Jump to content

Zagubiona


donia000
 Share

Recommended Posts

Już po raz drugi śni mi się że jadę na rowerze do wyznaczonego miejsca w którym mam się spotkać z tatą. Jednak w pewnym momencie orientuję się że jadę nie tam gdzie trzeba. Zawracam,i przejeżdżam przez jakiś stary ,brudny i ogrodzony targ . . . Szukam wyjścia z niego ale ludzie tam są jacyś nawiedzeni, dziwnie na mnie patrzą i nie chcą mi pomóc. w końcu sama znajduję wyjście . Na zewnątrz czeka na mnie jakiś mężczyzna i kiedy go widzę zapominam o swoim celu , o tym że miałam szukać taty. co to może oznaczać?

Link to comment
Share on other sites

doniu000, postępuj teraz z rozwagą i odpowiedzialnie, gdyż możesz się uwikłać w jakąś sprawę, z której ciężko będzie Ci się wyplątać. W rezultacie sama będziesz musiała wziąć rozwiązanie problemu na swoje barki i może Ci o nie wyjść do końca udolnie.

 

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • ada.music@poczta.onet.pl
      By
      Witam. Bardzo prosiłabym o interpretację mojego snu.
      Śnił mi się mój były chłopak. Jechał na rowerze po autostradzie pod górę, był to wieczór. Zobaczyłam go i pojechałam za nim. W końcu jechaliśmy razem, a on robił mi zdjęcia. W drugiej części snu siedzieliśmy w samochodzie z jego nową dziewczyną. On siedział za kierownicą, ja koło niego, a ona z tyłu. Kłóciłyśmy się. Samochód był bardzo ładny, siedzenia były skórzane.
      Dodam, że nie pierwszy raz śni mi się on, rower i samochód.
      Jak rozumieć ten sen?
    • Nejti
      By Nejti
      Jechałam rowerem na wąskiej ulicy, nagle natrafiłam na stromą górkę z której zjechałam. Na samym jej końcu znajdowała się maleńka plaża, i woda. Wjechałam w nią, zatoczyłam półokrąg i wyjechałam wracając tą samą drogą którą się tu dostałam. (Nie wiem jakim cudem, ale w wodzie poruszałam się o wiele lepiej niż na lądzie). Gdy wjechałam pod górkę znalazłam się na niezwykle przyjaznej ulicy na której każdy człowiek robił to co potrafił najlepiej. Pamiętam faceta stojącego na balkonie z czymś na kształt wielkich czarnych talerzy(choć nie pamiętam do czego one służyły, i czym były). Patrząc na nich myślałam o tym że nie trzeba być żadnym spidermanem czy supermanem by być kimś wielkim. Wystarczy robić to w czym jest się najlepszym.
       
      Później śniło mi się że byłam na jakimś przyjęciu. Dokładnie pamiętam scenę w której jadłam zieloną gruszkę.
    • wsza3
      By wsza3
      Witam mam mala zagwozdke nie pamietam snow budze sie jak bym wogule nie zasypial az nagle dzis sie obudzilem z krzykiem w chisterii i zapamietalem sen 1 raz od kilku lat.
       
      Sen:
       
      Jade na roweze w gorach w znanym mi miejscu lecz jest cos czego naprawde tam nie ma a mianowicie mala gorka,
      gdy przez nia przejezdzam nagle urywa mi sie film i zaczyna sie makabra leze na ziemi obok mnie rower ale nie moj jest caly plamany kola pozginane w 8 rama peknieta kierownica lezy z boku.
      Zdziwiony zaczynam czuc straszny bol i widze jak moja biala koszulka zaczyna sie robic czerwona gdy ja odchylam widze rozszarpany brzuch i metalowy pret wbity przez plecy mmoje wnetrznosci i wychodzi tuz obok pepka, boli coraz bardziej ale jestem swiadomy i siegam po telefon by wezwac pomoc ale telefon tez jest w strzepach jestem w srodku lasu i nie ma nikogo kto by mogl mi pomodz.
       
      Co to moze oznaczac nie moglem znalesc jasnej odpowiedzi.
    • nogar
      By nogar
      Witam. Dziś miałem dziwny sen. Jechałem rowerem (jak codziennie tą drogą co zawsze więc sam rower chyba nic nie znaczy). Na gałęziach drzew koło drogi wisiały psy na szubienicach. Były to psy różnych kolorów, ras ale wszystkie raczej małe (rozmiarem xD). Sądzę że były martwe. Jeden był żywy ale się wystraszyłem i mu nie pomogłem. Wszędzie było pusto, żadnych ludzi ani aut. Gdy wróciłem do domu byłem bardzo roztrzęsiony i miałem zamiar dzwonić na policję ale więcej nie pamiętam. Sam nie wiem co mam sądzić o tym śnie. Może ktoś inny będzie umiał połączyć to wszystko w jedną całość.
    • fikatandiero
      By fikatandiero
      zastanawia mnie dzisiejszy sen, proszę o interpretację. Akcja snu rozgrywa się w miejscu gdzie normalnie mieszkam - obok mojego domu jest las i budynek uczelni (o ile to ma jakieś znaczenie ;p)
       
      pamiętam go od momentu gdy jechałem z jakąś dziewczynką przez las na rowerze, droga była taka, że aby ją przejechać, trzeba było wykonywać tricki (co nie do końca mi się w śnie podobało), w pewnym momencie na rozstaju, stały 4 dziki z młodymi na grzbiecie. Zaryzykowałem i przejeżdżając obok nich i zjeżdżając troche z drogi, jednak dwa dorosłe rzuciły się w pogoń za mną i chciały mnie wywrócić z roweru. po krótkiej gonitwie na rowerze napotkałem nagle dziwny opór odwróciłem się i zobaczyłem że dziki zmieniły się w hipopotamy i jeden odgryzł mi koło. postanowiłem porzucić rower gdy już byłem na skraju lasu i to zajęło jednego hipopotama, drugi natomiast dalej gnał za mną. rzuciłem się do ucieczki, biegnąc w kierunku uczelni i wspiąłem się na ogrodzenie, gdy hipopotam szukał innej drogi by mnie dopaść zszedłem i uciekłem w kierunku domu.
       
      Takie troche dziwne ale nie wiem na które symbole mam zwrócić największą uwagę, zwracam się więc z tym do Was drodzy forumowicze czekam na świeże interpretacje ;p
×
×
  • Create New...