Jump to content

kira_god
 Share

Recommended Posts

Śniło mi się, że potrącił mnie mój przyjaciel i umarłem. Ale nie skończył on na tym, dopadł go jakiś szał i rozjechał jeszcze kilku innych ludzi. Ja go cały czas śledziłem już jako duch. Później wsiadł do autobusu i zabił kierowcę i kontrolera biletów jakąś bronią. Cały czas też to robił przez łzy. Ja powtarzałem, żeby już przestał i nie pogarszał sprawy. Uprowadził ten autobus i zaczął uciekać, aż gdzieś w coś uderzył, odwrócił się i zauważył mnie. Spytał "I co teraz? Co się w ogóle odj***ło?" a później mnie przeprosił. Powiedziałem, że nie musi mnie przepraszać i wtedy się rozejrzałem i zobaczyłem pełno duchów, wszystkich tych innych, którzy zginęli. I powiedziałem "Dzięki za dotrzymanie towarzystwa." (tak jakbym dziękował mu za to, że teraz mam te wszystkie duchy wokół siebie) a po chwili wszystkie duchy zniknęły a on wziął jakieś auto i pojechaliśmy do jakiegoś domu, który wychodzi na to był jego domem (nie widziałem tego budynku na oczy w realnym życiu). Ktoś jeszcze z nami był, ale nie pamiętam kto. Doszliśmy do wniosku, że najlepszym wyjściem z tej sytuacji będzie jak się zabije, żeby nie pójść do więzienia i zaczęliśmy pisać liścik samobójczy, ale wyszliśmy jeszcze, żeby zapalić papierosa. Wtedy poczułem jakieś dreszcze jakby jeszcze coś miało się stać i się obudziłem.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • Baltazar
      By Baltazar
      Od kilkudziesięciu lat u mnie w mieszkaniu zdarzają się dziwne sytuacje. Kiedy moja matka była młoda słyszała nocą przeróżne szelesty, strasznie się tego bała. Podobne sytuacje ciągnęły się latami. Widywała duchy. Sytuacja ucichła na kilka lat. Lecz zaczyna się to powtarzać. Moja siostra i ja odczuwamy złe wibracje w jednym z pokoi (w tym także pokoju słyszała szelesty moja matka, w latach młodości był to jej pokój). Siostra od pół roku sypia z mamą, gdyż widziała 2x ducha, która przesiadywał w fotelu w salonie. Zdesperowany ową sytuacją proszę was o pomoc. I tak zadam wam pytanie, czy może być to zła istota? Wydaje mi się, że raczej jest to coś złego, gdyż jak opisywałem wcześniej boimy się przesiadywania w tamtym pokoju. Kiedy zajmowałem to pomieszczenie budziłem się codziennie w nocy pomiędzy 2-4 nad ranem z dziwnym i niewytłumaczalnym strachem. Bardzo często śnią mi się koszmary, niekiedy budzę się cały spocony. Proszę o szybką odpowiedź. Dziękuję bardzo.
       
      I jeszcze jedno pytanie, czy ktoś orientuje się, czy znajdę w Ostrowcu Świętokrzyskim egzorcystę (najlepiej księdza)?
    • Guest truskawka
      By Guest truskawka
      Znaczenie karty Śmierć:
       
      Co oznacza:
       
      Koniec cyklu, ważne, nieuchronne przemiany, przejście z jednego etapu w drugi, które może okazać się niełatwe. Całkowita zmiana w życiu, przeprowadzka, która może wiązać się z bardzo wyraźną zmianą trybu życia, utrata ważnej osoby, zdecydowane odcięcie się od pewnych wydarzeń. Strata, zmiana, która nie będzie łatwa, ale może być drogą do zaznania w życiu czegoś zupełnie nowego, lepszego. Totalna transformacja, definitywne zakończenie długotrwałego związku, odcięcie się od przeszłości.
       
      Karta w pozycji odwróconej:
       
      Wydarzenia, które mogą wstrząsnąć, bolesne straty, ostrzeżenie przed bardzo niemiłymi zdarzeniami, niebezpieczeństwo, zagrożenie. Dotkliwa porażka, uparte trzymanie się przeszłości, żałoba, trudności w pogodzeniu się z tym, co było, rozwód, utrata ważnego stanowiska, poważne straty materialne, wielka klęska.
       
