Jump to content

zwłoki pięknej rudowłosej


bluVred2
 Share

Recommended Posts

witam jestem tu po raz pierwszy

do odwiedzenia tego forum skłonił mnie pewny dość niepokojący sen chciała bym prosić kogoś o rade w sprawie tego snu ponieważ mnie silnie zaniepokoił

śniła mi się II wojna światowa. była zima, leżało dużo śniegu, szłam przez śnieg z koleżanką szlakiem którym wcześniej szli radzieccy żołnierze (właściwie to nie wiem jaki był cel naszej wędrówki przez zaspy) w ten na białym śniegu zobaczyłam mieniącą się w słońcu plamę. podeszłam bliżej... były to rude długie włosy, niezwykle piękne należące do zjawiskowo ładnej dziewczyny. leżała na śniegu nie ruszała się, miała zamknięte oczy i była naga... miała spokojne oblicze i bladą cere. jej ubrania(niebieska sukienka z koronką i brązowy sweterek) leżały rozrzucane. było jasne że żołnierze zgwałcili ją i zamęczyli. postanowiłam przysypać jej ciało śniegiem by tak nie leżała. chciałam ją w ten sposób pochować. okolica była zupełnie pusta i nie zamieszkła, nie było widać żadnych zabudowań wzniesień czy lasu. po choryzont rozciągały się pola śniegu. było mi smutno i bardzo szkoda młodej dziewczyny. koleżanka powiedziała że zabierze jej ubrania bo "lubi koronki". ubrania były bardzo ładne i też miałam ochotę je zabrać ale nie odważyła bym się zabrać niczego co należało do nieboszczyka. powiedziałam to jej, ale ona postanowiła zabrać dla siebie rzeczy zmarłej.

dodam jeszcze tylko że dziewczyny nigdy wcześniej nie widziałam i nie przypominała mi nikogo koo mogła bym znać. to był bardzo smutny sen i bardzo się po nim zmartwiłam czujeże nie wruży niczego dobrego.... napisałam wszystko ze szczegułami. mam zawsze szczegułowe sny niczym projekcje filmowe myśle że nic nie pominęłam. prosze o jaką ś odpowiedz...

Link to comment
Share on other sites

bluVred2, ten sen może informować o tym, że coś się skończyło, możliwe, że przez Twoje wygórowane wymagania. Nie jestem jednak w stanie dokładnie odnieść tego snu, do Twojej rzeczywistej sytuacji. Możesz określić, czy w Twoim życiu nastąpił ostatnio koniec czegoś? (np. związku), może jakieś problemy, nieporozumienia?? To by nieco ułatwiło interpretację.

 

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

no cóż nie wydaje mi się by jakiś koniec czegoś się wydarzył...co prawda rozstałam się z chłopakiem ale to było jeszcze na wielka noc. więc tak się zastanawiam o co morze chodzić... zaczęłam 2 rok studiów, poznałam fajnego kolegę, mam paczkę przyjaciół...więc naprawdę nie wiem nie mam pojęcia...nic mi nie przychodzi do głowy...w domu też wszystko w oki... właściwie jestem zadowolona ze wszystkiego:)

WIĘC MOŻE DLATEGO MNIE TEN SEN TAK ZDENERWOWAŁ?!

może boję się podświadomie że coś zburzy moje szczęście??? i wyrazem tego stał się ten sen...hym...

w każdym razie bardzo dziękuje za odzew. trochę mnie naprowadziłaś.

Link to comment
Share on other sites

Hmmm.... a ja Ci przedstawię troszkę inną interpretacje tego snu.... Po pierwsze mozlkiwe jest, ze to wlasnie ta dziewczyna, ktora Ci sie snila moglabys byc wlasnie Ty..... a snilo Ci sie to co pamieta Twoja podswiadomosc z poprzednich inkarnacji.... dlatego tak bardzo przejelas sie tym calym wydarzeniem....

 

a jesli chodzi o przeslanie tego snu..... moim zdaniem powinnas odciac sie od kolezanki z ktora bylas w tym snie.... Sen ostrzega przed tym, ze jest ona wstosunku do Ciebie wredna i nie szczera....

