Jump to content

olciaha
 Share

Recommended Posts

Witam! Dzisiaj sniło mi się że nie chciałam 'czegoś' wpuścić do pokoju. Kiedy temu czemuś udało sie otworzyć drzwi okazało się że jest to duch. A dokładnie duch dziewczynki (zawsze kiedy śnią mi się duchy są to duchy dzieci). Bardzo się przeraziłam. Potem moja rodzina słyszała dziwne odgłosy (nie pamiętam z kim byłam w domu). Chciałam zadzwonić po egzorcystę ale nie znałam numeru więc postanowiłam zadzwonić na infolinię (było to dziwne bo moja mama stała obok a to ona zawsze załatwia podobne sprawy, a ja nie) . Okazało się że nie ma żadnego egzorcysty u mnie w mieście więc wybrałam się do księdza. Ten zaś powiedział mi że egzorcysta może do mnie przyjechać ale w październiku albo w listopadzie. Miałam w podświadomości że muszę to szybko załatwić bo boję się zostać sama z tym duchem w domu. Dalej nie pamiętam, czy mi się udało wygonić ducha czy nie.

Proszę o interpretację bo ten sen nie daje mi spokoju a szczególnie nie wiem co oznaczają duchy dzieci.

Z góry dzięki! :)

Link to comment
Share on other sites

Witam!

Duchy dzieci dla kobiety w rożnym wieku znaczą co innego ciebie ze względu na twój młody wiek o uczucia macierzyńskie bym nie podejrzewał.

Taki sen dla 16 latki moze oznaczać że budzi się w tobie kobieta zaś duchy dzieci symbolizują odchodzenie dziecinstwa i wchodzenie w wiek dorosły. Jestes w trudnym wieku juz nie dziecko a jeszcze nie dokońca kobieta (chodzi mi o dojrzałość psychiczną), ciało kobiety myśli młodej dziewczyny sny pewnie masz dziwne i zakręcone jak baranie rogi i nie zawsze moga coś znaczyć twoja intuicja jeszcze sama nie wie co ma ci przekazać w obrazach sennych stąd te zagmatwania.

Pozdrawiam:

Sławomir

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • Baltazar
      By Baltazar
      Od kilkudziesięciu lat u mnie w mieszkaniu zdarzają się dziwne sytuacje. Kiedy moja matka była młoda słyszała nocą przeróżne szelesty, strasznie się tego bała. Podobne sytuacje ciągnęły się latami. Widywała duchy. Sytuacja ucichła na kilka lat. Lecz zaczyna się to powtarzać. Moja siostra i ja odczuwamy złe wibracje w jednym z pokoi (w tym także pokoju słyszała szelesty moja matka, w latach młodości był to jej pokój). Siostra od pół roku sypia z mamą, gdyż widziała 2x ducha, która przesiadywał w fotelu w salonie. Zdesperowany ową sytuacją proszę was o pomoc. I tak zadam wam pytanie, czy może być to zła istota? Wydaje mi się, że raczej jest to coś złego, gdyż jak opisywałem wcześniej boimy się przesiadywania w tamtym pokoju. Kiedy zajmowałem to pomieszczenie budziłem się codziennie w nocy pomiędzy 2-4 nad ranem z dziwnym i niewytłumaczalnym strachem. Bardzo często śnią mi się koszmary, niekiedy budzę się cały spocony. Proszę o szybką odpowiedź. Dziękuję bardzo.
       
