Jump to content

zostałam okradziona proszę o pomoc


maya83
 Share

Recommended Posts

Proszę o pomoc niech mi ktoś zinterpretuje mój sen. Był krótki. Otóż śniło mi się, że zostałam okradziona jawnie przez jakiegoś faceta we własnym domu (tak było we śnie na serio to nie był mój dom) ze wszystkiego i na końcu zabrał nawet mój samochód. Jak zjawiła się rodzina a ja płakałam i byłam przestraszona to się dowiedziałam, że tego dnia jest Boże Narodzenie.

Co to może znaczyć??????????????????

Proszę o odpowiedź!!!!

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • monika1924
      By monika1924
      witam, bardzo proszę o zinterpretowanie mojego snu.
       
      Śniło mi się, że jestem na zakupach z młodym mężczyzną. Był ubrany w czarną kurtkę, czapkę, cały na czarno. To był chłopak, który od dawna mi się podoba. Robiłam z nim zakupy. Kupowałam torebkę dla mamy. ( torebki były pod ladę). Co jest dziwne, to to, że zamiast torebki, którą chciałam dostałam bluzkę( tego nie rozumiem), ale ją wymieniłam.
      następnie znaleźliśmy się w lumpeksie i tam on doradził mi żebym kupiła mamie bluzkę (różowa w białe paski ze ściągaczem). Było tam dużo ciuchów na wieszakach On poszedł, ja podeszłam do lady i młoda pani powiedziała że kosztuję ona 10 zł, ale coś jej się pomieszało i podziękowała mi choć nie zapłaciłam, a potem oprzytomniała i zła nazwała mnie złodziejką. Wyszłam, i jakiś mężczyzna podbiegał do mnie mówiąc złodziejka ale nie zatrzymał mnie. Wydawało mi się, że cała scena rozgrywa się tak naprawdę w mojej starej szkole, a ja byłam teraz na korytarzu.Było bardzo dużo ludzi Następnie weszłam do czarnego, mrocznego pokoju, widział kontury mebli. Za mną weszła jakaś kobieta i coś powiedziała, nie pamiętam co( wyczuwałam w niej moją babcię) i też jej nie widziałam.
      Potem poszłam do szatni i tam siadłam obok mojego kolegi. Rozmawialiśmy, a potem pojawiły się jakieś dzieci, a my wyszliśmy żeby iść do domu. Była zima.
       
      Dziękuję z góry za interpretację, bo sama nie wiem jak go odczytać.
    • jies
      By jies
      Śniło mi się, że będąc z rodzicami na jakiejś imprezie, która odbywała się przed ich blokiem (po prostu dużo ludzi było, tak jakby jakiś festyn) na parkingu między samochodami, w dziwnym miejscu, zauważyłam, że w kuchni mają otwarte okno. Uznałam, że ktoś się włamał i chciałam zawiadomić policję zanim ktokolwiek z nas tam wejdzie. Zauważyłam, że jest dwóch policjantów pilnujących tej imprezy. Powiedziałam o co chodzi i poszli sprawdzić co się dzieje w mieszkaniu. Wyprowadzili faceta. My staliśmy z boku klatki, tak na uboczu ale on odwrócił się i dało się wtedy zobaczyć jak wygląda - był niezbyt wysoki, rudy z wąsami i dużą brodą też rudą. Ja odwróciłam się bo bałam się, że pozna, że to ja tu mieszkam (teraz już nie mieszkam tam) i coś mi zrobi albo znowu się włamie.
       
