Jump to content

Ucieczka


nina219
 Share

Recommended Posts

Witam:) Pierwszy raz proszę o zinterpretowanie snu. Do tej pory robiłam to sama, przy pomocy sennika, ale teraz, kiedy problemy dwoją mi się i troją chciałabym prosić o pomoc kogoś bardziej zorientowanego w tym temacie:)

 

Przejdźmy do rzeczy:

Śniło mi się, że byłam w dziwnej małej wiosce. Nagle po wiosce rozniosła się wiadomość, że zaczyna się wojna. Ludzie wpadli w popłoch i zaczęli uciekać do schronu, następnie przyjechał pociąg, zrobiło się zamieszanie, przez chwile nie wiedziałam, co robić, po czym wpadł mi do głowy pomysł, żeby ukryć się w pobliskim lesie.

 

I w tym momencie wtrącę, że ten las już kiedyś mi się śnił, i co najlepsze, wówczas też się w nim ukrywałam!

 

Kiedy doszłyśmy do tego lasu okazało się, że tam już czeka mój Tata, który za pomocą podstępu załatwił nam miejsce w schronie dla żołnierzy armii, która miała nas zaatakować. Weszłyśmy na wielki plac, i czekałyśmy aż wokół nas zbiorą się ludzie w białych ubraniach (po tym wojska nieprzyjaciela miały poznać, że tej fortecy nie należy atakować).

 

 

Byłabym wdzięczna za "wyciągnięcie" jak najwięcej z mojego snu:) myślę, że coś ważnego jest w tym lesie. Jestem pewna, że dwa razy śnił mi się ten sam: drzewa były w nim daleko od siebie, były bardzo wysokie.

 

Pozdrawiam:)

Link to comment
Share on other sites

Witam, was serdecznie miewałem wcześniej sny jednak do tej pory nie po przebudzeniu nie balem się, a dziś właśnie odrazu postanowiłem poszukać informacji o moim śnie ponieważ się boję mam przeczucie że coś się stanie a mianowicie:

śniło mi się że gonił mnie mężczyzna chciał mnie złapać sen był wyjątkowo realistyczny byłem poz domem gdy poczułem obawę że coś się stanie wtedy dostrzegłem szpiegującego mnie mężczyznę myślałem dlaczego idzie za mną dlaczego szpieguje

Trwało to dłuższy czas jednak coś mi powiedziało że powinienem ociekać ponieważ szybko biegam rozgrzałem się podczas chodu i zacząłem ociekać ten mężczyzna biegł za mną biglem bardzo szybko znikł z horyzontu gdy już byłem prawie pewien że mu uciekłem on się pojawił i szczelił do mnie igła która wbiła mi sie wplecy wyciłem tą igłe ale nagle poczułem słabośc że sie przewróce ale mówiłem sobie że nie moge zasnac zebrałem wszystkie pozostałe siły uciekałem nadal on mnie doganiał wbiegłem do klatki w bloku poprosiłem młoda dziewzyne by mnie zabrała do domu że musze sie skryc że mnie gonią ona powiedzała że mmnie zabierze bo wie że musi mi pomóc przespałem się zjadłem podziękowałem nie widziałem tego meżczyzny ale wiedziałem że muszę nadal uciekac ponieważ mnie znajdzie wyjechałem do innego miasta tułałem się on znów mnie znalazł uciekałem uciekałe uciekałem...

 

Proszę was o interprtację tego snu jeszcze nigdy tak bardzo się nie obawiałem dodam że po przebudzeniu nie byłem wyspany tylko zmeczony jeszcze bardziej niz kładłem się spac spocony i zdenerwowany.

Link to comment
Share on other sites

Wioska to chyba teren na którym żyjesz normalnie, wydaje Ci się on mały i taki "zapyziały". Wojna to kłótnie, walka z kimś, wróg wszystko to wydarzy się za pomocą plotki (świadczy o tym ten fragment "rozniosła się po wsi"). Ucieczka w takiej sytuacji jest normalną sprawą, schron tutaj symbolizuje lepsze poznanie siebie i swoich umiejętności, uczuć. Las przedstawia naturę Twojej psychiki, jej zawartość. Las ukazuje sposób w jaki będziesz postrzegać te zmiany, to będzie Twoja reakcja. Las to też symbol nieświadomości, ponieważ jest ciemny i skrywa wiele tajemnic. I sądzę,że będą to zmiany,w których będzie też i Twój tata (nie wiem w jaki sposób,ale on też będzie w tym uczestniczył, może Ci pomóc w Twoim problemie). Kolor bieli oznacza mądrość, pomoc duchową.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Hej. Miałam dziś niesamowity sen, proszę o pomoc w interpretacji!
       
