Jump to content

Prośba o przetłumaczenie niesamowitego snu...


.::M::A::T::R::I::X::.
 Share

Recommended Posts

W moim życiu od kilkunastu dni zaczęły następywać niesamowite zmiany i wydarzenia który decydują o mojej przyszłości i w tym właśnie czasie zaczęły mi się śnić dziwne sny bardzo realne i wstrżąsające.

 

Dzisiejszy sen składał się z dwuch etapów pierwszy to:

 

Stoje przy siadce mojego znajomego który ma grożnego czarnego psa dobermana wystawiam rękę za siadkę niewiem poco bo przy zdrowych zmysłach bym tego nie zrobił chce go pogłaskać (pies jest spokojny) w pewnym momęcie zaciska szczęki chcą odgryść mi prawą dłoń a ja ze strach cofam ją (na szczęście zdążyłem)-obudziłem się wtedy wystaraszony i znowu zasnąłem.

 

Drugi etap snu był dziwny niewiem czy coś odczuwałem ale to nie był strach raczej smutek śnił mi się chyba obóz koncentracyjny łagry ale tam chyba nie było śniegu to był piasek i duże kamienie ludzie rozbijalij duże kamienie to bylij niewolnicy w pewnym momęcie grupa ludzi wyrwała jednego zaczęli go tłuc kamieniami jeden kamień nabilij mu do ust ...to była masakra...po chwili zobaczyłem smutnych ludzi którzy chodzą wzdłóż plaży trzymając w rękach sznurki a na nich latawiece,każdy miał po jednym latawcu, ludzi było bardzo dużo a w możu pływały latawce-odczuwałem straszny smutek .

Edited by .::M::A::T::R::I::X::.
.
Link to comment
Share on other sites

Matrix, sen o psie informuje o konfliktach i sporach w rodzinie. We śnie ledwo uniknąłeś ugryzienia, więc jest to ostrzeżenie, abyś w rzeczywistości wystrzegał się lekkomyślnego postępowania, bo możesz w ten sposób tylko pogorszyć sprawę.

 

drugi sen mówi o tym, że jesteś zmęczony ostatnimi wydarzeniami w Twoim życiu i pragniesz odrobiny wytchnienia, jednak nie zapowiada się na odpoczynek w najbliższym czasie (Ty sam nie widzisz najbliższej przyszłości w jasnych barwach).

Latawce są tutaj znakiem pocieszenia (które jednak może przyjść dopiero po otrzymaniu jakiejś przykrej wiadomości) - Twoja sytuacja może korzystnie się zmienić, o ile gotów będziesz nie szczędzić wysiłków i na prawdę ciężko pracować. Wysiłek na pewno się opłaci, jednak będzie musiał minąć trochę czasu, nim dostrzeżesz owoce swego trudu.

Bądź silny i nie poddawaj się!

 

Pozdrawiam serdecznie.

Link to comment
Share on other sites

Sephira,dziękuję za poświęcony mi czas,przyznam że twoja wypowiedz jest bardzo trafna,szczególnie jeżelij chodzi o moje lekkomyślne postępowanie.zastanawiam się czy twoje zdolności są wrodzone czy po prostu to doświadczenie ;)

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • Marta330
      By Marta330
      Witam wszystkich serdecznie. Jestem tu nowa, nie wiem, czy taki temat już wypłynął w waszym gronie, ale wydaje mi się, że to tu uzyskam wytłumaczenie. Przchodzę do sedna.
      Od kilku dobrych lat, co jakiś czas (a ostatnio nawet coraz częściej) śni mi się określony zbiornik wodny. Jedyne, co definiuje go jako morze, to to, że o tym wiem, oraz każdy ma fale na brzegu, spienione grzywy, jak to morze. Zbiorniki te mają różne kształty. Czasem jest to prostokąt, który oglądam z góry lub stoję nad jego brzegiem, albo jest płycizna, w której próbuję pływać. Czasem stoję nad brzegiem , lub spaceruję i widzę wystające głazy. Kiedy ma naturalną postać, nigdy nie mogę dostrzec prawej i lewej strony. Zawsze albo przysłania ją mgła, albo ich nie ma, bo to kwadrat lub prostokąt, bardziej jak duży basen. Podobnie z horyzontem, nigdy nie mogę go zobaczyć, bo albo go nie widzę, albo jest mgła, albo jakiś mur. To łączy je wsztystkie. Przyroda wokół bywa nienaturalna. Woda miewa nienaturalny kolor. Raz jeden widziałam prawdziwe, ale z góry i bardzo niewyraźnie. Wariacją tego snu bywają morskie fale w zabudowaniach miejskich albo na łące albo w dziwacznych miejscach.
      Nie ukrywam, że to już męczy i irytuje. Gdybym chociaż mogła znaleźć znaczenie w jakimkolwiek senniku ale nic podobnego się w żadnym nie pojawia.
      Może ktoś z Was jest zorientowany i wie o co chodzi? Będę bardzo wdzięczna za jakąkolwiek pomoc.
      Pozdrawiam
    • ZawszeWinna
      By ZawszeWinna
      Śniło mi się coś dziwnego, obudziłam się bardzo niespokojna i nadal mnie to dręczy, chociaż minęło już tak wiele godzin. Byłam w swoim starym mieszkaniu, siedziałam przy stole z dawną sąsiadką (przyjaźniłyśmy się jako dzieci/nastolatki). W pewnym momencie ona wyciągnęła nóż i wbiła mi go dwa razy głęboko w plecy. Rany krwawiły, czułam się coraz słabsza. Próbowałam zadzwonić po pomoc, ale mój telefon odmawiał współpracy - czegokolwiek bym nie próbowała, zawsze przekształcał numer w dziwny sposób i nie byłam w stanie się połączyć. Ostatecznie zadzwoniłam z cudzego telefonu, lecz pomoc nie dotarła, chyba po prostu mnie olali. Wtedy nagle sceneria się zmieniła, znalazłyśmy się w kościele. To nie była msza, raczej jakieś bardzo dziwne religijne spotkanie, w którym brało udział całe miasto. W pewnym momencie sąsiadka złapała mnie za ręce i zaczęłyśmy tańczyć. I znów zmiana scenerii, był środek zimy, straszny mróz, a ja siedziałam z grupką ludzi w jakiejś grocie. Po chwili wybiegliśmy i wskoczyliśmy do morza, okazało się, że byliśmy czymś w rodzaju morsów. Woda była bardzo ciepła, ale nie mogłam długo pływać przez rany. Byłam już naprawdę słaba, krótko mówiąc umierałam. Sen skończył się tak, że wyszłam z wody, siedziałam znów w grocie z moim chłopakiem i rozmawialiśmy z naszym wykładowcą, który strasznie dużo palił.
       
