Jump to content

Najdziwniejszy sen w moim zyciu,wyrazny, z przeslaniem. Prosze o pomoc w interpretacj


Minona
 Share

Recommended Posts

Witam:)

Dzisiejszej nocy snil mi sie bardzo dziwny sen, ktory utkwil mi w pamieci, az za bardzo. Gdzie zwykle nie pamietam snow, albo po prostu nie wywieraja na mnie takich emocji. Opisze go jak najlepiej umiem, chociaz tutaj glowna role odgrywa druga czesc snu, bo to ona jest najdziwniejsza..

Na poczatku sni mi sie, ze jestem w szkole, jest bardzo duzo nowych osob, ktore przewyzszaja wiekszosc naszej klasy. Siedze z kolega jak zawsze, i kolezanka chce bym przypomniala jej jak mial na imie poznany przez nas facet(tez jakis ze snu, ktory mial wczesniej miejsce), to jej mowie, ze Markus, czy cos w tym stylu. Potem jej nie ma jakby w klasie, i mowie do przyjaciela z ktorym siedze, ze ide do lazienki. Wychodze, i postanawiam jechac do kolezanki, bo przypomnialo mi sie, ze chyba mial na imie Marko.Jade jakims malym, bialym busikiem. Nagle zbacza do lasu, gdzie wtedy orientuje sie, ze nikomu w sroku nie ma(ale widze to jak film, nie widze siebie w srodku, tylko sam bialy bus jadacy, i tylko swoje mysli, ze nikogo tam nie ma. Zaczynam wpadac w lekka panike. Bus sie w lesie zatrzymuje, to szybko wybiegam, kierowca mnie goni:/ boje sie bardzo, i jest taka lesna droga, przez ktora jezdza co jakis czas auta, nagle jakas ciezarowka skraca sobie droge, i ta lesna droga jedzie. Za szybka predkosc, i jej naczepa przewraca sie, dymi sie troche. I wszystko co bylo na naczepie rozsypuje sie obok. Kierowca ktory mnie gonil, wystraszyl sie, ze przez ten wypadek zjedzie sie policja i dal mi spokoj, zaczal wracac do swojego busiku. Ja bylam szczesliwa, ze jestem wolna. Musialam przejsc po tych fragmentach z naczepy po tym wypadku, troche tez galezie drzew mi przeszkadzaly, ale wyszlam. I ide ta lesna droga..Planuje dojsc do jakiejs glownej drogi i zatrzymac jakis pojazd. W koncu widze, ze jest droga glowna, gdzie ciagle jezdza auta. Podarzam tam, jestem ucieszona gdy dotarlam. Staje i mysle z ktorej strony sie ustawic by zatrzymac auto. Wiem, ze musze kierowac sie w strone Jasnej Gory(pochodze z Czestochowy, wiec dlatego), bo moja szkola jest akurat w poblizu. Ale nie wiem tam w ktora strone jest Jasna Gora by sie jakos ustawic. W koncu wybieram jedna strone i zatrzymuje auta, nikt nie staje. Nagle idzie jakis chlopak. Zatrzymuje go, mowie mu o swoim problemie, pokazal mi w ktora strone do Jasnej Gory, ale, ze to kawalek jest. Zatrzymujemy samochody,ale nikt nie staje. Pyta mi sie czy nie ma kogos co bym mogla zadzwonic by przyjechal po mnie, mowie, ze nie(a balam sie dzwonic po kogos, bo przeciez w szkole mialam byc), pyta czy mam chlopaka, ja mowie, ze tak, to mi mowi bym zadzwonila po niego. A ja mu klame, ze moj chlopak za granica pracuje(a to dlatego tak klamalam, bo wiedzialam, z enie moge zadzwonic, poniewaz wczesniej mu przeciez powiedzialam, ze ide tylko do lazienki, wiec by mogl byc zly, ze sie wybralam na dluzsza wyprawe). Ten chlopak ktory mi chcial pomoc, mowi, ze skoro zadne auto nie staje, to on mnie zaprowadzi tam. W trakcie drogi rozmawiamy duzo. Opowiadam swoja historie z lasu, pyta mnie dlaczego nie nosze przy sobie noza, ze byloby