać pasek od spodni. - Proszę pana, ale pan się chyba pomylił, ja jestem okulistą! Moment, moment; i facet ściąga spodnie. - Nie, no proszę pana; tu chyba zaszła pomyłka; przecież ja leczę oczy! Spokojnie facet, momencik...; i gość ściąga majty. - ...ale proszę pana, na pewno się pan nie pomylił? - Słuchaj pan! Gość wypina na okulistę dupę. Widzisz pan te brązowe kuleczki przy dupie? - ...no tak widzę ale nadal nie bardzo wiem o co chodzi? - Panie, jak ja pociągnę za taką kuleczkę, to aż mi oczy łzawią! Jak się nazywa facet bez lewego oka, lewego ucha, lewej nogi i lewej ręki? - ALL RIGHT! Normalny człowiek ma 46 chromosomów. Chuck Norris ma 92. Zawsze jest dwa razy lepszy od przeciętnego człowieka. Do klasy wchodzi wizytator, i pyta: - Co wy dzieci jadacie, że tak pięknie wyglądacie? - Wstaje Jasiu i mówi: - Jadamy irysy, ty pacanie łysy! Pewien misjonarz w Brazylii lubił po pracy chłodzić się w okolicznej rzece, jednakże strach przed piraniami powstrzymywał go od tego. Pewnego dnia życzliwi sąsiedzi wyjaśnili mu, że piranie atakują ludzi tylko wtedy gdy płyną ławicą, lecz na tym odcinku rzeki w ławicach się nie pojawiają. Uspokojony misjonarz kapał się w rzece przez całe lato, aż do dnia gdy usłyszał o tym, ze pewien rybak wypadł do rzeki i ślad po nim zaginął. Zaniepokojony znowu udał się po poradę do sąsiadów, czy przypadkiem nie pożarły go piranie. - Ależ nie - odparli sąsiedzi - piranie nigdy nie pojawiają się w ławicach tam gdzie są aligatory!! :mrgreen: Cytuj
elektryczna Napisano 16 Lutego 2007 Napisano 16 Lutego 2007 :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Cytuj
Gość truskawka Napisano 17 Lutego 2007 Napisano 17 Lutego 2007 - Dlaczego wyrzuciłaś z domu męża? - pyta Kowalska sąsiadkę - Musiałam. Kot był na niego uczulony. - Jasiu, jak postępuje twoja nauka języka angielskiego? - pyta mama synka - Świetnie, mamo. Potrafię już mówić "dziękuje" i "przepraszam" - Wspaniale! To nawet więcej niż po polsku! - Najbardziej boje się dwóch rzeczy - zwierza się Kowalski Nowakowi - dentystów i ciemności - Dlaczego ciemności? - Bo pomyśl, ilu dentystów może się w niej kryć! W wiejskiej świetlicy trwa spotkanie przedwyborcze. Kandydat na senatora mówi do zgromadzonych: - Chce was uwolnić od komunizmu, anarchizmu i klerykalizmu ... Jeden ze słuchaczy wtrąca: - A macie, panocku, coś na uwolnienie od reumatyzmu? :mrgreen: Cytuj
Gość truskawka Napisano 17 Lutego 2007 Napisano 17 Lutego 2007 Łabędź oraz pewien dziedzic, zajadły antysemita, znaleźli się na wieczerzy, goszcząc u wspólnego znajomego. Podają wystawna kolację, a na deser tort czekoladowy, ale pech chciał, że malutki. - Ja to bym zjadł na raz cały taki tort- odzywa się dziedzic. - Ja też bym to potrafił - dodaje Łabędź. Gospodarz nie wiedząc jak zapobiec dalszej konwersacji ucieka do "salonowego" wybiegu: - Kto będzie miał tej nocy najładniejszy sen, ten jutro rano dostanie cały tort. Nazajutrz dziedzic opowiada: - Śniło mi się, że na skrzydłach anioła przybyłem do nieba. Tam dowiodłem w obecności Chrystusa, że Żydzi to parszywe nieroby. Wszyscy mi przyklasnęli, a Chrystus zatrzymał mnie wśród Sprawiedliwych. - Ciekawe! - mówi Łabędź - miałem identyczny sen. I powiedziałem sobie: Dziedzic już nie wróci więcej na ziemię. Wobec tego obudziłem się, wstałem i zjadłem tort. Cytuj
Boadicea Napisano 18 Lutego 2007 Napisano 18 Lutego 2007 Małżeństwo wybrało się na wczasy.Po drodze zatrzymali się w hotelu na noc.Rano poprosili o rachunek za dobę hotelowa.Ku ich zdziwieniu zobaczyli,że rachunek opiewa na zawrotną sumę 3000 zł. -Dlaczego tak dużo?Przeciez spedziliśmy tu tylko kilka godzin!pyta mąż. -To jest standartowa stawka za nocleg-odpowiada recepcjonista. Małżeństwo zażądało spotkania z dyretkorem.który spokojnie wusłuchal zażaleń i stwierdził: -Proszę Państwa,prowadzimi super luksusowy hotel,jest on wyposażony w kilka basebów,wielką salę konferencyjną,saunę,jacuzzi,solarium. Wszystko to było do państwa dyspozycji. -Ale my z tego nie skorzystalismy! -Ale mogli państwo! I za trzeba zapłacic. Mężczyzna wyciąga wreszcie z portfela 300 zł.i wrecza dyrektorowiPrzepraszam ,ale tu jest tylko 300 zł. -Zgadza się.Obciążyłem państwa rachunkiem na kwotę 3000 zł. -Pozostałe 2700 zł.to rachunek dla pana dyrektora za przesapanie się z moją żoną - mówi mężczyzna. -Ale ja nie spałem z pana żoną!krzyczy dyrektor. -No cóż była do pana dyspozycji! Cytuj
Gość truskawka Napisano 18 Lutego 2007 Napisano 18 Lutego 2007 Siedzi zajączek i cos pisze. Podchodzi wilk: - Zajączku, co piszesz? - Doktorat o wyższości zajączków nad wilkami! - Ja ci zaraz! I za zającem w krzaki. Zakotłowało się i wychodzi potargany wilk. Za nim niedźwiedź: - Trzeba się było zapytać, kto jest promotorem! Mosze, a skąd ty masz taki ładny zegarek? - Podoba się, co? Tate mi sprzedał jak umierał. Cytuj
Gość truskawka Napisano 19 Lutego 2007 Napisano 19 Lutego 2007 - Tato, czy to prawda, że zwierzęta co roku zmieniają futra? - Ciszej, synku, mama jest w sąsiednim pokoju. II wojna światowa. Marszałek Żukow wychodzi z gabinetu Stalina zdenerwowany, na korytarzu zaklął i mruknął "A to skurwysyn wąsaty!". Ale przed drzwiami stał oficer ochrany i zareagował natychmiast pytając: - Co powiedzieliście towarzyszu? Żukow na to, że nic. - No to wrócimy do gabinetu tow. Stalina i wyjaśnimy sprawę - powiedział oficer. Wrócili więc i oficer melduje: - Towarzyszu Stalin, ja będąc na służbie usłyszałem jak marszałek Żukow powiedział "A to skurwysyn wąsaty!". Stalin popatrzył na Żukowa i zapytał: - Kogo mieliście na myśli towarzyszu? Żukow natychmiast odpowiedział: - Jak to kogo, Hitlera! Wtedy Stalin popatrzył przeciągle na oficera ochrany i zapytał: - A wy towarzyszu, kogo mieliście na myśli? - Jaki jest największy komplement dla garbatego? - Równy z ciebie gość! Chuck Norris jest jedyną osobą, który ułożył kostkę Rubika w jednym ruchu - kopnął ją z półobrotu. Chuck Norris może naładować telefon komórkowy trąc nim o brodę. Cytuj
