nilfaa5 Napisano 3 Maja 2011 Napisano 3 Maja 2011 Miałam bardzo dziwny sen. Śniło mi się, że szukam grobu dziadków. I za chiny nie mogłam go znaleźć. Potem biegłam wielkim miastem, chyba po moście. Wysokim, nad wodą. I wtedy śniło mi się, że się budzę. W moim własnym pokoju. Siadam na łóżku, dookoła jest czerwono-pomarańczowa mgła. Przed moim łóżkiem są trzy postacie. Dwie z brzegu to czarni kosiarze (śmierci). Pełnią rolę strażników. Po środku siedzi, gruba, zgarbiona o pofałdowanej skórze osoba. Jakiś potwór. Tylko oczy wydawały się ludzkie. Ale tylko trochę. Przez cały czas zachowywałam spokój. Usiadłam tuż przed poczwarą, nachyliłam się nad nią, spojrzałam głęboko w oczy i powiedziałam - Nie boję się ciebie. - W tym momencie się obudziłam. Odczuwałam po tym taki spokój, jakiego chyba nigdy. Po chwili bez problemu, spokojnie zasnęłam. Cytuj
Pit Napisano 4 Maja 2011 Napisano 4 Maja 2011 Widzisz nilfoo ,twoje sny ,to jak taki osobisty psychoterapeuta,w którym pokonywanie wyobrażeń i symboli ,dzieje się naprawdę w tobie. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.