Jump to content

czarne myśli, mroczne sny


Ryfka
 Share

Recommended Posts

I znów te nieprzyjemne sny. Czy to się skończy? Dziś śniło mi się, że jestem w mieszkaniu, na ostatnim piętrze w bloku, gdzie mieszkanie jest nadbudówką i okna wychodzą tak, że widać dach i jego krawędź. Jestem w jednym z pokojów, z okien którego widać dach. W jednym oknie są kraty, w drugim nie ma, ale jest ono malutkie. Nagle widzę, że po dachu chodzi mały, może 3-4-letni chłopczyk. Włosy ma jaśniutkie jak Aniołek. Patrzę co robi i myślę, że przyszedł się tylko pobawić, tak jak robią to inne dzieci. Jednak nie. On nagle biegnie, w biegu ściąga koszulkę, staje na krawędzi dachu i, ułamek sekundy stoi (ja nie mogę wyjść, bo kraty, bo małe okno, bo nie wiem, czy jak wyjdę to on nie skoczy) po czym skacze w dół. Odbija się na krawędzi, jakby wskakiwał do basenu z wodą. Jednak tak nie jest. Ląduje na ziemi. Popełnia samobójstwo. Po chwili pojawiają się u mnie policjanci. Jeden z psem (pięknym wilczurem), pytają jak to się stało, czy to ja przypadkiem nie byłam sprawcą tego zdarzenia. Jestem oburzona, że pada takie stwierdzenie. Zaraz potem streszczam co się stało.

Męczą mnie te mroczne sny. Bez końca ktoś umiera, czegoś się boję, mam poczucie winy.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...