Jump to content

Seks z prawie nieznajomym


szarczycha
 Share

Recommended Posts

Witam,

 

dziś w nocy śniłam wyraźniej i dłużej niż zwykle. Aby ułatwić interpretację powinnam chyba nakreślić swoją sytuację życiową. Tak więc, jestem na pierwszym roku studiów, wyjechałam na nie z mojej mieściny do Krakowa. Mam kochającego chłopaka, którego ja także bardzo kocham, lecz wczoraj przed zaśnięciem odbyliśmy niemiłą rozmowę przez skype'a(dodam, że mój chłopak jest teraz w rodzinnym mieście, a ja już wróciłam do Krakowa). Inną istotną rzeczą może być to, że bardzo pragnę dziecka, już teraz odczuwam silnie instynkt macierzyński. Myślę, że te informacje wystarczą, by dobrze i w miarę dokładnie dokonać interpretacji, o co bardzo proszę :)

 

Zaczęło się od tego, że razem z moją współlokatorką wyszłyśmy wieczorem na przystanek pod naszym blokiem, bo planowałyśmy się trochę zabawić. Na tym przystanku z daleka zobaczyłam dwóch facetów. Kiedy podeszłyśmy bliżej oni poznali mnie, podeszli, a ja wtedy przypomniałam sobie, że ich już kiedyś poznałam. Pierwszy z nich to wysoki brunet, którego poznałam na imprezie u koleżanki K., która odbywała się 1 października, więc szmat czasu temu. Drugi to łysiejący blondyn, były chłopak K., którego poznałam na sylwestra. Jednak od razu zainteresowałam się brunetem, zaczęliśmy rozmawiać, wspominać imprezę, na której się poznaliśmy i wymieniać co u nas się działo od tego czasu. W moim śnie był wyidealizowany, w rzeczywistości wygląda troszkę inaczej. We czwórkę wsiedliśmy do tramwaju, ale zajęliśmy miejsca oddalone od siebie - ja z brunetem usiadłam przy końcu, a reszta bliżej drzwi. W momencie jak zaczęliśmy znów gadać, poczułam że się zako****ę. Niedługo później już się całowaliśmy, nadal jadąc tramwajem. Bardzo uważaliśmy, żeby osoby, które były z nami tego nie zauważyły. W tym momencie spostrzegłam, że moja współlokatorka "zamieniła się" w moją, niezbyt przeze mnie lubianą koleżankę z roku, a były chłopak K. - we współlokatora mojego chłopaka. Postanowiliśmy wysiąść z tramwaju, rzuciliśmy naszym towarzyszom krótkie "cześć" i wysiedliśmy na krakowskim przystanku Dworzec Główny. Momentalnie znów zaczęliśmy się całować, popchnęłam go, tak by oparł się o mur i zaczęliśmy wymieniać coraz to gorętsze pocałunki. Następnym kadrem z tego snu jest widok obojga nas, nagich, kochających się na chodniku, koło przystanku. Byłam na górze. Kochaliśmy się coraz namiętniej, aż on skończył - we mnie, bez zabezpieczenia. Przestraszyłam się, pisnęłam, bo w mojej obecnej sytuacji nie mogę pozwolić sobie na zajście w ciążę, choć mój instynkt macierzyński już dawno się obudził. Postanowiłam jednak nie panikować i iść na drugi dzień do lekarza po środek "po". Póki co, przenieśliśmy się do hotelu. On był jakby nieobecny, chciałam go wyrwać z tych rozmyślań i kusząco przeszłam przed nim nago, mówiąc, żeby przyszedł za chwilę do łazienki - weźmiemy kąpiel. Siedziałam w łazience już chwilę, lejąc masy wody, a on nie przychodził. Postanowiłam ubrać się i wyjść, by sprawdzić czy wszystko ok. Wtedy, za sprawą magii snu, znalazłam się w moim domu rodzinnym, a konkretniej w kuchni. Przez okno ujrzałam wielkie zaspy śniegu i zaśnieżoną drogę. Na drodze leżał on - mój prawie nieznajomy, w samej bieliźnie, martwy. Zamarzł. Osłupiałam. Wtedy drogą zaczęła iść moja rodzina - mama, tato, mały siostrzeniec. Zobaczyli martwe ciało, zajęli się nim. Mama przyszła do mnie, pytając o co chodzi, a ja powzięłam w duchu zamierzenie, że urodzę dziecko, które wcześniej razem spłodziliśmy. Czułam się winna, że to przez tą niechcianą ciążę mój prawie nieznajomy wybrał śmierć na mrozie.

 

 

Sen jest trochę zagmatwany, jak to sen, ale mam nadzieję, że komuś uda się go zinterpretować. Moje zwykłe sny są mniej barwne, nie pamiętam ich w całości i z takimi szczegółami, dlatego ten dzisiejszy bardzo mnie zaintrygował. Poza tym, znaczenie tego snu może być dla mnie bardzo ciekawe. Tak więc - bardzo proszę o interpretację :)

Link to comment
Share on other sites

Guest wormars

Mam nadzieje ze to byl tylko sen;) Interpretacja jest dosc prosta, kochasz swojego faceta , ale szukasz wrazen urozmaicen w zwiazku z powodu monotoni ktora sie wdziera w zwiazek. Musicie usiasc razem i na nowo znalezc to cos co dawalo wam dreszczyk emocji w zwiazku, wrocic do tego co bylo piekne na poczatku. Dziecko nie jest rozwiazaniem monotoni i problemu ktory jest miedzy wami. pozdr

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...