Jump to content

Góry, śnieg i lód, tunel, pajęczyna.?


Kuroi Neko
 Share

Recommended Posts

Miałam dziś dziwny sen. Cały czas się w nim gdzieś śpieszyłam. Ogólnie akcja działa się dość szybko. Po górach nie szłam, tylko tak w szybko szłam, może nawet biegłam w takim pośpiechu....

Śniło mi sie, ze przyjechałam do mojego rodzinnego miasta. Przez kilka chwil akcja toczyła sie bardzo szybko, pamiętam tylko takie mignięcia, że spotkałam się tam z moja przyjaciółką i dawnym kumplem. I potem akcja przeniosła się w góry ;/ Tzn ich już nie było, sama chodziłam po górach.

Najgorsze, ze cały czas szłam w kółko tą samą trasą, cały czas niby było to samo, a jednak za każdym razem zmieniał się jakiś szczegół. A więc szłam po tych górach. Było straaasznie dużo śniegu zmieszanego z lodem. Mniej więcej do ud ! O.O Wieje wiatr i wgl tym śniegiem zamiata, a ja chodziłam tam w krótkich spodenkach i bluzce z krótkim rękawkiem, ale nie było mi zimno. I wyjęłam nie wiem skąd mapę i spojrzałam gdzie jestem. Była takiego morelowego koloru, bez żadnych szczegółów tylko 2 miejsca były zaznaczone i wyszło, ze jestem między Giewontem a Śnieżką ;/ No i poszłam dalej, skręciłam w jakiś teren gdzie było dużo kosodrzewiny i tam był jakiś taki tunel zrobiony z ziemi. I ten tunel był taki dość duży i wejście do niego było 'zamknięte' pajęczyną. Za każdym razem czymś rzucałam, patykiem, kamykiem i zawsze ona się przerywała, szybko wchodziłam w ten tunel i juz nie widziałam jak tam jechałam tylko nagle znowu byłam przed tym miejscem gdzie wcześniej wyciągałam tą mapę. We śnie miałam świadomość, że wiele razy przechodziłam tą trasę tak samo, w kółko i w kółko, ale w sumie to nie pamiętam tego.

Drugi raz jak pamiętam jak szłam to było tak, że doszłam przed moment gdzie w tej pierwszej trasie wyciągałam tą mapę. I tym razem nie było aż tak dużo śniegu. Było raczej płytka powłoka lodu ze śniegiem, a góra była bardzo stroma. Szłam po niej na krawędziach butów. No i ten wiatr znowu wiał i tak zamiatał tym lodem i śniegiem. I zeszłam z tej takiej stromizny. Znowu skręciłam w tą kosodrzewinę i znowu ten tunel i rzuciłam czymś w pajęczynę, weszłam do tunelu i znowu nie widziałam jak jadę tylko byłam znowu już na górze, w kolejnej trasie.

Trzecia trasa była najgorsza, ale najlepiej ją pamiętam. Wszystko podobne. Znowu góra stroma i ten wiatr i wgl i ide w tą kosodrzewinę znowu i chcę czymś rzucić w tą pajęczynę, ale nie mam nic pod ręką. Szukam czegoś koło siebie. Rzucam jakimś małym kawałkiem patyka, bo tylko takie były, ale nic to nie daje, już trochę bardziej nerwowo znowu rzucam kolejnym kawałkiem i znowu nic, rzucam kamykiem a ta pajęczyna nadal jest na wejściu do tego tunelu ! I na tym się skończył sen chyba że nie weszłam trzeci raz do tego tunelu, bo nie mogłam tej pajęczyny zniszczyć. Obudziłam się.

Potem jak na chwilę znowu przysnęłam to śniła mi się jakby kontynuacja tego snu, że już był zmierzch i ja dop schodziłam z tych gór, co dziwne od razu do klatki w której mieszkam zawsze jak tam jade to tego miasta i znowu tam jest ta moja przyjaciółka i wgl.

O co może chodzić w tym śnie? Dawno mi sie nic nie śniło, więc tym bardziej wydaje mi się, że to coś może oznaczać.? Przepraszam, ze to takie długie i baaardzo proszę o interpretację.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...