bezpieczniej. Nagle wyciaga swoj taki rozkladany i mi go daje, nie chce wziasc, ale biore, wkladam do kieszeni, pozniej wyciagam. I mu oddaje mowiac, ze skad ja mam wiedziec czy kogos tym nie zabil, a teraz chce by moje odciski na tym byly. On sie zasmial i powiedzial, ze jak wole, ze i tak dotklam, a to dla mojego bezpieczenstwa daje mi, bym czula sie bezpieczniej, wzielam i schowalam ponownie do kieszeni. Idziemy, i teraz nastepuje wlasnie moment, ktory zadziwia mnie calkowicie jesli chdozi o moj sen. To mnie wlasnie najbardziej gnebi co znaczy. Ale do rzeczy:D Nagle on staje, i mniewola bym zaobaczyla cos po lewej stronie, ja tak niesmialo troche ze strachem zagladam, a tu jakis lasek znow, i sie zaczynam troche bac. Pytam go zartobliwie, czy chce mi cos zrobic czy co.. ze nie wejde tam. On mi pokazuje bym sie nie bala, ze nci mi nie zrobi. Bym zobaczyla jak wyglada ten lasek. Niesmialo podchodze, zagladam z tego chodnika na ktorym stoje i oczom nie wierze co widze. Jest dzien, slonce ladnie swieci,a tym lesie panuje calkowity mrok, ciemnosc, wyglada jak lasek noca, ale nie taki zwykly. Jest jak z horrorow, przerazajacy, drzewa lyse, okropne, lekka mgla unosi sie nad ziemia. Ten chlopak mowi mi, zebym zobaczytla co jest po mojej lewej stronie, patrze i oczom nie wierze, jakby usypana gorka, ale z czegos bialego, calkowitej bieli, hmm.. nie wiem jak to przyrownac.. do sniegu, jakiegos zwirku, takei cos dziwne. biore w reke a jest jak piasek ale taki gruby, cos jak zwir, ale idealnie bialy. Patrzac na polaczenie ciemnosci i mroku lasu, a tej bieli wyglada to naprawde niesamowicie, a zarazem strasznie. Jestem w szoku. Nagle wyciagam aparat i chce zrobic zdjecie, by pokazac znajomym, bo nie uwierzyliby mi. Chce zrobic i mi jakas galaz przeszkadza, schylam sie troche ustawiam by ujac i ta gorke i ten mrok lasu. I robiac zdjecie widze poprzez aprat jakies zwierze zmierzajace do mnie, zrobilam zdjecie. To sarna. Ja stroje oczywiscie na poczatku lasku, nie wchodzac do niego, ale widzac ja smialo zmierzajaca do mnie, boje sie, odsuwam do tylu. Ona biegnie, i sie mnie nie boi, za to ja jestem przerazona, ciagle sie cofam do tylu, az calkiem wyszlam z lasu i jestem na tym chodniku, ten chlopak stoi z boku, nic nie mowi. A ta sarna leci do mnie, poddalam sie, stanelam, stwierdzialm, ze nie ma sensu uciekac, bo i tak by mnie gonila, pomyslalam, co bedzie to bedzie.Ona zwolnila, i tak powolu do mnie podchodzi, nagle wyraz jej oczu wygladal lagodnie, przestalam sie jej bac. podeszla do mnie, stanela na tynich dwoch kopytach, a te dwie przednie oparla na moich ramionach. I patrzy mi w oczy, jestem zdziwiona, ale stoje. Chlopak stoi nadal z boku i nic nie mowi. Sarna nagle zaczyna mowic ludzkim glosem, jakby spiewala cos. Nie pamietam co mowila i spiewala, ale wiem, ze mialam odczucie z tego takie matczyne z jej strony. Zdjela te kopyta przednie z moich ramion, i stanela przede mna, nagle poczulam sie jakbym ja w calosci byla duchem, nie wiem jak to okreslic..Moje cialo, znaczy ja cala przesunelam sie sama, znaczy jakby jakas sila mnie przesunela do tego chlopaka, ze weszlam jakby w niego, wrecz mialam odczucia jak wchodze w jego cialo, jakbym byla jego dusza.. Stalismy sie caloscia..

