Jump to content

Wyspa, chmury, pałac, ogrody, lot


tomek23
 Share

Recommended Posts

Spadam z dużej wysokości w czasie zachodu słońca wśród chmur. Promienie słońca tworzą pomarańczową poświatę. Spada tak głową do dołu, ale czuję jakąś niesamowitą błogość i lekkość, bez żadnych zmartwień, obowiązków. Spadam tak aż w końcu dostrzegam w chmurach małą dziurę w którą wpadam. Pode mną znajduje się morze. Po chwili wpadam do wody i jakby tracę przytomność. Budzę się na plaży jakiejś tropikalnej wyspy. Wstaję i idę w głąb dżungli. Po chwili zauważam miasto. Nie ma tam nikogo. Jest puste chodź wygląda tak jakby jego mieszkańcy zniknęli parę minut temu. Jest zbudowane z kamienia i ogromne. Stylem przypomina budowę miast bliskiego wschodu. Idę najszerszą ulicą tego miasta i dochodzę do białego pałacu. Wchodzę do niego, ale tam także niczego nie ma oprócz białej szaty i tronu. Zakładam szatę i siadam na tronie podziwiając przez ogromne okno ogrody dookoła pałacu. Po chwili wychodzę z pałacu i spaceruję wspaniałymi ogrodami. Siadam nad brzegiem jeziora i oglądam zachód słońca. Po jeziorze pływają łabędzie. Podpływają pode mnie jakby liczyły że je nakarmię. Dziwnym trafem obok mnie pojawia się chleb, którym je karmię. Po chwili łabędzie wzbijają się w powietrze i przelatują nade mną. Oglądam jak odlatują w stronę zachodzącego słońca tak jakby nic więcej mnie nie obchodziło. Jakbym nie miał innych zmartwień. W końcu wchodzę na sam szczyt wyspy i siadam nad wysoką przepaścią. Znowu wpatruję się w zachodzące słońce i morze. Znów czuję niesamowitą błogość i lekkość. Gdy słońce zachodzi już prawie całkiem dostrzegam jeszcze 1 łabędzia który leci w stronę słońca jakby się zgubił i szukał stada. Wtedy mój sen się urywa. Co on może oznaczać? Proszę o interpretację tego snu.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...