Jump to content

Trąba powietrzna, koniec świata, proszę o interpretację


magda...
 Share

Recommended Posts

witam, dziś w nocy śniło mi się, że jest koneic świata. Byłam sama w domu, rodzice w pracy, dzień jak każdy inny. NAgle zaczęło robić się pochmurnie więc podeszłam do okna i patrzyłam na niebo. Usiadłam po turecku, na parapecie stała doniczka. Nagle zobaczyłam wielkią trąbę powietrzną. Przez chwilę czułam się bezpieczna, czułam, że nic mi nie zagraża, aż nagle wielka siła otworzyła moje okno, porwała doniczkę, a ja znalazlam się na balkonie i próbowałam nie być wciągnięta do środka wiru, ale nie dałam rady. Po chwili wirowałam razem z trąbą powietrzną, na samym jej szczycie i wiedziałam, że to koniec świata, wiedziałam ,że czeka mnie śmierć, mimo to czułam sie nadzwyczaj bezpiecznie. Jedynie moje kończyny były rozciągane w różne strony, ale nie bolało. Cieszyłam się, że czeka mnie bezbolesna smierć. Nagle wichura 'odstawiła' doniczkę na parapet, przy okazji opadły 2 listki, a zaraz pozniej zostałam odstawiona ja. Czułam, że zostałam odstawiona do innego mieszkania, ale jednak było to moje. Spojrzałam za okno. Wszędzie była panika. Ludzie pozamykani w klatkach, aby nie mogli byc porwani przez wir. Klatki stały wzdłuż budynku, który w realnym świecie nie występuje. Było około 10 klatek w 1 rzędzie, a na klatkach kładzione były kolejne, tak jak klocki. Później wszystko tak jakby ucichło, a ja postanowiłam spotkać się ze znajomymi. Wichura nadal trwała ale nie była tak gwałtowna. Proszę o interpretację

Link to comment
Share on other sites

Guest SooYoung

Twój sen pokazuje że mogą nadejść zmiany w Twoim życiu. Symbolicznie wciągnie cię "wir świata" - może gdzieś pojedziesz, znajdziesz się w nowym środowisku - to będzie wymagała od ciebie dużo odwagi i samodzielności

Przygotuj się na to - pomimo lęku i obaw to dasz sobie radę :)

liczba 2 mówi o współpracy, możliwe że ktoś ci pomoże albo znajdziesz kogoś bliskiego

 

Blok z klatkami to symboliczny obraz "klatek" jak cele w więzieniu - w których ludzi trzyma ich własny lęk - tobie udało się przełamać strach i pomimo wichury postanowiłaś spotkać się ze znajomymi

Wszytko zakończy się dobrze :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • miniaturka26
      By miniaturka26
      Śniło mi się, że mój mężczyzna mnie zdradził. Jakimś cudem ja, on i nasz syn z realnego życia, i kilka innych osób w tym również z mojej rodziny, znaleźliśmy się w wieżowcu na górze w czyimś mieszkaniu. Chcieliśmy przetrwać tam katastrofę jaka spadła na Ziemię. Przez okna obserwowałam jak z ziemi wydobywa się ogień i niszczy wszystko. Musiałam zasnąć, bo chwilę później obudził mnie ktoś nieznajomy i kazał wyjść przed wieżowiec, wtedy znajdowaliśmy się wszyscy na parterze, gdy wyszłam był spokój jakby się nic nie stało, lecz za chwilę zauważyłam że prosto na nas zmierza woda, woda zaczęła się wdzierać do mieszkania i podtopiła mojego śpiącego synka i dzieci kuzynki, obudziłam resztę i kazałam uciekać. Później podczas ucieczki jadąc tramwajem widziałam zza okien jak ktoś typu policjant namalował na trawie białą farbą miejsca parkingowe z numerami, gdzie umieszczono krowy przypięte łańcuchem na miejsca ( tak jak parkują auta), a przecież woda nadciągała. Późńiej znów motyw tramwaju, każdy chciał nim uciec, lecz nie każdy zdążył wsiąść, również mój partner nie zdążył, tak jak napisałam na początku zdradził mnie więc go rzuciłam, ale gdy ujrzałam go przez drzwi tramwaju i pomyślałam, że ma zostać tam na pewną śmierć kazałam gonić mu tramwaj, zdążył wsiąść. I się obudziłam.
       
      Snu towarzyszył ciągły strach i uczcie bezsilności, że nie uratuje reszty swojej rodziny.
       
      Chciałabym dodać, że sny o zdradzie mojego faceta zdarzają się czesto, nawet kilka razy w tygodniu.
       
      Proszę o interpretację. I dziękuje
    • radarek97
      By radarek97
      Jestem na jakiejs hali, choc wyglada to moze bardziej jak parking podziemny, ale bez samochodow. Ukrywam sie, widze mezczyzn w garniturach z bronia. Zza filaru widze jednego idacego w moja strone, on mnie jeszcze nie widzi. Probuje podkrasc sie i go obezwladnic, lecz gdy wyskakuje zza sciany on strzela mi prosto w lewa czesc klatki puersiowej. Nagle jestem na stadionie pilkarskim (moj tata jest dzialaczem jednego z klubow), rane mam dalej, lecz nie krwawi, ani nie boli. Jedynie gdy probuje podniesc koszulke i ja zobaczyc, ona rozrywa sie (bez krwi), na koncu prosze jakas pania o zadzwonienie na pogotowie. BUDZE SIE.
    • Fen
      By Fen
      Witam
      Czasami pomagam interpretować sny innym, ale sen z minionej nocy mnie przerósł i teraz to ja proszę o pomoc.
       