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Witam. Ostatnio pracuję nad sobą i zagłębiam się w siebie. Wczoraj w nocy po rozmowie 'ze sobą', następnie po medytacji i próbie OBEE, miałam dziwny sen. Był bardzo wyraźny, ale nie potrafię go zrozumieć. Dodam, że wczoraj po medytacji miałam wrażenie, że to nie jestem ja, patrzyłam w lustro i jakbym nie widziała siebie, poczułam bardzo silnie taką chęć oddzielenia siebie od ciała (stąd próba OBEE, byłam całkiem blisko, ale niestety nie udało się).
       
      A więc śniło mi się, że obcięłam włosy. Sama sobie, o tak, nie wiem dlaczego, ale sama byłam w szoku, że to zrobiłam. Od zaaaawsze miałam długie blond włosy, całe życie zapuszczam, to mój duży atut i nigdy bym ich nie ścięła! A we śnie byłam z kimś (nie wiem z kim, stał na boku), wzięłam nożyczki takie chyba fryzjerskie, metalowe i ciężkie i po prostu chwyciłam włosy po prawej stronie i ciach. Robiłam to patrząc w lustro. Po tym jednym obcięciu byłam sama w szoku dlaczego to zrobiłam, płakałam. Nagle się obejrzałam miałam już całe włosy ścięte. Mniej więcej na wysokości ramion (teraz mam włosy prawie do pasa, więc różnica ogromna!), chociaż były one krzywo pościnane tzn z prawej strony były do ramion, ale po lewej stronie włosy miałam prawie jak chłopak, grzywka w dodatku tez obcięta i to jakoś beznadziejnie. Całe włosy były ogólnie jakieś krzywo obcięte, bez żadnego zamysłu, niesforne, każdy w inną stronę. Płakałam i próbowałam się jakoś pocieszyć, że coś da się z tym zrobić, że da się to jakoś uratować i jednocześnie sama się zastanawiałam dlaczego to zrobiłam :/ Płakałam cały czas, próbowałam te włosy jakoś ułożyć, żeby to po ludzku wyglądało, ogarnąć jakąś tą grzywkę, nastąpiły jakieś próby uczesania się grzebieniem. Tłumaczyłam sobie, że zawsze miałam proste włosy, a teraz jak będą takie krótkie to nabiorą lekkości i będą falowane tak jak kiedyś, próbowałam chyba je jakoś zapleść, żeby właśnie takie falowane jak od warkocza były, tzn w sumie nie widziałam tego zaplatania, ale nagle moje włosy były właśnie takie falowane albo może to było moje wyobrażenie siebie w falowanych we śnie, sama nie wiem. Tak czy siak, próbowałam jakoś wyglądać, efekt końcowy nie był zły, ale i tak byłam załamana "Bo gdzie moje długie włosy?! Zawsze miałam długie! Przecież miałam włosy do pasa, jak ja mogłam tak zrobić?!"
       
      Co oznacza ten sen?
    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Zacznę od tego, że zauważyłam ostatnio, że na tęczówce zrobiła mi się taka plamka. No i śniło mi się, że chyba czesałam włosy i jak już je tak ładnie rozczesałam to zaczęłam się przeglądać w lustrze i się okazało, że miałam takie piękne, proste, prosto ścięte włosy do pasa - takie właśnie jakie bym chciała mieć, właśnie takie sobie zapuszczam Później podeszłam do lustra bliżej, bo chciałam zobaczyć jeszcze raz tą swoją plamkę na tęczówce, otwieram oczy szeroko, przyglądam się im w lustrze i zdziwienie, bo okazuje się, że mam zelone oczy (a naturalnie mam niebieskie). Przyglądam się, strzelam różne miny - no zielone tęczówki mam Stwierdziłam w końcu, że to pewnie przez to światło tak to wygląda i na tym sen się skończył.
       