      Tak, wiem, rozpisałam się, ale chciałam oddać sen w miarę dokładnie. Będę naprawdę bardzo wdzięczna za interpretację.
    • Sprzymierzona
      By Sprzymierzona
      Znalazłam się w krystalicznych odmętach oceanicznej toni. Zanurzona pod powierzchnią byłam w stanie swobodnie oddychać. Czułam się tak, jakby ocean był moim światem. Zbliżałam się do dna, gdzie ujrzałam syrenę i delfina (nie wiedzieć, czemu uznałam z największą pewnością, że delfinem tym jest mój anioł przewodnik). Cieszyłam się na ich widok, odniosłam wrażenie, że znam ich od dawna. Otoczyli mnie. W pewnym momencie syrena napomknęła coś o wschodzie słońca na powierzchni, a ja czym prędzej poderwałam się ku górze, aby go obejrzeć. Zauważyłam, że mam syreni ogon. Niebo było pomarańczowo-różowe, a słońce powoli wyłaniało się znad widnokręgu. Wokół niego pojawiały się drobne, różowe iskierki, które subtelnie wybuchały i zanurzały się w wodzie. Zauważyłam, że z ogonem ciężko jest mi utrzymać równowagę. W pewnym momencie syrena pojawiła się i przytrzymawszy mnie sprawiła, że ją odzyskałam. Wróciliśmy pod wodę, a ja uściskałam dwójkę towarzyszy.
    • StonQ
      By StonQ
      witam, miałam wczoraj sen który nie daje mi spokoju... będę wdzięczna za pomoc w rozszyfrowaniu go
       
      byłam na plaży nad morzem z kotem...chyba nie było za ciepło, dość ponura pogoda, mało ludzi. Potem chyba zrobiło się potwornie gorąco i mój kot (biały z odrobiną ciemnego - typowy przywiązany do mnie dachowiec) rzucił się do wody i przepłynął spory kawałek po czym zawrócił (jakby aportował). Świetnie sobie radził bo fale nie były duże (nie wiem czy woda była klarowna czy nie, nie zwróciłam na to uwagi)
      przepełniało mnie ciepło i duma choć trzeba było mu pomóc wyjść, bo mokre futro utrudniało wyjście z fal... wiem ze kilkoro ludzi go obserwowało, wiem że byłam niezmiernie szczęśliwa i dumna
       
      ale o co chodziło z tym snem?
      pomocy
    • donwaz
      By donwaz
      Witam jestem nowy na forum przeczytałem regulamin i mam nadzieje że Tytuł jest zgodny z regulaminem .
      Miałem dziś tak dziwny sen że aż postanowiłem poszukać pomocy w interpretacji go a mianowcie z tego co pamiętam : Znajduje się na plaży chodzę sobie w wodzie takiej mniej więcej po kolana i dostrzegam leżące na dnie śpiące dziecko , oczywiście są tam ratownicy ale żaden nie zwraca uwagi i wyjmuje te dziecko z wody okazuje się że jest całe i zdrowe , szukam jego rodziców i nie pamiętam dobrze nie przyznawali się do niego lub nie mogłem odnaleźć jego rodziców . Zazwyczaj snią mi się koszmary albo dosłownie nic , czy ten sen ma jakiś przekaz ?
×
×
  • Create New...