Jump to content

śmierć dziecka


ryśka
 Share

Recommended Posts

witajcie.

Bardzo męczy mnie pewien sen. Śnił mi się on tylko raz, ale siedzi mi w głowie.

To była wczesna wiosna lub późna jesień. Widziałam babcię i matkę z dzieckiem. Obydwie się o nie kłóciły, o prawo do opieki nad nim, jednak żadna się nim nie zajmowała, były wyrodne. Uciekło im, ale nie zwróciły na to większej uwagi. Pobiegłam za nim, tak strasznie chciałam mu pomóc, ale to pewnie wynika z tego, że kocham dzieci ogólnie. I zajęłam się tym dzieckiem. Nie wiem dlaczego, ale czułam, że grozi mu śmierć. W pewnym momencie poczułam, że teraz już wszystko będzie dobrze i nagle był taki przeskok, znalazłam się w kościele, gdzie było kilkoro ludzi, których znam z widzenia, ale nie są dla mnie ważni. To był pogrzeb tego dziecka. Wszyscy mi współczuli, bo wiedzieli, że zajęłam się tym dzieckiem...

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • Guest truskawka
      By Guest truskawka
      Znaczenie karty Śmierć:
       
      Co oznacza:
       
      Koniec cyklu, ważne, nieuchronne przemiany, przejście z jednego etapu w drugi, które może okazać się niełatwe. Całkowita zmiana w życiu, przeprowadzka, która może wiązać się z bardzo wyraźną zmianą trybu życia, utrata ważnej osoby, zdecydowane odcięcie się od pewnych wydarzeń. Strata, zmiana, która nie będzie łatwa, ale może być drogą do zaznania w życiu czegoś zupełnie nowego, lepszego. Totalna transformacja, definitywne zakończenie długotrwałego związku, odcięcie się od przeszłości.
       
      Karta w pozycji odwróconej:
       
      Wydarzenia, które mogą wstrząsnąć, bolesne straty, ostrzeżenie przed bardzo niemiłymi zdarzeniami, niebezpieczeństwo, zagrożenie. Dotkliwa porażka, uparte trzymanie się przeszłości, żałoba, trudności w pogodzeniu się z tym, co było, rozwód, utrata ważnego stanowiska, poważne straty materialne, wielka klęska.
       
      Źródło: strona internetowa: Strona główna - Tarot - Arkana Wielkie
       
      Archetyp - śmierć
      Znaczenie ogólne - zakończenie czegoś, ostateczne rozstanie, pożegnanie, naturalny koniec, początek procesu transformacji
      Praca - zakończenie pracy lub jakiegoś projektu, koniec pewnego odcinka na drodze zawodowej, zwolnienie, przejście na emeryturę, bezrobocie
      Relacje/uczucia - koniec związku lub tylko zakończenie jakiejś (nieprzyjemnej) fazy w nim, rozstanie, pożegnanie
      Świadomość - uświadomienie sobie tego, że wszystko kiedyś się kończy
      Sfera ducha - rozstanie z dotychczasowym wyobrażeniem o sobie i świecie
      Cel - odejście, zwolnienie miejsca dla czegoś nowego
      Cień - pozorna śmierć, strach przed śmiercią
      Odwrócona - długotrwałe unieruchomienie, gwałtowny koniec
       
      Źródło - H. Banzhaf: "Klucze do Tarota"
       
      XIII Śmierć (w pozycji odwróconej!)
       
      Karta ta nie mówi o konkretnej chorobie, ona oznacza ogólnie chorobę, czyli jest jej sygnifikatorem i to tylko w pozycji odwróconej!
       
      W pozycji prostej oznacza brak problemów ze zdrowiem, dobrą kondycję organizmu albo szybką i pełną rekonwalescencję.
       
      Znaczenie karty w naturoterapii:
      • lek homeopatyczny – Aconitum,
      • zioło – wilcze łyko,
      • kamień – ametyst.
       
      Źródło: "Tarot a zdrowie" - Alla Alicja Chrzanowska, Andrzej Piotr Załęski
       
      Przejście z jednego etapu życia w drugi. Odnowienie. Odrodzenie. Ostateczne odcięcie się od starych problemów, powstawanie nowych. Śmierć. Koniec cyklu. Brak zabezpieczenia. Niepewność sytuacji. Możliwość nagłej, nieprzewidzianej zmiany. Chaotyczność. Lęk, później uspokojenie. Wyzdrowienie. Wyzwolenie. Nowe perspektywy. Niezależność. Wizjonerstwo. Niekonwencjonalność.
       
      Odwrócona: Stagnacja. Brak harmonii. Poważny wypadek. Starość, stary człowiek. Nieuleczalna choroba. Niewola, uwięzienie. Kłopoty nie do rozwiązania. Depresja psychiczna. Rutyna. Strach przed śmiercią, kalectwem. Samobójcze myśli.
       
      Źródło - Suliga Jan Witold "Tarot. Karty, które wróżą"
       
      Strach, który może kryć się za tymi drzwiami pochodzi tylko i wyłącznie z tego, że niełatwo jest chcieć zmienić starą sytuację. A każdy koniec wiedzie do nowego początku. Taka jest natura rzeczy.
       
