Jump to content

Psi ball: manipulacja energią czy zwykłe przekonanie człowieka?


ESP
 Share

Recommended Posts

Ostatnio przeglądając po różnych forach zapoznałem się z techniką psi balli. Co do tej techniki opanowałem ją z pewnością dobrze. Używam jej często i zacząłem ją przerabiac na różne inne techniki np. gdy jestem na dłuuugim spacerze i czuje zmęczenie w nogach to wyobrażam sobie, że pobieram energię od słońca (lub czegoś innego) wciągam ją w ręce "oczyszczam" ją a następnie czystą energię wysyłam do nóg. Ale nie o to chodzi. Mam do was pytanie. Czy psi ball naprawdę istnieje? Czy to po prostu ludzkie wyobrażenie? No nie wiem i dlatego zwracam się do was forumowicze z tym pytaniem. Odpowiedź mi jest potrzebna, ponieważ chcę stworzyc swoją technikę opierającą się na manipulacji energią.

 

Jeżeli to zły dział to przepraszam. Nie wiedziałem, w którym dokładnie napisac

Edited by ESP
Link to comment
Share on other sites

Pierwsza część twojego postu znamionuje znajomość energetyki ,chodzi o to że pobiereasz w wyobraźni energię ze słońca,i masz Energię Uzdrowicielską Chrystusową W Sobie ,rób tak dalej i o to chodzi ,a te kule energii wystrzeliwujące z dłoni , psie balle,psinowe piłki i kulki ,to wielka fantazja twórców i reżyserów oraz scenarzystów filmów s/f jak np. Charry Potter ,Czarodziejki itp.

Link to comment
Share on other sites

praca z energia jest mozliwa i mozna ja wyczuc, ale z drugiej strony osoby chore psychicznie tez widza slysza i czuja nieistniejace rzeczy i osoby

autosugestia tez jest potezna sprawa, a podawnia soli fizjologicznej w szpitalu zamiast ketonalu to chleb powszedni

 

jezeli chcesz weryfikacji swoich czwiczen z ktorymi zapoznales sie 'niedawno' zapros do testu inna osobe - najlepiej rowniez kregu ezoteryki i potestujcie wysylanie energii w lewa noge czy prawa reke - niech partner okresla czy i gdzie cos czuje... nie zdziw sie jednak ze po 2-3 miesiacach 'cwiczen' bez pobudzania czakr partner nic nie poczuje, jak pisalem, wyobraznia podsycana wiara to potega

osrodki buddyjskie, jogi czy inszych ezoterykow sa praktycznie w kazdym miescie, bez problemu kogos znajdziesz - i nie musisz ograniczac sie do osob w twoim wieku

Link to comment
Share on other sites

Pierwsza część twojego postu znamionuje znajomość energetyki ,chodzi o to że pobiereasz w wyobraźni energię ze słońca,i masz Energię Uzdrowicielską Chrystusową W Sobie ,rób tak dalej i o to chodzi ,a te kule energii wystrzeliwujące z dłoni , psie balle,psinowe piłki i kulki ,to wielka fantazja twórców i reżyserów oraz scenarzystów filmów s/f jak np. Charry Potter ,Czarodziejki itp.
Dośc mnie zdziwiłeś ale pozytywnie, ponieważ tłumaczy mi moje pewne zdarzenie w życiu. Ja osobiście miałem przypadek z dwa czy trzy lata temu kiedy zacząłem się interesowac ezoteryką i pewnego dnia rozerwałem sobie noge- rozerwany mięsień. Lekarz mówił, że rana zagoi się po 2-3 tygodniach lecz a to dziwy!Wyobrażałem sobie, że leczę nogę energią (naoglądałem się ręce, które czynią cuda itp.) i budzę się rankiem i nie miałem tej rany. Moja mama była zdziwiona. A lekarze mówili coś w stylu: Zapewne nie miał tej rany. Dlatego nie dzieliłem się z nikim tą informacją. Lecz co teraz mam zrobic gdy posiadam takie zdolności?
Link to comment
Share on other sites

być tego świadomym,ćwiczyć ,kontynuować dalej i nikomu nie rozpowiadać,bo nikt nie uwierzy i narazisz się na niepotrzebną krytykę i ośmieszenie ,chyba komuś ktoś obeznany jest z tym tematem , z kręgu psychotroników lub uzdrowicieli z dyplomem.

 

Nawet psychologowie uczą że dobrze jest się rozczarować,zdziwić pozytywnie .

