Jump to content

sen o kotach..prosilabym o interpretacje


moni_monique
 Share

Recommended Posts

snilo mi sie, ze bylam z moimi kotami i kolega, ktory w rzeczywistosci bardzo probuje ostatnio mnie zdobyc, w dziwnym mieszkaniu,

wyjscie z tego domu bylo prosto na ulice

ulica byla taka reprezentacyjna, piekne domy ale zamiast jezdni miedzy budynkami bylo pole a potem budynkow bylo coraz mniej, a pole coraz wieksze

to mieszkanie w ktorym bylam bylo wymalowane w tonacji ciemno zielonej i czerwonej,dosc ciemne i powazne

i moje koty wychodzily na zewnatrz

a potem przychodzily

i zaczelo przychodzic coraz wiecej kotow

i nawet kotka ciezarna, ktota chcialam zlapac do sterylizacji

wszystkie koty miziaste i przytulaste pchajace sie natychmiast do lozka

i coraz wiecej ich, jeden po drugim, niektore podobne do moich

przestalam je odrozniac

ale zauwazylam, ze maja pchly

wiec zaczelam wyganiac, chcac zostawic tylko moje, ale juz zaczelam sie gubic

wszystkie byly tluste, niektore mialy psie pyski i ludzkie spojrzenie

wyszlam jedynie za ta kotka, co ja chcialam zlapac i ciachnac, a ona dala mi do zrozumienia, ze krzywda jej sie nie dzieje i ma co jesc

i jakby drwila ze mnie...

 

 

czy wie ktos, jak rozumiec ten sen ?

Link to comment
Share on other sites

moni_monique, przede wszystkim, w jakim stopniu ufasz temu koledze??

Mam wrażenie, że sen odnosi się właśnie do niego. Mam wrażenie, że nie ma on poważnych i szczerych zamiarów odnośnie Twojej osoby. Świadczą o tym te wszystkie koty (np. te z ludzkim spojrzeniem). Rzecz dzieje się w jego mieszkaniu, które jest jego wnętrzem - czerwono zielonym, czyli mieszanką pożądania oraz niedojrzałości i zepsucia. Kiedy odkryjesz jego wnętrze możesz się przekonać, że on chce jedynie Cię wykorzystać i zadrwić z Ciebie. Taka jest moja interpretacja.

 

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

bardzo dziekuje za odpowiedz.

koledze nie ufam wlasciwie wcale, nie wiem dlaczego. moja intuicja mowi mi, ze nie wyjde na tym dobrze, choc logicznych przeslanek ku temu nie ma. nie potrafie mu zaufac ani sie w nim zakochac i juz.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • PanPremier
      By PanPremier
      W październiku zeszłego roku wraz ze znajomymi wynajęliśmy mieszkanie. Jest nas troje, mamy po 21 lat, studiujemy. Mieszkanie nowe, blok wybudowany kilka lat temu. Od przeprowadzki wszyscy mamy podobne problemy:
      - ciągle jesteśmy zmęczeni;
      - nie możemy zasnąć albo wstać rano (łóżka ustawione są w trzech różnych miejscach i w każdym śpi się równie beznadziejnie);
      - często chorujemy (po przeprowadzce kolega przeszedł ciężką chorobę układu pokarmowego);
      - prawie wszystkie rośliny zwiędły;
      - przeprowadziliśmy ze sobą chomika, który na początku był bardzo ruchliwy, a teraz głównie śpi;
      - w mieszkaniu ciągle giną różne przedmioty, sprzęty się psują.
       
      Jestem bardzo specyficzny wobec wszystkich zjawisk paranormalnych, jednak to mieszkanie tak mnie wykończyło, że jestem gotów uwierzyć już we wszystko. Z góry mówię, że żaden z nas nie widział nic dziwnego (żadnych podejrzanych dźwięków, lewitujących przedmiotów, etc.; nie mamy też koszmarów sennych). Jesteśmy wierzący, na początku roku był u nas ksiądz, który poświęcił mieszkanie. Mamy też krzyż na ścianie. Rozważałem też opcje takie jak ulatniający się trujący lakier z mebli i je wykluczyłem. Nikt nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć co z tym mieszkaniem jest nie tak.
       
      Kilkadziesiąt metrów dalej jest cmentarz (współczesny). Czy to mogłoby mieć znaczenie? Naprzeciwko niego budują kolejny blok.
       
      Czy to możliwe aby nowe mieszkanie było w jakiś sposób przeklęte? Czy może to tylko zbieg okoliczności?
       