      I jeszcze jedno pytanie, czy ktoś orientuje się, czy znajdę w Ostrowcu Świętokrzyskim egzorcystę (najlepiej księdza)?
    • kira_god
      By kira_god
      Śniło mi się, że potrącił mnie mój przyjaciel i umarłem. Ale nie skończył on na tym, dopadł go jakiś szał i rozjechał jeszcze kilku innych ludzi. Ja go cały czas śledziłem już jako duch. Później wsiadł do autobusu i zabił kierowcę i kontrolera biletów jakąś bronią. Cały czas też to robił przez łzy. Ja powtarzałem, żeby już przestał i nie pogarszał sprawy. Uprowadził ten autobus i zaczął uciekać, aż gdzieś w coś uderzył, odwrócił się i zauważył mnie. Spytał "I co teraz? Co się w ogóle odj***ło?" a później mnie przeprosił. Powiedziałem, że nie musi mnie przepraszać i wtedy się rozejrzałem i zobaczyłem pełno duchów, wszystkich tych innych, którzy zginęli. I powiedziałem "Dzięki za dotrzymanie towarzystwa." (tak jakbym dziękował mu za to, że teraz mam te wszystkie duchy wokół siebie) a po chwili wszystkie duchy zniknęły a on wziął jakieś auto i pojechaliśmy do jakiegoś domu, który wychodzi na to był jego domem (nie widziałem tego budynku na oczy w realnym życiu). Ktoś jeszcze z nami był, ale nie pamiętam kto. Doszliśmy do wniosku, że najlepszym wyjściem z tej sytuacji będzie jak się zabije, żeby nie pójść do więzienia i zaczęliśmy pisać liścik samobójczy, ale wyszliśmy jeszcze, żeby zapalić papierosa. Wtedy poczułem jakieś dreszcze jakby jeszcze coś miało się stać i się obudziłem.
    • PointMan
      By PointMan
      Witam
      Post może być troszkę przydługi, lecz myślę, że wszystkie rzeczy o których napiszę są dość istotne.
      Trzy lata temu byłem w okresie dość mocnego „błądzenia”: brak celu w życiu, wieczne tułaczki, negatywne emocje i myśli. Bardzo mocno siedziałem w swojej głowie, co niektórzy z mojego otoczenia zauważyli.
      Sięgałem po różnego rodzaju literaturę, aby zrozumieć choćby w połowie czym jest to spowodowane i jaki ma sens. Pomogło mi to w sumie tak w 1/4. Również gdzieś tak z boku pojawiały się książki o tematyce ezoterycznej, o rozwijaniu świadomości.
      Poczucie zagubienia raz malało, a raz narastało, aż tak pewnego wieczoru „uderzyło” we mnie uczucie odrealnienia. Siedząc w autobusie nagle poczułem, jakby wszystko w około mnie było inne, wyraźniejsze. Spojrzałem na swoje dłonie i przeszła mnie myśl, że to w sumie nie jestem chyba tak naprawdę ja. Potem poczułem lęk i wszystko wróciło do normy. Podobne sytuacje zdarzały mi się jeszcze kilkakrotnie. Opowiedziałem o tym wszystkim znajomej, że czuje się jakbym „wychodził” z ciała na parę sekund, że w ogóle wtedy inaczej wszystko dookoła wygląda, jest jakby żywsze ale po całym tym zachwycie następuje lęk, który zahacza momentami o panikę. Usłyszałem z jej ust jedno: „nerwica”.
      „No dobra, może i ma rację” – pomyślałem i zacząłem szukać więcej informacji na ten temat.
      Pamiętam, że już za dzieciaka przytrafiały mi się takie sytuację, jakbym w pewnych okresach był przez kogoś prowadzony. W tamtym momencie to samo poczucie powróciło i w sumie trzyma się do dzisiejszego dnia.
      Czytając o nerwicy natrafiłem na książki de Mello. Dużo mi dały do myślenia i jakby lekko odmieniły podejście do życia. No ale ból powrócił. Najciekawsze jest to, że nie trwał długo, bo nagle odzywa się znajomy i tak ni stąd, ni zowąd poleca mi kolejną książkę, abym miał coś do poczytania. Tym razem natrafiło na Eckharta Tolla.
      Od tamtej sytuacji minęło gdzieś tak z 1,5 roku czasu, a ja nadal natrafiałem na książki o rozwoju świadomości, na mojej drodze stawali ludzie, którzy mówili mi, żeby nie utożsamiać się z ciałem ani emocjami.
      Takie dziwne zbiegi okoliczności zainteresowały mnie i poprosiłem pewną osobę, która wykłada anielskie karty aby zapytała, jaki w tym jest w ogóle sens, czy w ogóle idę dobrą drogą a nie kieruje się jakimiś fantasmagoriami (znowu). Położyła dwa razy karty zadając to pytanie, w odstępie dwóch miesięcy. Odpowiedzieć była jedna i ta sama: przestań go lustrować.
      Wcześniej karty udzielały odpowiedzi na moje pytania. Po tych dwóch sytuacjach intuicyjnie poczułem, że chyba nie są mi już one potrzebne.
      No i teraz przejdę do meritum. Sytuacja miała miejsce w pierwszym miesiącu wakacji. Wracając nocą środkiem jezdni od znajomego, gdzieś tak w połowie drogi do mojego domu zauważyłem na chodniku postać. „Pewnie jakiś znajomy” – pomyślałem. Mieszkam na wsi, więc każdy każdego zna. Podchodzę bliżej, aby zobaczyć kto to.