Edited by Pit
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • Maciej_1
      By Maciej_1
      Witam,
      Od dłuższego czasu próbuję uzyskać oczyszczenie z negatywnych wpływów / energii / myśli. Aby się do tego przygotować wykonuję relaksacje mającą na celu uwolnienie mnie od napięć i zmniejszenie stresu przed drugim etapem jakim jest oczyszczenie (modlitwa). Wierzę w istnienie Boga oraz wpływów pewnych istot zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Tyle wstępu. Na pewnym etapie mojego życia, kiedy dobrze mi się wiodło, odrzuciłem Boga rzucając się w wir uciech ludzkich.Bóg wywoływał we mnie irytacje, moim ówczesnym bożkiem był pieniądz i wszelkie uciechy. Co mnie wtedy zaniepokoiło to to, że odczuwałem radość z krzywdzenia innych. Byłem dla kogoś dobry, po to by za chwilę go ranić, pożyczałem pieniądze ludziom by potem móc ich wyzywać (choć wiedziałem, że mi ich nie oddadzą), flirtowałem z innymi kobietami by widzieć jak moja kobieta cierpi, kłamałem jak najęty odczuwając satysfakcję, że coraz to sprawniejsze moje kłamstwa przechodzą. Pozyskując środki publiczne, które pomagały bezpośrednio innym (chorym, bezdomnym, cierpiącym), zadawałem im pytania "gdzie jest Bóg teraz? / dlaczego pozwalasz byś cierpiał?". Prowadząc taką polemikę byłem niemal niezmiernie zadowolony kiedy mój rozmówca za moją pomocą dochodził do wniosku, że Boga nie ma, a życie jest walką gdzie jedynie będąc egoistom można dobrze żyć.
       
      ( poniżej meritum)
      Pewnego razu jedna z moich byłych dziewczyn stwierdziła, że jestem pod złym wpływem i że się za mnie pomodli. Poczułem się wtedy urażony, ośmieszyłem ją / jej wiarę / rodzinę / nawet krzyżyk na szyi. Pamiętam, że wróciłem wtedy do domu i spoglądając w lustro jakby przebiegło mi przed oczyma moje całe życie. Stwierdziłem, że przecież jestem jeszcze młody i muszę się wyszaleć.
       
      W swym śnie byłem na wąskim moście po drugiej stronie ujrzałem postać mężczyzny w czarnym płaszczu, jego twarz okryta była cieniem (nie było widać twarzy). Obrócił się w okół własnej osi i nagle ja znajduję się nad przepaścią trzymany jedną ręką przez dziewczynę, która obiecała się za mnie pomodli, a którą ja wcześniej ośmieszyłem.
      Przed snem zawsze się relaksuję, by uwolnić się od napięć całego dnia, jednak w tamtym momencie obudziłem się przerażony. Próbowałem się wtedy ponownie zrelaksować jednak gdy zamykałem oczy miałem wrażenie jakby patrzył się na mnie ktoś / coś / co chce mnie skrzywdzić. Dałem sobie spokój stwierdzając "zmienię tryb życia i wszystko wróci do normy". Rano obudziłem się obolały i na podłodze. Następnego dnia opowiedziałem o zaistniałem sytuacji mojej religijnej ex. Ona stwierdziła, że "uwalniam się spod wpływu złego". Stwierdziłem, że ureligijnia za bardzo. Poprosiła mnie wtedy bym się pomodlił z nią o określonej porze. Z niesmakiem i chęcią udowodnienia jej, że modlitwa to bezsens zgodziłem się. Podczas próby modlitwy, język mi się plątał, odczuwałem silny strach i silne przekonanie, że to nic nie da, po prostu tak jak jest być musi i nic nie wymaga zmian. Po pewnym czasie modląc się odczuwałem ulgę i wewnętrzny spokój. W tym z kolei śnie gonił mnie pies (szary kundel) ja nie wiedzieć czemu uciekałem, w pewnym momencie ja leżałem na plecach on przednimi łapami na mnie po czym powiedział "szatan ma długie dłonie". Ja przerażony obudziłem się i na lewe ucho usłyszałem 3 razy to samo "szatan ma długie dłonie". Było wtedy jakoś przed 4 rano. Następnego dnia stwierdziłem, że moja była to wariatka i ja przez nią również zbzikowałem. Poszedłem do psychiatry co nieco opowiedziałem, on stwierdził, że jestem przemęczony zrobił mi test na depresję (negatywny) i przepisał drogie tableteczki na bazie psychotropów. Czułem się strasznie obojętny, jakby pod wpływem tych tabletek coś ściskało część mojego mózgu. Byłem wtedy tak obojętny, że nie możliwe było normalne, ba jakiekolwiek funkcjonowanie. Lekarka przepisywała mi coraz to inne leki, które nie pomagały, aż dostałem skierowanie do szpitala dla nerwowo chorych. Tam stwierdzono, że nic mi nie jest. Wróciłem do domu, postanowiłem się regularnie modlić. Powrócił strach, którzy przełożył się na całe moje życie, odczuwam go cały czas do dziś. Kilka razy w ciągu nocy modląc się zasypiałem, budząc się po albo na innym boku niż pierwotnie, albo kilka razy z rozwalonym nosem. Raz we śnie wiedziałem łysego faceta w czarnej szacie, będącego w białej świątyni przy ołtarzu. Czułem przy nim kumulację lęku jakiej jeszcze nigdy nie doświadczyłem. Kiedy się obudziłem swoje modlitwy klasyfikowałem przeciw nie mu mówiąc nie raz odpier... zła energio. W kolejnym śnie znów widziałem ową postać obracającą się w moją stronę i z uśmiechem na twarzy odpowiadającą "nie odp... się (śmiech).
       