      Śniło mi się, że byłam w lesie, las był duży, nieco ponury, z szerokimi wydeptanymi drogami oraz ogromnymi drzewami, pokrzywionymi, powyginanymi, też jakimiś takimi nieco ponurymi, ale przede wszystkim były olbrzymie, silne, stare. Szłam lasem na imprezę, która miała się odbyć gdzieś w środku lasu, w pobliżu też szło parę osób, więc czułam się bezpiecznie, w sensie widziałam, że oni też się tam wybierają, nie byłam więc sama w gąszczu drzew itp, powoli się już ściemniało, choć ogólnie było dość szaro.
       
      Zeszliśmy w głównej drogi i przedzierając się przez drzewa chcieliśmy iść w głąb lasu, ale nagle stało się coś dziwnego, nastąpił z głębi lasu wybuch! Sporą część drzew, ludzi, sprzętu wyrzuciło niedaleko nas, każdy zaczął uciekać ile sił w nogach, ratuj się kto może... Drzewa, które miały przecież tak grube trzony, tak mocne korzenie wyleciały z środka tego lasu jak za jakąś magiczną, niesłychaną siłą, zresztą na jednym wybuchu nie poprzestało, uciekając z lasu kolejne drzewa były jakby 'wyrzucane'. Biegłam sama, ale nie byłam przerażona, raczej opanowana, skoncentrowana by wybiec poza teren lasu.
       
      W końcu wybiegłam, na skraju lasu była mała polana i zaraz wielki budynek starej, opuszczonej szkoły, to był już w sumie obskurny pustostan. Sporo osób postanowiło się tam ukryć, nikt nie wiedział co się właściwie stało, chcieliśmy choć chwilę odpocząć w budynku, mieliśmy nadzieję zostać tam na noc, byliśmy na skraju jakiegoś małego, dziwnego miasteczka, wszystko wyglądało jak w jakimś horrorze albo thrillerze...
       
      Wydawałoby się, że sytuacja się uspokoiła, nad ranem część osób postanowiła wyjść się przejść w okolicy, a część spróbować wrócić do domów, gdy nagle kolejny wybuch! Tym razem las ogarnął wielki pożar, te wielkie drzewa znów wylatywały na ogromne odległości jak rzucone, uciekałam byle by nie zostać jednym z tych drzew zabita. Część osób trzeba było obudzić w budynku i kazać im uciekać, gdy byłam na pierwszym piętrze po innych w jakiś sposób pożar dostał się już do budynku, to była dosłownie kwestia minuty. Nie mieliśmy szans zejść schodami, ostrzegłam innych i sama wybiegłam przez wybite wielkie okno, nawet zbyt długo się nie zastanawiałam, czułam tylko ten skok adrenaliny. Na dole już każdy biegł w kierunku miasteczka, byle do ulicy i złapać jakąś pomoc. Okazało się, że w miasteczku trwała ewakuacja.
       
      Ja razem z paroma innymi osobami, które uciekały w pobliżu złapaliśmy przy ulicy starszego faceta, który w ramach pomocy postanowił nas 'ewakuować' swoją dorożką z 2 pięknymi, silnymi, czarnymi końmi, poza tym na ulicy szalały w popłochu samochody, w oddali było widać wielki pożar, cały budynek starej szkoły był już w płomieniach, pomyślałam o osobach, których nie zdążyłam ostrzec, czy obudzić...
      Staliśmy przy dorożce, była ograniczona liczba miejsc... Teoretycznie jak policzyłam max mogłoby wejść 10-12 osób na ścisk, ale spojrzałam na tą dorożkę i na te biedne konie, pomyślałam, że to przecież będzie ogromny ciężar, że umęczymy te zwierzęta, a z takim obciążeniem też nie wiadomo na ile one dadzą radę w ogóle dowieźć nas do najbliższego miasta. Postanowiłam więc, że zabieramy tylko 8 osób, reszta się zgodziła, powiedzieli, że spróbują złapać jakieś auto na podwózkę, było nas po prostu za dużo, a liczył się czas. Odjechaliśmy i udało nam się dojechać do dużego miasta.
       