      Nie mogłem w ogóle dostrzec twarzy tej osoby. Mimo, że była pełnia księżyca. Spoglądałem na nią ze trzy sekundy, po czym poczułem nieziemski strach i z tyłu głowy usłyszałem jedynie głos: „uciekaj”. Nie wiedziałem nawet, że potrafię tak szybko biegać. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nie uciekałem aby się gdzieś schować, ani dotrzeć do domu. W środku czułem, że jeżeli dobiegnę do jakiejkolwiek lampy to będę bezpieczny, że światło mnie „uchroni”.
      Wracając jeszcze do lęku, to nie był to taki zwyczajny strach. Nie mam nawet żadnego porównania. Najbardziej stresująca sytuacja nie zadziałała na mnie tak, jak tamto zdarzenie, Czułem jakby ta emocja mnie wtedy całego ogarniała, jakby była najczystszym lękiem.
      Po dwóch dniach od tamtego momentu zacząłem natrafiać na książki, które bardzo mocno na mnie wpłynęły. Można powiedzieć, że odmieniły moje postrzeganie życia. Zacząłem rozumieć działanie emocji i jak je podnosić na wyższe częstotliwości, tak samo jak i dotarło do mnie to, czym jest energia. Nigdy nie mogłem tego pojąć, że jesteśmy jak nadajniki. Pozbywałem się poczucia braku i sam doświadczyłem, jak działa prawo przyciągania. Jak brakowało pieniędzy, to z wiarą w głębi siebie stwierdzałem, że one i tak już są i byłem spokojny. O dziwo trafiały się. Nie były to niebotyczne sumy ale takie, które w danej chwili mi pomagały.
      Zacząłem rozumieć to, jak moje myślenie i emocje kreują moją rzeczywistość. Dlaczego wcześniej przytrafiały mi się takie, a nie inne sytuacje, tacy, a nie inni ludzie.
      Wspomniałem o tym wszystkim, ponieważ mam przeczucie że są to dość ważne elementy, aby poznać tożsamość tego czegoś, co spotkałem. Już wcześniej miałem styczności z cienistymi, ale ich działanie było odwrotne – nie czułem w ogóle strachu, jakby mnie wmurowywało. Chciałbym, aby okazało się, że to był jakiś znajomy i chciał mnie nastraszyć, no ale wiem doskonale, że to tak nie działa. Wieś w końcu… No i do tego dochodzi poczucie mega strachu i intuicyjne uciekanie do światła.
      Więc jeśli ktokolwiek miał podobną sytuację, bądź wie czym jest to „coś”, to bardzo prosiłbym o odpowiedź.
      Pozdrawiam
    • MichalMichalik
      By MichalMichalik
      Witam, mam pytanie czy taki sen może coś oznaczać?
      Nie będę opisywał wszystkiego bo dużo by tego było ale szczególnie zapadło mi w pamięć to że w tym śnie umarłem i przez jakiś czas swoją duszą podróżowałem w jakiejś ciemnej pustce (byłem świadomy) aż nagle obudziłem się w innym ciele. Jakby zamknięty, podchodziłem do lustra i widziałem inną osobę(zupełnie obca, kobietą z Indii) a ja duszą byłem w niej. Dziwne to bylo, jestem uduchowiona osoba i miewam świadome sny, medytuje. Ale ten sen był dziwny, taki realny
    • ogi
      By ogi
      Mialam bardzo dziwny sen, to bylo w noc przesilenia. Snilo mi sie, ze bylam w starym, duzym domu. Byl bardzo ladny i przytulny ale jednoczesnie dosc zakurzony. Siedzialam przy malym stoliku z kolezanka , z ktora nie widzialam sie od podstawowki i z jeszcze jakas dziewczyna, ktorej nie znam w prawdziwym zyciu. Robilysmy jakies robotki reczne i spiewalysmy piekna ale dosyc smutna albo inaczej - wzruszajaca piosenke. Zobaczylam, ze sa schody ktore prowadza w gore na strych wiec tam weszlam. Na strychu przy biurku siedzial odwrocony plecami mezczyzna. ODwrocil sie do mnie iokazalo sie , ze jest to moj byly chlopak , a w zasadzie to mezczyzna skladajacy sie z prawdziwych mezczyzn, z ktorymi bylam w zwiazkach lub na ktorych mi zalezalo. Mial dluga brode i wygladal na bardzo zmeczonego. Powiedzial, ze pracuje tam od dawna i nawet nie pamieta kiedy ostatnio jadl, wiec chcialam upiec mu kurczaka na obiad Zeszlam na dol i chcialam wyjsc do sklepu ale przed domem byli policjanci, ktorzy pochylali sie nad zwlokami przykrytymi przescierdlem i robili jakies raporty. Przestraszylam sie strasznie tych zwlok i nie chcialam wyjsc, zeby na nie nie patrzec. Ten chlopak powiedzial mi, zebym wyszla zatem tylnymi drzwiami, tak tez zrobilam. Wybieralam najlepsze owoce i warzywa zeby jedzenie bylo jak najlepsze. Kiedy wrocilam do domu, stala tam mala dziewczynka. Miala dlugie blond wlosy, byla sliczna i na oko miala 8/9 lat. Przypomnialam sobie, ze to jest moja lub corka lub dziewczynka , ktora kiedys chcialam adoptowac. Przypomnialam sobie, ze uciekalysmy przed jakimis ludzmi i zostalysmy rozdzielone. Przytulilam ja i poczulam, jak mocna ja kocham i zaczelam plakac. Plakalam z milosci, ze szczescia ze ona znowu mnie znalazla i tez ze smutku, ze o niej nie pamietalam. Obudzilam sie naprawde mokra od lez.
      Prosze o pomoc
×
×
  • Create New...