Jump to content

ja-złodziejem?


tea
 Share

Recommended Posts

Witam,

Postanowiłam tu napisać gdyż w żadnym senniku nie znalazłam znaczenia mojego snu,wszędzie jest opisane znaczenie gdy widzi sie złodzieja lub kradzież ale nie ma nic o tym gdy to ja "występuje"w roli złodzieja.

Ten sen śnił mi sie już 2 razy w przeciągu tygodnia,w skócie: kradnę samochód(w 1 śnie) i pieniądze(w drugim śnie) na początku fascynacja,radość ale zaraz potem obawy o złapanie przez policje,o wydanie się przed najbliższymi i ogromne poczucie wstydu.Niezbyt miły sem,czy może coś oznaczac?

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

tea, myślę, że sytuacja ze snu przekłada się na Twoje realne Życie. Jeśli we śnie dopuszczasz się kradzieży, oznacza to, iż coś co przyjdzie Ci z łatwością nie przyniesie korzyści na dłuższą metę, tak jak we śnie - najpierw odczuwasz ekscytację, która szybko przeradza się w niepokój.

 

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Dziekuje bardzo za odpowiedz,zobaczymy w niedalekiej przyszlosci czy rzeczywiscie tak bedzie,niestety nie jest to sen zbyt optymistycznie nastawiajacy:/.Jeszcze raz dzieki