melisanna Napisano 19 Lutego 2007 Napisano 19 Lutego 2007 :mrgreen: A teraz coś ode mnie :smile: Zagadka- Jak poznać ginekologa na kongresie lekarzy? - Ginekolog nosi zegarek na bicepsie. --------------------------------------------- W kostnicy miejskiej dzwoni telefon. Dyżurny pracownik podnosi słuchawkę i słyszy męski głos: - Dzień dobry. Czy przywieziono do was Zenobię Iksińską z wypadku? - Zaraz sprawdzę – odpowiada pracownik i zaczyna przeglądać Księgę przyjęć. Po chwili mówi: – Tak. Przywieziono, dzisiaj o 13.20. - I jak ona się teraz czuje? -------------------------------------------- Blondynka mówi do koleżanki: - Nie uwierzysz, wczoraj napadł mnie bandyta z rewolwerem, krzycząc: "Śmierć, albo pieniądze!" - Co zrobiłaś? - Co miałam zrobić? Śmierdziałam... ------------------------------------------- Dyliżans pędzi przez prerię. Co godzinę woźnica zatrzymuje pojazd, otwiera drzwi, a potem głośno je zatrzaskuje, chociaż nikt nie wysiada ani nie wsiada. Za piątym razem jeden z podróżnych pyta o powód tych czynności. Woźnica tłumaczy: - Konie myślą, że ktoś wysiada i raźniej im się potem ciągnie wóz. W tej chwili jeden z koni mówi do drugiego: - Do diabła, na każdym przystanku wsiadają nowi pasażerowie! Coraz trudniej ciągnąć ten dyliżans. Cytuj
Gość truskawka Napisano 20 Lutego 2007 Napisano 20 Lutego 2007 melisanna świetne dowcipy :mrgreen: Cytuj
elektryczna Napisano 20 Lutego 2007 Napisano 20 Lutego 2007 http://www.dowcipy.tportal.pl/dowcipy.php?cat=26 tu sa fajne kawaly:) Cytuj
Boadicea Napisano 20 Lutego 2007 Napisano 20 Lutego 2007 Melisanna - dobre Prałatowi Henrykowi ktoś ukradł z klatki ptaszka. Podczas niedzielnej mszy prałat pyta parafian: - Kto ma ptaszka? Podnosi się las męskich rąk. - Nie o to mi chodzi - mówi prałat. - Kto widział ptaszka? Podnosi się las kobiecych rak. Prałat wkurzony: - Nie o to pytam! Kto widział mojego ptaszka? Wszyscy ministranci podnoszą ręce. " Biorąc pod uwagę wizualną stronę tego zagadnienia, jest ono zbyt specyficzne w swojej strukturze obiektywnej, i wobec tego w ramach szowinizmu i abstrakcjonizmu absolutnie nie wchodzi w rachubę. No bo jeżeli ktoś komuś coś, a nikt nikomu nic, to po cóż i na cóż. A co się tyczy względem tego to i owszem, gdyż z punktu patrzenia na punkt widzenia, kwintesencja omawianego zagadnienia jest nam bardzo dobrze znana. Lecz jeśli o mnie chodzi, to nie wiem o co chodzi." Cytuj
Gość truskawka Napisano 20 Lutego 2007 Napisano 20 Lutego 2007 Na sali sądowej prawnik zwraca się do świadka: - Jak na pana pochodzenie społeczne, odznacza się pan wielką inteligencją... Na to świadek: - Gdybym nie był pod przysięgą z pewnością odwzajemniłbym komplement. Na budowie robotnik taszczy na plecach dwa worki cementu. Spotyka go szef i pyta: - Nie lepiej byłoby na taczce? - Może i lepiej, ale kółko trochę w plecy gniecie. Pewien facet pierwszy raz miał trafić za kratki i miał wielkiego stracha przed więziennym życiem i obyczajami. Poradził się więc adwokata, jak ma się zachować w kiciu. Adwokat doradza: - Wejdziesz śmiało do celi, popatrzysz odważnie i powiesz: "Kopsnij szluga dla pasera, bo cię paser sponiewiera". Wtedy od razu wszyscy nabiorą respektu i będą wiedzieli, że jesteś gość. Facet postanowił posłuchać adwokata, bo co innego mu pozostało. Wchodzi do celi, strażnik rygluje drzwi, a na pryczach banda oprychów patrzy na niego groźnym wzrokiem. Na to facet rzuca tekst: - Kopsnąć szluga dla pasera, bo was paser sponiewiera! Chwila napięcia, po chwili ze wszystkich prycz wyciągają się łapska, a w każdej paczka fajek. Tylko w kącie siedzi jakaś postać i nie zwraca na nowego lokatora celi uwagi. Na to facet już pewny siebie i rozluźniony ciągnie dalej: - A ty gnojku nie częstujesz? Coś ci nie pasuje?! - Ja nie częstuję, bo ja tutaj jestem cwelem. - Taaa?! To zapamiętaj sobie cwaniaczku - od dzisiaj JA tutaj jestem cwelem! Cytuj
Boadicea Napisano 20 Lutego 2007 Napisano 20 Lutego 2007 Bóg stwierdził, że Adamowi się nudzi i postanowił coś temu zaradzić. Zwraca się zatem do Adama: - Adamie. Widzę, że ci się nudzi. Postanowiłem. Stworzę ci istotę. Istotę, która będzie piękna, mądra i inteligentna. Cudowna, miła, będzie ci służyć i wspierać cię. Jednym słowem, stworzę ci istotę idealną!.. Ale musisz mi oddać swoją nogę.. - Nogę?!.. A co dostanę za żebro? Cytuj
elektryczna Napisano 20 Lutego 2007 Napisano 20 Lutego 2007 :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Cytuj
