Jump to content

Chłopak, mama, przestroga


Moni12
 Share

Recommended Posts

Czy moge poprosić o pomoc w interpretacji snu?? A najlepiej o gotową interpretację :)

Tak więc mój sen zaczął sie od spotkania z przystojnym chłopakiem (brunet lub szatyn). Nie wiem jak go poznałam, ale na poczatku tego snu już byliśmy parą, byliśmy w jego pokoju. Pochylał sie, nie miał na sobie koszulki i ja również byłam ubrana w krótkie spodenki i jedynie w górę od stroju kąpielowego, oboje byliśmy opaleni, bo to lato było, choć niebo za oknem było pochmurne - jak przed burzą. Wyglądałam jak w realu, mój wygląd sie niczym nie różnił. Miałam wątpliwości, nie byłam pewna jego reakcji a miałąm go o coś zapytać, troche sie bałam. Objęłam go i powiedziałam, że mam do niego sprawe. Zapytał o co chodzi (był bardzo delikatny, czuły, kiedy mnie objął poczułam się szcześliwa)- odpowiedziałam, że mój kolega ma 18 urodziny i mnie zaprosił i chciałabym pójść z tym że sama, bo nic nie wspominał o osobie towarzyszacej (nie przytaczam dokładnie wypowiedzi, bo nie pamiętam :) Ale ogólny sens był mniej wiecej taki). Wtedy on odpowiedział, że nie ma sprawy, moge isć. Pamiętam, ze byłam zdziwiona, bo myślałam, że mi nie pozwoli, powiedziałam mu o tym a on zaczął sie smiać. Potem nagle pojawiła sie moja przyjaciółka, rozmawialiśmy i obie nocowałyśmy u niego. Tylko przyjaciólka w innym pokoju. Do niczego między nami nie doszło, mimo że spalismy w jednym łóżku. Rano odprowadził nas do domu i koleżanka nagle znikła. Mieszkalismy w tym samym miasteczku (jego nazwa jest mi znajoma, gdyz często tam jeżdżę na zakupy, ale na tym koniec - nie poznałam okolicy, miejsca które mi sie śniło nigdy nie widziałam na oczy. I wcale tam nie mieszkam, jedynie chodziłam tam do szkoły, do gimnazjum). Z tego snu pamiętam, że chodnik był waski i zniszczony, cały czas wiał wiatr jak przed burzą, niebo było bardzo zachmurzone - granatowe chmury. Na pewno minęliśmy podniszczony dom - stary, było widać, że tynk jest popękany. Był ogrodzony zardzewiałą siatką, przy której stało samotne drzewo. Po drodze nie minęliśmy ani jednego człowieka. Chyba skakaliśmy po dachach i nagle znalazłam się w domu (to był dziwny dom, całkiem różnił się od tego, w którym na prawde mieszkam). Spotkałam moją mamę - wyglądała tak, jak zawsze. Zapytała gdzie byłam - odpowiedziałam, że nocowałam u mojego chłopaka, niestety nie pamiętam jego imienia. Zdenerwowała sie, chyba chciała mnie ukarać, ale zapytałam: "Pokazac Ci blaszke?" To zdanie pamiętam na pewno, często używam go w rzeczywistosci - chodziło mi o dowód. Pamiętam też, że w tym śnie byłam w tym samym wieku co obecnie, w maju ukończyłam 18 lat. Wtedy moja mama się uspokoiła i powiedziala, przestrzegła mnie przed ciązą. Ale nie tak, jakby to zrobiła w realu, tylko tak spokojnie i delikatnie, porozmawiła ze mną. Ja jej się zwierzyłam, powiedziałam, że do niczego nie doszło. I potem było przyjęcie w jego dużym domu i była tam cała jego rodzina. Pamiętam, że byłam w pokoju z jego babcią chyba - nie jestem pewna, drzwi były otwarte, rozmawiałyśmy, głownie ona mówila a ja nagle źle się poczułam i zaczęłam wymiotować. A ten pokój, w którym byłyśmy bardzo mi przypominał pokój, w którym kiedyś mieszkaliśmy: ja, moja siostra młodsza i rodzice (tylko był znacznie większy od tej klitki, którą zajmowalismy przed przeprowadzką.). Potem poszam do reszty gości, sama też byłam gościem. Potem spotkałam tego chłopaka, objął mnie, zaczęlismy sie całować i rozmawiać na jakiś temat, niestety nie pamiętam na jaki.

