Jump to content

balkon, piłka, chłopiec, lustro, zęby - proszę o interpretację


burnooos
 Share

Recommended Posts

Witam! :)

We śnie jestem w obecnym wieku i stanie. Znajduję się na balkonie, rozmiaru 1m*1m, w stanie surowym (płyta wystająca z bloku, brak barierek), wraz z moją przyszywana ciocią, która wydaje się być przesadnie otyła w porównaniu do obecnego stanu i z jeszcze jedną osobą, której nie potrafię dokładnie określić, ale czuję, że jest to jakaś kobieta z mojej rodziny. Siedząc na balkonie nie odczuwam strachu, podobnie jak towarzyszki, i rozmawiamy jakby nigdy nic. Znajdujemy się na wysokości około 3 pięter. Blok, to którego należy balkon jest szary, mi nie znany. Pod balkonem jest duży plac z trawą, po której biega kilku chłopców w wieku około 10-12 lat (żadnego nie znam). Grają w koszykówkę, a kosz znajduje się pod balkonem na którym siedzimy. Piłka kilka razy prawie nas uderza, kiedy chłopcy próbują trafić do kosza i mnie zaczyna to denerwować, więc zwracam chłopcom uwagę. Mimo to, po sekundzie piłka trafia moją ciocię w zęby. Wraz z druga kobietę sprawdzamy czy nic jej nie jest. Zęby nie są uszkodzone, ale ciocia płacze, jej reakcja przypomina reakcję dziecka w takiej sytuacji. Ja nagle znajduję się na tej trawie i rozmawiam z chłopcem o blond włosach, który rzucił ową piłką. Jestem zdenerwowana, ale nie krzyczę, tylko stanowczo mówię do niego, że zwracałam im raz uwagę i teraz pójdziemy do rodziców chłopca powiedzieć co zrobił. Chłopiec jest stoicko spokojny, nie pamiętam czy odpowiedział mi na pytanie: gdzie mieszka, ale ja znów w niewyjaśniony sposób przemieściłam się do mieszkania,a z mieszkania wyszłam na nieznaną mi klatkę schodową, weszłam piętro lub dwa w górę i znalazłam się pod drzwiami mieszkania chłopca. On też tam się znalazł, lecz innym, nieznanym mi sposobem. Byłam zdeterminowana, aby opowiedzieć rodzicom chłopca co się stało. Kiedy zapukałam otworzył drzwi mężczyzna w wieku około 60 lat, o spokojnych rysach twarzy, siwych włosach, lekko łysiejący i ubrany jak typowy dziadek. Z uprzejmością i przejęciem zaczęłam opowiadać co się stało, chłopiec natychmiast wślizgnął się do mieszkania i wyglądał zza mężczyzny. Mężczyzna słuchał mnie z uwagą. Podobnie jak cała rodzina chłopca, która zaczęła wychodzić na klatkę schodową. Ustawili się kilka stopni wyżej ode mnie, jakby pozowali do zdjęcia rodzinnego i uśmiechając się nadal uważali co mówię. Kiedy chciałam pokazać jak piłka uderzyła w "dolne jedynki" mojej cioci, sama dotknęłam swoich zębów i z przerażeniem odkryłam, że "dolne jedynki" się ruszają. Po chwili poczułam, że wypadły i leżą na moim języku. Odwróciłam się od rodziny tego chłopca. I znowu nie wiem jak znalazłam się przed lustrem. W odosobnieniu, przestraszona stanem moim zębów, próbowałam zbadać co się stało. Odkryłam, że jeden ząb można spokojnie przyczepić, tak jak klocki "lego". Drugi ząb był jednak poszarpany u podstawy korzenia i nie dało się go przyczepić. Ponad to był bardzo biały i po obu stronach wystawały z niego cieniutkie, złote druciki. Poszłam pożalic sie matce. Mama wykazała współczucie. Następnie ponownie spoglądam w lustro, zauważając jedynie tą szparę po brakującym zębie i podnosząc się na duchu stwierdzam, że szpara nie jest taka duża.

Koniec. Z góry dziękuję za pomoc:)

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Już nie potrzebuję interpretacji... Jeżeli miało się stać coś złego, to się stało... Straciłam dziadka. Teraz sen jest już chyba nieaktualny.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...