Jump to content

Katastrofa samolotu -obserwacja jej- niedaleko domu-fryzjerka


Wróżbita Soleil
 Share

Recommended Posts

Witajcie,

jestem niedługo po obudzeniu......... Drugi raz śni mi się podobna sytuacja, lecz po tej 1 nie jestem w stanie przypomnieć sobie co mogło się stać strasznego...

Bardzo proszę Was o pomoc...

 

Byłem w domu, ale domu nie widziałem tylko nagle znalazłem się z młodszym o 6 lat bratem (w stadium rozwoju jeszcze dziecka, 10 latka - ma niewiele więcej) i nie wiem jak dostaliśmy się do zadaszenia, które stoi obok mojego domu naprawdę, a w śnie daleko, nie widziałem domu, zadaszenie stało na polu niedaleko pasa do lądowania - UWAGA- NIE BYŁO LOTNISKA ANI NIC TAKIEGO!!! - to pole zdawało się znajome bo jest niedaleko ulicy głównej , którą jadę do domu, a widać było jakieś budynki, które w sumie chyba są podobne do tych na drodze... ale nie jestem pewny i widziałem tylko 1, nie był to budynek a jakiś plac z białym płotem ale ten płot był z jakichś plastikowych ścianek, tak jak się kupuje w ogrodniczym ścianki do trawnika, żeby coś oddzielić taki był ten płot, naturalnie te ścianki były wysokie....

To zadaszenie było dziwnie usytuowane właśnie tam i do tego dziwnie ustawione bo, (DOŁĄCZAM LINK DO NARYSOWANEGO OBIEKTU BO CIĘZKO OPISAĆ..) Zapodaj.Net - Darmowy hosting zdjęć i obrazków bez rejestracji! - 9a5756572193e.jpg [nie mogłem wrzucić-error 500]

 

Jest to wiata ze ścianami z drewna ale z kolumnami i dachem porządnym; ściany z drewna, wiata pod samochody.

Po lewej jest prawdziwa, a po prawej ta ze snu, opisałem też miejsca, w którym pojawiały się poszczególne akcje. Nie wiem dlaczego, ale chyba była wyrwa tak jakby nie było jednej ściany dlatego uchwyciłem to na zdjęciu. i nie wiem czemu, ale nie widziałem innych kolumn poza tymi, które uchwyciłem na paincie.

 

Byliśmy w polu "Samolot" i obserwowaliśmy że leci samolot i powoli ląduje, ale nagle (jak kiedyś) patrzymy i owy samolot ma problemy, chwieje się, lata dziwacznie jakby go podmuch wiatru kołysał itd... zleciał z ponad pasa i nagle poleciał w prawo (był z lewej strony wiaty) nad podwórze o którym pisałem wczesniej, tam też się chwiał i kręcił dziwnie, jakby pilot walczył o samolot, był blisko ziemi, ale jeszcze w powietrzu , (WTEDY naszła mnie myśl, że może w nas uderzyć i bałem się o nas , że nie uciekniemy) ale patrzyliśmy dalej... znów przeleciał nad pas (Pas był nie z betonu - piasek, jak to na polu, samolot w ogóle nie pasował do terenu) i znów walczył ale WTEDY usłyszałem w śnie jakby raport z wiadomości już po uderzeniu w ziemię , że " Czy jakaś kobieta przeżyła.., Czy pilot walczył cośtam cośtam" SŁYSZAŁEM to tak znikąd , wtedy wiedziałem , że runie, samolot szybko poleciał znów na prawo, powalczył trochę, korkociąg zrobił, w tym czasie ja szybko wziąłem brata do wiaty w miejsce zaznaczone na paincie za rogiem kolumny. Mówię mu, że samolot runie. Samolot uderzył, ale to było tak jakbym nadal był przed wiatą, a przecież byłem już w niej.. Huk i 10 sek- odłamki uderzają w wiatę . I teraz akcja- drewno (deski) pouginały się i połamały, ale nie wpuściły odłamów do nas, przez otwartą ścianę oczywiście odłamy naleciały i pouderzały w wiatę. I teraz było dziwne: Niby nic się nie stało, ale sufit nad nami (wiata ma zrobione drewniane poddasze z płyt drewnianych, niewielkie, ale... zaczął pękać sufit. Szybko przemieściliśmy się w stronę samolotu , nagle zrobiło się jak po uderzeniu tornada w naszej wiacie.. ale my nie ucierpieliśmy. Brat patrzył na szczątki samolotu, ale mówię mu, żeby szybko szedł bo zaraz fryzjerka do nas przyjedzie i musimy być w domu, spod dziwnych płyt drewnianych wyciągnąłem MOJĄ TORBĘ DO SZKOŁY, I 2 PLECAKI BRATA DO SZKOŁY (??!!!) Nagle pojawiła się fryzjerka, do której chodziłem , ale zmieniłem, mama do niej chodzi. i mówi, że zrobi jakieś tam zadania jutro... Ale o co chodzi ? O jakieś płyty dziwnych zespołów itp.,... i że chyba mama albo tato ją prosili. Ale zapytałem ją, czy widziała samolot ? że tragedia za nami się stała ? I sen się skończył...

 

mam mętlik w głowie, bo nie rozumiem o co chodzi, kiedyś było to mniej rozbudowane, ale nie zareagowałem.. widziałem po prostu katastrofę samolotu, z której przezyłem z mamą chyba, ale wszystko z nami ogólnie było OK... tylko ja nie brałem w niej udziału, a ją obserwowałem..

 

Dodam, że to samolot pasażerski, dzisiejszy był dwupiętrowy.

 

Nie rozumiem nic..

Proszę o pomoc ...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...