Boadicea Napisano 21 Lutego 2007 Napisano 21 Lutego 2007 To tak na dzien dobry Samotny mężczyzna postanowił kupić sobie nadmuchiwaną lalkę w sex-shopie. Sprzedawczyni już ją pakuje, kiedy mężczyzna mówi: - Chwilka, chwilka… niech pani jeszcze łaskawie sprawdzi, kiedy ona była wyprodukowana. Sprzedawczyni sprawdza na metce i mówi: - Styczeń 2004. Na to mężczyzna: - O, nie nie, niedobrze. Koziorożec. Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód i czyta: - Widze, ze nie pracujemy. - Nie pracujemy - potwierdza student. - Opieprzamy sie... - mówi dalej policjant. - Ano, opieprzamy sie - potwierdza student. - O! Studiujemy... - rzecze policjant. - Nieeee, tylko ja studiuje. - odpowiada student. Małżeństwo zaplanowało sobie wieczorne wyjście. Włączyli nocne oświetlenie, ustawili automatyczną sekretarkę, przykryli klatkę z papugą i zamknęli kotkę w piwnicy. Następnie zadzwonili po taksówkę. Para postanowiła poczekać na taksówkę przed domem. Otworzyli drzwi by wyjść z domu. Tymczasem kotka wylazła z piwnicy przez uchylone okno i tylko czekała na otwarcie drzwi, by wśliznąć się do mieszkania. Nie chcąc, by kotka buszowała po domu, gdyż zawsze wtedy próbowała zjeść ptaka, mąż rad nierad wrócił do środka. Zwierzak wbiegł po schodach na górę, mężczyzna pobiegł za nim. Kobieta wsiadła do taksówki, która właśnie nadjechała. Nie chcąc, by kierowca domyślił się, że dom będzie pusty, wyjaśniła, że mąż właśnie mówi "dobranoc" jej matce i za chwilę zejdzie. Kilka minut później mąż wsiadł i kierowca przekręcił kluczyk w stacyjce. Tymczasem mąż zaczął się usprawiedliwiać: - Przepraszam, że zajęło mi to tyle czasu, ale ta wredna suka najpierw schowała się pod łóżkiem. Szturchałem ją parę minut wieszakiem i wreszcie wylazła! Potem zawinąłem ją w koc, żeby mnie nie podrapała. Zwlokłem jej tłusty tyłek po schodach i wrzuciłem z powrotem do piwnicy! Cytuj
Gość truskawka Napisano 21 Lutego 2007 Napisano 21 Lutego 2007 hahahaha Błogosławiony ten, co nie ma nic do powiedzenia, a pomimo to milczy. Mąż: - Dlaczego zawsze zabierasz moje zdjęcie do pracy? Żona: - Ponieważ kiedy mam jakiś problem, nieważne, jak poważny, patrzę na twoje zdjęcie i problem znika. M.: - To wspaniale, że nawet moje zdjęcie jest dla Ciebie wsparciem! Ż. - Jasne, patrzę i zadaję sobie pytanie : Co może być większym problemem? Najmilsza chwila poranka: dwa jabole do śniadanka! - Jasiu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas? - Czas przeszły, proszę pani! Dlaczego tak trudno kobiecie znaleźć mężczyznę, który byłby wrażliwy, troskliwy i przystojny? - Bo on przeważnie już ma chłopaka. - Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro? - Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by na świecie nie było... - Czy to prawda, że żona cię opuściła? - Ależ skąd! Zawsze kończy się na obietnicach... Umęczony klient żali się psychologowi: - Od miesięcy prześladuje mnie koszmar. Śni mi się, że ktoś ciągle za mną chodzi. - Kim pan jest z zawodu? - Przewodnikiem. :mrgreen: Cytuj
Boadicea Napisano 21 Lutego 2007 Napisano 21 Lutego 2007 Wielki, ogromny, wielopietrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawce, dajac mu jeden dzien okresu próbnego zeby go przetestowac. Po zamknieciu wzywa szef nowego sprzedawce do biura: - No to ile dzis zrobil pan transakcji? - pyta sprzedawce. - Jedna, szefie. - Co? Jedna?! Nasi sprzedawcy maja srednio od szescdziesieciu do siedemdziesieciu transakcji w ciagu dnia! Co pan robil przez caly dzien? A wlasciwie to ile pan utargowal? - Trzysta osiemdziesiat tysiecy dolarów. Szefa zatkalo. - Trzy... sta osiem... dziesiat tysiecy? Na Boga, co pan sprzedal?! - No, na poczatku sprzedalem maly haczyk na ryby... - Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiat tysiecy? - Potem przekonalem klienta zeby wzial jeszcze sredni i duzy haczyk. Nastepnie przekonalem go, ze powinien wziac jeszcze zylke. Sprzedalem mu trzy rodzaje: cienka, srednia i gruba. Wdalismy sie w rozmowe. Spytalem gdzie bedzie lowic. Powiedzial, ze na Missouri, dwadziescia mil na pólnoc. W zwiazku z tym sprzedalem mu jeszcze porzadna wiatrówke, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, poniewaz tam mocno wieje. Przekonalem go, ze na brzegu ryby nie biora, no i tak poszlismy wybrac lódz motorowa. Spytalem go jakie ma auto i wydusilem z niego, ze dosc male aby odwiezc lódz, w zwiazku z czym sprzedalem mu przyczepe. - I wszystko to sprzedal pan czlowiekowi, który przyszedl sobie kupic jeden, jedyny haczyk na ryby?! - Nieee. On przyszedl z zamiarem kupienia podpasek dla swojej zony. Zaproponowalem mu, ze skoro w weekend nici z seksu to moze pojechalby przynajmniej na ryby... Świątynia Shaolin, Uczen pyta Mistrza: - Mistrzu, jaka jest różnica między perłą a kobietą? Mistrz: - Różnica jest taka, że perłę można nawlec z dwóch stron, a kobietę z jednej tylko... Uczen (zmieszany) : - Chciałbym zaprzeczyć mądrości jego wspaniałości Mistrza, ale słyszałem o kobietach, które można nawlec z obu stron. Mistrz: -To nie kobiety, TO PERŁY! Cytuj
Boadicea Napisano 21 Lutego 2007 Napisano 21 Lutego 2007 Poprzez wicher i słotę, Przez bezkresną dal śnieżną, Poprzez żar i spiekotę, Przez pustynie bezbrzeżną, Poprzez kry, poprzez lody, Przez odwieczne zmarzliny, Poprzez bagna i wody, Nieprzebyte gęstwiny Poprzez leśne dąbrowy, Poprzez stepy i knieje, Poprzez mroczne parowy, W których nigdy nie dnieje I gdzie płoszą się sowy, Gdy złe jęknie lub strzyga, A dźwięk słysząc takowy, Serce w trwodze zastyga... Niezrażony ciemnością, Która mrozi głusz dziką, Sam na sam z samotnością, Co do szpiku przenika, Pełen hartu i woli, Podpierając sam siebie, Mając zamiast busoli Krzyż Południa na niebie Pokonując złe żądze, Wietrząc wrogów wkrąg wielu, Ufny, iż nie zabłądzę, Idę naprzód, do celu. Drogi mej nie wytyczy Ni głos werbla, ni cytra, Póki starczy mi siły, Idę po pół litra. Cytuj
