Jump to content

Kurcząca się droga beż wyjścia


hagind
 Share

Recommended Posts

Witam. Dziś miałem straszny sen, śniło mi się, że byłem w szkole i jak wyszedłem na chwilę gdzieś na boisko szkolne, po czym wróciłem na lekcje po dzwonku kończącym przerwę, podeszła do mnie wychowawczyni i powiedziała mi, ze mam zadzwonić do jakiegoś centrum dziecka (w moim śnie była to jakaś policja dla nie pełnoletnich), a ja zamiast zadzwonić postanowiłem, że tam pójdę. wyszedłem z 2 znajomych, na początku szliśmy przez miasto, a potem weszliśmy do budynku, szliśmy w nim bardzo długo ciągle, były jakieś zakręty w końcu droga w górę i szliśmy krętymi schodami do góry. Po jakimś czasie kierowania się do przodu drogą, zauważyłem, że droga się zwęża ale szliśmy dalej w końcu zwężyła się tak, że ledwo się mieściłem na kolanach i prawie musiałem się kłaść wtedy zorientowałem się, że jest coś nie tak, podniosłem głowę do góry i okazało się, że on koćczyła się jeszcze gdzieś 10m na de mną i, że kurczy się coraz bardziej i dalej nie dojdziemy i trzeba wracać, po czym nagle spanikowałem bo zaczynało mi brakować snu, a droga powrotna była przed nami bardzo długa. Powolne wpadanie w histerię przerwał mi telefon komórkowy i się obudziłem. Prosił bym o interpretację tego snu, ponieważ w senniku nic nie znalazłem na ten temat. Z góry dziękuje

