Jump to content

Katastrofa samolotu


kate"0209
 Share

Recommended Posts

Mialam dzis przedziwny sen. Nie pamietam poczatku. Szlam z mama i ciocia w strone lotniska,ale przez lasek, jak gdyby na skroty. Wiedzialam, ze za doslownie pare minut ma wystartowac nasz samolot. Nie pamietam dokad, ale raczej wylatujacy z Polski. Staralysmy sie spieszyc, ale kiedy wyszlysmy z tego lasku, a pojawily sie bloki mieszkalne, ujrzalysmy odlatujacy samolot. Ten byl nie nasz.

Zaraz za nim drugi, wielki, ktrory wzbil sie w gore nad nami, po czym opadl nagle na ziemie, miedzy budynki kolo nas. Wiedzialam,

ze w srodku jest moja siostra z malutka coreczka na kolanach. Pomyslalam o nich i zaczelam strasznie plakac. Po czym obudzilam sie przerazona. Dodam ze mieszkam od kilku lat za granica.

Prosze o interpretacje tego snu, dziekuje.

Link to comment
Share on other sites

kate"0209, chciałabym poznać tylko jeden szczegół, o ile pamiętasz. Czy samolot podczas spadania płonął, czy był dym?? Czy może po prostu spadł na ziemię?

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • nathanielwx
      By nathanielwx
      Siedząc w domu usłyszałem nagle ni stąd ni zowąd dziwny dźwięk, wyszedłem na balkon i zauważyłem lecący myśliwiec, który gdy się zbliżył zaczął stopniowo zmniejszać pułap. Wyglądało to na próbę awaryjnego lądowania, bałem się, że uderzy w dom. Samolot wylądował w pobliskim, bardzo niewielkim parku. Dodam, że był to MIG-29 w barwach naszych Sił Powietrznych. Wybiegłem z domu, całe zajście miało miejsce dosłownie ok. 40m działki. Kilku okolicznych mieszkańców było już na miejscu, zajęli się pilotem, który zdawał się być w dobrej kondycji. Bardzo chciałem by zrobiono mi zdjęcie na tle tego myśliwca, co też się stało. Na zakończenie rozmawiałem o czymś z pewną starszą panią. Nie pamiętam dokładnie o czym, prawdopodobnie o zajściu oraz o swoim życiu i problemach.
    • Wróżbita Soleil
      By Wróżbita Soleil
      Witajcie,
      jestem niedługo po obudzeniu......... Drugi raz śni mi się podobna sytuacja, lecz po tej 1 nie jestem w stanie przypomnieć sobie co mogło się stać strasznego...
      Bardzo proszę Was o pomoc...
       
      Byłem w domu, ale domu nie widziałem tylko nagle znalazłem się z młodszym o 6 lat bratem (w stadium rozwoju jeszcze dziecka, 10 latka - ma niewiele więcej) i nie wiem jak dostaliśmy się do zadaszenia, które stoi obok mojego domu naprawdę, a w śnie daleko, nie widziałem domu, zadaszenie stało na polu niedaleko pasa do lądowania - UWAGA- NIE BYŁO LOTNISKA ANI NIC TAKIEGO!!! - to pole zdawało się znajome bo jest niedaleko ulicy głównej , którą jadę do domu, a widać było jakieś budynki, które w sumie chyba są podobne do tych na drodze... ale nie jestem pewny i widziałem tylko 1, nie był to budynek a jakiś plac z białym płotem ale ten płot był z jakichś plastikowych ścianek, tak jak się kupuje w ogrodniczym ścianki do trawnika, żeby coś oddzielić taki był ten płot, naturalnie te ścianki były wysokie....
      To zadaszenie było dziwnie usytuowane właśnie tam i do tego dziwnie ustawione bo, (DOŁĄCZAM LINK DO NARYSOWANEGO OBIEKTU BO CIĘZKO OPISAĆ..) Zapodaj.Net - Darmowy hosting zdjęć i obrazków bez rejestracji! - 9a5756572193e.jpg [nie mogłem wrzucić-error 500]
       
      Jest to wiata ze ścianami z drewna ale z kolumnami i dachem porządnym; ściany z drewna, wiata pod samochody.
      Po lewej jest prawdziwa, a po prawej ta ze snu, opisałem też miejsca, w którym pojawiały się poszczególne akcje. Nie wiem dlaczego, ale chyba była wyrwa tak jakby nie było jednej ściany dlatego uchwyciłem to na zdjęciu. i nie wiem czemu, ale nie widziałem innych kolumn poza tymi, które uchwyciłem na paincie.
       