      Źródło - Znaczenia Wielkich Arkanów w Tarocie 78 Drzwi
    • kira_god
      By kira_god
      Śniło mi się, że potrącił mnie mój przyjaciel i umarłem. Ale nie skończył on na tym, dopadł go jakiś szał i rozjechał jeszcze kilku innych ludzi. Ja go cały czas śledziłem już jako duch. Później wsiadł do autobusu i zabił kierowcę i kontrolera biletów jakąś bronią. Cały czas też to robił przez łzy. Ja powtarzałem, żeby już przestał i nie pogarszał sprawy. Uprowadził ten autobus i zaczął uciekać, aż gdzieś w coś uderzył, odwrócił się i zauważył mnie. Spytał "I co teraz? Co się w ogóle odj***ło?" a później mnie przeprosił. Powiedziałem, że nie musi mnie przepraszać i wtedy się rozejrzałem i zobaczyłem pełno duchów, wszystkich tych innych, którzy zginęli. I powiedziałem "Dzięki za dotrzymanie towarzystwa." (tak jakbym dziękował mu za to, że teraz mam te wszystkie duchy wokół siebie) a po chwili wszystkie duchy zniknęły a on wziął jakieś auto i pojechaliśmy do jakiegoś domu, który wychodzi na to był jego domem (nie widziałem tego budynku na oczy w realnym życiu). Ktoś jeszcze z nami był, ale nie pamiętam kto. Doszliśmy do wniosku, że najlepszym wyjściem z tej sytuacji będzie jak się zabije, żeby nie pójść do więzienia i zaczęliśmy pisać liścik samobójczy, ale wyszliśmy jeszcze, żeby zapalić papierosa. Wtedy poczułem jakieś dreszcze jakby jeszcze coś miało się stać i się obudziłem.
    • goodchoice
      By goodchoice
      Witam. Miałam tej nocy tak dziwny sen, że decyduję się poprosić o pomoc w interpretacji na tym forum.
      Otóż śniło mnie się, że idę ulicą (chyba z jakąś koleżanką) i nagle okazuje się, że jestem w ciąży i zaczynam rodzić. Odczucia we śnie nie przypominały prawdziwego porodu, ponieważ wszystko działo się bez wysiłku, jakby coś wylatywało z maszyny.
      Najpierw zamiast dziecka pojawiła się kość- szkielet ręki. Pamiętam, że powiedziałam, iż to zwykłe złamanie i, że reszta dziecka może być normalna (?). Ogólnie zamiast dziecka 'urodziłam' kościotrupa, prawie niepołączony szkielet i dwie(!) czaszki. Jeśli chodzi o wrazenia emocjonalne we śnie to miałam postawę obojętną, Dopiero gdy udalam sie do domu zaczelam płakac i miec ataki paniki, a to co urodzilam było chyba we worku na śmieci.
      Nie mam pojęcia co taki chory sen może oznaczać. Jakieś interpretacje? Proszę o odpowiedzi.
      Wskazówki: nigdy nie rodziłam, jestem w młodym wieku, i nawet nie myśle o takich tematach,
    • decadencemoth
      By decadencemoth
      Dzień dobry
      Od dłuższego czasu borykam się z rozwikłaniem zagadki znaczenia mojego snu. Proszę o pomoc bądź wskazówki w zrozumieniu symboli oraz znaczenia snu.
       
      W ciepłą, bezchmurną noc ocknęłam się na brzegu pięknego, spokojnego jeziora. Pełnia księżyca oświetlała liczne egzotyczne krzewy okalające brzeg owej sadzawki. Przechodząc wzdłuż linii brzegowej zauważyłam klatkę, w której uwięzione były trzy kobiety. Niestety nie pamiętam jak do tego doszło, ale w kolejnej scenie postacie te były już wolne. Byłam zdumiona i zaintrygowana. Nawiązując z nimi kontakt zaproponowano mi wejście do jeziora. Nie bałam się głębi wody i związanego z tym niebezpieczeństwa. Weszłam do wody i ku mojemu zdziwieniu zaczęłam rodzić. Nie trwało to jednak długo, szybko znalazłam się na brzegu z nowo narodzonym dzieckiem.
      Gdy stanęłam na brzegu z dzieckiem w rękach spojrzałam w niebo. Na atramentowej tafli sklepienia widziałam znaki i liczby. Kilkakrotnie ktoś mówił mi, że mój syn Vincent urodził się 7 października w roku sokoła, pod drugą gwiazdą. Pamiętam też, że w miejscowości, w której się znajdowałam obowiązywał kult świętego kraba.
      Kolejna scena dotyczy natomiast bezpośredniej interakcji z moim pierworodnym, który nie wyglądał jak noworodek, zaś jak co najmniej 2-letnie dziecko. Potrafił on również mówić, i to jak! Jego głos był delikatnym i jasnym dźwiękiem anielskim. Emanował on boską uzależniającą energią. Byłam pełna miłości do niego, czułam, że nigdy go nie opuszczę i że już zawsze będziemy razem. Jednakże wiedziałam, że ta mała istota jest wielka duchowo, wiedziałam, że przewyższa mnie w każdym niefizycznym aspekcie. Czułam, że został on obdarzony ponad naturalną wiedzą, doświadczeniem i inteligencją. W prezencie podarowałam mu małą, kulistą skałę wulkaniczną. Dziecko przyjęło mój prezent i w tym momencie mój sen dobiegł końca.
       
      Gwoli wyjaśnienia nigdy nie rodziłam oraz nie mam dzieci. Dodatkowo intuicyjnie czuje powiązanie tego snu z mitologią starożytnego Egiptu.
       
      Proszę o pomoc i z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
      Pozdrawiam
×
×
  • Create New...