Jump to content

Samobójstwo- moje własne. Zerwanie z dziewczyną.


trueno2
 Share

Recommended Posts

Witam serdecznie.

 

Mój pierwszy post na forum :).

 

Może opowiem po kurce co mi się dzisiaj śniło. Mianowicie miałem sen, że zrywam ze swoją własną dziewczyną, telefonicznie oznajmuję jej, że z Nami koniec, nie chce jej i siebie dalej męczyć itp., poczym oddalam się gdzieś w jakieś miejsce i próbuję popełnić samobójstwo, cały czas powtarzając sobie w myślach, co ja najlepszego zrobiłem, nie poradzę sobie bez mojej dziewczyny, którą bardzo kocham.

 

Była to próba samobójstwa, nieudana, jednak z tego co pamiętam w śnie byłem bardzo zdesperowany, po prostu chciałem tego dokonać, chciałem odebrać sobie życie.

 

Dodam jeszcze, nie wiem czy ma to jakiś związek, że moja koleżanka wczoraj właśnie straciła życie... została śmiertlenie potrącona przez samochód...

 

Z góry dziękuję za interpretację mojego snu. Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • maryginger
      By maryginger
      Nie pamiętam, jak dokładnie mój sen się zaczął, lecz pamiętam, iż byłam w domu - w salonie. Dowiedziałam się o zdradzie bliskich (rodziców, sióstr) - tak naprawdę oni chcieli tylko mojej śmierci. Śmiali się szyderczo ze mnie. Chcieli mnie zabić, lecz ja do tego nie chciałam dopuścić i sama w zasadzie przecięłam się - dość szybko umarłam. Stałam się duchem, zdając sobie z tego sprawę. Początkowo widziałam dziwnie - ich twarze były trochę, jakby prześwietlone w negatywie. Mimo, iż byłam duchem - bałam się ich, uciekałam do innych pokojów. Ciągle, w podróżach do innych pokojów, widziałam dębowe drzwi - aczkolwiek faktycznie takich nie ma w moim domu, a pokoje które później widziałam też nie były z niego (nie znałam ich w rzeczywistości, a rzekomo odzwierciedlały mój dom). Końcową częścią tego snu, jaką pamiętam, było to, że jako duch starałam się lecieć na zewnątrz, lecz miałam problemy z lataniem.
      W drugiej części snu, pamiętam, iż znalazłam się na ulicy. Był tam mężczyzna, który podawał się za Chrystusa - i ja, wraz z grupką innych osób, uwierzyłam, iż nim jest. Nawet sobie żartował. Aczkolwiek, później okazało się, że to był happening grupy religijnej. W międzyczasie, akcja z tej ulicy przeniosła się na moje podwórze (ale w śnie nic się nie zmieniło) i stał się wieczór, a ja siedziałam nieopodal osób ze szkoły. Zwróciły się one w moją stronę i zaczęły śmiać się z mojego koca, którym byłam okryta, że był brudny. Zdenerwowałam się i wzięłam jednego z chłopaków (mam wrażenie, że go znam, lecz ręki sobie uciąć nie dam), zaciągnęłam ze sobą do domu i popchnęłam na ścianę w kuchni. Zrobiłam mu awanturę, a później jak on miał pretensje, wykrzyczałam mu, że to wina tego, że mam problemy natury psychicznej. Załamałam się tym wyśmianiem i zdecydowałam, że wezmę coś do cięcia się i popełnię samobójstwo w jakimś ustronnym miejscu (chciałam chyba na cmentarzu). Kiedy szykowałam się w pokoju do tego odejścia (szukałam tego narzędzia do zabicia się), przyszła do mnie siostra i starała się, jakby mnie odwieść, lecz nie mówiła tego wprost. Powiedziała też, iż mama rozmawiała z tym chłopakiem i on mnie rzekomo przeprosił, a ona mu oddała złotą bransoletkę, gdyż myślała że to jego (która w rzeczywistości wygląda, jak większa wersja pierścienia z LOTR i bardzo ją lubię) - a ja na to, że to była moja bransoletka. W każdym razie wyszłam z domu, aby dojść na cmentarz i już wyraźnie się ściemniało - myślę, że można powiedzieć, że to był zmierzch. Założyłam też strój Spider-Mana (?) i później ten strój sam walczył ze swoim antagonizmem. Nie wiem, czy ten element był ważny, lecz chwilę później znów tam szłam, lecz chyba nie sama i zatrzymał mnie pewien mężczyzna, który był moim przeciwnikiem, lecz nie bardzo pamiętam, czego ode mnie chciał (być może to było ludzkie uosobienie tego Venoma). W każdym razie, zabrał mnie i jeszcze kogoś (chyba dwie osoby) na jakąś kolację, gdzie był kompot i makaron, lecz ja uciekłam stamtąd - tyle, że nie pamiętam, czy dlatego, że przed nim, czy dlatego, że chciałam dopełnić swoje postanowienie.
      Wypisałam wszystko co pamiętam, gdyż kiedyś czytałam, że każdy element w śnie ma znaczenie. Wydaje mi się, wręcz czuję to, że ten sen ma bardzo duże znaczenie dla mnie i to czego dowiedziałam się z poszczególnych pojęć w sennikach - mi nie wystarcza. Bardzo bym była wdzięczna za interpretację!
    • anusiak90
      By anusiak90
      Witam, proszę o pomoc, śnił mi się mężczyzna, nie widziałam twarzy, jedynie kolor włosów, były ciemne. W śnie stoi na środku pustego pokoju przodem do mnie strzelał sobie w głowę, a ja nic nie robiłam, po prostu stałam i patrzyłam. Sen śnił mi się dzisiaj kilka razy bo za każdym razem się budziłam.
      Nie potrafię zrozumieć dlaczego mi się coś takiego przyśniło.
      Pros o pomoc w interpretacji. Jestem zaniepokojona
    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Witam.
      Ostatnio śniło mi się, ze wracałam nie wiem skąd pociągiem razem z przyjaciółką. Wysiadłyśmy, a jego stacja była w dużym centrum handlowym, ja miałam jedynie swoją podręczną torbę, a moja przyjaciółka walizkę na kółkach. Schodziłyśmy ruchomymi schodami w dół (bo stacja była na najwyższym piętrze), żeby z tego centrum wyjść.
      No i tak idąc między piętrami, mówię do tej przyjaciółki, że przydałoby się znaleźć jakąś pracę w końcu (w rzeczywistości padł taki pomysł żebyśmy razem poszukały pracy). No i ja się jej pytam "Jakie Ty masz doświadczenie w ogóle co? Jaka była Twoja ostatnia praca? Z takim trochę wyrzutem w sumie to mówiłam. A ona mi na to "No wiesz... w sumie to ja Ci się bałam wcześniej przyznać, ale ja to ostatnio po prostu byłam.. prostytutką". Ja się wściekłam, byłam oburzona. Zaczęłam na nią krzyczeć, że jak mogła mi nie powiedzieć czegoś takiego, przyśpieszyłam kroku, stwierdziłam, że wracam do domu sama. Przechodziłyśmy już przez pętlę autobusową i parking, kierowałam się do tramwaju, a ona za mną biegła z tą walizką i mówiła "No, przepraszam, ale proszę Cię nie zostawiaj mnie tak". Ja tak sobie w głowie myślałam, że w sumie to jak ona pracuje czy pracowała nie wpływało przecież na nasza relację i na to jakim ona jest człowiekiem, więc nie powinno mieć to wpływu na naszą przyjaźń. Ale z drugiej strony byłam na nią taka wściekła za to, że mi nie powiedziała, że na głos przy ludziach wykrzyczałam do niej "Zostaw mnie, nie chce mieć przyjaciółki kur*y!" i szłam dalej.
       
