Jump to content

nataliaaaa21
 Share

Recommended Posts

Ostatnio snia mi sie dziwne sny...

1. Przedwczoraj snil mi sie moj chlopak (mozna powiedziec, ze juz byly, nie mieszka w Polsce, a miedzy nami nie najlepiej sie ukladalo ostatnimi czasy..)

Wracajac, snil mi sie na lozku z innym mezczyzna jak uprawiali sex, tylko tyle z tego pamietam.

2. Dzis snilo mi sie,ze bylam na jakims fesynie z kolega, on zaprosil do naszego stolika jakiegos swojego kolege. Moj znajomy poszedl po piwo, a ja zostalam z nowo poznanym mezczyzna, po chwili zaczelismy sie o cos klocic, on w zlosci wyciagnal noz i ranil mnie kolo ucha, w strone szyi... Pamietam,ze krew leciala mi z rany, w okol bylo duzo ludzi i sie obudzilam.

Bardzo prosze o interpretacje snow, z gory dziekuje . Pozdrawiam

Edited by nataliaaaa21
Link to comment
Share on other sites

Nie wiem co o tym wszystkim sadzic... Rzadko miewam sny, a teraz trzy noce pod rzad snia mi sie dziwne rzeczy, za kadym razem cos innego. Dzis tzn. wczorajszej nocy snilo mi sie ,ze jestem w malej miejscowosci, w tej miejscowosci jest duzy sklep, supermarket, ja w nim jestem, jest troche obcych ludzi, sprzedawczyni... Robie zakupy, pamietam , ze kupowalam jakas wedline, chyba szynke, tak to byla szynka , sprzedawczyni dala mi ja dwa razy , tzn ja mialam w koszyku jedna(pokrojona w plasterki, owinieta folia spozywcza) , ale ona dala mi jeszcze jedna i kazala zaplacic za dwie. Zwrocilam jej uwage,ze za to nie zaplace, zaczelysmy sie klocic, nie zapalcilam i wyszlam z tego sklepu.

Po raz kolejny sni mi sie ,ze sie z kims kloce... Nie wiem jak powiazac te wszystkie sny, w pierwszym snil mi sie moj byly chlopak, ale nie bylo zadnej klotni, a kolejne dwa sa jakby ze soba powiazane, klotnie z nieznajomymi osobami... Bardzo, bardzo prosze o interpretacje moich snow.

Prosze...

Edited by nataliaaaa21
Link to comment
Share on other sites

ja również proszę o interpretacje snu, śnił mi się pewien chłopak, jest on moim hm bardzo dobrym kolegą, mam do niego zaufanie, dogadujemy sie bardzo dobrze, mogłoby być coś z tego więcej, aczkolwiek nikt z nas nie jest pewny czy tego naprawdę chce, i w całym śnie cały czas się śmialiśmy, ten śmiech właśnie był taki charakterystyczny,szczery, bardzo dobrze sie ze soba czuliśmy, przytulaliśmy się, jakieś łaskotanie, dodam że bardzo dawno się nie widzieliśmy. czy należy to odczytywać na opak? proszę o pomoc

Link to comment
Share on other sites

Witaj nataliaaaa21,

 

Nie potrafię odnieść się do Twojego pierwszego snu. Nie wiem jak odebrałaś widok swojego (byłego) chłopaka z innym mężczyzną i szkoda, że nie pamiętasz, co się jeszcze wydarzyło.

 

Pozostałe dwa sny, tak jak napisałaś, są ze sobą powiazane. Zapowiadają przykrości, nieporozumienia i sprzeczki/waśnie domowe oraz rozczarowanie. Uważaj na swoje zdrowie. Mogą się z nim wiązać wydatki.

W drugi śnie jest też zapowiedź nieco szczęśliwszych wydarzeń/zysków i powodzenia, które nastąpią po wcześniejszych zmartwieniach.

 

A tak na marginesie, czy wszystkie sprawy są tak istotne, żeby tracić energię na spory o nie?

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Witaj kasia525,

 

Nie staraj się na siłę tłumaczyć snów. Sny są czasem wyrazem naszych uczuć i emocji.