      Byliśmy w polu "Samolot" i obserwowaliśmy że leci samolot i powoli ląduje, ale nagle (jak kiedyś) patrzymy i owy samolot ma problemy, chwieje się, lata dziwacznie jakby go podmuch wiatru kołysał itd... zleciał z ponad pasa i nagle poleciał w prawo (był z lewej strony wiaty) nad podwórze o którym pisałem wczesniej, tam też się chwiał i kręcił dziwnie, jakby pilot walczył o samolot, był blisko ziemi, ale jeszcze w powietrzu , (WTEDY naszła mnie myśl, że może w nas uderzyć i bałem się o nas , że nie uciekniemy) ale patrzyliśmy dalej... znów przeleciał nad pas (Pas był nie z betonu - piasek, jak to na polu, samolot w ogóle nie pasował do terenu) i znów walczył ale WTEDY usłyszałem w śnie jakby raport z wiadomości już po uderzeniu w ziemię , że " Czy jakaś kobieta przeżyła.., Czy pilot walczył cośtam cośtam" SŁYSZAŁEM to tak znikąd , wtedy wiedziałem , że runie, samolot szybko poleciał znów na prawo, powalczył trochę, korkociąg zrobił, w tym czasie ja szybko wziąłem brata do wiaty w miejsce zaznaczone na paincie za rogiem kolumny. Mówię mu, że samolot runie. Samolot uderzył, ale to było tak jakbym nadal był przed wiatą, a przecież byłem już w niej.. Huk i 10 sek- odłamki uderzają w wiatę . I teraz akcja- drewno (deski) pouginały się i połamały, ale nie wpuściły odłamów do nas, przez otwartą ścianę oczywiście odłamy naleciały i pouderzały w wiatę. I teraz było dziwne: Niby nic się nie stało, ale sufit nad nami (wiata ma zrobione drewniane poddasze z płyt drewnianych, niewielkie, ale... zaczął pękać sufit. Szybko przemieściliśmy się w stronę samolotu , nagle zrobiło się jak po uderzeniu tornada w naszej wiacie.. ale my nie ucierpieliśmy. Brat patrzył na szczątki samolotu, ale mówię mu, żeby szybko szedł bo zaraz fryzjerka do nas przyjedzie i musimy być w domu, spod dziwnych płyt drewnianych wyciągnąłem MOJĄ TORBĘ DO SZKOŁY, I 2 PLECAKI BRATA DO SZKOŁY (??!!!) Nagle pojawiła się fryzjerka, do której chodziłem , ale zmieniłem, mama do niej chodzi. i mówi, że zrobi jakieś tam zadania jutro... Ale o co chodzi ? O jakieś płyty dziwnych zespołów itp.,... i że chyba mama albo tato ją prosili. Ale zapytałem ją, czy widziała samolot ? że tragedia za nami się stała ? I sen się skończył...
       
      mam mętlik w głowie, bo nie rozumiem o co chodzi, kiedyś było to mniej rozbudowane, ale nie zareagowałem.. widziałem po prostu katastrofę samolotu, z której przezyłem z mamą chyba, ale wszystko z nami ogólnie było OK... tylko ja nie brałem w niej udziału, a ją obserwowałem..
       
      Dodam, że to samolot pasażerski, dzisiejszy był dwupiętrowy.
       
      Nie rozumiem nic..
      Proszę o pomoc ...
    • pink_bliss
      By pink_bliss
      Witam, obudziłam się, po niezbyt udanej nocy (po 6 jeszcze nie chciało mi się spać, a obudziłam się godzinę temu), bo miałam niezbyt przyjemny sen. Pod sam koniec snu nie chciałam już spać i nie wiem, czy to możliwe, ale wydaje mi się, że właśnie dlatego się obudziłam.
       
      Na początku snu byłam na statku (takim, jak wycieczkowy, pasażerski, ale nie był to rejs, tylko coś w rodzaju akademika, w którym mieszkały dzieci od 1 klasy podstawówki do studiów). Z tym, że nie byłam to ja, jako ja, tylko jako jakaś zupełnie inna osoba. Byłam pewna siebie, bo już wcześniej byłam w takich sytuacjach i pamiętam, że jakiś chłopak (coś, jak 'przywódca' tego czegoś) oprowadzał mnie po tym statku, po każdym piętrze i opowiadał, że np. 'na tym piętrze mieszkają 3 i 4klasiści' itd. Było też coś o konkurowaniu ze sobą niektórych osób, ale nie wiem niestety o co dokładniej chodziło. W pewnym momencie powiedziałam mu, że nie musi już nic mówić, bo to nie jest pierwszy raz, jak jestem w takim miejscu i wszystko rozumiem, ale czuję się 'dziwnie', nieswojo, jak nie ja. Mówiłam, że czuję się trochę źle (na samym początku było dobrze, pewnym krokiem szłam korytarzami pełnymi ludzi- widziałam wtedy ciemniejsze barwy, zaś potem, jak czułam się już 'dziwnie', to nie było nikogo oprócz tego chłopaka, który mnie oprowadzał, a korytarz był biały).
      Ogólnie mam takie wrażenie, że coś nie tak było na świecie i dlatego wszyscy byli na takim statku (z resztą inne statki też były).
       
