Jump to content

Recommended Posts

Guest Ambere

Smutek to pesymizm przede wszystkim i najlepiej zacząć od zmiany myślenia polecam zapoznanie się z lekturą "Sekret" oraz "Potęga podświadomości"

Na pewno dobrą receptą na smutek jest odnalezienie inspirującego hobby :usmiech:

No i jeśli stan utrzymuje sie zbyt długo rozważyć czy to nie depresja -brak słońca w obecnej aurze może być przyczyną :usmiech:

 

Zycze wszystkim smutaskom optymizmu wiary i uśmiechu :bukiet:

oraz

POZYTYWNEGO MYŚLENIA!!!

Link to comment
Share on other sites

Guest alathea
Hmm, a jak ktoś jest realistą?

wtedy pozostaje juz tylko orgazm ;)

 

a serio-serio

mnie - co prawda na troche, ale za to blyskawicznie pomaga wpatrywanie sie w plomien swiecy - wystarczy, ze wezme gleboki oddech i znikaja smuteczki nad rzeczka ;)

drugi sposob to medytacja z czakra serca

mozna takze bardzo szybko wykonac, przy wiekszym nakladzie czasu daje bardziej dlugotrwale rezultaty

wyobrazam sobie (po uprzednim uziemieniu i krotkim wyrownaniu energii), ze wysylam z czakry serca strumien energii, wszystko co mam w sobie najlepszego ( zawsze warto sprobowac :oczko:) - przed siebie, potem "zaginam go' tak, ze tworzy prysznic nade mna - i wchlaniam te energie

daje niezwykle mile uczucie lekkosci, braku zmartwien - taka mala ekstaza ;)

 

a jesli nie potrafimy pomoc sobie sami, to jesli nie jest to problem braku swiatla slonecznego (innymi slowy, jesli mamy to samo odczucie smutku niezaleznei od pory roku i naslonecznienia), to moze warto isc na seans hipnozy - i tam, razem z terapeuta dojsc, w czym tkwi problem

Link to comment
Share on other sites

Są dużo prostsze metody - być ustawicznie czymś zajętym - najlepiej fizyczną pracą na świeżym powietrzu, jeśli się nie da - porządną aktywnością fizyczną. Nie mieć zbyt wiele czasu na myślenie - nie mieć w ogóle tzw. "wolnego czasu" - cały czas być czymś zajętym - jeśli nie pracą czy ćwiczeniami fizycznymi, to czymś, co przynosi widoczny efekt...

 

No i dobra jest deprywacja snu... bywa zresztą stosowana w leczeniu łagodnych stanów depresyjnych - nie spać 2-3 noce (ale nie siedząc i patrząc w ścianę, tylko właśnie zajmując się czymś co męczy albo czymś, co się lubi) - kolejnego dnia człowiek bywa zbyt zmęczony na smutek i czarnowidztwo, a kiedy się w końcu wyśpi, też jest jakoś mniej smutny...

 

A czasem zamiast na seans hipnozy lepiej iść do psychiatry... istnieją rodzaje depresji wywołane niedoborami neuroprzekaźników i tylko suplementacja nimi może w takich wypadkach pomoc... i zwykle wychodzi taniej :>

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...
Jak pozbyć się głęboko zakorzenionego smutku? Jakieś rady/ sugestie?

 

A po co się pozbywać, niech sobie będzie. Chyba nudno by było z wiecznym szczęściem !

:D

Link to comment
Share on other sites

Wydaje mi się, że wszelkie teoretyzowanie w tej materii jest o wiele łatwiejsze niż wdrożenie czyichkolwiek sugestii w życie...

Bagheera wspomniała o medytacji z czakrą serca ... Powinna być pomocna, jeśli ktoś czuje się dobrze w "medytacyjnych klimatach"... Podobnie działa praktyka Czenrezika... Jeśli się jest buddystą :_kwadr: Ale rzadko 24 godziny na dobę... Chyba, ze jest się bardzo zaawansowanym w praktyce...