      Od tamtych chwil moje życie się zmieniło, codziennie toczę jakby swoistą walkę tworząc własne seanse połączone z rozluźnieniem i modlitwą. Dodam, że modlę się spontanicznie nie mam wykutych formułek, staram się jednak by były szczere. Poprawę odczuwam podczas modlitwy, raz nawet widziałem siebie w białej szacie a obok mnie anioła ze złotym krzyżem wykonującego jakieś gesty. Jednak nie byłem wtedy powiązany z tym drugim ja, widziałem to jako obserwator. Po tamtej nocy poczułem ulgę po przebudzeniu dosłownie na kilka sekund kiedy powiedziałem "wygląda na to, że szatan odpuścił". Po czym od razu usłyszałem na ucho "szatan to ukłon w stronę pana" razy 3. Kilka sekund po tych słowach strach powrócił. Do dnia dzisiejszego przeżyłem wiele podobnych do powyżej przytoczonych sytuacji. Wykonuję z dozą dyscypliny i zaangażowania techniki relaksacji przed snem, oraz modlitwę własnej roboty. Podczas tych czynności odczuwam ucisk w żołądku i towarzyszący mi wszędzie strach.
       
      Owe seanse pomagają różnie czasem na tydzień, czasem na dzień, a czasem nie działają. Cała praca ulega zniszczeniu kiedy po powrocie (to jest kiedy czuje, że ta negatywna energia wraca), przerywam seanse. Często samoistnie zasypiam, albo nachodzą mnie myśli, że to bez sensu, lepiej tego czegoś nie drażnić (modlitwą) to jakoś to będzie. Do egzorcysty nie chcę się udać, uznaję obecność Boga i form duchowych ale nie kręcą twory ludzkie (w tym Chrześcijaństwo). Uważam, że każda wiara, każda ideologia, inne sposoby myślenia mają swój sens. Jest to indywidualna kwestia każdego z nas. Ludzie jednak często swoje wierzenia gloryfikując inne sprowadzając do nizin sensu. Tak jak to robi Chrześcijaństwo twierdząc, że ich Bóg jest jedyny, a wszystkie inne wierzenia ideologie są błędne, to typowe ludzie myślenie, od którego się odcinam. Ja uważam, że to co mnie spotyka jest mi pisane i muszę sam to przezwyciężyć. Dlatego nie chcę ingerencji osób trzecich
       
      Pytania do ludzi traktujących poważnie to co piszę:
      1. Czym według was jest takowe zjawisko?
      2. Co może oznacza czarny łysy facet w czarnej szacie?
      3. Dlaczego za każdym razem kiedy się modlę mam te sny i pobudzę się obolały nie rzadko z rozwalonym nosem ?
      4. Dlaczego to nie puści po którymś razie tylko ciągle wraca z uporem maniaka ?
      5. Co dalej, czy życie ma być jedynie walką z dawnym sobą, który namawia mnie do negatywnych posunięć ?
       
      Co ciekawe, ostatnio nawet mówię my jakby ktoś był ze mną.
       
