Jump to content

Duch i pobicie


Jerry
 Share

Recommended Posts

Witam! Proszę o interpretację dwóch ostatnich snów:

 

Sen pierwszy "Bycie duchem"

Śniło mi się że byłem z siostrą w domu i coś lub ktoś postawiło warunek że ktoś z nas musi umrzeć. Siostra o niczym nie wiedziała, a że to młodsza siostra postanowiłem iż to ja umrę, po czym rozciąłem sobie szyję i wykrwawiłem się. Następnie stałem się duchem, widziałem swoje ciało leżące tuż przy oknie, chodziłem po domu. Rozmawiałem (jako duch) z tatą (który wrócił do domu), mamą i siostrą. Cała trójka mnie nie widziała jedynie mnie słyszała. Nie pamiętam treści rozmów. Później się obudziłem.

 

Sen drugi "Pobicie"

Dzisiaj miałem sen, w którym zobaczyłem dawną miłość idącą drugą stroną ulicy, spojrzała na mnie, po czym się do niej uśmiechnąłem. W pewnej chwili nie wiadomo skąd podszedł do mnie gruby chłopak z "grobową" miną i zaczął mieć do mnie pretensje, powiedział "Nie masz się do kogo uśmiechać ?" po czym mnie odepchnął. Nie wiem dlaczego, ale wpadłem w szał, rzuciłem się na niego z pięściami i zacząłem go bić, aż stracił przytomność. Z dalszej części snu pamiętam tylko karetkę pogotowia, zbiegowisko ludzi wokół niej i odjazd karetki z tym chłopakiem na sygnale.

 

Proszę o interpretacje moich snów.

Z góry dziękuję :)

Edited by Jerry
błąd
Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
Guest winteer

Co do ducha - nasuwają mi się dwie sprawy - albo jesteś do tego stopnia ignorowany przez bliskich że aż "niewidzialny"... albo ten sen wskazuje na aż tak wielkie poświęcenie wobec kogoś (we śnie była to siostra).

 

 

A co łaczy Cie z dziewczyna z drugiego snu?

Domyślam się, że ona Ci sie podoba.. ale czy ty podobasz się jej?

Czytając drugi sen - odniosłam wrazenie, że masz nie lada trudnosci aby dziewczyna odwzajemniła Twoją sympatię.

 

Więcej pomysłów na sny nie mam - powiedz chociaż czy to co napisałam, ma wogóle jakies odniesienie w realu?

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję bardzo za interpretacje!

Coś w tym jest..

z tym poświęceniem to nie wiem czy to jednak o siostrę chodzi, bo to młodsza siostra (a wiadomo jak to z młodszymi siostrami =] ) Chociaż z drugiej strony "kto się czubi ten się lubi" :) Nie musi tu chodzić dokładnie o siostrę ?

Co do dziewczyny z drugiego snu to podobała mi się strasznie w dzieciństwie, teraz jakoś to wygasło :) Zdziwiło mnie tylko to, że mi się przyśniła.. wcześniej nie było takich sytuacji.

Edited by Jerry
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • Baltazar
      By Baltazar
      Od kilkudziesięciu lat u mnie w mieszkaniu zdarzają się dziwne sytuacje. Kiedy moja matka była młoda słyszała nocą przeróżne szelesty, strasznie się tego bała. Podobne sytuacje ciągnęły się latami. Widywała duchy. Sytuacja ucichła na kilka lat. Lecz zaczyna się to powtarzać. Moja siostra i ja odczuwamy złe wibracje w jednym z pokoi (w tym także pokoju słyszała szelesty moja matka, w latach młodości był to jej pokój). Siostra od pół roku sypia z mamą, gdyż widziała 2x ducha, która przesiadywał w fotelu w salonie. Zdesperowany ową sytuacją proszę was o pomoc. I tak zadam wam pytanie, czy może być to zła istota? Wydaje mi się, że raczej jest to coś złego, gdyż jak opisywałem wcześniej boimy się przesiadywania w tamtym pokoju. Kiedy zajmowałem to pomieszczenie budziłem się codziennie w nocy pomiędzy 2-4 nad ranem z dziwnym i niewytłumaczalnym strachem. Bardzo często śnią mi się koszmary, niekiedy budzę się cały spocony. Proszę o szybką odpowiedź. Dziękuję bardzo.
       