Gość truskawka Napisano 21 Lutego 2007 Napisano 21 Lutego 2007 :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Idę po pół litra. :mrgreen: :mrgreen: [ Dodano: 2007-02-21, 20:39 ] Poranek wczesny Jadę pospiesznym Wprost do Warszawy Załatwiać sprawy. Pociąg o czasie Ja w drugiej klasie Wagon się kiwa Pije trzy piwa. Łódź Niciarniana, W pęcherzu zmiana. Pęcherz nie sługa, A podróż długa. Ruszam z tej stacji Do ubikacji. Kto zna koleje Wie, jak się leje. To co trzęsie się W Los Angelesie Formę osiąga W polskich pociągach. Wyciągam łapę, Podnoszę klapę, Biada mi biada, Klapa opada. Rzednie mi mina Trza klapę trzymać. Łokieć, kolano Trzymam skubana. Celuje w szparkę, Puszczam Niagarkę, Tryska kaskada, Klapa opada. Fatum złowieszcze- -wszak wciąż szczę jeszcze. Organizm płynną Spełnia powinność. Najgorsze to, że Przestać nie może. Toczę z nim boje Jak Priam o Troje, Chce się powstrzymać -Ratunku ni ma. Pociąg się giba, A piwo spływa. Lecę na ścianę Z mokrym organem, Lecąc na druga Zraszam ją struga, Wagonem szarpie Leje do skarpet, Tańcząc Czardasza Nogawki zraszam. O straszna męka, Kozak, Flamenco, Tańczę, cholera Wzorem Astair'a. Miota mną, ciska, Ja organ ściskam. Wagon się chwieje, Na lustro leje, Skład się zatacza, Ja sufit zmaczam. Wszędzie Łabędzie Jezioro będzie. Odtańczam z płaczem La Kukaraczę, Zwrotnica, podskok Spryskuje okno, Nierówne złącza- -buty nasączam, Pociąg hamuje Drzwi obsikuję I pasażera Co drzwi otwiera Plus dawka spora Na konduktora. Resztka mi kapie Na skrót PKP. Wreszcie pomału Brnę do przedziału. Pasażerowie Patrzą spod powiek. Pytania skąpe "Gdzie pan wziął kąpiel?" Warszawa, Boże! Nareszcie dworzec! Chwila szczęśliwa Na peron spływam, Walizkę trzymam, Odzież wyżymam. Ach urlop błogi Od fizjologii. Ulga bezbrzeżna. Pociąg odjeżdża, Rusza maszyna Hen w dal Po szczy... Po szynach. Cytuj
Gość truskawka Napisano 22 Lutego 2007 Napisano 22 Lutego 2007 Kurcze - świetne !!! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: no to nowa seria na dzień doberek :mrgreen: Koszarowy zakład fryzjerski. Na jednym z foteli fryzjer właśnie kończy golić porucznika. - Pan porucznik życzy wodę kolońską? - Eeee, nie, jak tak wonieję, to moja żona myśli, że byłem w burdelu. Na to sierżant z sąsiedniego fotela: - A ja owszem, poproszę, moja żona nie wie, jak w burdelu pachnie. II wojna światowa. Marszałek Żukow wychodzi z gabinetu Stalina zdenerwowany, na korytarzu zaklął i mruknął "A to sku****yn wąsaty!". Ale przed drzwiami stał oficer ochrany i zareagował natychmiast pytając: - Co powiedzieliście towarzyszu? Żukow na to, że nic. - No to wrócimy do gabinetu tow. Stalina i wyjaśnimy sprawę - powiedział oficer. Wrócili więc i oficer melduje: - Towarzyszu Stalin, ja będąc na służbie usłyszałem jak marszałek Żukow powiedział "A to skur**syn wąsaty!". Stalin popatrzył na Żukowa i zapytał: - Kogo mieliście na myśli towarzyszu? Żukow natychmiast odpowiedział: - Jak to kogo, Hitlera! Wtedy Stalin popatrzył przeciągle na oficera ochrany i zapytał: - A wy towarzyszu, kogo mieliście na myśli? Kupię kawalerkę. Panna. Nie próbujcie tłumaczyć Chuckowi Norrisowi słowa "aerodynamika". Nie zrozumie. Nie żeby był tępy, po prostu powietrze jak dotąd nie odważyło się stawiać mu oporu. Venus z Milo kiedyś miała ręce. A potem spotkała Chucka. :mrgreen: Cytuj
bahia1 Napisano 22 Lutego 2007 Napisano 22 Lutego 2007 Na wiejskim przystanku, gdzie od dawna już autobusy nie kursują, siedzą trzy koleżanki i pestki z dyni łuskają, nuda na całego, lekko kaleczona rzadkim rechotem. Niespodzianie zza zakrętu wyjeżdża stary brudny ciągnik, bez kabiny i podjeżdża pod przystanek. Zza kierownicy wychyla się zarośnięta morda miejscowego autochtona, która przekrzykując warkot rzuca. - Mirka! Mirka! - Czego? - Idziemy na ruchaczkę? Mirka szturchając koleżanki, z uśmiechem i wyrazem błogości na twarzy. - Wie, jak mnie podejść, nosz kurde, wymiękam przy nim.... [ Dodano: 2007-02-22, 20:23 ] Rozmowa kwalifikacyjna na kierunek: nauki polityczne. Profesor rozmawia z kandydatka. - Co pani wiadomo na temat programu ekonomicznego dla Polski, realizowanego przez ministr Gilowską? Dziewczyna milczy. - No to co pani wie o polityce spolecznej rzadu Jaroslawa Kaczynskiego? Dziewczyna milczy. - A wie pani chociaz, kto to jest Kaczynski? Slyszala pani, ze ma brata blizniaka? Dziewczyna milczy.... - A skad pani pochodzi? - Z Bieszczad, panie profesorze. Profesor podszedł do okna, wyglada na ulice, chwilę się zastanawia i mowi do siebie: - kurna moze by tak wszystko pierdolnac i wyjechac w Bieszczady...? [ Dodano: 2007-02-22, 20:35 ] Lekarz: - kurna, czy ja prosiłem, żeby mówić "aaaa"?! Pacjent: - Przepraszam... Pielęgniarce cycek wypadł. ------------------------------------------------------------------------------- Pijany facet podchodzi do konfesjonału, ale nic nie mówi. Po pewnym czasie zniecierpliwiony ksiądz puka, chcąc ośmielić wiernego do wyznania grzechów. - Nie masz co pukać koleżko - słyszy w odpowiedzi. - Z tej strony też nie ma papieru... [ Dodano: 2007-02-22, 20:52 ] Historia autentyczna Na Uniwersytecie Jagiellońskim było czterech bardzo dobrych studentów, radzili sobie świetnie na wszystkich egzaminach i testach. Zbliżał się egzamin z chemii, miał być w poniedziałek o 8.00, wszystkim z ocen wychodziła 5. Byli tak pewni siebie, że przed egzaminem zdecydowali poimprezować u kolegów z uniwersytetu w Poznaniu. Było super, ale zapili ryja w weekend i jak zasnęli w niedziele popołudniu, obudzili się w poniedziałek koło 12.00. Na egzamin oczywiście nie zdążyli, postanowili zabajerować profesora. Tłumaczyli się ze w weekend pojechali do kolegów na uniwersytet do Poznania, aby pogłębić wiedzę i wymienić doświadczenia. Niestety w drodze powrotnej, gdzieś w lasach złapali gumę, nie mieli koła zapasowego i długo nie mogli znaleźć nikogo do pomocy. Dlatego niestety przyjechali dopiero