      Mieszkamy tutaj do końca kwietnia, więc pytam już z czystej ciekawości. Jutro chyba zapytam sąsiadów czy może wiedzą dlaczego poprzedni właściciele się wyprowadzili (oprócz tego, że kupili nowe mieszkanie). Wcześniej głupio było mi o to pytać, ale teraz jest mi już wszystko jedno. Nienawidzę tego mieszkania.
       
      Z góry dziękuję za odpowiedź.
    • TomasM
      By TomasM
      Witam, nie miałbym problemu gdybym szukał mieszkania/domu na zakup, wtedy warto wydać kilkaset złotych na to aby profesjonalista nam dokładnie sprawdził.
      Jednakże w przypadku wynajmu wygląda to inaczej... bo po kilka mieszkaniach może okazać się że wydałem 1000zl a nadal jestem w bez mieszkania.
      Na chwile obecną szukam mieszkania no i fachowa pomoc kosztuje.
      Można wydać paręset zł na sprawdzenie mieszkania później jeszcze więcej na doradztwo odnośnie zagospodarowania i aranżacji zgodnie z feng shui a po roku przeprowadzka, bo praca/albo właściciel zmienił plany itp. albo co gorsza mieszkanie zostanie sprawdzą powiedzmy 1-2dni (odpowiedz jest OK)a tu się okazuje, że ktoś inny już go wziął.
      Oczywiście rozumiem i nie kwestionuje tego, że jest to kogoś praca która zapewnia utrzymanie.
      No ale może są jakieś wskazówki przynajmniej odnośnie znalezienie odpowiedniego
      No i doszedłem do meritum.
      Czy można samemu jakoś sprawdzić mieszkanie, jakieś wskazówki na co patrzeć
      Ja jestem Kua: 9
      Trygram: Li
      Grupa: wschodnia (wiec chyba pozytywne strony to N,S,E,SE)?
      zodiakalny wodnik (no i woda w wodzie)
      Godzina dzień miesiąc rok
      Ji Xin Ren Ren
      Ziemia Metal Woda Woda
      Chou Wei Yin Xu
      Wół Owca Tygrys Pies
      No i tutaj akurat bardzo lubię większość aspektów, które są dobre dla żywiołu wody i metalu.
       
      Obecnie mam na oku mieszkanie gdzie wejście jest w środku tj strefa środkowa 9 no z kierunku N-W więc nie koniecznie korzystnie, ale jest spory metraż i dużo pomieszczeń wiec mam możliwość wyboru co gdzie co ulokuję. Owszem są małe skosy ale łózka tam nie dam.
      Kuchnia,łazienka,wc mam całe na zachodniej części.
       
      Drugie mieszkanie jest piękne i trochę mniejsze, ale wejście od południa, a patrząc na tabelkę dobrych stref to mam tylko 2 gdzie jedna jest wejściu a druga w łazience.
      Aha czy rozwiązania typu kuchnia z aneksem vs tradycyjna kuchnia i pokój gościnny osobno, co jest właściwsze według feng shui.
       
      Aczkolwiek teraz czytam w internecie, że wszystkie powyższe metody mają się nijak do feng shui tradycyjnego np. Ba Zhai, podróżującej gwiazdy.
       