Jak wszystkie stany, smutek niesiemy zawsze ze sobą... Nawet, kiedy idziemy do siłowni....:_yyyy:

Można starać się "oswoić" go... Lub - zracjonalizować...

Chyba w każdym wypadku jest on - taką lub inną - formą tęsknoty... Trzeba ją rozpoznać i ... wypełnić pustkę...

Link to comment
Share on other sites

Smutek jest tak potrzebny jak i radość.Jest to czas zastanowienia i refleksji.Gdy trwa za długo staje się uciążliwy - dla mnie najlepszą terapią w takim wypadku jest drugi człowiek.

Link to comment
Share on other sites

Jak pozbyć się głęboko zakorzenionego smutku? Jakieś rady/ sugestie?

 

Witam... Atheno :)

 

- troszkę dziwie się, że jeszcze o to pytasz ?

- wszak wszelkie potrzebne i konieczne rady masz zawarte w KIN'ach Dnia, a jest ich przypomnę tylko 260... :)

- więc wystarczy podejść do nich z Sercem... i je tylko sukcesywnie realizować... :)

- smutek ... to stan naszego Ducha, naszej Wewnętrznej Istoty... wiec i środki muszą pochodzić od wewnątrz (Serca, Duszy), by mogły być ich prawdziwym odzwierciedleniem... a wiec i Prawdą...:)

 

 

--- pozdrawiam cieplutko... infedro :)

Edited by infedro
Link to comment
Share on other sites

  • 4 months later...

ja ze smutkiem walczę tak: określam, co jest smutkiem, jak moze być zniwelowany.

przykład: samotność. trzeba odświeżyć stare znajomości i poznać nowych ludzi. spotykać sie z nimi, wybierać na wspólne imprezy

smutem z powodu pustego domu - można zapełnić go istotami, w towarzystwie których nie będziemy sie nudzić, bo papuga nas rozbawi, kot przytuli, a akwarim czymś zajmie, z pies wyciągnie nas z domu.

smutek z braku kasy: najlepiej pomysleć co mamy, i popatrzeć na osoby, które nawet o tym, co mamy, nie moga pomarzyć... zauważymy, że w stosunku do jednych jesteśmy bogaci, a w stosunku do innych możemy być bogaci, jeśli tylko dobrze pomyślimy i zaczniemy działać.

moja firma zaczeła się, gdy byłam na zasiłku dla bezrobotnych. dostałam 470zł do ręki, pożyczyłam komputer, rower już miałam, i rok później o firmie już pisało Wprost. wystarczyło tylko 212 razy obrócić zasiłkiem dla bezrobotnych, aby po 2latach obracać kwotą 100.000zł. w pół roku zamieniałam pożyczony komputer na używany laptop, a rower na auto :D po 4 latach pokój u rodzoców wymieniłam na własny dom. to wszystko było takie proste :D z zasiłku obórconego wystarczającą ilość razy, kupić dom :D to możliwe!

byłam kiedyś niezadowolona z grubych nóg, ale uświadomiłam sobie, jaka jestem szczęsliwa mając grube nogi, podczas gdy wielu ludzi nie ma żandych nóg, i marzy o posiadaniu takich jak moje...

trzeba zmienić sposób postrzegania siebie i świata.

wiele osób mysli "nie da się no nie mam nawet auta" a ja mówię, ze nawet rowerem sie da, i to zimą :D że nie mają pieniędzy, a ja mówię, że zasiłek wystarczy :) ja rodzoców nic nie dostałam, od losu dostałam zasiłek dla bezrobotnych, a mój sąsiad dostał od rodziców dom z całym majątkiem, a od losu dostał wygraną w totolotka. to on chodzi to mnie pożyczać pieniądze, nie ja do niego, a wydawać by się mogło, ze powinno być inaczej.... powinno, ale tak nie jest. od nas zależy, po której stronie sie znajdziemy, zarówno, gdy los nam sprzyja, lub nie sprzyja. nieważne co mamy, tylko co z tym zrobimy, nie ważne ile mamy, tylko na co tę ilość przeznaczymy, i możnaby tak w nieskończoność wymieniać

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...