A potem mama mnie obudziła i sen się skończył :( Może jeszcze o czymś śniłam, ale to, że z nim rozmawiałam to ostatnie co pamiętam :) To dla mnie bardzo dziwny sen, strasznie pogmatwany i złożony. Dlatego proszę o pomoc. Z reguły nic mi sie nie śni.

Pamiętam, że w tym śnie była tylko moja mama i Henia, przyjaciółka. Zadnej innej znanej mi osoby. Moje stosunki z Henia były takie jak zawsze, ale mama była bardziej ludzka, słuchała mnie i rozmawiałą ze mną - zachowywała sie zupełnie inaczej niz zwykle. Obie wyglądały tak samo jak w realu. Niestety nie pamietam ani pokoju tego chłopaka ani jego domu, w pamięci został mi tylko ten jeden pokój o którym wspomniałam - prawie nie było w nim mebli, wykładzina była taka jaką pamiętam z dzieciństwa, białe ściany. Nie pamietam też tego domu, w ktorym mieszkałam, ale ten pokój w którym rozmawiałam z mamą był bardzo duży.

Starałam sie opisać ten sen jak najdokładniej, przepraszam za to, że się tak rozpisałam, ale na prawdę nie wiem jak to zinterpretowac. :)

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • czarna124
      By czarna124
      Pare dni temu mialam sen, w ktorym bylam ja i chlopak, ktory podoba mi sie juz od jakiegos czasu, wlasciwie moglabym to nazwac juz zakochaniem:p Pamietam, ze siedzielismy, rozmawialismy, bylo fajnie. Gdy skonczylismy to sie przytulilismy i nawet chyba pocalowalismy. Niby nic takiego,ale dla mnie to byl na prawde piekny sen ;p moze ktos sprobuje wytlumaczyc co mam o tym myslec? z gory dziekuje;)
    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Śniło mi się, że byłam w mojej rodzinnej miejscowości przy oknach mieszkania mojej przyjaciółki. Widziałam jej mamę, a mieszkanie było zupełnie odmienione, bo po remoncie - nowocześnie urządzone itp. Było to dla mnie dość dziwne, bo jej mama jest już starszą osobą, a tu nagle w salonie podwieszany telewizor, wielkie donice w nowoczesnym stylu z kwiatami i jakiś kryształowy żyrandol, który dawał takie różowawe światło. Było to bynajmniej dziwne, zdziwiłam się.
       