Link to comment
Share on other sites

To chyba dość prosta sprawa - strach przed wpakowaniem się w sytuacje (życiowe) bez wyjścia, z jednoczesnym poczuciem, że odkręcanie takich sytuacji, wiąże się z męczeniem się, jest żmudne, a po drodze jeszcze komplikacje. Patrząc na początek tego snu - sytuację z nauczycielką i jej poleceniem, może chodzić o lęk przed wpakowaniem się w sytuacje bez wyjścia, gdy powierzane jest Ci przez kogoś jakieś odpowiedzialne zadanie, na dodatek fakt że problemy powstały gdy sam wybrałeś sposób jego realizowania, może mówić o lęku przed podejmowaniem inicjatywy w sytuacjach gdy jest Ci powierzane coś odpowiedzialnego. No ale, strach ma wielkie oczy a sen to jego iluzje ;)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • Kin Kokoro
      By Kin Kokoro
      Witam Was serdecznie.Na początku zaznaczam,że jestem nowym użytkownikiem forum i nigdy nie miałam do czynienia z ezoteryką.Co prawda,posiadałam w domu sennik,ale jakoś nie potrafię z niego korzystać.Więc dziś w nocy miałam dwa sny.Pierwszy-śniło mi się,że jestem na uczelni (która,nie była moją uczelnią) i wraz ze znajomymi chcemy wrócić do domu.Zauważamy więc samochód z lawetą,siadamy na nią i jedziemy w zupełnie przeciwnym kierunku niż mieszkam.Po pewnym czasie wyskakujemy z niej-a ja odczuwam pewien niepokój.Nie potrafię określić jego przyczyny.I stało się-przebudziłam się...Kiedy ponownie zasnęłam,znów śniło się się że wracam do domu-tym razem do domu rodzinnego,jadę pociągiem wraz z narzeczonym.Po kilku godzinach jazdy znów wyskakujemy z pociągu.Spotykamy po drodze człowieka,mówi nam że jesteśmy w Braniewie-czyli dokładnie po drugiej stronie polski,gdyż mieszkam w Przemyślu.I znów towarzyszył mi ten niepokój. Mogę prosić Was o pomoc w interpretacji tego snu?
    • pudukhepa
      By pudukhepa
      Śnił mi się las, przez który przebiegała ruchliwa szosa. Będąc w tym lesie zobaczyłam na szosie dwa małe zwierzątka. Z daleka wyglądały jak szczeniaki, więc podbiegłam do nich i próbowałam je przenieść w głąb lasu, z dala od drogi, po której jeździło bardzo dużo samochodów. Ale mając je już na rękach zdałam sobie sprawę z tego, że to małe niedźwiadki. Okazało się, że towarzyszyła im matka i chociaż z początku zachowywała się spokojnie, to gdy już odłożyłam niedźwiadki na ziemię, niedźwiedzica zaczęła mnie atakować - a ja próbowałam przed nią uciec. Generalnie nie była bardzo duża, gdy poruszała się na czterech łapach to była wielkości psa, ale mimo wszystko bardzo się jej bałam. A potem, pod koniec snu w tym lesie pojawił się drugi niedźwiedź - tym razem o wiele większy, potężniejszy, bardziej agresywny i do tego polarny. Nie mam zielonego pojęcia co może oznaczać niedźwiedź we śnie, czy ktoś mógłby mi pomóc?
      Pozdrawiam
    • salamina
      By salamina
      Dzisiejszej nocy miałam sen, który wywarł na mnie ogromne wrażenie. Czułam że odnosi się do tego co teraz przeżywam i odsłania pewną część mnie, którą usiłuję poznać. Sama dokonałam pewnej interpretacji, jednak nie mam doświadczenia i nie wiem czy w tym właśnie kontekście będzie ona spójna.
      Sen trwał długo, dotyczył codziennych sytuacji przedstawionych w abstrakcyjny sposób. Właściwy sen zaczął się gdy wyszłam na zewnątrz i zaczęłam iść miejską ulicą. Szłam i szłam, stwierdziłam że przyjemniej będzie jechać rowerem i już nim jechałam. Po drodze minęłam wilka w obroży, który wzbudził moją sympatię, próbowałam go zawołać, ale nie zwracał na mnie uwagi. Dlatego też pojechałam dalej. I dalej. Z czasem minęłam miasto i wjechałam do lasu, co prawda droga wciąż była asfaltowa, jednak z czasem zaczęło brakować na niej miejsca dla mnie i musiałam zjechać na boczną drogę, która biegła równolegle do tej, którą właśnie opuściłam. Jechałam wśród drzew, wciąż szukając jakiejś drogi zjazdowej, którą mogłabym dostać się z powrotem na główną drogę. Jednak ta się nie pojawiała, lub była zbyt błotnista by przejechac nią rowerem. Dlatego stwierdziłam, że pojadę dalej w głąb lasu. Jechałam i podziwiałam widoki, ponieważ dzień był piękny i słoneczny. W pewnym momencie zobaczyłam jezioro, droga którą jechałam nie kończyła się, tylko prowadziłą w głąb jeziora. Dla mnie jednak był to koniec drogi i już zabierałam się żeby obkręcić rower i wrócić tą samą drogą, gdy zauważyłam ile zwierząt znajduje się w tym jeziorze. Bobry, wydry z każdej strony w każdym wieku, nawet młode łapały pyszczkami wodę. I kiedy tak podziwiałam ten obraz i zdecydowałam się zostać usłyszałam złowrogie warczenie psa, był to duży, masywny, ciemny pies, rasy rottweiler, który doskoczył do mnie i chciał się na mnie rzucić. Ogromnie się przeraziłam, pomyślałam że ten pies zaraz mnie rozszarpie i nikt nigdy nie odnajdzie mojego ciała. W tym momencie się obudziłam.
      Jeśli do interpretacji pomoże opis mojej obecnej sytuacji, podzielę się tym prywatnie.
    • iwonawokal
      By iwonawokal
      Witam Dzisiejszej nocy przyśniły mi się 2 sny.
      1. Stoję przy jakiejś ulicy, piękna pogoda, jasno, rozmawiam z rodziną. W pewnym momencie, ni z tąd, ni z owąd przygotowuję się do ślubu. Pośpiech. Mam na sobie białą suknię i wybieram kwiaty dla ojca. Wiem, że muszę dać 2 wiązanki - jedną dla ojca, drugą dla matki. Stoimy przy drodze wraz z gośćmi. Dokładniej to przy ulicy, w mieście, przy parku- nadal jest piękna pogoda,wiosenna. Nie pamiętam jak wyglądał i kim był mój przyszły mąż. Odbywa się uroczystość zaślubin i idę do ojca wręczyć mi kwiaty. Bukiet przypomina trochę wiązankę pogrzebową, składa się z białych kwiatów. Przechodzę przez ulicę, przy pasach i wręczam ów bukiet, później się cofam na swoje miejsce.
      Wracam z rzekomego ślubu, chyba z rodzicami - nie wiem, ale bez męża. Boję się o auto,bo szwankuje. Jadę z górki, szosą, trochę jakbym jechała przez wieś, podobne tereny. Słyszę hasło "Uzdrowiciel". Mijam starszego mężczyznę, z siwą brodą, zadbanego, sympatycznego, bije od niego dobroć. Nie wiem czemu ale nie zabieram go ze sobą. Później go szukamy. Wiem, że był na ślubie. Trafiam do lasu, samochód mi siadł. Jest pięknie, czuć świeży zapach, jest ciepło i jasno. Nie wchodzę w głąb,mam szukać jego chatki,lecz znajduję prawdopodobnie pieniądze. Na końcu snu wychodzi, że tego poszukiwałam.
       