      Statek od początku trochę bujał, ale w momencie, kiedy się zatrzymałam i mówiłam o tym, jak się czuję, to bujanie znacznie się powiększyło. Potem bujało już tak, że jeszcze chwila moment i zacznie się 'układać' poziomo, jednak nie byłam już w białym korytarzu z obcym chłopakiem- byłam na statku pasażerskim dużo bardziej 'bogatym' i byłam tam z moim chłopakiem (no i byłam to już prawdziwa ja). Statek co raz bardziej się przechylał, pytałam chłopaka, jak jest na dworze i jak to wygląda- chciałam to zobaczyć (w głowie miałam obraz tego, że jest jasno na dworze, ale bez słońca i są po prostu bardzo duże fale) i w pewnym momencie, kiedy strasznie się bałam, bo miałam świadomość, że za chwilę się przewróci, wzięłam telefon i chciałam zadzwonić do moich rodziców, którzy też byli na statku (we wcześniejszej 'wersji' ich nie było, bo byłam zupełnie inną dziewczyną) i powiedzieć im, że ich kocham, ale nie zdążyłam. Przy ostatnim 'bujnięciu' zaczęłam krzyczeć 'nie, nie, Boże, nie, tylko nie to' i się przewrócił (na prawą stronę, jeśli to ma jakieś znaczenie). Ja szybko chciałam złapać za rękę mojego chłopaka, który w wodzie pewnie gdzieś by mi zniknął (i się udało).
      Do tego momentu uważałam to jeszcze za realne.
       
      Odtąd wiedziałam, że coś jest nie tak i chciałam się obudzić.
      Potem nagle byłam na lądzie, ze statku został jakiś taki sklep spożywczy, ale jakby market, tak jak zwykle 'na wakacjach' takie się spotyka. Wszystko w sklepie było dobrze poukładane i bardzo się dziwiłam, że po takiej katastrofie, wszystko jest poukładane na półkach. Byłam też zła, że ludzie tam sobie pracują, jak gdyby nigdy nic, kiedy ja straciłam rodzinę (rodziców, brata, możliwe, że było tam dużo więcej osób z mojej rodziny). Mój chłopak żył i tylko to dawało mi siłę, żeby się nie załamać.
       
      W tym momencie się obudziłam.
       
      Od siebie dodam, że w zeszłym roku byłam z prawie całą rodziną (razem nas wszystkich było 10 osób, w tym mój chłopak) na rejsie wielkanocnym, stąd miałam w głowie obrazy statku 'od środka'. Wiadomo, trochę się bałam wtedy, szczególnie, jak były takie fale, że statek się przechylał trochę i ciężko się chodziło (ludzie tracili równowagę itd, ale tylko trochę). W przeciwieństwie do tego, we śnie, nawet jak statek przechylał się nawet prawie do poziomu, to nie chodziło się tak ciężko. Może potem, jak już byłam w tym białym korytarzu, to trochę się obijaliśmy o ściany, ale też bez przesady.
       
       
      Bardzo proszę o pomoc, gdyż codziennie mam jakieś dziwne sny i zależy mi na interpretacji, żeby zrozumieć, po co tyle tych symboli w snach mi się pokazuje.
    • Lausitzer
      By Lausitzer
      Witam,
      Proszę o interpretację następującego snu:
      Śniło mi się, że wchodzę do starego budynku - to chyba była nastawnia kolejowa - po czym wchodzę po krzywych, starych, żelbetowych schodach na górę. Kiedy dochodzę na górę schody zaczynają się walić, więc łapię się za barierkę balkonu (taki balkon co jest tylko krata w oknie), ale ona pęka mi w rękach. W ostatnim momencie udaje mi się złapać próg balkonu i jakiś facet pomaga mi się wciągnąć na półpiętro
       
      Co to może oznaczać?
       
      Z góry dziękuję
      Pozdrawiam
      Lausitzer
    • Ventus
      By Ventus
      Witam! Ostatnio w snach męczą mnie samoloty. Wiem, że symbol samolotu, latania i tym podobnych - interpretuje się jako chęć wzniesienia się ponad obecną sytuację, czy też przeciętność. Mogą to być też szczytne ideały. Jednak ja w moich snach mam dziwne sytuacje, których nie umiem połączyć z tą symboliką.
      W jednym z nich, leciałam już samolotem, jednak... było to tylko połowa samolotu, na dodatek bez pilota. Co było dziwne - nikomu z pasażerów nie wydawało się to nienaturalne, nikt się nie bał. Ja również nie odczuwałam strachu, jedynie coś w rodzaju znużenia. Spokojnie obserwowałam ciemne niebo, zdawało się być takie, jak podczas burzy, jednak nie było żadnych piorunów ani deszczu.
      W drugim śnie szykowałam się na lot. Byłam roztrzęsiona, pakowałam walizki, później wszystko z nich wyrzucałam - tak kilka razy. Płakałam, szalałam i nie umiałam się uspokoić. Raz wydawało mi się, że wcale nie chcę już gdziekolwiek lecieć, za chwilę dochodziło do mnie, że muszę to zrobić. W końcu mój stan się ustabilizował, a ja zmęczona tą sytuacją, nie do końca zadowolona i zdecydowana, czekałam na samolot na pasie startu. Był wczesny ranek, pogoda była bardzo ładna.
      Czy mogę Was prosić o interpretację tych snów? Mam aktualnie skomplikowaną sytuację i wydaje mi się, że te sny mogą mi coś podpowiedzieć.
×
×
  • Create New...