Kolo południa. Profesor przemyślał to i mówi: - OK możecie przystąpić do egzaminu jutro rano. Studenci zadowoleni ze się udało go zbajerować, pouczyli się jeszcze trochę w nocy i na drugi dzień przyszli jak zwykle pewni siebie. Profesor posadził ich w czterech osobnych pokojach, zamknął drzwi, a asystenci rozdali pytania. Cały test był za 100 punktów. Na pierwszej stronie było zadanie za 5punktow, które wszyscy rozwiązali bez wysiłku. Na drugiej stronie było tylko jedno pytanie za 95 punktów: - Które koło? [ Dodano: 2007-02-22, 20:53 ] przed egzaminem u bardzo ostrego i glupiego wykladowcy gdzies na holu stoi grupa czekajaca na egzamin. jednemu gosciowi upadl indeks drugi go dla zartu kopnal a pech chcial ze wpadl szpara pod dzwiami do wykladowcy.klient bal sie wejsc do srodka lecz po chwili ta sama szpara wylecial indeks z najlepsza ocena! znalazl sie nastepny odwazny i wrzucil swoj indeks po chwili wylecial lecz ocena byla juz o jeden stopien nizsza.znalazlo sie wiecej chetnych na latwe zaliczenie w ten sposob ocena zeszla do ostatniej dajacej zaliczenie przedmiotu.lecz byl tez tam gosciu ktory nie byl dobrze przygotowany na egzamin i postanowil wrzucic swoj po chwili wypadl otwiera patrzy a tam najwyzsza ocena i dopisek "to za odwage" Cytuj
Gość truskawka Napisano 23 Lutego 2007 Napisano 23 Lutego 2007 Pewna kobitka miała problem z mężem - strasznie bidulek chrapał, co nie pozwalało jej się w nocy wyspać. Chodzili po lekarzach, specjalistach...nic. Pewnego dni spotkała sąsiadkę i gdy jej opowiedziała o problemie, ta zaproponowała jej wizytę u pewnej znachorki, która ponoć wszystkie przypadłości leczyć umie. Kobita leci pod wskazany adres, przedstawia sytuację, ta chwilę się zastanawia i mówi: - Jak stary zacznie chrapać, to niech paniusia mu nogi rozszerzy. Kobita się wqr..., opieprzyła znachorkę, że naiwnych ludzi tylko naciągać umie i że złamanego grosza jej nie da i poleciała do chaty. W nocy ta sama historia...stary piłuje już drugą godzinę...kobitka myśli sobie: "Ehh...spróbuję tak zrobić, jak znachorka mówiła..". Rozszerza staremu nogi i.... cisza...Następnego dnia leci z samego rana do znachorki... przeprosiny... bombonierka... podwójne honorarium... Oczywiście ciekawość nie dawała jej spokoju więc pyta: - Pani...ale na czym polega ten trick z tymi nogami?! Znachorka: - Moja droga... zasada jest prosta - rozszerza Pani nogi, worek spada na dziurę i cugu ni ma... Koszarowy zakład fryzjerski. Na jednym z foteli fryzjer właśnie kończy golić porucznika. - Pan porucznik życzy wodę kolońską? - Eeee, nie, jak tak wonieję, to moja żona myśli, że byłem w burdelu. Na to sierżant z sąsiedniego fotela: - A ja owszem, poproszę, moja żona nie wie, jak w burdelu pachnie. Góral przyprowadził swoja żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał. Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 1000 zł, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna, bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, żem nie trafił tam, gdzie trzeba. Przed sądem oskarżony wyjaśnia, dlaczego zabił przechodnia: - Jadę sobie spokojnie ulicą, nagle jakiś facet zatrzymuje mnie i mówi: - Dawaj pieniądze!! - Dlaczego? - pytam groźnie. - Prima Aprilis!! To ja mu naplułam w oko i mówię: - Śmigus Dyngus!! Wtedy on gasi papierosa na moim czole i mówi: - Popielec!! No więc ja go przydusiłem i mówię: - Zaduszki!! Cytuj
Boadicea Napisano 23 Lutego 2007 Napisano 23 Lutego 2007 * * * - Co robią Kaczyńscy na korcie tenisowym?Grają w siatkówkę. * * * Polscy złomiarze stanowczo ZA wybudowaniem tarczy antyrakietowej! [ Dodano: 2007-02-23, 17:11 ] *** Ledwo się weźmiesz do roboty, to zaraz się znajdzie ktoś, kto cię obudzi. * * * Mam gdzieś opinie innych. Co ty na to? * * * Czym się różni "Miś" od "Rysia"? Tym, że w "Misiu" był Tym i w "Rysiu" był Tym. I Tym się różni. * * * - Synku, jesteś taki niegrzeczny, weź przykład z tatusia.- Mamo, ale tata siedzi w więzieniu...- Tak, ale niedługo wyjdzie za dobre sprawowanie! * * * W Krakowie nie ma dresiarzy. Są rdzenni mieszkańcy Nowej Huty w strojach ludowych. Cytuj
Gość truskawka Napisano 23 Lutego 2007 Napisano 23 Lutego 2007 dobre :mrgreen: hahaha [ Dodano: 2007-02-24, 20:16 ] Psychiatra radzi matce dziecka, które sprawia masę problemów. - Niedługo popadnie Pani w depresje, proszę się wyluzować, odpocząć od domowych problemów. Polecam Pani nasz kurs odprężania. Kobieta się zgodziła i po paru tygodniach wraca do lekarza. - I jak? Była Pani na naszym kursie? - pyta lekarz. - Tak. - Wyluzowała się Pani? - A kogo to obchodzi? Cytuj
Boadicea Napisano 24 Lutego 2007 Napisano 24 Lutego 2007 Już sama nie wiem jaka kategoria, ale wrzucam tutaj ... http://porady-dla-wszystkich-dziewczyn.blog.onet.pl/ CZYTASZ JE NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!!! NIC NIE JEDZ, ANI NIE PIJ PODCZAS LEKTURY!!! ROZŁÓŻ PODUSZKI NA PODŁODZE WOKÓŁ KRZESŁA!!! :mrgreen: O autorkach Ewusia Mam 13 lat =) Trochę już przeżyłam, dlatego będę wam radzić Masz jakiś problem? Napisz do mnie! Postaram się pomóc. Mogę także pisać notki na wasze życzenie, zresztą tak samo inni. L@dy-immi Hej! Jestem L@dY, udzielam rad na kilku blogach. Mam 12 lat. Więcej na http://www.agnis.prv.plxD Malutka 17 latka, która ma pstro w głowie i najbardziej w ludziach ceni sobie szczerość i poczucie humoru. Zainteresowania: trance (muzyka, którą kocham) i psychologia - nie ma nic wspanialszego od uczucia, że komuś się pomogło. Skąd? Z pięknej Pyrlandii, czyli dla nie wtajemniczonych z Poznania. Klaudusia13 Siemka jestem Klaudia (Klaudiusia13) ta, gdzie jest o autorkach nie ma mnie wiec postanowilam zrobic notke 'O mnie' a wiec mam na imie Klaudia 1 czerwca 2006 roku skaczylam 13 latek imieninki mam 19 marca mam o trzy lata strszego brata, mam trzy psy; rottwaylera, kalkaza i wilczurke niemiecka dlugowlosa. po wakacjach ide do gimnazjum i bede w klasie z jedna z moij nja kolezanek, moj nr gg to 6028534 postanowilam byc wspolzalozycielka tego bloga bo w zyciu jush troche przezylam, smutne chwile, radosc, ponizenie, szczescie, itd. interesuje sie muzyka i w przyszlosci chcialabym byc dziennikarka, jechac na studia za granice (al4e u mnie lipa z jezykiem) i byc wizazystka bo slicznie maluje, a po za tym koFfam wpijac na dyskoteki z kumplami, itd. jak jazda nastolatka. Oki tyle o mnie buziaczki:*:*:* Cytuj