      Źródło: strona internetowa: Strona główna - Tarot - Arkana Wielkie
       
      Archetyp - śmierć
      Znaczenie ogólne - zakończenie czegoś, ostateczne rozstanie, pożegnanie, naturalny koniec, początek procesu transformacji
      Praca - zakończenie pracy lub jakiegoś projektu, koniec pewnego odcinka na drodze zawodowej, zwolnienie, przejście na emeryturę, bezrobocie
      Relacje/uczucia - koniec związku lub tylko zakończenie jakiejś (nieprzyjemnej) fazy w nim, rozstanie, pożegnanie
      Świadomość - uświadomienie sobie tego, że wszystko kiedyś się kończy
      Sfera ducha - rozstanie z dotychczasowym wyobrażeniem o sobie i świecie
      Cel - odejście, zwolnienie miejsca dla czegoś nowego
      Cień - pozorna śmierć, strach przed śmiercią
      Odwrócona - długotrwałe unieruchomienie, gwałtowny koniec
       
      Źródło - H. Banzhaf: "Klucze do Tarota"
       
      XIII Śmierć (w pozycji odwróconej!)
       
      Karta ta nie mówi o konkretnej chorobie, ona oznacza ogólnie chorobę, czyli jest jej sygnifikatorem i to tylko w pozycji odwróconej!
       
      W pozycji prostej oznacza brak problemów ze zdrowiem, dobrą kondycję organizmu albo szybką i pełną rekonwalescencję.
       
      Znaczenie karty w naturoterapii:
      • lek homeopatyczny – Aconitum,
      • zioło – wilcze łyko,
      • kamień – ametyst.
       
      Źródło: "Tarot a zdrowie" - Alla Alicja Chrzanowska, Andrzej Piotr Załęski
       
      Przejście z jednego etapu życia w drugi. Odnowienie. Odrodzenie. Ostateczne odcięcie się od starych problemów, powstawanie nowych. Śmierć. Koniec cyklu. Brak zabezpieczenia. Niepewność sytuacji. Możliwość nagłej, nieprzewidzianej zmiany. Chaotyczność. Lęk, później uspokojenie. Wyzdrowienie. Wyzwolenie. Nowe perspektywy. Niezależność. Wizjonerstwo. Niekonwencjonalność.
       
      Odwrócona: Stagnacja. Brak harmonii. Poważny wypadek. Starość, stary człowiek. Nieuleczalna choroba. Niewola, uwięzienie. Kłopoty nie do rozwiązania. Depresja psychiczna. Rutyna. Strach przed śmiercią, kalectwem. Samobójcze myśli.
       
      Źródło - Suliga Jan Witold "Tarot. Karty, które wróżą"
       
      Strach, który może kryć się za tymi drzwiami pochodzi tylko i wyłącznie z tego, że niełatwo jest chcieć zmienić starą sytuację. A każdy koniec wiedzie do nowego początku. Taka jest natura rzeczy.
       
      Źródło - Znaczenia Wielkich Arkanów w Tarocie 78 Drzwi
    • Kanra
      By Kanra
      Coraz częściej miewam koszmary, a ten był wyjątkowo wyrazisty, dlatego opiszę go tak szczegółowo jak go zapamiętałam. Miał w sobie mnóstwo symboli, przynajmniej tak mi się wydaje, dlatego proszę o zinterpretowanie go.
       
      Zaczęło się motywem kościoła. Mama kazała mi iść na mszę, ale stroniłam od tego. W końcu się zebrałam. Nagle zjawiłam się w autobusie. Na pierwszym siedzeniu siedziała moja mama i rozmawiała z kierowcą, który był moim dalszym wujkiem (co w rzeczywistości jest prawdą). Wysiadłam z autobusu, a mama pojechała dalej. Szłam szybszym krokiem w stronę kościoła. Miałam jeszcze kawałek drogi.(całe otoczenie które widziałam we śnie istnieje naprawdę). Nagle prześcignęła mnie trójka dzieci - chłopców. Biegli, aż w końcu byli prawie na środku ulicy, a przed nimi jechał ciemny samochód który ewidentnie nie zdążyłby się zatrzymać. Dzieci zachowywały się jakby wcale go nie widziały. Już miało dojść do wypadku, słychać pisk opon. Samochód wyhamował tuż przed chłopcami, a oni sami jakimś cudem wyszli cało i wrócili do stojących w pobliżu cmentarza ich rodziców. Przerażonych z resztą. Ja ciągle idę w kierunku kościoła i odetchnęłam z ulgą widząc że chłopcom nic się nie stało.
       