      Co taki sen może znaczyć?
    • Zorcia
      By Zorcia
      Śniło mi się że mój rodzice mojego chłopaka ustawili mu zaręczyny i ślub, w sumie oni tak serio byliby zdolni do tego. Śniło mi się, że przyjechałam do niego na jakąś impreze rodzinną tak by ich nie spotkać a tam okazuje się, że on musi wziąć ślub z jakąś dziewczyną i jest załamany ja byłam zszokowana.. Później śniło mi się że witam się ze swoim ojcem i przychodzi do mnie i rozmawiamy i mu wybaczam wszystko i mnie przytula i chciałabym żeby tak zostało ale później przychodzi z zakupami i mówi że się szykuje na wyjazd w pracy.. W życiu zrobił mi wiele krzywdy i nikt nie wie gdzie jest od jakiś 3 lat i nie mam z nim kontaktu od 7 lat. Bardzo bym prosiła o interpretacje, z góry dziękuje
    • Nevermind_
      By Nevermind_
      Było lato. Ciepło, słonecznie, zielono. Stałam przed domem. Miałam jechać z mamą na osiemnastkę. W domu trwał remont. Przyjechał do mnie na rowerze chłopak. Znajomy. Był smutny, nie odzywał się do mnie. Ja bałam się chyba, że coś się stało, więc zgodziłam się na spacer który mi zaproponował mimo, że musiałam się śpieszyć na urodziny. Przebrałam się szybko w pokoju, w którym był stół, a wokół niego rozsypane książki. Ubrałam się w długą, czerwoną sukienkę i białe szpilki. Denerwował mnie ten strój. Gdy wróciłam do chłopaka zaproponowałam mu, aby zostawił rower, lecz nie chciał. Szliśmy polną drogą. Ubrudziłam sobie całe buty. Chłopak miał bardzo smutną minę, przez całą drogę nie odezwał się ode mnie. Ciągle uśmiechałam się i starałam zapytać czemu taki jest, ale on wzruszał tylko ramionami. Ale nie chciał, żebym go opuściła. W pewnym momencie, gdy mówiłam coś do niego przez drogę przebiegło nam stado pingwinów i za nimi dwa kangury. Chłopaka to nie wzruszyło, mnie tak. Co to wszystko miało znaczyć?
    • Basia Surdyka
      By Basia Surdyka
      Byłam w nieznanym mi miasteczku, po którym spacerowałam. Znalazłam się koło kościoła mającego 2 główne wejścia i dobiegały z niego wesołe śpiewy. Zaciekawiana tym co słyszę podeszłam bliżej i zaglądnęłam do środka jednak trzymając się z dystansem. Ci ludzie byli bardzo szczęśliwi z jakiegoś smutnego wydarzenia. Weszłam i chciałam dowiedzieć się dlaczego oni tak postępują. Było dużo, ładnie ubranych - garnitury- chłopaków, w każdym bądź razie wiek gimnazjum, taki jak mój (w tym śnie lecz nie na prawdę). Wędrując- drogi tej nie pamiętając- znalazłam się przy wąskich, drewnianych schodach. Patrząc pod nogi zauważyłam na swoich stopach białe "odświętne" buciki jakie noszą dziewczynki i ładną, słodką, różową sukienkę. Trochę bałam się wchodzić po tych schodach jednak przy moim boku znalazł się chłopak. Wspierał mnie i trzymał za rękę. Nietypowy, indywiduum co nie zadowoliło gromadkę popularnych i ich "szefa". Nic nie zrobili, dali mu kroczyć ze mną jednak odczuwalna dość mocno była ich obecność i złość. Weszłam wyżej i moim oczom ukazuje się piętro mieszkalne. Pokoje itp. I co najlepsze była tam moja "babcia" ze wsi, która miała coś do mojej osoby, czułam złe emocje i zamiary. Bała się, że mogę coś w tym miejscu odkryć, jakąś ważną tajemnicę. Była ciągle przy mnie. Weszłam do pokoju pełnego łóżek, a w 1 z nich spała nauczycielka. Położyłam się koło jej łóżka. Z racji posiadania na sobie sukienki stało się to problemem dla tamtego otoczenia. Ciocia widząc to podeszła i zsunęła mi ją naciągając do kolan. Wydaje mi się, że ten chłopiec chyba coś sobie zrobił, nie specjalnie, ale miałam coś współczującego w sobie. Gdy zrobiło się pusto, wstałam i siadłam przy oknie a wraz ze mną nauczycielka - mama. Ten budynek przesuwał się po torach jak pociąg. Wędrował. Mijaliśmy domy i małe kamery. Jakby miasteczko to było kontrolowane. W pewnym momencie tuż obok okna zaczęła przesuwać się i świecić duża kamera co dało do myślenia by ukryć się za zasłoną dla Naszego bezpieczeństwa. Kamera pilnująca parceli i osobników w niej znajdujących się. Wychodząc z pokoju znów pojawił się koło mnie rój chłopców i przodująca ciocia. Kierunek - piętro wyżej - toaleta. Tu pojawił się szok. Całe piętro było przeznaczone dla małych baby, którymi opiekowały się młode kobiety. Wszystko było takie kolorowe, ściany, drzwi, rysunki itd. Znalazłam odpowiedni znaczek i weszłam zamykając drzwi za sobą. Patrzę w bok i kogo widzę ciocię Wędrując z tym chłopcem odczułam jego przychylne nastawienie do mnie, po mimo konsekwencji nie bał się , chciał mi coś powiedzieć ale tak by nikt nie słyszał jednak było to nie możliwe ze względu na obecności tych wszystkich ludzi.
×
×
  • Create New...