Gość truskawka Napisano 24 Lutego 2007 Napisano 24 Lutego 2007 spadłam z krzesła oczywiście ze śmiechu Cytuj
Boadicea Napisano 25 Lutego 2007 Napisano 25 Lutego 2007 Przychodzi baba do lekarza: - panie doktorze, mam gwiżdżące piersi!!! - nie wierzę , proszę pokazać. Kobietka sie rozbiera i... piersi gwizdnęły ....O PODŁOGĘ Cytuj
Gość truskawka Napisano 25 Lutego 2007 Napisano 25 Lutego 2007 hahaha Samotny, zdesperowany żab (samiec żaby) dzwoni do wróżki i pyta się jak będzie malować się jego najbliższa przyszłość. - Spotka Pan piękną, młodą atrakcyjną dziewczyna która będzie chciała wiedzieć o panu wszystko. - To wspaniale!! Spotkam ją na jutrzejszej zabawie? - kumka zachwycony. - Nie - odpowiada głos w słuchawce - Na zajęciach z biologii. - W życiu nie zdołasz zerwać z hazardem! - A założysz się? Klient reklamuje w sklepie kupiony rower: - Panie to siodełko jest do dupy! - A do czego by pan chciał?! Cytuj
Boadicea Napisano 26 Lutego 2007 Napisano 26 Lutego 2007 KARTA PRACOWNICZA Podręcznik pracownika 1. Sposób ubierania się w pracy Wskazane jest, abyś przychodził do pracy ubrany zgodnie z wysokością swojej płacy. Jeżeli przychodzisz w butach Prady za 350 i z torba Gucci za 600 to zakładamy, ze powodzi ci się dobrze i nie potrzebujesz podwyżki. Jeżeli ubierasz się skromnie, to znaczy, ze powinieneś nauczyć się lepiej dysponować swoimi pieniędzmi, żeby kupić sobie lepsze ubranie. Dlatego tez nie potrzebujesz podwyżki. Jeżeli twój strój jest średniej klasy to znaczy, ze twoja płaca jest na odpowiednim poziomie i nie potrzebujesz podwyżki. 2. Zwolnienia chorobowe Nie honorujemy już zwolnień lekarskich. Jeżeli byłeś w stanie pójść do lekarza, to równie dobrze mogłeś przyjść do pracy. 3. Urlopy Każdy pracownik dostanie 104 dni urlopu w roku. Terminy zostały już ustalone: są to soboty i niedziele. 4. Zwolnienia na wypadek pogrzebu Nie ma żadnego usprawiedliwienia nie stawienia się do pracy. Nie możecie już nic zrobić dla zmarłych kolegów, członków rodziny czy współpracowników. W rzadkich przypadkach, kiedy pracownik MUSI wziąć udział w pogrzebie, ceremonia powinna odbywać się późnym wieczorem. Wtedy pracownik może pracować w przerwie na lunch, aby wyjść godzinę wcześniej. 5. Korzystanie z toalety W toalecie spędza się stanowczo za dużo czasu. Dlatego też wprowadzono 3-minutowy limit użytkowania toalety. Po tym czasie włączy się syrena alarmowa, papier toaletowy zostanie schowany, drzwi od kabiny zostaną otworzone i zostanie zrobione zdjęcie. Jeżeli przekroczenie czasu zdarzy ci się dwukrotnie, twoje zdjęcie (TO zdjęcie) zostanie umieszczone w biuletynie firmowym w rubryce "Recydywiści". 6. Przerwa na lunch Wychudzeni na zjedzenie lunchu mają 30 minut, żeby mogli zjeść więcej i nabrać zdrowego wyglądu. Pracownicy z normalną wagą mają na zjedzenie lunchu 15 minut. Tyle akurat wystarczy, aby zjeść posiłek pozwalający utrzymać stałą wagę. Grubasy maja 5 minut. Akurat tyle zajmuje wypicie Slim Fast'a. Dziękujemy za lojalność wobec naszej firmy. Jesteśmy tutaj, aby zapewnić dobre samopoczucie wynikające z pracy dla nas. Dlatego też wszystkie pytania, komentarze, uwagi, skargi, insynuacje, oskarżenia i wyzwiska powinny być kierowane gdzie indziej. Udanego tygodnia życzy KIEROWNICTWO Cytuj
Agulindula Napisano 26 Lutego 2007 Napisano 26 Lutego 2007 Dzięki Kierownictwu będę mieć fantastyczny materiał, który udostępnię szerokiemu gronu koleżanek w pracy - czyli po prostu zawiśnie na ścianie w antyramie drukowany grubą czcionką Cytuj
Boadicea Napisano 27 Lutego 2007 Napisano 27 Lutego 2007 Najgłupsze teksty z ubiezpieczeń Przyczyny wypadków mogą być bardzo różne. - Zacząłem zwalniać, ale ruch był bardziej stacjonarny niż myślałem - wyjaśniał jeden z klientów. Poniżej dziwne teksty z wniosków, wyjaśnień i podań wystosowanych do brytyjskich i amerykańskich firm ubezpieczeniowych. "Samochód odjechał i natknął się na naszego klienta, który wyleciał w powietrze, a jego głowa przebiła przednią szybę, a następnie odturlała się ładnych parę metrów. Później samochód przyspieszył i naszemu klientowi, który w cudowny sposób oprzytomniał, udało się przejść przez jezdnię" "Zatrzymałem się na poboczu, bo spod maski wydobywał się dym. Zorientowałem się, że samochód się pali, więc wyciągnąłem mojego psa i zacząłem gasić go kocem" "Kiedy wracałem, trafiłem do nie swojego domu i wjechałem w drzewo, którego nie posiadam" Formularz klienta, który przejechał krowę Pytanie: Jakie dał(a) Pan(i) ostrzeżenie? Odpowiedź: Zatrąbiłem. Pytanie: Jakie ostrzeżenia dała druga strona? Odpowiedź: Zamuczała. Myślałem, że szyba jest opuszczona. Przekonałem się, że jest inaczej, kiedy wsadziłem w nią głowę Mój samochód był zaparkowany zgodnie z prawem. I wtedy uderzył w auto stojące z tyłu" Byłem przekonany, że temu staruszkowi nie uda się przebiec na drugą stronę, kiedy w niego uderzyłem." "Zmieniłem pasy, spojrzałem na moją teściową, no i przejechałem przez barierki" "Samochód przede mną uderzył w pieszego, ale on się podniósł i ja uderzyłem w niego drugi raz" "Powiedziałem policji, że nic mi nie jest, ale kiedy zdjąłem kapelusz, zauważyłem, że mam pękniętą czaszkę" Cytuj