      Z GÓRY DZIĘKUJĘ ZA JAKIEKOLWIEK POMOCNE INFORMACJE I WSKAZÓWKI, bo obecnie sugeruję się odpowiednimi kierunkami, lokalizacją łazienki i sypialni, no i to co mam na wprost wejścia.
      Dodam że jest to dla mnie dość istotne gdyż moje mieszkanie będzie jednocześnie miejscem pracy.
    • Sukier
      By Sukier
      Witam. Dzisiejszej nocy śnił mi się starszy mężczyzna, który oprowadzał mnie po swojej świątyni, która znajdowała się pod ziemią. Pamiętam, że były tam pola uprawne, a ja biegałem między roślinami (a raczej tym co tam rosło, bo nie koniecznie były to rośliny) i oznaczałem najładniejsze, przywiązując do nich czerwoną szmatkę. Był też kamienny most, przez który przechodziłem. To nie wyglądało na pierwsze spotkanie, bardziej jakbym odwiedzał już któryś raz to miejsce. W pewnym momencie mężczyzna powiedział, że on musi tam zostać, że nie może wyjść, bo stało się coś złego i coś a'la klątwa go dopadła. Ja chyba wyszedłem, ale później jakoś nagle wróciłem i wszystko było inaczej. Widziałem resztki mostu, jakby było wielkie trzęsienie ziemi, które rozrywało oba jego końce. Pole było suche, były jakieś patyki powbijane do ziemi, szukałem tych "roślin" z czerwoną szmatką, ale znajdywałem tylko ich resztki i czerwone szmatki. Mężczyzny tam nie było, a nawet jeśli był,to go nie pamiętam.
      Przeszukiwałem jakiś czas wiele stron szukając symboliki mostu, pól, podziemi, mężczyzny oraz świątyni, większość wspominało o łączności świadomości z podświadomością, ale to by pasowało,gdyby cała ta świątynia zostałaby w nienaruszonym stanie do samego końca. Obawiam się, że coś się zniszczyło w moim połączeniu z czymś,tylko ani nie wiem z czym, ani nie wiem czemu...
      Proszę o pomoc i z góry dziękuję.
    • Olusiaaa07
      By Olusiaaa07
      Śniło mi się dzisiejszej nocy, że w jakimś mieszkaniu (które chyba było moje, ale nie znam go) pojawiły się cztery koty. Kocica z trzema nie takimi bardzo młodymi kotami. Wszystkie były w jasnych barwach, bardzo nie ufne, ale udało mi się je trochę oswoić. Mama powiedziała, że możemy je wszystkie zatrzymać. Później udałyśmy się jakby do przytułku dla zwierząt gdzie było pełno psów, jeden szczególnie się do mnie przymilał, ale ja przyszłam tam z myślą o przygarnięciu kolejnego kota. Niestety wszystkie ode mnie uciekały, za to od psów nie mogłam się odgonić. Co to może oznaczać?
    • aaaniha
      By aaaniha
      Miałam dziś strasznie dziwny sen. Ale najpierw naświetlę sytuację w realu - córka z chłopakiem mieszkają w innym mieście, mają chwilowe kłopoty mieszkaniowe i wkrótce wybierają się obejrzeć mieszkanie na sprzedaż, na które prawdopodobnie się zdecydują. I teraz sen:
       
      Byłam z mężem u córki i przywieźliśmy jej trochę prezentów, nalewkę wiśniową, jakąś karafkę do jej przelania i inne rzeczy - ona wszystko brała z ochotą, bo w tym śnie klepała straszna biedę. Weszliśmy do mieszkania, które nie było ich (córki i chłopaka) ale ktoś chyba udostępnił im klucze, żeby tam nas przyjęli. Ja wiedziałam, że to nie ich mieszkanie i że jest pożyczone tylko na naszą wizytę i wiedziałam w tym śnie, że są bezdomni, ale mój mąż nie wiedział i myślał, że tam mieszkają. Mieszkanie było urządzone obskurnie, ale nie zwracaliśmy na to uwagi. Nagle nad pokojem (nie widziałam sufitu, ale chmur też nie) zaczęły latać kruki, które były ubrane w kolorowe ciuszki.
       
      Kika kruków tak leciało, że układały się w jednego wielkiego ptaka i faktycznie można było pomyśleć, że to taki gigantyczny czarny ptak, ale jak się przyjrzeliśmy to zobaczyliśmy, że to stadko normalnej wielkości kruków. Powiedziałam, że nie znoszę kruków, bo mają takie duże dzioby (w realu ich nie cierpię), ale podziwiam jakie są sprytne i mądre, że tak potrafiły udawać wielkiego ptaka i że się poubierały. O tym, że są mądre powtarzałam kilka razy. Zobaczyłam, że one wychodzą z takiej dziury w ścianie, niby przez gniazdko z prądem, niby otwór czy szczelinę - zaczaiłam się na nie bo chcieliśmy się ich pozbyć. Wyszedł jeden i odleciał, a potem drugi, którego szybko nakryłam dywanem. Tak go przytrzymałam pod tym dywanem, a on chciał się wyrwać i nagle poczułam, że prąd go szarpie bo jakiś przewód pod napięciem ciągnął się pod dywan... ponieważ ja trzymałam tam tego kruka to mnie też trochę zaczęło telepać, ale napięcie było zbyt małe żeby mi zrobić krzywdę, a chciałam tego kruka przetrzymać, żeby padł. Nie pamiętam co dalej się stało, ale chyba uciekł i szybko odleciał, w każdym razie pozbyliśmy się tych wszystkich kruków.
      Nie wiem co myśleć o tym śnie...
       
      Czy ktoś ma pomysł na interpretację?
×
×
  • Create New...