Nie wiem co ten sen mogl oznaczac, ale wywarl na mnie wielkie emocje, i byl taki dziwny, wyrazny. Ten chlopak co sie pojawil w snie, oczywiscie, nie znam go, jakis ciemny/sredni blondyn jakby.

Bardzo serdecznie prosze o pomoc w rozwiazaniu o co chodzilo w tym snie, bo mnie to bardzo gnebi i nurtuje.. wiem, ze cos oznaczal, ale co?

Link to comment
Share on other sites

To dla mnie bardzo wazne by ktos pomogl mi rozwiazac o co chodzilo z tym snem. Ciagle o nim mysle, i nie moge zapomniec, byl taki wyrazisty i dziwny..Nie miewam takich snow, tym bardziej, ze zwykle malo je pamietam, i nie wywieraja tyle emocji..

Link to comment
Share on other sites

Początkowo mogę przypuszczać, że są to potrzeby czegoś, potrzeby bezpieczeństwa, przyjaźni... Jednak aby zinterpretować ten sen dokładniej, potrzebuję trochę odpoczynku dziś.

Zastanów się co do potrzeb czy posiadasz jakieś potrzeby patrząc na sen symbolicznie?

Dzisiaj, trochę później wrócę do tego snu. Bardzo ciekawy, pełen emocji, czyste piękno.

(Miło jest czytać ludzkie sny o tak skomplikowanym przesłaniu)

Link to comment
Share on other sites

Dziekuje bardzo za zainteresowanie sie moja prozba:) Co do potrzeb, hm..kazdy jakies ma, co do poczucia bezpieczenstwa, to napewno to tez w duzej mierze. Z przyjaznia, hmm bardzo mozliwe, ze wiele mi w niej brakuje, tzn to jest cos znacznie wiecej niz przyjazn, ale bardzo mi w tym brakuje takiej uczuciowosci, wiekszego zaangazowania, oraz zainteresowania moja osoba. I ta osoba o ktorej teraz mowie rowniez pojawia sie w moim snie, to ta co byla na poczatku, ten przyjaciel ktory ze mna w tej lawce siedzial, a go zostawilam, ze niby ide do lazienki, i wybralam sie gdzie indziej, i moj sen az tak skomplikowanie sie rozwinal. Moze ma to zwiazek z tym, ze w tym naszym spotykaniu brakuje mi tej uczuciowej strony, i sie zastanawiam czasem nad tym, czy warto czekac cierpliwie jak sie to zmieni, czy lepiej to zakonczyc. Moze ma to jakies odzwierciedlenie w tym snie.

Duzo sama mysle nad tym snem ciagle, i sie zastanawiam nad jego przekazem. Pojawienie sie tego chlopaka ktory wreczyl mi noz, moze oznacza wlasnie ten moj brak poczucia bezpieczenstwa, w koncu ten chlopak mowi, ze daje mi bym czula sie bezpieczniej. Potrzebe kogos kto by sie mna zaopiekowal, na kogo moglabym w kazdej wlasnie przede wszystkim takich trudnych sytuacjach liczyc.A jako, ze w snie pojawia sie mezczyzna, to pewnie chodzi o oparcie w chlopaku. Mysle tez o tym lesie w ktorym panowala ciemnosc, ta mgla przy ziemi, i byl taki okropny ponury. Nie mam pojecia co moze oznaczac, tym bardziej, z eten chlopak mi wskazuje bym w lewa strone spojrzala, potem znow. I to polaczenie tego mroku ciemnosci, z ta gorka biala. Hmm..nie mam pojecia, jedynie przychodzi mi na mysl polaczenie dobra ze zlem, ale to tez nie za bardzo wiem jakby mialo odznaczac sie w zyciu.

Z gory dziekuje za pomoc w zinterpretowaniu tego, bo ciagle mysle o tym, nie moge tego snu zapomniec. Ogolnie nie wywieraja na mnie takich emocji sny, a ten byl calkiem inny..

Link to comment
Share on other sites

Masz rację co do tych potrzeb. Jednak sen mógł bardziej podświadomie Ci mówić, że nie tylko czegoś potrzebujesz, ale musisz to zdobyć "za wszelką cenę". Nie powiedziałbym, że zawsze takie myślenie jest odpowiednie, ale zwracając uwagę na nóż... Nóż nie jest złym przedmiotem, może byc wykorzystany do zabicia kogoś, w obronie lub w ataku, ale też może być wykorzystany jako krojenie mięsa do dzisiejszego obiadu. Otoczenie samo za siebie może mówić też o co chodziło w głównej melodii tego snu. Wracając jeszcze... Nóż jako, że pierw można pomysleć, że jest złym narzędziem, ponieważ dostaliśmy go nagle i nie wiemy co mamy z nim robić, tym bardziej, że w kuchni nie jesteśmy, ani o głodzie nie rozmyślaliśmy. Tutaj bardziej postawmy jednak na to, że nóż ten, miał być czymś, co mogłoby Ci dodać odwagi, więc sam jakby sen, tworzac to wszystko, (wraz z tym otoczeniem, co daje ci poczucie piękna wewnętrznego, nie zawsze zauważalnego, traktujemy to piękno jako nagrodę, za "wysłuchanie snu") mówi Ci, że w Twoim życiu powinna się znaleźć odwaga, a potrzeby powinny być zaspokojone tak, aby o nich nie dało się prawie myśleć.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...