Nie ma powodu, dla którego miałabyś wprowadzać niepokój do waszej znajomości. Jeżeli się z Nim dobrze czujesz i czujesz, że On też ma podobne odniesienie do Ciebie, to nie szukaj przeszkód.

Poza tym niezależnie od tego czy mówisz o nim "chłopak", czy "kumpel" zawsze jest przyjemnie mieć przy sobie kogoś, z kim można przyjemnie porozmawiać i wiedzieć, że On też chce z Tobą rozmawiać.

Jeśli ma z tego wyjść coś więcej, to wyjdzie, na spokojnie, ot tak, samo.

 

Być może niedługo wybierzesz się na jakąś wycieczkę w miłym towarzystwie?

 

Staraj się nie myśleć schematami, zaufaj uczuciom, temu co mówi dusza.

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • renata2308
      By renata2308
      Śnił mi się męszczyzna, którego nigdy w życiu nie widziałam... bardzo wysoki, blond włosy, czerwone spodnie sztruksowe i czarna skóra... potrafię zapamiętać z jednej nocy kilka snów więc pamiętam że pierwszej nocy wkradł mi się do 4 snów... prosił mnie bym się go nie bała i żebym mu zaufała... pomimo tego że go nie znałam czułam się przy nim bardzo bezpiecznie...przyśnił mi się kolejny raz po dwóch dniach... szłam ze znajomymi i zauważyłam że na mnie czeka... podeszłam do niego i powiedział mi że nie możemy być razem choć czułam że nie było mu łatwo to wyznać... wkradł się tej samej nocy do drugiego snu i obserwował moje zachowanie... poprosiłam go żeby mnie chociaż przytulił ostatni raz... przez kolejne 3 tyg nie pamiętam żadnych snów... tak jak bym miała jakąś blokadę...
    • Biurowy
      By Biurowy
      Byłem jakby u siebie, ale pokój był zupełnie inny, wysoki sufit i prawie bez mebli, było jedynie łóżko i półka na książki. Pokój jakby był przeznaczony do remontu, malowania. Gdzieś pojawiła się postać niskiego człowieka, prawie jak hobbita, to był diabeł, nie bałem się go zupełnie. Chciał mnie przestraszyc w jakis sposób, ale nie bałem sie go, odczułem nawet w jakis sposób przyjazne podejście do niego. Ja go widziałem ale poza mną nikt inny. Rozmawiałem z moim tatą, a szatan ciągle mnie rozpraszał mówiąc coś w tym samym czasie, zagłuszając moje myśli i słowa. W jakiś sposób panowałem nad diabłem, nie pozwalałem mu źle się zachowywać, traktowałem go jak kolegę, bez lęku. Nie mogłem odgonić go w imię Jezusa, bo powiedział, że zajmuję się tarotem i odmawia mi takiego prawa. Sytuacja przenosi się na klatke schodową w bloku z cegły. Diabeł stał na "balkoniku klatki" bawił się pająkiem spuszczając go na sieci w dół i w górę za plecami mojego taty, który tam stał (był chyba tez mniejszy pająk tam). Pająk był duży i niejadowitym, jak tarantula. Nie wzbudzało to we mnie lęku, dodatkowo było parę innych małych pająków. Spuszczał je na klatce schodowej na pojedynczej pajęczynie, a ja kazałem mu przestać i przestawał. Obecność diabła mi nie przeszkadzała, nawet traktowałem go jak kolegę, którego tylko ja widzę. Chociaż wiedziałem, że bardzo trudno go będzie upilnować, mi nie przeszkadzał bo nie czułem żeby mógł mieć władzę nade mną, wręcz przeciwnie to ja miałem nad nim w pewien sposób.
       
      Jak to rozumieć?
    • Purple90
      By Purple90
      Śniło mi się, że całowałem się z dziewczyną dużo młodszą od siebie, którą widziałem już kiedyś we śnie, dawno temu.
       
      Powiedziała mi, że seks popsuje to co między nami jest.
       
       
      Co znaczy ten sen?
    • mikisz
      By mikisz
      Witajcie, miałem dzisiaj dwa dziwne sny i nie wiem za bardzo jak je rozumieć. Po obudzeniu aż do teraz (a to już przeszło z 3 godziny) czuję lekki niepokój, takie zdezorientowanie.
       