      Czy taki sen coś oznacza?
    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Śniło mi się, że przyjechał do mnie mój kolega z zagranicy. Wieczorem usiedliśmy razem z nim, moją koleżanką i moim chłopakiem u moich rodziców w pokoju i piliśmy wódkę oraz później jedliśmy pizzę. W którymś momencie zaciągnęłam tego kolegę na przedpokój, wdał się tam jakiś mały flirt, jednak starałam się, żeby nikt tego nie widział i o tym nie wiedział. Ten kolega miał też zostać u mnie na noc, z czego bardzo się cieszyłam. Pamiętam, że pojawiło się od niego takie pytanie do mnie, gdzie najbardziej chciałabym pojechać, w sensie jaki kraj odwiedzić. Chciałam oczywiście odpowiedzieć, że jego kraj, ale zapomniałam nazwy i powiedziałam "Montenegro" ((z ang. Czarnogóra) moi rodzice byli tam na wakacjach) i dopowiedziałam, "niee, czekaj to nie to, nie mogę sobie teraz przypomnieć nazwy", co aż razi, bo sytuacja jest jak prawdziwa, czasem się tak zdarza, że zapominam jak się coś nazywa itd. Oprócz tego dodam, że dialogi były w połowie polskie, w połowie angielskie. Razem z koleżanką dziwiłyśmy się, że tak szybko udaje się mojemu gościowi uczyć polskiego, a przecież to był dopiero jego pierwszy dzień w moim kraju
       
      Następnego dnia siedzieliśmy w domu. Tzn on wiadomo chciał coś robić, zwiedzać, poznawać itd. tylko mi się nie chciało. Było już południe, więc ona sam wyszedł z domu i pojechał na stadion narodowy, gdzie zrobili górę do zjeżdżania na nartach i snowboardzie (była zima, śnieg itd.) Gdy już tam był zadzwonił do mnie, że jest fajnie, żebym przyjechała. Ucieszyłam się i zaczęłam się zbierać. Zastanawiałam sie jaki sprzęt ze sobą zabrać - narty, małe narty czy snowboard. W wyborze pomógł mi mój chłopak (który nie wiem skąd się w tej sytuacji wziął) i źle mi doradził, bo powiedział, żebym wzięła małe narty (które były połowy długości normalnych, czyli na mój wzrost złe). No i już byłam tam na tym stadionie, zadzwoniłam do tego kolegi, że już jestem i się spotkaliśmy, on był na snowboardzie i już nawet zdążył poznać jakiś nowych kolegów. Ja próbowałam zjeżdżać z tej górki na tych nartach, ale ciężko było, wywracałam sie itp.
       
      Na końcu snu zrobili na tym stadionie zawody w zjazdach na snowboardzie dla profesjonalistów. Niestety ta górka do zjazdów to była fuszerka, bo źle odmierzono jej odległość od bandy, barierek i wszyscy zjeżdżający ciągle na nie wpadali, więc niewypał te zawody, ale jakoś mnie to nie zdziwiło.
       
      Ogólnie sen bardzo miły, choć może tego nie widać z tego jak tu pisze, ale wrażenia po nim były fajnie, ogromną radością było dla mnie to, że on w ogóle przyjechał, że nocował u mnie, że polskiego się szybko uczył, że moja mama go polubiła, a to, że coś między nami zaiskrzyło,t o już w ogóle szczyt wszystkiego )
       