      2. Drugi sen był o wyjeździe do Niemiec. Nie wiem dlaczego się tam znalazłam, jaki był mój cel. Jadę autem, po drodze mijam policję, jest jakiś wypadek, przez chwilę stoję w korku. Nie jadę sama. Ta osoba każe mi ominąć ten zastój i jest to chyba mój ojciec. Podpowiada mi, żebym szybko gdzieś się ukryła,bo policja może mnie szukać,mimo że nic nie zrobiłam (chyba w sprawie tego wypadku). Wiem, że przez jakiś czas jestem śledzona. Zjeżdżam w jakieś uliczki. Jadę autem przez jakąś wieś. Jest jakby pochmurno, taka wieczorna pogoda,szarówka. Dojeżdżam do jakiegoś miasteczka, kieruję się do zajazdu, pubu. Jest tam swojsko, schludnie, dosyć przyjemny klimat. Spotykam tam księdza i policjanta. Wiem,że mam zważać na słowa,(ksiądz mi podpowiedział), ponieważ policjant będzie starał się mnie podejść. Posłuchałam go. Później żegnam się z wszsytkimi i wyruszam w drogę powrotną.
      Po drodze mijam jeszcze policję, muszę uważać. Trafiam znowuż na jakąś wieś, gdzie trwa jakaś impreza. Nie rozumiem języka. Ludzie się przyglądają, piją piwo, tańczą. Zostałam zaproszona do tańca, bawię się przez chwilę. Jestem zmęczona. Wracam do auta.
    • gosia67222
      By gosia67222
      Witam ! od pewnego czasu moja glowe zaprzatają różne dylematy, związane z etyka, z religią konkretnie wicca i buddyzm. nie wiedziałam gdzie wstawic ten post bo nie chodzi tutaj tylko o buddyzm , ale miedzy innymi. otóż zastanawia mnie fakt łączenia pewnych tradycji przypisanych jednej religii. czy ktos kto uprawia joge i jednoczesnie magie może nazawac sie joginem ? czy te dwie czynnosci gdzies tam nie zaprzeczaja sobie. czy można jednoczesnie praktykowac medytacje i jednoczesnie byc wiccaninem. a może poprostu pozostac z boku i połączyc te aspekty obu wiar , które nam pasuja np medytacje, joge i rytuały wicca? ale czy to nie jest z kolei pewna zniewaga? czy można wsłuchiwac sie w nauki buddystów i zaraz po tym przygotowywac sie do rytału? a wreszcie czy może tak byc , że po prostu w połączeniu te dziedziny nie zadziałaja, że łapiemy zbyt wiele i ostatecznie nie bedziemy miec nic. ostatecznie wicca powstała z wielu religi , i jest w pewnym stopniu podobna do buddyzmu. nie wieze w bogów wicca, jedyne co w tej religi mnie pociaga to czary. mysle ze to całkiem ludzki odruch(nie znaczy ze dobry), bo mozna miec cos łatwo i szybko( no i efektownie:)) i własnie to przeczy buddyzmie , który rezultaty osiąga ciężka praca. buddyzm jest piekny sam w sobie i bardzo mądry, wiele sie ucze z wykładów prowadzonych przez mnichów. co Wy o tym myslice ? czy sa to tylko głupie mrzonki poszukującego umysłu ? albo jestem skrajna ignorantką ? a moze powinnam stworzyc własna religie na własne potrzeby ?
×
×
  • Create New...