Gość truskawka Napisano 27 Lutego 2007 Napisano 27 Lutego 2007 hahaha Para wybrała się do Zoo pooglądać zwierzaczki. Nagle ku zdumieniu wszystkich zwiedzających drzwi od klatki z dzikimi małpami otworzyły się i wataha wściekłych małp pobiegła w stronę wyjścia. Zwiedzający zaczęli uciekać w popłochu. Wszyscy oprócz pewnego staruszka. Gdy sytuacja się opanowała zdumiona para zapytała dziadka: - Panie, jak to się stało że pan się nie przestraszył, tylko spokojnie siedział? - Łee... przyzwyczajony jestem, przez całe życie byłem kierowcą szkolnego autobusu. Na bank napadają bandyci i nakazują personelowi: Wszyscy na podłogę! Nie ruszać się! Urzędnicy położyli się na podłodze w milczeniu. Tylko stary kasjer szeptem zwrócił uwagę młodej koleżance: - Niech się pani położy w jakiejś przyzwoitszej pozycji. To napad, a nie piknik w lesie! Umarł stary pobożny ksiądz - poszedł do nieba i staje przed Św. Piotrem. Św. Piotr pyta -faktycznie byłeś pobożny, nigdy nie zgrzeszyłeś nawet myślą ? Nie, mówi ksiądz. Ale Św. Piotr dalej go wypytuje Ksiądz ukradkiem zagląda przez bramę do nieba patrzy, a tam z jego parafii taki obrzępałą Józik kierowca autobusu chodzi sobie po niebie. Ksiądz mówi: Św. Piotrze ale to niesprawiedliwe, całe życie żyłem w celibacie, a Józik to nawet do kościoła nie chodził a już po raju spaceruje A Św. Piotr na to: bo widzisz, ty jak odprawiałeś mszę to cały kościół spał, ale jak Józik prowadził autobus to wszyscy się modlili. Turysta zaczepia bace w lesie: - Gdzie jest giewont? - Łot.. - turysta zdziwiony, ale pyta po angielsku: - Łer is giewont baco? - Łot.. - odpowiada baca - turysta swoje: - Łer is giewont? - - Łodpierdolzesie niewidzis ze leje!!! Cytuj
Gość truskawka Napisano 27 Lutego 2007 Napisano 27 Lutego 2007 wiem wiem i dlatego został umieszczony na końcu :mrgreen: [ Dodano: 2007-02-28, 08:56 ] Przychodzi facet do lekarza twierdząc, że jest ogólnie w złej kondycji fizycznej. Doktor poddał go całej serii badań, po czym mówi: - Wie pan co? W tej chwili nie mogę dokładnie stwierdzić co panu dolega, ale myślę, że to wszystko przez alkohol. - A jest tu jakiś trzeźwy lekarz? - zapytał z ciekawości facet. 1. Kot zawsze spada na 4 łapy. 2. Kanapka zawsze spada masłem do dołu. 3. Przywiązujemy na plecach kota kanapkę masłem skierowanym w górę. 4. Otrzymujemy lewitujący układ do wykorzystania w szybkobieżnych pociągach. :mrgreen: Jak nazywa się naturalna metoda antykoncepcyjna z użyciem kalendarzyka? - Watykańska ruletka... Czy słyszałeś przypowieść o blond-wilku, który wpadł we wnyki kłusownika? - Odgryzł sobie trzy nogi i nadal był uwięziony... Na wykładach, starszy już profesor mówi do studentów: - Za moich czasów nieobecność na zajęciach mogła być usprawiedliwiona tylko w dwóch przypadkach: gdy umarł ktoś z rodziny lub choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim. Z końca sali dobiega głos: - Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?! Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim namyśle mówi: - W twoim przypadku, to możesz po prostu pisać druga ręką. Ósmy pasażer Nostromo wcale nie jechał na gapę i nie negocjował długo, gdy Chuck Norris sprzedawał mu bilet. U dentysty. - Co by mi pan radził zrobić przy moich żółtych zębach? - Najlepiej założyć brązowy krawat ! Cytuj
Ryfka Napisano 28 Lutego 2007 Napisano 28 Lutego 2007 Ale fajowe :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Cytuj
Agulindula Napisano 28 Lutego 2007 Napisano 28 Lutego 2007 - Miałeś już nie palić trawy, skończyć z prochami i całym tym bałaganem w twoim życiu!! Nie dotrzymujesz słowa, wciąz łazisz naćpany...ile można?? - Ależ kochanie! Odkąd Cię poznałem zmieniłem się o 180 stopni, nie palę, nie piję, jesteś największą milością mojego życia, jakże bym mógł cię oszukać? - Synu...to ja - twój ojciec. Cytuj
Gość truskawka Napisano 1 Marca 2007 Napisano 1 Marca 2007 hahahaha - Synu...to ja - twój ojciec. Cytuj
melisanna Napisano 1 Marca 2007 Napisano 1 Marca 2007 No to się trochę uśmiałam :mrgreen: Spora dawka humoru, wiele mnie ominęło Cytuj
Gość truskawka Napisano 1 Marca 2007 Napisano 1 Marca 2007 No to następna dawka humorku :mrgreen: - Halo. Czy to Stacja Krwiodawstwa? - Nie . Izba Skarbowa. - A to przepraszam, pomyłka. - Nie szkodzi. Dużo się pani nie pomyliła. Bankier Seweryn Fajngold wybrał się latem na Riwierę. Podczas korsa kwiatowego w Nicei dwie eleganckie panie proszą go o datek pieniężny na cel dobroczynny. Fajngold z całą godnością wyjmuje książeczkę, wypisuje czek na sto dolarów i podaje kwestarkom. Panie rozpływają się z wdzięczności. Po chwili jednak jedna z dam zwraca się do bankiera: - Przepraszam najmocniej, szanowny pan zapomniał o umieszczeniu na czeku swego czcigodnego podpisu... - Cóż - odpowiada Fajngold - Jestem człowiekiem skromnym. Unikam rozgłosu, pragnę zostać anonimowym ofiarodawcą. Rodzice leża w łóżku a Jaś podsłuchuje co mówią: - Kochany - chciałabym aby to była dziewczynka... - Tak kochanie - dostaniesz dziewczynkę... Jaś wbiega do pokoju rodziców: - A ja chce żołnierzyki, klocki i rower! Z wódką nie wygrasz, ty ją w mordę a ona cię na ziemie. :mrgreen: Cytuj
