Jump to content

Kościół, schody, chłopak, babcia, kamery


Basia Surdyka
 Share

Recommended Posts

Byłam w nieznanym mi miasteczku, po którym spacerowałam. Znalazłam się koło kościoła mającego 2 główne wejścia i dobiegały z niego wesołe śpiewy. Zaciekawiana tym co słyszę podeszłam bliżej i zaglądnęłam do środka jednak trzymając się z dystansem. Ci ludzie byli bardzo szczęśliwi z jakiegoś smutnego wydarzenia. Weszłam i chciałam dowiedzieć się dlaczego oni tak postępują. Było dużo, ładnie ubranych - garnitury- chłopaków, w każdym bądź razie wiek gimnazjum, taki jak mój (w tym śnie lecz nie na prawdę). Wędrując- drogi tej nie pamiętając- znalazłam się przy wąskich, drewnianych schodach. Patrząc pod nogi zauważyłam na swoich stopach białe "odświętne" buciki jakie noszą dziewczynki i ładną, słodką, różową sukienkę. Trochę bałam się wchodzić po tych schodach jednak przy moim boku znalazł się chłopak. Wspierał mnie i trzymał za rękę. Nietypowy, indywiduum co nie zadowoliło gromadkę popularnych i ich "szefa". Nic nie zrobili, dali mu kroczyć ze mną jednak odczuwalna dość mocno była ich obecność i złość. Weszłam wyżej i moim oczom ukazuje się piętro mieszkalne. Pokoje itp. I co najlepsze była tam moja "babcia" ze wsi, która miała coś do mojej osoby, czułam złe emocje i zamiary. Bała się, że mogę coś w tym miejscu odkryć, jakąś ważną tajemnicę. Była ciągle przy mnie. Weszłam do pokoju pełnego łóżek, a w 1 z nich spała nauczycielka. Położyłam się koło jej łóżka. Z racji posiadania na sobie sukienki stało się to problemem dla tamtego otoczenia. Ciocia widząc to podeszła i zsunęła mi ją naciągając do kolan. Wydaje mi się, że ten chłopiec chyba coś sobie zrobił, nie specjalnie, ale miałam coś współczującego w sobie. Gdy zrobiło się pusto, wstałam i siadłam przy oknie a wraz ze mną nauczycielka - mama. Ten budynek przesuwał się po torach jak pociąg. Wędrował. Mijaliśmy domy i małe kamery. Jakby miasteczko to było kontrolowane. W pewnym momencie tuż obok okna zaczęła przesuwać się i świecić duża kamera co dało do myślenia by ukryć się za zasłoną dla Naszego bezpieczeństwa. Kamera pilnująca parceli i osobników w niej znajdujących się. Wychodząc z pokoju znów pojawił się koło mnie rój chłopców i przodująca ciocia. Kierunek - piętro wyżej - toaleta. Tu pojawił się szok. Całe piętro było przeznaczone dla małych baby, którymi opiekowały się młode kobiety. Wszystko było takie kolorowe, ściany, drzwi, rysunki itd. Znalazłam odpowiedni znaczek i weszłam zamykając drzwi za sobą. Patrzę w bok i kogo widzę ciocię Wędrując z tym chłopcem odczułam jego przychylne nastawienie do mnie, po mimo konsekwencji nie bał się , chciał mi coś powiedzieć ale tak by nikt nie słyszał jednak było to nie możliwe ze względu na obecności tych wszystkich ludzi.

Link to comment
Share on other sites

Guest Jacek Bartnicki

Witaj.

 

Nieznane miasteczko jako symbol okoliczności w których się znajdziesz (będą nowe, nieznane Tobie, zupełnie jak te miasteczko). Kościół (wg mnie w tym śnie) to takie "krzyknięcie" (nawoływanie) do większej wiary (nie mam tu na myśli religii tylko ogólnie wiary w coś, poznania czegoś) bo kiedy wierzysz odczuwasz większa radość (takie wesołe śpiewy w tym kościele - symbol tego). Do poznania można dojść różnymi drogami (nie ma jednej drogi, symbol tego że do kościoła prowadziły dwa wejścia w Twoim śnie).