      Za wszelkie sugestie / pomoc serdecznie dziękuję.
    • premierfilip
      By premierfilip
      Przed paroma miesiącami zacząłem medytować. Już po pierwszym razie poczułem fale białego światła która mnie uderzyła. Wiedziałem iż jest to dla mnie. To był dla mnie znak aby odstawić alkohol i papierosy gdyż wiedziałem że oddychanie gra tu kluczową rolę. Zacząłem nawet lekcje hat-ha jogi. Po paru miesiącach dochodzę do momentu iż pozbycie się myśli z głowy trwa zaledwie parę chwil i tu zaczyna się to coś... Po jakichś paru minutach od zaczęcia medytacji nad moją głową pojawia się wir ciepłego powietrza. W tym samym czasie miedzy moimi oczami możę troche wyżej zaczyna sie niezmiernie intensywne pulsowanie. Pulsowanie pojawiło sie około miesiąc temu i uaktywnia się codziennie bez medytacji. Moje życie od momentu wchodzenia w stan medytacji znacznie się zmieniło. Wszystko wydaje się inne, jestem bardziej szczęśliwy i zauważyłem iż nie mam żadnych oczekiwań od kogo kolwiek. Wracając do tematu. Moment otwarcia tego wiru nad moją głową jest momentem kiedy całe moje ciało zaczyna się napełniać jakaś dziwną energią. Czuje fizycznie dotyk w każdej części mojego ciała. W momencie kiedy próbuje równoważyć energię miedzy czakrami i przesówam ją z dołu do góry przed moimi oczami staje słup białego światła. Nie wiem czy pulsowanie to trzecie oko a chciał bym wiedzieć. Pulsowanie się pojawia jak staje przed podjęciem jakiejś decyzji i wtedy jest bardzo intensywne. Nie rozmawiam o tym z nikim ponieważ traktowali by mnie jak wariata. Czuje się zupełnie inaczej niż kiedykowiek a moje lęki zniknęły w niewytłumaczalny sposób. Codziennie czakam na porę wieczorną kiedy mogę przycupnąć na moim czerwonym kocu i wbić się w ten trans. To co ostatnio zauważyłem jest dość ciekawe. Muszę uciekać świadomie od medytacji po pół godziny ponieważ zaczynam się obawiać gdzie mnie to zaprowadzi. Proszę o podpowiedź jaka jest zależność pomiedzy moim stanem a czakrą korony i trzeciego oka. Dodam tutaj iż nie jestem człowiekiem który kiedykowiek mógł by zrobić komuś jakąkolwiek krzywdę. Dziękuję
    • Tajniak6
      By Tajniak6
      Ksiądz do kościoła przyniósł złote naczynie w którym znajdują się święte przedmioty np. drzazga z krzyża na którym był Jezus. Kiedy przyłożyłem rękę do relikwii, poczułem jak napłynęła do mnie energia dzięki której poczułem się szczęśliwy. Kiedy wychodziłem z kościoła żałowałem że nie zostałem przy tym dłużej i miałem dużą ochotę aby wrócić do tego. Znajdzie się ktoś kto napisze dlaczego to ja to poczułem, a inni nie?
    • rawwrrrr
      By rawwrrrr
      Witam, serdecznie proszę o interpretacje mojego snu. Było to jakiś miesiąc temu jednak dziś postanowiłam się nim podzielić.
      Był to najdziwniejszy sen jaki miałam kiedykolwiek, niesamowicie realistyczny i bardzo mocno mną wstrząsnął.
       
      Wyglądało to tak, że leżałam na łóżku w swoim pokoju w ręce trzymałam telefon, w którym było włączone gadu-gadu. zobaczyłam opis mojego chłopaka, który wyglądał tak ";( giń" pomyślałam wtedy, że potrzebuje on pomocy, bo coś złego się dzieje. Skupiłam więc się bardzo bardzo mocno, zamknęłam oczy i krzyknęłam głośno "giń!" w tym momencie jakaś nadzwyczaj dziwna siła ściągnęła mnie z łóżka, było to bez warunkowe, zawisłam nad podłogą twarzą zwróconą do parkietu, wisząc tak wzdłuż łóżka czułam, że to było nie dobre, chciałam pokazać tej sile, że jestem silniejsza i potrafię się jej wyrwać. Zacisnęłam bardzo mocno wszystkie mięśnie jednak nie byłam w stanie poruszyć żadną częścią ciała. W myślach ciągle powtarzałam sobie, że jestem silniejsza od tego , jednak zaczęło powoli bardzo płynnym ruchem unosić mnie do góry i w stronę okna nie mogłam nic zrobić, zaczęłam się modlić. Kiedy zbliżyłam się do okna, nagle znalazłam się w drugim końcu pokoju , wisiałam w powietrzu ciągle trzymana przez tą siłę tym razem bardzo blisko sufitu z twarzą zwróconą ku niemu. siła bardzo delikatnie i płynnie odwracała mnie na boki, a ja ciągle się modliłam. W końcu nastąpiło przebudzenie, przez chwile wydawało mi się , że moje obudzenie też było snem, dopiero kiedy oczy przyzwyczaiły się do ciemności i zauważyłam mój pokój wtedy uświadomiłam sobie, że to był sen,a ja leżałam chwile jakby zdrętwiała i bardzo mocno się bałam. Sen zdążył mi się przyśnić w ciągu 30 min snu. Kolejny dzień i całą noc chodziłam zeschizowana, bałam się wchodzić do pokoju. To było niesamowicie realistyczne, do dziś zastanawiam się czy to nie było coś więcej niż sen. Jednak z perspektywy czasu podchodzę do tego duzo duzo spokojniej.
       
      proszę o odpowiedź, co to mogło znaczyć i dlaczego się zdarzyło...
×
×
  • Create New...