Jump to content

Gusieńka
 Share

Recommended Posts

śniły mi się dzisiaj wszystkie koleżanki,których nie widziałam od lat,uciekały przed goniącymi ich kogutami.Ja patrzyłam i nic nie mogłam zrobić.Kogutów było całe mnóstwo i dziobały te koleżanki po stopach,a dziewczyny uciekały na drzewa,na jakieś wysokości,na samochody,na furmanki takie chłopskie.Potem czekałam na pociąg ale się spóżniał i znalazłam się gdzieś w kwiaciarni połączonej z przetwórnią mąki lub czymś podobnym i wtedy pociąg odjechał.Biegłam ale zobaczyłam tylko tłum ludzi i duże schody.Proszę wytłumaczcie mi co to znaczy.

Link to comment
Share on other sites

Gusieńka,

 

Być może coś w Twoim życiu zacznie się zmieniać i po okresie spoglądania na powodzenie innych nadejdzie dla Ciebie czas dostatku i szczęścia.

 

Chciałabym napisać Ci coś więcej, więc jeśli możesz określić co robiłaś w kwiaciarni, jakiego koloru były kwiaty, co się działo w przetwórni mąki, czy ktoś był, co robił, to bardzo proszę.

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Witam.
      Ostatnio śniło mi się, ze wracałam nie wiem skąd pociągiem razem z przyjaciółką. Wysiadłyśmy, a jego stacja była w dużym centrum handlowym, ja miałam jedynie swoją podręczną torbę, a moja przyjaciółka walizkę na kółkach. Schodziłyśmy ruchomymi schodami w dół (bo stacja była na najwyższym piętrze), żeby z tego centrum wyjść.
      No i tak idąc między piętrami, mówię do tej przyjaciółki, że przydałoby się znaleźć jakąś pracę w końcu (w rzeczywistości padł taki pomysł żebyśmy razem poszukały pracy). No i ja się jej pytam "Jakie Ty masz doświadczenie w ogóle co? Jaka była Twoja ostatnia praca? Z takim trochę wyrzutem w sumie to mówiłam. A ona mi na to "No wiesz... w sumie to ja Ci się bałam wcześniej przyznać, ale ja to ostatnio po prostu byłam.. prostytutką". Ja się wściekłam, byłam oburzona. Zaczęłam na nią krzyczeć, że jak mogła mi nie powiedzieć czegoś takiego, przyśpieszyłam kroku, stwierdziłam, że wracam do domu sama. Przechodziłyśmy już przez pętlę autobusową i parking, kierowałam się do tramwaju, a ona za mną biegła z tą walizką i mówiła "No, przepraszam, ale proszę Cię nie zostawiaj mnie tak". Ja tak sobie w głowie myślałam, że w sumie to jak ona pracuje czy pracowała nie wpływało przecież na nasza relację i na to jakim ona jest człowiekiem, więc nie powinno mieć to wpływu na naszą przyjaźń. Ale z drugiej strony byłam na nią taka wściekła za to, że mi nie powiedziała, że na głos przy ludziach wykrzyczałam do niej "Zostaw mnie, nie chce mieć przyjaciółki kur*y!" i szłam dalej.
       