      Czy ten sen coś oznacza? Dodam, że dość często mi się ten kolega śni, zawsze to albo ja do niego przyjeżdżam albo on do mnie. Nie ukrywam, że jest to moim faktycznym marzeniem, weszło mi to już nawet w podświadomość i nie ma bata, nie da mi się tego wybić z głowy. Chciałabym się dlatego zapytać, czy takie sny z tym kolegą w roli głównej to po prostu wyraz tego mojego pragnienia, czy coś takie sny mogą oznaczać?
    • Sprzymierzona
      By Sprzymierzona
      Byla wielka sniezyca, a ja z pewnym pingwinem brnelismy przez sniegowe zaspy. Padalo tak gesto, ze praktycznie niczego nie dalo sie zobaczyc. Wial silny wiatr. Zagluszal on moje slowa i mysli. W oddali ujrzalam lodowa jaskinie i postanowilam sie w niej schronic. Jej wejscie stanowila zaslona z padajacego sniegu, ktore trzeba bylo przekroczyc, aby ostatecznie znalezc sie w srodku.
      Bylo tam bardzo cicho i przyjemnie... raz po raz dawalo sie slyszec melodyjny dzwiek krysztalkow lodu, ktorych nigdzie nie bylo widac, jednak wydawaly one dzwieki krotkie i pojedyncze, raz jeden, pozniej kolejny i w przeroznych tonacjach, jakby ktos uderzal w klawisze pianina. W odleglych korytarzach jaskini powiewal delikatny wiar. Nagle dalo sie slyszec wysoki kobiecy spiew. Byl bardzo czysty i przyjemny dla ucha. Spiewal: "Z Tobą ciemność nie będzie ciemna wokół mnie. A noc tak, jak dzień zajaśnieje."
      Musialam wrocic sie po pingwina. Wyszlam na dwor i nim udalismy sie do jaskini razem, opowiadalam mu o jej cudownosciach. Jednak on nie byl chyba zbyt zainteresowny tym, co uslyszal ode mnie, ani tym, co ostatecznie sam zobaczyl. Mowilam mu wszystko w bardzo poetycki sposob, uzywajac wielu ozdobnikow i wznioslych metafor.
      Urywka.
      Lezalam w lozku i zaczela oslepiac mnie swiatlosc. Nasilala sie ona z kazda chwila, wiec chwycilam za zaslonki, by sie od niej oddzielic. Nie pomoglo. Postanowilam opuscic zaluzje, jednak i je swiatlosc przemogla. Powoli sleplam i ukrylam twarz w poduszce. Czulam jej cieplo. I nawet z zamknietymi oczami bylam w stanie ja zobaczyc.
      W moim snie pojawil sie rowniez Archaniol Metatron w postaci starca, ktory rozmawial ze mna o Bogu. Nie pamietam wszystkich pytan, ktore mi zadal, jednak jedno brzmialo: "Czy Twoim zdaniem Chrystus naprawde umarl?" Swoich konkretnych slow odpowiedzi nie pamietam, jednak odpowiedzialam, ze skoro stal sie czlowiekiem i mial zbawic ludzkosc, to jako czlowiek musial umrzec.
      Obudzilam sie.
       
      Dodam jeszcze tylko, ze wczoraj przed zasnieciem uslyszalam czyjes slowa skierowane do mnie: "Musisz sie leczyc".
      ...
      Pewne problemy z psychika...
    • d4t4
      By d4t4
      Witam,
      Nigdy nie miałem tak złożonego snu, i z ciekawości pytam o interpretację. Jak nigdy, dobrze pamiętam co się działo bo wywarło to na mnie duże wrażenie i przebudziłem się z gniewem.
       
      Sen zaczął się od tego, że stałem na drodze w polu gdzie była pustka. Przede mną stała moja obecna dziewczyna z kimś(wyglądał jak chłopak). Moje pytanie brzmiało czy jedzie ona z nami. Odpowiedziała mi, że na razie zostaje z tym chłopakiem. Więc wsiadłem do auta i pojechałem do domu. Był to dom stomatologa gdzie ja i rodzina dziewczyny mieliśmy leczone zęby. Ja miałem plombowane i po leczeniu strasznie mnie bolały byłem bardzo zły na to, że dentysta źle zrobił swoją robotę. Później udaliśmy się do jakiejś rodziny mojej dziewczyny. Tam matka mojej dziewczyny przedstawiła mnie jakiejś ciotce i jej córce. Córka ciotki strasznie się do mnie uśmiechała. Podaliśmy sobie recę. Byliśmy uśmiechnięci. Ostatni moment snu był taki, że kiedy wychodziliśmy od ciotki, córka siostry mojej dziewczyny, która ma 3 lata powiedziała do mnie, że nasypałem śniegu na wycieraczkę. Zwracając mi uwagę ta mała dziewczynka była bardzo uśmiechnięta. Sen się skończył.
       
      Szczerze, nigdy jeszcze tak się nie zmęczyłem podczas snu.
       
      Dzięki za interpretację.
       
      Pozdrawiam.
×
×
  • Create New...