      Proszę o interpretację snu.
      Sprawdzając w sennikach poszczególne słowa różne rzeczy wychodzą. Nie wiem do końca jak sprawdzić bo widzieć złodzieja oznacza coś innego niż go złapać ale ja go nie złapałam tylko policja więc nie wiem jak na to patrzeć. To samo z włamaniem, niby nic nie wyniósł i tak naprawdę nie było wyraźnie zaznaczone, że on coś kradł tylko po prostu otwarte okno w mieszkaniu i nagle wyprowadzają z klatki faceta. A co on tam robił i gdzie?
    • BounceQueen
      By BounceQueen
      Witam, chciałam prosić o interpretacje snu, w ktorym byl straszny chaos. Najpierw przed kimś uciekalam, później znalazłam w kieszeni złoty klucz ktory jak sie okazało byl kluczem od drzwi do niesamowicie nowoczesnego mieszkania mojej koleżanki ze studiów (Weroniki) z którą w rzeczywistości sie przyjaźnilam ale pare kłótni spowodowało ze nasze kontakty sie posypały i nie jest juz tak kolorowo. Byl wieczor, przez Kraków szla masa ludzi, wśrod nich moja koleżanka z opolskiego, która niedlugo ma do mnie przyjechać faktycznie niedługo, kolejna kolezanka ze studiow, zlodziej ktory w rzeczywistosci we wrzesniu okradl Weronike i pare innych osob, ktorych nie pamiętam. Postanowiłam zaprosic ich wszystkich do domu Weroniki, gdzie jej nie bylo. Nagle pod brama moja druga kolezanka ze studiow zaczela wymiotowac, bo byla strasznie pijana. W koncu ja tez zaczelam wymiotowac i jednoczesnie mowilam cos do tamtej z opolskiego. Weszlismy do domu, byl straszny balagan, okropny. Na łóżku znalazlam dokumenty Wery, wsrod nich kartka od lekarza z oświadczeniem ze ma GRZYBICĘ STÓP. Ten gosc, ktory w rzeczywistosci okradl Weronike i byl w tym snie, chcial mi ta kartke ukraść. Sen mi sie urwał. Blagam, zinterpretujcie to jakos, bo ten sen jest strasznie dziwny... Nigdy takiego nie mialam i nie wiem co moze oznaczac, a martwie sie, ze raczej nic dobrego...
    • Kurajmo
      By Kurajmo
      Witam opiszę wam swój dzisiejszy sen,proszę o jego interpretację.
      Szedłem z dwoma dziewczynami,jedną z nich była moja była,druga jakaś obca osoba. I szedł z nami jeszcze ich kolega. Moja była poszła wyciągnąć pieniądze z bankomatu,potem ten ich kumpel ukradł jej kartę do bankomatu i wybrał jej wszystkie pieniadze z konta. Wkurzyłem się, chciałem go złapać, odebrac te pieniadze i przy okazij go pobic za kradziez. Zaczolem go scigac przez park. Tam spotkalem swoich znajomych ze szkoly, rozmawialem z nimi potem poszedlem spacerowac, prawie wpadlem do parkowej rzeczki. Potem szedlem znowu przez park, i znowu spotkalem znajomych ze szkoly. Tanczylismy w tym parku, i udalismy sie do mojej starej szkoly. Bylo jakies zebranie zorganizowane przez dyrekcje szkoly. Oglosili jakis konkurs. Dodam ze w pewnej chwili we snie cos mi nie odpowiadalo i pomyslalem ze to sen, ale potem zapomnialem zwyczajnie ze to sen. Takie pseudo ld. Ale do tej pory pamietam slowo w slowo co mowilem w tym snie.
    • Finuviel
      By Finuviel
      Wczoraj śniło mi się, że się obudziłam i w domu z mamą i siostrą, drzwi całą noc były otwarte i ktoś ewidentnie był w domu i zabrał klucz. Mimo to one postanowiły wyjść do swoich obowiązków i mimo moich błagań zostałam sama. Usadowiłam się naprzeciwko drzwi i czekałam, po chwilce, któś zszedł z góry po scodach i zaczął je otwierać. Górny zamek, potem dolny ja zamknęłam w tym czasie górny i tak w kółko bardzo szybko i nerwowo. W międzyczasie zadzwoniłam na policję, ale drzwi jakby za każdym razem były bardzie zniszczone, aż mogłam przez szpary wyjrzeć na zewnątrz. Niedoszły włamywacz był bardzo zły i zdyszany, w końcu przyszedł patrol i gościa wylegitymowano i zabrano, a ja zostałam z zupełnie rozwalonymi drzwiami i przeczuciem, że to nie koniec. Byłam jednocześnie bardzo zła na mamę i siostrę, że mnie nie posłuchały i nie miałam już sił ani chęci dalej pilnować mieszkania.
×
×
  • Create New...