      I na tym sen się zakończył, bo się obudziłam. To wszystko było takie realne, te emocje tak silne..., że jeszcze rano jak się obudziłam byłam na nią zła i rozdrażniona :/ Mimo że wiedziałam, że to tylko sen.. Co ten sen może oznaczać?
    • Kin Kokoro
      By Kin Kokoro
      Witam Was serdecznie.Na początku zaznaczam,że jestem nowym użytkownikiem forum i nigdy nie miałam do czynienia z ezoteryką.Co prawda,posiadałam w domu sennik,ale jakoś nie potrafię z niego korzystać.Więc dziś w nocy miałam dwa sny.Pierwszy-śniło mi się,że jestem na uczelni (która,nie była moją uczelnią) i wraz ze znajomymi chcemy wrócić do domu.Zauważamy więc samochód z lawetą,siadamy na nią i jedziemy w zupełnie przeciwnym kierunku niż mieszkam.Po pewnym czasie wyskakujemy z niej-a ja odczuwam pewien niepokój.Nie potrafię określić jego przyczyny.I stało się-przebudziłam się...Kiedy ponownie zasnęłam,znów śniło się się że wracam do domu-tym razem do domu rodzinnego,jadę pociągiem wraz z narzeczonym.Po kilku godzinach jazdy znów wyskakujemy z pociągu.Spotykamy po drodze człowieka,mówi nam że jesteśmy w Braniewie-czyli dokładnie po drugiej stronie polski,gdyż mieszkam w Przemyślu.I znów towarzyszył mi ten niepokój. Mogę prosić Was o pomoc w interpretacji tego snu?
    • Ewcia000
      By Ewcia000
      Bardzo wbił mi się w pamięć dzisiejszy sen.
      Najpierw jechałam samochodem z kolegą, plotkarzem, który mnie wczoraj zdenerwował. Przejeżdzaliśmy przez tory, hmm. Próbowaliśmy. W ogole były dwa pasma tych torów. Nie dało się przejechać, ciągle pociągi. W końcu byłam na piechotę. Była ze mną jeszcze siostra. Koniecznie chciałam się przedostać na drugą stronę, bo twierdziłam, że tam czeka nas coś lepszego, szczęście. Przechodziłam, cofałam się, bo pociąg jechał, znowu próbowałam. W połowie się zawróciłam. Próbowałam od nowa. Zawsze coś przeszkadzało, jak nie pociąg to nagle miedzy torami była równoległa droga którą jechał tir. Po długich staraniach przeszłam przez te tory. Odwróciłam się za siebie, spojrzałam z daleka na siostrę i zrobiłam ten ostatni krok do przodu. Weszłam jakby w inny wymiar. Tam było szarawo, podeschnięta trawa, krzaki, a tu żywe kolory, wypełniona światłem przestrzeń. Kolorowa polana. Nagle mnie coś tknęło i nie poszłam w głąb. Przypatrzyłam się podłożu, to była tafla wody tak krystalicznie czysta, że odbijała wszystko. Dotknęłam dla pewnosci i poszły fale. Zaniepokoiłam się, bo nie miałam pojęcia jak jest głęboko. Zawróciłam się.
      Teleportowałam się do łóżka. Mojego z dawnych lat. Leżałam i przed moimi oczami pokazywał się każdy pokój nocą w którym spałam. Dudniło mi bardzo w uszach i nie mogłam sie ruszyć, to znaczy nawet nie chciałam więc trudno stwierdzić. Tak pomyslałam, że to jak paraliż senny. Tylko takiego jakby we śnie jeszcze nie miałam. Potem tak bardzo chciałam się wybudzić. No i się obudziłam.
      Bardzo byłabym wdzięczna za pomoc w interpretacji.
    • Marlena Krajewska
      By Marlena Krajewska
      Witam. Zwracam sie z prośba o interpretacje moich dzisiejszych snów. Bardzo mnie poruszyły a wytłumaczenie senniki nijak nie łączy mi tego w całość.
       
      W pierwszym śnie jestem kierowca swojego samochodu, jadę wraz z młodszym bratem ktory jest jeszcze dzieckiem oraz kolegą. Jest zima i wyraźnie widać oblodzona drogę. Widzę przejazd kolejowy oraz znak stop. Ignoruje go i tym samym wjeżdżając na tory widzę z lewej strony światła pociągu które są dosłownie piec metrów odemnie. Zaczynam hamować, jednak brak przyczepnosci sprawia ze redukuje do drugiego biegu, przyspieszam w wymijająco pociąg ktory przezemnie sie wykoleja. Następnie wszystko dzieje sie w zwolnionym tempie, jadę równolegle z pociągiem ktory sunie po śniegu, wagony sie przewracaja. Postanawiam zjechać do rowu, wyciągam brata biorę kolegę za rękę i biegne w druga stronę sunacego pociągu. Po drodze mijam resztę samochodów które przezemnie zostały zmiażdżone przez pociąg, wciśnięte w drzewo etc. Ogromny karambol. Mnie, mojemu bratu i koledze udaje sie wyjść cało. Stoimy na wzniesieniu czekając na służby ratownicze. Obok z domu przygląda sie nam kobieta w czerwonym szlafroku z kotem.
       
      Jeżeli chodzi o drugi sen to jestem siła przetrzymywana w jakimś ośrodku, niektórzy ludzie sa tam dziwni, bez emocji. Nie moge kontaktować sie z rodzina, mam jeden mały ale bardzo ładnie urządzony pokój. Udaje mi sie z niego wydostać jednak ludzie stamtąd mnie odnajdują i zabierają z powrotem. Pamietam niemoc oraz duszący mnie płacz, tak realistyczny jakbym płakała naprawdę, pozniej jest przesunięcie, Nie znajduje sie juz w ośrodku. Jest to kilka lat do przodu i zwiedzam to miejsce, jako ze zrobiło sie z niego coś na wzror aushwitz. Widzę ludzi którzy mnie przetrzymywali i którzy sa bezkarni.
       
       
      Bardzo Prosiłabym o ich interpretacje gdyż delikatnie mówiąc, dość mocno mnie zaniepokoiły.
    • justyna2949
      By justyna2949
      Witam.
       
      W śnie mojej córce ugrzęzła noga w torach, była z nią jeszcze jedna dziewczynka i próbowała jej nogę wyciągnąć, jechał pociąg nie zdążyłam dobiec i patrzyłam jak pociąg je przejeżdża. W tym momencie się zerwałam.
×
×
  • Create New...