      Pierwszy sen był prosty, widziałem dosyć intymną scenę ze mną i murzynką o imieniu Naomi w roli głównej, na wszystkim przyłapała mnie siostra która była zła, że zdradzam swoją dziewczynę. Zakrywałem Naomi pościelą, i tak właściwie nic wielkiego się nie wydarzyło później - po obudzeniu jednak byłem strasznie zdezorientowany, ale ciężko powiedzieć, żeby ten sen mi się nie podobał. W drugim śnie (tej samej nocy, zaraz po tym pierwszym) widziałem film z dziewczyną która prawdopodobnie chodzi do mnie do szkoły (często ją widuję w tych godzinach obok szkoły, ale to spora szkoła i pewności nie mam, nie mogę jej też znaleźć) - najprościej opisałbym to jako idealne love story, widziałem ją (i głównie tylko ją) w różnych sytuacjach, czułem mocny pociąg do niej oraz miałem świadomość zdrady, bardzo przytłaczającą świadomość.
       
      Wiem, że sen raczej nie sugeruje, że zdradzę swoją dziewczynę, ale spodziewam się czegoś złego (takie mam odczucia).
       
      Wielkie dzięki za pomoc
    • Tolerate
      By Tolerate
      Witam, tej nocy śniło mi się coś takiego:
       
      Byłam w mojej starej szkole (podstawówce) w długim korytarzu. Razem ze mną były tam osoby z mojej klasy z liceum. Wszyscy szykowali się do wycieczki. Pamiętam, że miałam żółty plecak, ale od "strony pleców" był czarny. Jako, że stałam na samym końcu, to zobaczyłam, że przyłączyła się do nas jakaś inna grupa, chyba z jakiejś innej szkoły. Wsiedliśmy wszyscy do autobusu.
      Po jakimś czasie zatrzymaliśmy się na przerwę, żeby kupić jedzenie. Weszliśmy do jakiegoś supermarketu. Budynek sklepu był dwukondygnacyjny, były tam trzy ruchome schody. Pierwsze prowadziły na parter, drugie i trzecie na pierwsze piętro. Wszyscy z mojej wycieczkowej grupy użyli tych drugich, a ja weszłam na trzecie. Kiedy się zbliżałam do góry, zobaczyłam, że zaraz za schodami była ogromna sterta warzyw (były na ziemi, tworzyły taką jakby niską ścianę, która sięgała mi do kroku). Kiedy dojechałam schodami na górę, próbowałam przejść ponad tymi warzywami, ale mi się nie udało. Chyba zaczepiłam o któreś nogą i sterta się rozwaliła. Spojrzałam w lewo i zobaczyłam ochroniarza. Powiedział: "Posprzątaj to, jak nie chcesz mieć rozprawy w sądzie." Nic nie odpowiedziałam, nie posprzątałam, powoli kierowałam się do wyjścia, ale ochroniarz cały czas szedł za mną. W końcu się go spytałam:
      - Ma pan dobrego prawnika?
      - Tak.
      - Jak bardzo dobrego?
      - Bardzo dobrego.
      Zobaczyłam drzwi, wyszłam przez nie. Ochroniarz stanął w progu. Zatrzymałam się, odwróciłam i powiedziałam: "Ja mam lepszego. Siebie.". Poszłam w kierunku mojej grupy.
      Znowu zatrzymaliśmy się na jedzenie, tym razem weszliśmy do jakiejś restauracji. Był w niej korytarz (bardzo podobny do tego, który był na początku, w szkole), na jego końcu były schody, które prowadziły do sali. Szłam tym korytarzem, znowu byłam na końcu i usłyszałam jakiś głuchy hałas. Odwróciłam się i zobaczyłam, że drzwi od restauracji same się zamykały. Instynktownie pobiegłam w ich kierunku, ale zdążyły się zatrzasnąć. Nikt z mojej grupy tego nie zauważył, ja stałam i nie wiedziałam, co zrobić. Podszedł do mnie jakiś mężczyzna (chyba pracował w tej restauracji), uśmiechnął się, wziął mnie za rękę i zaprowadził do schodów.
×
×
  • Create New...