      I na tym sen się zakończył, bo się obudziłam. To wszystko było takie realne, te emocje tak silne..., że jeszcze rano jak się obudziłam byłam na nią zła i rozdrażniona :/ Mimo że wiedziałam, że to tylko sen.. Co ten sen może oznaczać?
    • greenheels
      By greenheels
      Na początku mojego snu byłam w kinie z moim chłopakiem i przyjaciółką, następnie udałam się z nim do niego do domu i po jakimś czasie on wziął sobie piwo, więc ja poszłam też sobie wziąć, a mój chłopak zaczął mieć do mnie pretensje, że ja oczywiście wzięłam piwo sobie, a o jego mamie nie pomyślałam, nawet nie spytałam, na co mu odpowiedziałam też już podniesionym tonem, że mama nic nie mówiła, a poza tym myślałam, że gdzieś będzie jechać autem, a on też o nikim nie pomyślał. I wkurzona powiedziałam, że mam dość i pakuję się i idę. Po drodze wróciłam do tego kina po jakieś rzeczy, gdzie spotkałam kolegę z pracy z narzeczoną ganiających się. A ja miałam iść na juwenalia się zabawić. Po chwili na tych juwenaliach zła chciałam wyjść i przeciskałam się pomiędzy ludźmi na trawniku w kierunku wyjścia, aż nagle zobaczyłam, że jeden odpala race, która poleciała w moja stronę, odbiłam ją ręką i spadła na ziemię, zaczeła palić mi się ręka, a raca jeszcze wystrzeliła w moje nogi więc rzuciłam się na ziemię próbując się ugasić, dmuchałam na ręce kopałam nogami. Przybieglo jakiś dwóch nauczycieli opiekunów jeden ksiądz-ratownik i własnie ten ksiądz, kazał mi leżeć spokojnie, bo rozniecam ogień, więc zaczęłam się drzeć, że się pale i niech mnie gaszą, a on czekał na jakąś pomoc więc nie wiem jak przerzuciłam się na tej ziemi próbując uciec od palącej trawy ksiądz stwierdził, że chyba nie chcę życ, i kazał być spokojną i oddychać, a ja już się położyłam i zaczęłam zasypiać, i w tym momencie się obudziłam.
    • eem
      By eem
      Witam.
      Jestem nowym użytkownikiem i jeszcze nie wiem co i jak.
       
      Dzisiaj śniło mi się ,że z pobliskiego przedszkola uciekło dziecko,chciałam je "oddać" matce,jednak nie mogłam chodzić,było mi bardzo ciężko.Drugi sen to kłótnia z ojcem.Nie pamiętam o co ,ale pamiętam że bardzo na siebie krzyczeliśmy.Natomiast mojemu ojcu śniło się że prowadził mnie do ołtarza.Mam dzisiaj bardzo złe przeczucia.Nie wychodzę z domu.Pomóżcie!
       
       
      Pozdrawiam Wszystkich.
      Agata
×
×
  • Create New...