      I jeszcze jedno pytanie, czy ktoś orientuje się, czy znajdę w Ostrowcu Świętokrzyskim egzorcystę (najlepiej księdza)?
    • kira_god
      By kira_god
      Śniło mi się, że potrącił mnie mój przyjaciel i umarłem. Ale nie skończył on na tym, dopadł go jakiś szał i rozjechał jeszcze kilku innych ludzi. Ja go cały czas śledziłem już jako duch. Później wsiadł do autobusu i zabił kierowcę i kontrolera biletów jakąś bronią. Cały czas też to robił przez łzy. Ja powtarzałem, żeby już przestał i nie pogarszał sprawy. Uprowadził ten autobus i zaczął uciekać, aż gdzieś w coś uderzył, odwrócił się i zauważył mnie. Spytał "I co teraz? Co się w ogóle odj***ło?" a później mnie przeprosił. Powiedziałem, że nie musi mnie przepraszać i wtedy się rozejrzałem i zobaczyłem pełno duchów, wszystkich tych innych, którzy zginęli. I powiedziałem "Dzięki za dotrzymanie towarzystwa." (tak jakbym dziękował mu za to, że teraz mam te wszystkie duchy wokół siebie) a po chwili wszystkie duchy zniknęły a on wziął jakieś auto i pojechaliśmy do jakiegoś domu, który wychodzi na to był jego domem (nie widziałem tego budynku na oczy w realnym życiu). Ktoś jeszcze z nami był, ale nie pamiętam kto. Doszliśmy do wniosku, że najlepszym wyjściem z tej sytuacji będzie jak się zabije, żeby nie pójść do więzienia i zaczęliśmy pisać liścik samobójczy, ale wyszliśmy jeszcze, żeby zapalić papierosa. Wtedy poczułem jakieś dreszcze jakby jeszcze coś miało się stać i się obudziłem.
    • PointMan
      By PointMan
      Witam
      Post może być troszkę przydługi, lecz myślę, że wszystkie rzeczy o których napiszę są dość istotne.
      Trzy lata temu byłem w okresie dość mocnego „błądzenia”: brak celu w życiu, wieczne tułaczki, negatywne emocje i myśli. Bardzo mocno siedziałem w swojej głowie, co niektórzy z mojego otoczenia zauważyli.
      Sięgałem po różnego rodzaju literaturę, aby zrozumieć choćby w połowie czym jest to spowodowane i jaki ma sens. Pomogło mi to w sumie tak w 1/4. Również gdzieś tak z boku pojawiały się książki o tematyce ezoterycznej, o rozwijaniu świadomości.
      Poczucie zagubienia raz malało, a raz narastało, aż tak pewnego wieczoru „uderzyło” we mnie uczucie odrealnienia. Siedząc w autobusie nagle poczułem, jakby wszystko w około mnie było inne, wyraźniejsze. Spojrzałem na swoje dłonie i przeszła mnie myśl, że to w sumie nie jestem chyba tak naprawdę ja. Potem poczułem lęk i wszystko wróciło do normy. Podobne sytuacje zdarzały mi się jeszcze kilkakrotnie. Opowiedziałem o tym wszystkim znajomej, że czuje się jakbym „wychodził” z ciała na parę sekund, że w ogóle wtedy inaczej wszystko dookoła wygląda, jest jakby żywsze ale po całym tym zachwycie następuje lęk, który zahacza momentami o panikę. Usłyszałem z jej ust jedno: „nerwica”.
      „No dobra, może i ma rację” – pomyślałem i zacząłem szukać więcej informacji na ten temat.
      Pamiętam, że już za dzieciaka przytrafiały mi się takie sytuację, jakbym w pewnych okresach był przez kogoś prowadzony. W tamtym momencie to samo poczucie powróciło i w sumie trzyma się do dzisiejszego dnia.
      Czytając o nerwicy natrafiłem na książki de Mello. Dużo mi dały do myślenia i jakby lekko odmieniły podejście do życia. No ale ból powrócił. Najciekawsze jest to, że nie trwał długo, bo nagle odzywa się znajomy i tak ni stąd, ni zowąd poleca mi kolejną książkę, abym miał coś do poczytania. Tym razem natrafiło na Eckharta Tolla.
      Od tamtej sytuacji minęło gdzieś tak z 1,5 roku czasu, a ja nadal natrafiałem na książki o rozwoju świadomości, na mojej drodze stawali ludzie, którzy mówili mi, żeby nie utożsamiać się z ciałem ani emocjami.
      Takie dziwne zbiegi okoliczności zainteresowały mnie i poprosiłem pewną osobę, która wykłada anielskie karty aby zapytała, jaki w tym jest w ogóle sens, czy w ogóle idę dobrą drogą a nie kieruje się jakimiś fantasmagoriami (znowu). Położyła dwa razy karty zadając to pytanie, w odstępie dwóch miesięcy. Odpowiedzieć była jedna i ta sama: przestań go lustrować.
      Wcześniej karty udzielały odpowiedzi na moje pytania. Po tych dwóch sytuacjach intuicyjnie poczułem, że chyba nie są mi już one potrzebne.