      Byłem więźniem obozu koncentracyjnego. Wyglądam przypominał Auschwitz. Z jedną zasadniczą różnicą. Pomimo regularnego palenia losowych więźniów w piecach krematoryjnych, było tam sporo nowoczesnych rozrywek. Automaty do gier, różne kawiarnie itp. Wszystko mogłem zamawiać za darmo, nie wolno było nam jednak spożywać napojów alkoholowych. Pewnego dnia, zgubiłem jakiś bilet, lub wylosowano mnie do anihilacji (nie pamiętam dokładnie). Postanowiłem uciec z obozu wraz z grupką innych... Znaleźliśmy jakiś uszkodzony fragment drutu kolczastego i ruszyliśmy tamtędy pod nieuwagę strażników. Większość rozstrzelano od razu, za resztą wysłano pościg. Uciekałem bardzo długo, a naboje latały milimetry od mojej głowy. Nie pamiętam czy uciekłem, wiem tylko że kilkukrotnie bardzo fartownie uniknąłem śmierci.
       
      Drugi sen polegał na tym, że szedłem na miejsce zbiórki, aby zostać wywiezionym nie wiadomo gdzie jako niewolnik (i to chyba z własnej woli tam szedłem). Chętni zbierali się w klatce, w windzie, na ostatnim piętrze starego bloku. Sęk polegał na tym, że ani ja, ani inni z klatki nie byliśmy ludźmi, a tak jakby żywymi pluszakami. Pamiętam, że ciężko było mi się wcisnąć do klatki, bo była pełna i kilkukrotnie podchodziłem do tego. Potem lekka dziura w pamięci i jadę pociągiem. Jestem już normalnie w ciele człowieka, jedzie ze mną w wagonie kilkoro innych ludzi. Nie wiem gdzie pociąg jedzie, wiem że bardzo daleko. Z jakiegoś powodu chciałem przedostać się do innego wagonu, nie wiem z jakiego. (przejścia pomiędzy wagonami nie istniały). Podejmowałem jakieś próby, ale chyba finalnie nie dostałem się do wagonu docelowego.
    • arahja7
      By arahja7
      Witam.
      Śnił mi się koniec świata, nie pierwszy raz. W przeszłości sny o końcu świata powtarzały mi się, tzn śnił mi się wiele razy(nie w ciągu jednej nocy) ten sam sen. Tym razem śniło mi się coś zupełnie innego. Na kwadratowej, betonowej platformie otoczonej wodą stały budynki WTC i dwie bomby atomowe. Wyglądały jak okablowane wielkie silniki. Miały wybuchnąć. Bałam się śmierci bo choć byli dookoła ludzie to nie umieli rozbroić bomb, więc nie próbowali tego zrobić. Była tam moja przyjaciółka i jej facet, na jakiejś drewnianej drabince, placu zabaw, w trochę innej scenerii, jakby poza kwadratem. Nie podzielali moich obaw więc poszłam gdzie indziej. W pociągu/tramwaju spotkałam starego znajomego i przypomniało mi się, że kiedyś śnił mi się koniec świata z bombą do rozbrojenia i jego ciotka wtedy ją rozbroiła. Zawołał swoją ciotkę. Ona rozbrajała bombę ale czas się kończył a ja wciąż się bałam, nie chciałam być przy wybuchu gdyby sie nie udało więc poszłam w stronę dworca, na autobus do domu. Rozmawiałam tam z jakimś dziwnym typkiem. Gdy przyjeżdżał mój autobus myślałam, że już nie będzie wybuchu bo powinien już dawno temu być i ciotka kolegi pewnie rozbroiła bombę.
       
      Zastanawiam się co mogli w tym śnie robić moi znajomi tzn przyjaciółka z facetem i owy kolega który przyprowadził ciotkę?
      Resztę snu chyba rozumiem: mój świat się skończył, ale ja ciągle w nim trwam.
    • ZawszeWinna
      By ZawszeWinna
      Witaj.
      Śniło mi się, że spotkałam dawną przyjaciółkę, która niedawno urodziła.Zaprosiła mnie do siebie bym mogła zobaczyć jej córeczkę.Chwilę później spotkałyśmy jeszcze 2 znajome, które stwierdziły, że chcą iść z nami.Po drodze mijałyśmy sklep, obok którego siedziała kobieta.Gdy przechodziłyśmy obok zaczepiła nas, twierdząc, że jest wróżką i przepowie nam przyszłość.Chwyciła dłoń jednej z dziewczyn i wywróżyła jej spokojne, dobre życie.Zainteresowało mnie to, jednak kobieta zdawała się mnie nie zauważać.Pozostałe dziewczyny odmówiły, więc w końcu - jednak dość niechętnie- kobieta spojrzała na moją dłoń.Wpatrywała się w nią długo, po czym gwałtownie ją odrzuciła i patrząc na mnie przestraszonym wzrokiem powiedziała, że mam już iść.Zdezorientowana prosiłam, by zdradziła mi co zobaczyła, jednak wciąż odmawiała.Zdenerwowana krzyknęłam: powiedz coś, będę szczęśliwa, czy nie?Spojrzała na mnie smutnym wzrokiem i cicho odpowiedziała: tak, będziesz bardzo szczęśliwa.Nie mogłam pojąć, dlaczego w takim razie jest zdenerwowana, więc dodała po chwili: będziesz naprawdę szczęśliwa, jednak do czasu.Skończy się to, gdy będziesz w 7 miesiącu ciąży, bo świat się wtedy skończy, nadejdzie jego koniec.
      Nie byłam w stanie tego zrozumieć, czułam się strasznie zagubiona.Odeszłyśmy od niej i po chwili zostałam sama.Znalazłam się na polanie i siedziałam zamyślona na kamiennych schodach.
       
      Bardzo proszę o interpretację, nie mam pojęcia co o tym myśleć.
×
×
  • Create New...