      Sen bardzo mocny... Co oznacza?
    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Witam, śnił mi się ostatnio ogromny, czarny pająk, którego strasznie się bałam, chciałam przed nim uciekać, ale jak się okazało on latał i mnie gonił Przez cały sen próbowałam uciec. Co to oznacza?
    • greenheels
      By greenheels
      Ostatnio sniło mi się, że z moim chłopakiem szliśmy na urodziny dziecka jakichś znajomych, które ubóstwiałam, prezent, który daliśmy bardzo nie spodobał się rodzicom, więc w kłótni wyszliśmy od nich. Gdy byliśmy na zewnątrz minęło nas kilka wozów wojskowych i z jednego wyskoczyli amerykańscy żołnierze, i jeden kucnął za nami i strzelał z karabinu, który oparł o moją nogę(siedziałam na kolanach mojego chłopaka, który jest na wózku). Po czym powiedział, żebym się nie bała, bo on nie chce nam nic zrobić, i że teraz możemy uciekać, więc uciekliśmy do jakiejś grupy harcerzy i z nimi do lasu. Nagle wokół nas zgromadziło się kilku starszych mężczyzn i zaczęło mówić, że to już czas, i mój chłopak pocałował mnie i powiedział, że mnie kocha i tu się mną zaopiekują i odjechał. Okazało się, że miał być jakimś kamikaze, bo chłopaka na wózku nikt nie podejrzewa i dzieki temu mieliśmy wygrać i zakończyć wojne. Ja chciałam go dogonić i zatrzymać, ale nie dałam rady i błądziłam między ludźmi w tym lesie łudząc się, że to nie dzieje się na prawdę, bo on nie zostawiłby mnie samej i szukałam jego, żeby mu powiedzieć, że go oszukali i wcale się mną nie zajmują i jestem sama, bo nikogo z mojej rodziny tez nie ma i byłam przerażona i na niego wściekła, że jest takim egoistą i mnie samą zostawił i to ja będę cierpieć bez niego, bo bez niego nie dam sobie rady itd.
      Bardzo proszę o interpretację
    • cyberahmed
      By cyberahmed
      Witam,
       
      Proszę o pomoc w interpretacji snu, który w pierwszej części zaczął się od wojny a raczej jej świadomości, że się zbliża do mnie front tej wojny. Wiedziałem że się zbliża i dla tego aby jej uniknąć postanowiłem się schronić u mojego przyjaciela którego w realnym świecie nie widziałem z 20 lat. Ostatecznie udało się do niego dotrzeć i wszystko skończyło się dobrze bo nic mi się nie stało. Ponadto nie odczuwałem strachu bo wiedziałem, że będę bezpieczny.
       
      Druga część snu dzieje się w takiej dużej ubikacji gdzie było bardzo dużo sedesów. Ja natomiast nie wiedzieć czemu chodziłem od jednego do drugiego i zaglądałem do nich a tam były ludzkie kupy. Nie pamiętam dokładnie ale chyba próbowałem je spłukać a one się nie dawały się spłukiwać. Te sedesy były takie czyste i białe a kupy takie normalne nazwijmy je "zdrowe".
       
      Proszę o pomoc :-)
    • pudukhepa
      By pudukhepa
      Śnił mi się las, przez który przebiegała ruchliwa szosa. Będąc w tym lesie zobaczyłam na szosie dwa małe zwierzątka. Z daleka wyglądały jak szczeniaki, więc podbiegłam do nich i próbowałam je przenieść w głąb lasu, z dala od drogi, po której jeździło bardzo dużo samochodów. Ale mając je już na rękach zdałam sobie sprawę z tego, że to małe niedźwiadki. Okazało się, że towarzyszyła im matka i chociaż z początku zachowywała się spokojnie, to gdy już odłożyłam niedźwiadki na ziemię, niedźwiedzica zaczęła mnie atakować - a ja próbowałam przed nią uciec. Generalnie nie była bardzo duża, gdy poruszała się na czterech łapach to była wielkości psa, ale mimo wszystko bardzo się jej bałam. A potem, pod koniec snu w tym lesie pojawił się drugi niedźwiedź - tym razem o wiele większy, potężniejszy, bardziej agresywny i do tego polarny. Nie mam zielonego pojęcia co może oznaczać niedźwiedź we śnie, czy ktoś mógłby mi pomóc?
      Pozdrawiam
×
×
  • Create New...