Skocz do zawartości

krew, ściana, szatan, strach, ślub, dziecko, morze


Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Chciałam bardzo prosić o interpretację tych snów. Mam 21 lat, studiuję (jeżeli coś jeszcze może pomóc proszę pytać).

 

Jakieś trzy tygodnie temu śniło mi się, że byłam, wraz z innymi członkami rodziny, w jednym z pokojów w domu mojej babci. Na jednej ze ścian widniały jakieś religijne malowidła, m.in. różne postaci. W pewnej chwili malowidła zaczęły się poruszać, a ściana zaczęła "płakać" krwią. Dało się czuć przerażenie i panikę wszystkich w pokoju. Ktoś stwierdził, że to jakaś klątwa. Posłano po wiejską kobietę, która miała zdolności nadprzyrodzone, aby zdjęła ten urok/klątwę. Kiedy przyszła witała się ze wszystkimi po kolei podając rękę. Kiedy podałam jej swoją zatrzymała ją trochę dłużej w swojej i spojrzała mi w oczy z wyrazem mówiącym "wszystko wiem/rozumiem/wszystko jasne".

 

W zeszłym tygoniu miałam serię koszmarów.

Sen pierwszy składał się z trzech części.

01: to był dzień mojego ślubu, byłam bardzo nieszczęśliwa, cały czas płakałam, bałam się albo i czułam, że to nie jest "ten", nie chciałam wychodzić za mąż, w pewnym momencie snu wychodziło na to, że moim przyszłym mężem jest mój wujek, który jest również chrzestnym.

 

02: jestem w ciąży, jest dzień wyznaczonego terminu, leżę na łóżku czekając na pierwsze skurcze, coś czytam, kiedy w pewnej chwili spoglądam na podłogę widzę koc (w nieładzie, jakby go ktoś tam po prostu rzucił), a na nim moje nowonarodzone dziecko. Dziecko ma dziwne uszy w kształcie różków na czubku głowy, ktoś dorosły (chyba kobieta) wchodzi do pokoju, i po obejrzeniu dziecka stwierdza, że będzie potrzebna operacja plastyczna.

 

03: kilka lat później, dziecko ma już jakieś 10 lat, wygląda jak dziewczynka, chcę żeby coś zrobiła, lecz ona mi się sprzeciwia, mówi "czas już przestać się ukrwyać", jej włosy zaczynają się unosić jakby wiatr wiał od dołu, następnie padają słowa "tak naprawdę jestem szatanem", wszystko wokół zaczyna wirować, budzę się.

 

Sen drugi:

Byłam nad morzem, ze znajomymi, ale nie byli to ludzie, których znam w rzeczywistości, był różnież jeden chłopak, który całkiem mi się podobał, wydawało mi się, że i ja jemu, rozmawialiśmy wybadując siebie, chcąć się dowiedzieć, czy druga strona miałaby ochotę coś zaczynać, trochę bawiłam się w morzu (sama), może było dośc ciepłe, miało piękny kolor, spokojne, zbierało się na okropną burzę.

 

Sen trzeci:

Nie pamiętam z niego wiele, najbardziej zapamiętałam ciągłe uczucie zagrożenia i strachu, wiedziałam, że muszę się dobrze schować, że muszę bronić się przed czymś co było coraz bliżej. Pamiętam, że siedziałam skulona pod ścianą pokoju, panował półmrok, w rękach trzymałam jakąś broń, ktoś był ze mną. Najbardziej jednak pamiętam obraz ciała mojego kota pociętego na trzy części, które leżało naprzeciwko ściany, pod którą byłam skulona.

 

Sen czwarty:

Też go nie pamiętam dokładnie, jednak powtarza się uczucie zagrożenia i strachu, z jakimiś ludźmi szłam przez pole (na wsi u mojej babci), później głaskałam małego cielaka, kiedy dotknęłam jego wymion jedno odpadło i zostało w mojej ręce. Czułam się zagubiona, było mi żal cielaka, poszłam o tym powiedzieć cioci. Na podwórku była spora część mojej rodziny, ciocia siedziała w samochodzie kiedy jej mówiłam o tym, co się stało. Powiedziała, że na dobrą sprawę już zabiłam tego cielaka i jego matkę też, cała rodzina miała mi to za złe, oskarżycielsko na mnie patrzyła, a ja czułam się bardzo zagubiona i odrzucona, w pewnym sensie również nierozumiana, bo nie zrobiłam tego specjalnie.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...