      No i teraz przejdę do meritum. Sytuacja miała miejsce w pierwszym miesiącu wakacji. Wracając nocą środkiem jezdni od znajomego, gdzieś tak w połowie drogi do mojego domu zauważyłem na chodniku postać. „Pewnie jakiś znajomy” – pomyślałem. Mieszkam na wsi, więc każdy każdego zna. Podchodzę bliżej, aby zobaczyć kto to.
      Nie mogłem w ogóle dostrzec twarzy tej osoby. Mimo, że była pełnia księżyca. Spoglądałem na nią ze trzy sekundy, po czym poczułem nieziemski strach i z tyłu głowy usłyszałem jedynie głos: „uciekaj”. Nie wiedziałem nawet, że potrafię tak szybko biegać. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nie uciekałem aby się gdzieś schować, ani dotrzeć do domu. W środku czułem, że jeżeli dobiegnę do jakiejkolwiek lampy to będę bezpieczny, że światło mnie „uchroni”.
      Wracając jeszcze do lęku, to nie był to taki zwyczajny strach. Nie mam nawet żadnego porównania. Najbardziej stresująca sytuacja nie zadziałała na mnie tak, jak tamto zdarzenie, Czułem jakby ta emocja mnie wtedy całego ogarniała, jakby była najczystszym lękiem.
      Po dwóch dniach od tamtego momentu zacząłem natrafiać na książki, które bardzo mocno na mnie wpłynęły. Można powiedzieć, że odmieniły moje postrzeganie życia. Zacząłem rozumieć działanie emocji i jak je podnosić na wyższe częstotliwości, tak samo jak i dotarło do mnie to, czym jest energia. Nigdy nie mogłem tego pojąć, że jesteśmy jak nadajniki. Pozbywałem się poczucia braku i sam doświadczyłem, jak działa prawo przyciągania. Jak brakowało pieniędzy, to z wiarą w głębi siebie stwierdzałem, że one i tak już są i byłem spokojny. O dziwo trafiały się. Nie były to niebotyczne sumy ale takie, które w danej chwili mi pomagały.
      Zacząłem rozumieć to, jak moje myślenie i emocje kreują moją rzeczywistość. Dlaczego wcześniej przytrafiały mi się takie, a nie inne sytuacje, tacy, a nie inni ludzie.
      Wspomniałem o tym wszystkim, ponieważ mam przeczucie że są to dość ważne elementy, aby poznać tożsamość tego czegoś, co spotkałem. Już wcześniej miałem styczności z cienistymi, ale ich działanie było odwrotne – nie czułem w ogóle strachu, jakby mnie wmurowywało. Chciałbym, aby okazało się, że to był jakiś znajomy i chciał mnie nastraszyć, no ale wiem doskonale, że to tak nie działa. Wieś w końcu… No i do tego dochodzi poczucie mega strachu i intuicyjne uciekanie do światła.
      Więc jeśli ktokolwiek miał podobną sytuację, bądź wie czym jest to „coś”, to bardzo prosiłbym o odpowiedź.
      Pozdrawiam
    • MichalMichalik
      By MichalMichalik
      Witam, mam pytanie czy taki sen może coś oznaczać?
      Nie będę opisywał wszystkiego bo dużo by tego było ale szczególnie zapadło mi w pamięć to że w tym śnie umarłem i przez jakiś czas swoją duszą podróżowałem w jakiejś ciemnej pustce (byłem świadomy) aż nagle obudziłem się w innym ciele. Jakby zamknięty, podchodziłem do lustra i widziałem inną osobę(zupełnie obca, kobietą z Indii) a ja duszą byłem w niej. Dziwne to bylo, jestem uduchowiona osoba i miewam świadome sny, medytuje. Ale ten sen był dziwny, taki realny
    • BlueLeaf
      By BlueLeaf
      W szalonych czasach gimnazjum była starsza pani którą wszyscy rówieśnicy nazywali Kwiatkową, z kolegami powyrywaliśmy jej wszystkie kwiatki które sadziła pod blokiem i ona jak to zobaczyła to wyszła się kłócić z balkonu, zrobiłem coś z czego nie jestem dumny i obnażyłem się przed nią. Ona rzuciła wtedy klątwę: "a niech ci uschnie", oczywiście wyśmiałem kobietę. Później miewałem problemy z potencją ale siłą woli zmusiłem swoje ciało do przełamania tego, pojawiły się za to zmiany skórne których się wstydzę. Tutaj wystąpił kompleks winy który przełamał moją podświadomość i dopuścił klątwę do działania, tym się mało przejmuję.
      Ale historia ma ciąg dalszy, od czasu kiedy kobieta zmarła czuję postępującą falę wyciągania ode mnie energii od strony stóp, myślę że to ona po śmierci mnie nachodzi, wiem że to ona ponieważ rozzłościłem jej ducha słowami "a niech ci mchem porośnie" i się nasiliło jeszcze bardziej podkradanie siły życiowej.
       
      Znacie jakiś rytuał na przeproszenie ducha?
×
×
  • Create New...