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Witam. Śniło mi się ostatnio, ze jechałam tramwajem, miałam w swojej torebce, który dostałam od wujka i cioci (faktycznie go dostałam) i jacyś cyganie próbowali mi ten aparat ukraść, a ja dalej jechałam tym tramwajem próbując ich jakoś unikać, trzymając mocno tą swoją torbę, byle tylko mi nie ukradli aparatu. Czy ten sen coś oznacza?
    • zbojnicka.dziewka
      By zbojnicka.dziewka
      Zeszłam do piwnicy, była otwarta, ktoś okradł. Byłam zła, bo wyniósł zupełnie nowe rzeczy w pudełkach, których niektórych nawet nie otworzyłam. (realnie rzeczywiście w piwnicy trzymam rzeczy np.; toster, etc, których nigdy nie użyłam) Co to może znaczyć?
    • szikaka
      By szikaka
      witam . Proszę o interpretacje snu. Mianowicie dzisiaj śniło mi się że wracając z cmentarza zajechałam do sklepu znajdującego się po drodze , w trakcie jazdy wyprzedzałam jakiegoś człowieka . Auto było mojej siostry. Po wyjściu ze sklepu na miejscu w którym zaparkowałam stał inny samochód , mojego nigdzie nie było , pokłóciłam się z człowiekiem który parkował na moim miejscu , jednak po pewnym czasie moje auto znalazło się w jakiejś opuszczonej szopie , z zewnątrz było całe jednak szyba od kierowcy vyła wybita i został wyrwany hamulec. na siedzeniu była jakaś kartka jednak nie pamiętam co na niej pisało , prawdopodobnie jakaś groźba. Wiecie co może oznaczać taki sen??
      z góry dziękuje
    • Karmatos
      By Karmatos
      Witam, bardzo interesuje mnie znaczenie ostatniego snu. Mianowicie: Ja z rodzicami i bratem poszliśmy do babci(bardzo blisko, mama taty). W pewnym momencie wrócilimy z bratem do domu, zauwarzyliśmy że w garazu nie ma aut(mamy dwa), dwóch motorowerów(mamy trzy) i zniknęła także szafka na części. Jeden z motorowerów nie miał koła(dzień wcześniej je wymontowałem). Wyszedłem przed brame i na ulicy która była bardzo wyschnięta, widziałem ślad jakby opony mojego motoroweru. Wymyśliłem z bartem aby zrobić w tyle garażu dziure(miedzy płotem a garzażem jest troche miejsca) i schować w mniej rowery alby nikt ich nie ukradł. Poszedłem na chwilke do domu po powrocie kdy dziura już była zrobiona wszytsko tam schowalismy oboje poszliśmy do domu. Pamietam że byłem bardzo zły gdyż miałem zamiar w tym tygodniu zacząć remont mojego motoroweru. Usłyszałem chałas na dworze wybiegłem i zauwarzyłem wielkiego potwora(ogra? Ogromny potwór o kolorze skóry ciemnego pomarańczu, czarne oczy, wielka głowa, i bardzo umięśnione ciało), w prawej rece trzymał wielki topór wyglądał jak zardzewiały. Uciekając przed nim przebiegłem pod daszkiem on sie przewrócił i upuscił topór, zabrałem go(pamiętam że był bardzo cieżki) i zabiłem go nim. Wróciłem do domu, o dziwo brata w nim nie było. Koło łóżka rodziców pojawiło sie takie jakwy wielkie czerwono niebieskie oko(portal). Koło tego oka leżał dużo wiekszy niż normalnie mój pies warczał na mnie szczekał(w rzeczywistośći jest bardzo łagodny), po chwili mnie zatakowała, miała czerwone oczy, musiałem sie bronić i ją zabić, pamiętam że bardzo ciezko było, bo bardzo ja lubię. Kiedy już mi sie to udało widziałem ze jej oczy zrobiły sie czarne, zamglone. Zaraz po tym zaczęły wychodzić różne potwory(ludzie z głowami świń, potwory takie jak na dworze)otaczały mnie ale mimo prób nie mogły mnie zranić. Zabijałem je, widziałem bardzo dużo krwi, ja miałem ręcę, koszulke, spodnie we krwi. Plułem krwią, tych stworzeń. Z tego oka wybiegło całkiem inne od reszty stworzenie, zraniłem je z rękę, wybiegło z tego oka i schowało sie w łazience byłem pewny ze zabiłem je tak jak inne. Kiedy to sie skończyło, odwróciłem sie przodem do stołu, widziełm przy nim babcie(mame mamy) wujka(brata mamy) i mame z bratem. Cały pokój był we krwi, wszytsko było nią brudne. Oko zniknęło, w drzwi od łazienki cos uderzyło, wziałem maczetę(bardzo lekka w porównaiu do tego toporu) opartą o stół i z łazienki wybiegł ten stwór, zraniłem go w drugą rękę, złapał mnie za barki przycisnął do ściany, na jego rękach widziałem rany które mu zadałem, bardzo krwawił. Okazało sie że tym stworem był tata, wyglądał normalnie tylko miał długie włosy. Bardzo mnie przepraszał, mówił że on już wiecej nie będzie, ze przeprasza. Był bardzo wystraszony, i czuł się czegos winny. Potem mnie przytulił. Koniec.
       
      Bardzo rzadko coś mi sie sni, a jeżeli już to jest to raczej przyjemne, a tu coś takiego. Co to może oznaczać?
    • Morf
      By Morf
      Witam mam szczerą nadzieję że ktoś pomoże mi zinterpretować sen:
      Gdy obudziłem się po nocy nagle się okazuje że zostałem okradziony z telefonu. Gdy szukałem go po całym domu spotykałem po kolei członków mojej rodziny i w pewnym momencie zauważam dawnego wroga. Mimowolnie przechodzi mi myśl że to on mnie okradł i postanawiam zadzwonić na policje ówcześnie informując całą rodzinę i wychodzę z domu. Znajduje jakiś stary telefon i dzwonie na policje (za pierwszym razem szybko się rozłączam i dopiero za drugim czasem decyduje się na zgłoszenie). Rozmowa z policjantem nie przechodzi pomyślnie gdyż na początku nie mogę się z nim dogadać a pod koniec okazuje się kompletnie pijany. Pod koniec snu towarzyszy mi starszy brat który tłumaczy że wszyscy policjanci piją i że to nie ma sensu (w przeciwieństwie do wcześniejszej części snu gdzie był dzień tutaj pod koniec jest już zauważalnie ciemno).
      Byłbym wdzięczy gdyby mi ktoś pomógł.
×
×
  • Create New...