 

Do kościoła weszłaś. Schody to wg mnie symbol rozwoju (do którego dochodzi się samemu, samemu trzeba po nich iść). Ubranie to symbol tego jak jesteś postrzegana i jak siebie postrzegasz, może także oznaczać, zmiany które w Tobie zachodzą. Czyste ubranie ma pozytywne znaczenie (miałaś ładną, czystą sukienkę we śnie, to że była różowa to albo: symbol miłości, opieki i wsparcia - kolor różowy, albo też trochę dziecinnego zachowania lub myślenia, tym bardziej że we śnie inni i Ty byliście w "wieku gimnazjum", czyli młodsi niż teraz). Te białe odświętne buciki to także taki symbol, że te zdarzenie będzie miało charakter uroczysty. (Przy okazji, buty to podobno symbol nowych znajomości, tak mówi moja mama, sam nie wiem czy to prawda więc nie są to "moje słowa").

 

Ten chłopak kojarzy mi się z opiekunem (niekoniecznie z mężczyzną, chłopakiem) może to być Anioł (jeśli wierzysz w anioły), wsparcie które będziesz miała wchodząc po tych schodach. Na pewno wskazuje na to, że on wspierał Cię i trzymał za rękę.

Mieszkanie na piętrze symbol bezpieczeństwa (czyż nie z tym kojarzy się nam mieszkanie?). Babcia (jako symbol kogoś z otoczenia, kogoś bliskiego lub "spowiązanego" rodzinnie, kuzynowo-siostrzanie-bratanie lub inaczej, ktoś rodzinnie bliskiego kto będzie trochę "złym okiem" patrzył na Cię).

Te kamery to także wg mnie to, że wydaje Ci się (albo jesteś w tym momencie życia) trochę kontrolowana przez innych ludzi, może z racji wieku, mieszkania z kimś lub innych.

 

Toaleta (podziwiam, że wyśniłaś to wszystko jednej nocy, cóż za oszczędność czasu, ja na taki sen musiałbym chyba ciułać dwa tygodnie ;)) to symbol (kolejny) bycia samemu, w odosobnieniu, w nie tyle miejscu intymnym co spokojnym gdzie jesteśmy tylko my, sami. Ze snu wynika, że masz "jakby mniej" okazji do bycia samej, w spokoju.

 

Gdzie nie poruszysz się tam oczekują Cię, kamery, bajery, podglądacze, rogacze, nawet w łazience gdzie myjesz ręce, wciąż obserwują, tylko czatują, czy knują? czy namalują?

(tak namalują!)

Myślę, że trzeba Ci więcej czasu, więcej wolności, trochę przyrody, przygody...

w spokoju płyń na te wody! życzę Ci zatem Szerokiej drogi,

Byś odpoczęła, szybko stanęła, na nogi...

Więc życzę szerokiej drogi.

Ten sen tak wskazuję, już Ci to tłumaczę, nie raczej

inaczej, pozwolisz że zacznę: miej więcej spokoju i trochę wytchnienia,

choć zmienia się szybko daleko i blisko, i szkoła, co szkoła? we śnie była szkoła?

(podołam), ten chłopak (ten chłopak ma wszystko na opak)

on Ciebie pilnuje, i wspiera jak zawsze (mów jaśniej)

co jaśniej? tak mówię już jaśniej,

ten chłopak to taki opiekun dla Ciebie, Ci ludzie to symbol, no powiedz sam nie wiem...

Ci ludzi to symbol jest tak otoczenia, nie dają spokoju, nie dają wytchnienia...

Jest ważne byś więcej "peacfull moments" miała, i może inaczej się zachowywała

ubranko różowe we śnie mi wskazuje, że może ktoś trochę dziecinny się czuje,

a schody wyśnione (w baśniowe krainy) na pewno prowadzą do lepszej nowiny.

 

Ja kończę ja za zatem, ja kończę (w gorączce), i sen przetłumaczył, i wiersz napisany.

a jakbyś sny miała (w różowej sukience), to opisz je ładnie, to opisz z umiarem.

Radosną nowinę (mój wiersz - połamańce, nie idę ja z Tobą wieczorem na tańce)

 

(P.S. będziesz jedną z dziesięciu osób które dostaną mój tomik poezji "Wiersze - połamańce. Słowa zebrane. Ukryty między jarzębiną" z moją szczególną dedykacją, spróbuje podpisać się lewą ręką).

 

Do tego czasu, czekaj cierpliwie ;)

pozdrawiam

Jacek "super poeta" Bartnicki.

Edited by Jacek Bartnicki
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...