      Idę. Samochodów jest coraz więcej, próbują zaparkować wzdłuż ulicy, nawet w rowach byle się zmieścić. Kilka razy musiałam się zatrzymać żeby parkujące auta mnie nie potrąciły, jakby nikt mnie nie widział. Robi się coraz bardziej tłocznie. 
      Udało mi się przecisnąć przez tę parodię i skręciłam na chodnik prowadzący w stronę kościoła. Przy wjeździe na parking minęłam dwóch napakowanych mężczyzn. Pomyślałam, że to ochroniarze. Nagle szybko przeniosłam się na schody. Przede mną szedł jakiś chłopak, jest już prawie na szczycie schodów, kiedy widzę jak ktoś zza ściany kłuje go strzykawką w szyję i zaciąga w coś rodzaju kantorka. Od razu widząc to spokojnie się odwróciłam i szłam w dół schodów. Pomyślałam jednak, że ci 'ochroniarze' nie są tam przypadkiem, więc jeśli ich znowu minę, to będę celem. Nagle wyłoniła się dziewczyna, również że strzykawką. Pamiętam że wszystkie te podejrzane osoby były ubrane w białe kombinezony. Nagle doszło do pościgu. Chłopak i dziewczyna zaczęli mnie gonić rzucając we mnie strzykawkami abym natychmiast osłabła. Bardzo sprawnie unikałam igieł. 
       
      Na marginesie - w strzykawkach znajdowały się jakieś bakterie, skutecznie miały infekować organizm.
       
      Najwidoczniej mi się nie udało uciec, bo kolejna scena już rozgrywała się w jakimś domu. Była tam ta para, która dopiero mnie goniła. Byłam związana i widocznie osłabiona, ale nie czułam żadnego bólu czy osłabienia. Dostawałam kolejne serie zastrzyków. Od tej pory nie przeżywałam tego snu. Byłam obserwatorem. 
       
      Para przeszła do innego pokoju, chłopak chciał mnie wypuścić. Nie wiem jaki miał powód. W końcu zostałam porwana. Dziewczyna była przeciwna. 
      Ja w jakiś sposób dostałam telefon. Zadzwoniłam do mamy i chciałam żeby zadzwoniła na policję i powiedziała że jestem zaczipowana, więc mnie znajdą. Nie wiem czy zdążyłam to powiedzieć czy nie, ale dziewczyna nagle zaczęła mi grozić kolejną porcją zawartości ze strzykawki. Nagle zaczęłam się jej opierać, ze łzami w oczach, nie chciałam kolejnej dawki ani kłucia, chłopak próbował ją powstrzymać. Nie wiem jak się to skończyło. Obudziłam się. 
       
      Przez cały sen towarzyszył mi niepokój, zdenerwowanie. Kiedy się obudziłam (co miało miejsce kilkadziesiąt minut temu) byłam bardzo niespokojna. 
      Wiem, że opisany sen wygląda raczej jak thriller, ale jednak to wszystko co tam się działo nie daje mi spokoju, zwłaszcza że pamiętam wszystko tak wyraźnie.
       
    • WojciechL
      By WojciechL
      Czesc wszyskim to moj pierwszy raz NA TYM FORUM huehue, ogolnie chcialbym prosic o interpretacje snu , otoz snilo mi sie dzis , (nie pamietam calego snu ) ale pamietam ze chyba znalazlem kota ktory byl czarny, nie wiem czemu ale chyba chcialem go zabic (ogolnie to kocham zwierzeta ) ale wlozylem sobie jego glowe do buzi I w myslach zastanawialem sie czy mam ja odgrysc, w koncu jednak to zrobilem , odgryzlem mu glowe wyplulem ja , a pozniej zwracalem jakies jego wnetrznosci albo kawalki mozgu (ciezko stwierdzic) wraz z jakas flegma, ropa? Cos w tym guscie w kazdym razie z jakas ciecza myslac I bojac sie we snie ze jestem chory
      ....
       
      Jezeli jest ktos kto moglby mi pomoc w interpretacji bylbym bardzo wdzieczny! Dzieki
    • Ewcia000
      By Ewcia000
      Dzień dobry,
      Chcialabym poprosic o interpretacje snu. Głównym motywem bylo jasne, rażące biale swiatlo. Stałam i nagle czułam ze umieram, moja mama podbiegla, sprawdzala tentno a ja opadalam z sił i to swiatlo bylo coraz wieksze i razilo... sen sie skończył, wiec w sumie nie wiem czy umarlam. Jeszcze, chyba wczesniej, zlamalam rzebro, dotykalam sie po klatce piersiowej i probowalam zlokalizowac to ulamane zeberko, raz zlokalizowalam, potem uciekla ta kosteczka potem znowu i wkoncu zaczelam umierac...
      Z gory dziekuje za odpowiedz
×
×
  • Create New...