Agulindula Napisano 1 Marca 2007 Napisano 1 Marca 2007 Z wódką nie wygrasz, ty ją w mordę a ona cię na ziemie. Opowieść pijaka: "Wracam z imprezki...ide ulicą...i nagle jak mnie coś nie walnie w tył głowy...odwracam się powoli...patrzę,a to.....chodnik" :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Cytuj
Gość truskawka Napisano 1 Marca 2007 Napisano 1 Marca 2007 Z wódką nie wygrasz, ty ją w mordę a ona cię na ziemie. Opowieść pijaka: "Wracam z imprezki...ide ulicą...i nagle jak mnie coś nie walnie w tył głowy...odwracam się powoli...patrzę,a to.....chodnik" :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: ale pasuje jak ulał :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: normalnie genialne :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Cytuj
Agulindula Napisano 1 Marca 2007 Napisano 1 Marca 2007 truskawka, to jest takie stare...a wciąż tak aktualne :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Cytuj
Gość truskawka Napisano 1 Marca 2007 Napisano 1 Marca 2007 a no racja ponadczasowe :mrgreen: [ Dodano: 2007-03-02, 16:43 ] Stoi zakonnica na szosie i zatrzymuje samochody. Nikt nie chce się zatrzymać i podwieźć siostry. Deszcz, chłód, burza straszliwa. W końcu zatrzymuje się piękna blondyna w czerwonym ferrari i zabiera zakonnice. Ta szczęśliwa stara się nawiązać rozmowę: - Piękne auto, pewnie ma pani wspaniałą posadę, skoro stać panią na taki wóz - A nie nie, to mój trzeci kochanek mi je kupił. - Jak to, nie ma pani męża? - Nie, żyję w wolnych związkach, lepiej na tym wychodze, np to futro na tylnym siedzeniu dostałam od innego kochanka a ta piękna biżuteria - ta jest od jeszcze innego. W końcu dojeżdżają do klasztoru, zakonnica wysiada smutna ze jej życie jest takie szare, ale tłumaczy sobie ze wybrała życie klasztorne wiec tak musi być. Około 22 zakonnica zmówiła wieczorny pacierz i kładzie się do lóżka, nagle ktoś cichutko puka: - Puk, puk! - Kto tam? - To ja... ksiądz Antoni... [szeptem] A zakonnica na to: - W dupę sobie wsadź te swoje bombonierki! Cytuj
Gość truskawka Napisano 2 Marca 2007 Napisano 2 Marca 2007 Nauczycielka (rok 1945) pyta dzieci: - Dzieci kto i jak z was pomagał żołnierzom na fronciei? Nastia: - Wysyłałam na front tabakę i tytoń. Masza?: - Pomagałam mamie robić opatrunki. Nauczycielka: - Zuchy! Wowa a Ty: - A donosiłem żołnierzom pociski! - Wowa, to ty jesteś bohaterem dzisiejszego dnia! A czy Tobie podziękowali? - Tak, powiedzieli mi "Sehr gut, Władimir!" Noc. Mąż śpi z żona w łóżku, gdy nagle budzi ich głośne łup łup łup w drzwi. Przewraca się na bok i patrzy na zegarek - trzecia w nocy. "Kurde, nie będę się o tej porze z wyra zrywał", myśli przewraca się z powrotem. Słychać głośniejsze łup łup łup. - Idź otwórz, zobacz kto to, - mówi żona. No więc zwleka się półprzytomny i schodzi na dół (mieszkają w domku). Otwiera drzwi, a na progi stoi facet, od którego jedzie alkoholem: - Dobry wieszor, - bełkocze. - Szy mochby pan mnie popchnąć? - Nie, spadaj facet, jest trzecia w nocy. Wywlokłeś mnie pan z łóżka,- warczy maź i zatrzaskuje drzwi. Wraca do żony i mówi co zaszło. - No co ty, jak mogłeś? - mówi żona. - A pamiętasz, jak nam się wtedy zepsuł samochód, kiedy jechaliśmy odebrać dzieci z kolonii i sam musiałeś pukać do kogoś, żeby nam pomógł? Co by się wtedy stało, gdyby też ci powiedział, żebyś spadał?!?!?!? - Ale kochanie, on był pijany! - Nieważne, potrzebuje pomocy. No wiec mąż jeszcze raz zwleka się z łóżka, ubiera się i schodzi na dol. Otwiera drzwi, ale z powodu ciemności nic nie widzi, węec woła: - Hej, czy nadal trzeba pana popchnąć? Z ciemności dochodzi glos: - Taaaa... Ale ponieważ nadal nie potrafi zlokalizować faceta, krzyczy: - Gdzie pan jest? - W ogrodzie, na huśtawce... - Kto powiedział: "Ostrożności nigdy za wiele!"? - Zięć zamykając na kłódkę trumnę z teściową. Cytuj
bahia1 Napisano 2 Marca 2007 Napisano 2 Marca 2007 Płyta CD a radar Z forum internetowego BŁAGAM O POMOC!!!! - kolega mi powiedział, że płyta DVD lepiej odbija radar niż zwykła płyta - podpowiedzcie mi proszę, czy mnie nie kłamał - bo jeśli rzeczywiście to jest prawda, to czy w każdym hipermarkecie jak pojadę do miasta będę mógł taką płytę kupić? Na razie używam zwykłej płyty i jestem zadowolony - nie dostałem żadnego mandatu!!! odp1.: - Powieś sobie jeszcze trzy takie płyty - już z daleka będzie widać, że jedzie pip. odp2.: - Fakt, oni swoich nie zatrzymują. odp3.: - Jako że płyta DVD ma większą pojemność, tak przy większej prędkości płyta ta lepiej działa. Tylko pamiętaj, że strona przeznaczona do zapisu musi być skierowana w stronę policjantów, bo inaczej spowoduje wzrost prędkości pokazywanej przez radar. Sam stosuje 3 płyty DVD, 2 analogowe (tak na wszelki wypadek) i krawat samoobrony na ewentualne blokady. odp4.: - to prawda, w nowej wersji F-117A pokryty jest cały płytami DVD i dlatego jest niewykrywalny dla radarów. BR odp5.: - nie jestem pewien że ta płyta DVD, nie próbowałbym, najlepiej stosować sprawdzone sposoby, polecam płytę gramofonową, ona ma większa powierzchnię i bardziej rozprasza wiązkę z radaru. odp6.: - Powieś CD, DVD, FDD, HDD, memory stick i ZIPa, to na pewno żaden policjant cię nie zatrzyma, bo jak cię zobaczy zza zakrętu to umrze ze śmiechu. odp7.: - Najlepiej radar odbija płyta chodnikowa. Tylko trzeba nią rzucić w radar z dużej odległości, zanim cię - ustrzeli a do tego trzeba sporo krzepy. [ Dodano: 2007-03-02, 22:19 ] Fryzjer do klientki z tłustymi włosami: Strzyżenie, czy wymiana oleju? Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.