Jump to content

Carmen666
 Share

Recommended Posts

Pare dni temu snilo mi sie, ze dostalam konsole do gier. Nie przypominala takich jakie sie obecnie produkuje. Miala ksztalt zblizony do laptopa tyle, ze byla zolta. Mozna by powiedziec, ze w ogole nie przypominala konsoli, ale w snie bylam przekonana, po prostu wiedzialam, ze to jednak jest to. Zaraz po tym jak ja dostalam, poszlam do muzeum. Nie mam pojecia co jedno mialo z drugim wspolnego. Z reguly moje sny sa swiadome, ten zdazyl sie wyjatkowo. Prosze o interpretacje

 

 

...a tak w ogole to: nie myslalam, nie marzylam, nie interesowalam sie zadnymi konsolami od dluzszego czasu muzeum to samo

Edited by Carmen666
Link to comment
Share on other sites

Carmen666, jeżeli tę konsolę potraktować po prostu jako otrzymany prezent, to możliwe, że czekają Cię straty finansowe, zwłaszcza, że konsola była żółta. To, że następnie znajdujesz się w muzeum, może informować, że owe straty sprawią, iż będziesz musiała zwrócić się po pomoc do kogoś, kto pomoże Ci wyjść z dołka.

 

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • Guest Sancho Pansa
      By Guest Sancho Pansa
      Dzisiaj przyśnił mi się sen a dokładniej dwa sny. Jeden był przeciwieństwem drugiego. Pierwszy sen pamiętam, ponieważ zostałam obudzona a gdy zasnęłam ponownie przyśnił się podobny sen, tyle że o przeciwnym znaczeniu. Ale do rzeczy.
       
      Pierwszy sen pamiętam niedokładnie. Kojarzę w większości emocje a nie dokładną treść. Powróciłam do domu rodzinnego po kilku latach. Mieszkałam sama gdy przyjechał do mnie chłopak w którym się zakochałam ( w rzeczywistości jest to niemożliwe). Byłam bardzo zaskoczona i zadowolona. Byliśmy razem, kochaliśmy się itp. itd. W rzeczywistości musielibyśmy bardzo walczyć o nas i wielu osobom się sprzeciwić, dlatego byłam zdziwiona że w ogóle się odważył.
       
      Drugi sen pamiętam o wiele lepiej. Zaczął się bardzo podobnie, również w rodzinnym domu tyle że byłam sama. Zaczęłam zmienić swoje życie i wprowadzałam w życie moje plany na przyszłość. O decyzji gdzie wyjadę na studia miało zdecydować gdzie dostanie pracę inny bliski mi mężczyzna- przyjaciel. W końcu jednak losowałam ( zbliżał się czas składania papierów) i wypadł mi Uniwersytet Świętokrzyski. Nie wiem nawet czy coś takiego istnieje. Pamiętam jedynie że usytuowany był na cmentarzu a obok znajdowały się budki z jedzeniem. Później wróciłam do jakiegoś mieszkania ( chyba mieszkania przyjaciela) i myślałam o tym facecie w którym się zakochałam. Tym razem okazało się, że nie przyjechał i stchórzył i było mi bardzo smutno. Poza tym zbliżały się święta ( nie jestem pewna czy chodzi o Wigilię czy moje urodziny czy imieniny) i bardzo chciałam dostać prezenty. Zakupiłam sama kilka pudełek i podpisałam jakoby były od innych osób. Jednak nikt o mnie nie pamiętał i prócz prezentów, które sama zrobiłam nie dostałam nic od kogokolwiek. Wyrzuciłam zakupione przeze mnie prezenty do kosza.
      II Sen się skończył.
    • Guest Neferites
      By Guest Neferites
      Witam,
       
      Śniło mi się, że byłam znaną wokalistką i odbywałam trasę koncertową. Dawałam koncert w jakiejś szkole i dopiero po skończeniu zrozumiałam, że jest to moja dawna szkoła średnia. Szłam przez korytarz ubrana w żółty skąpy strój, a za mną szły dwie moje tancerki ubrane na czerwono. Nagle ktoś zawołał do mnie abym weszła do kuchni. Wiedziałam gdzie jest szkolna kuchnia więc otworzyłam odpowiednie drzwi, a tam moje znajome kucharki powitały mnie piszcząc z radości, podeszłam do nich i sen się skończył...
       
      Potrafiłby to ktoś zinterpretować? Z góry dziękuje.
    • Netcom27
      By Netcom27
      Cześć!
       
      Dzisiaj miałem dosyć nietypowy sen i postanowiłem się czegoś o nim dowiedzieć. Chodzę do klasy 3 gimnazjum. W naszej klasie istnieje podział na "grupki". Ogólnie sytuacja pomiędzy grupkami jest ok ale raczej trzymamy się osobno. Mój dzisiejszy sen wyglądał następująco:
       
      Akcja ma miejsce w jakiejś dyskotece lub sali. Jest tam dużo osób które znam. Siedze z kumplami gdy nagle podchodzi do mnie dziewczyna, nazwijmy ją Ania, (z innej "grupki", mam z nią dosyć dobre kontakty - dogadujemy się ale nic więcej, Ania jest ładna) wręcza mi jakieś pudełko (wygląda jak z grą na jakąś konsole), daje całusa w policzek i odchodzi. Wtedy ja wstaję, podchodzę do niej, daję całusa i przytulam ją. Akcja przenosi się gdzieś na korytarz szkolny - znowu podchodze do niej całuje ją i przytulam. Później, widzę ją siedzaca na czerwonej sofie z moją byłą, która coś do niej mówi. Przez cały sen Ania ma smutny wyraz twarzy. Później się budzę.
       
      Mam nadzieję, że ktoś bedzie mi w stanie powiedzieć co ten sen znaczy.
       
      Pozdrawiam,
      N27
    • senna94
      By senna94
      Śniło mi się, że miałam do szkoły na dość późną godzinę (12.35) i już od rana szykowałam się do wyjścia. Pamiętam, że byłam ubrana na czarno i żółto (przy czym kolor żółty przeważał). Nagle przyjechała do nas do domu moja przyszywana ciocia nowym samochodem. Potem pojechała gdzieś do sąsiadów i przybiegła moja mama i powiedziała mi, że ciocia zderzyła się samochodem z autem mojego wujka. Pamiętam, że ja cały czas gdzieś w domu leżałam i patrzyłam na zegarek. Miałam bardzo mało czasu, żeby zdążyć na autobus, a koniecznie musiałam założyć żółte kolczyki. W końcu nie zdążyłam na ten autobus i do szkoły. I później pokazała mi się moja mama i jakieś migawki dziwnych obrazów: rysunek jakiegoś ciała kobiety, kościół.
      Z tego snu nic mi się w żadną logiczną całość nie składa, więc może ktoś mi pomoże. Dawno nie miałam tak dziwnego snu, dlatego chciałabym się dowiedzieć, o co może chodzić
    • Sonea
      By Sonea
      Miałam dzisiaj bardzo złożony sen, a ponieważ nie do końca potrafię wybrać dominujące w nim symbole zamieszczam go tutaj. Są to dwa sny których nie potrafię złożyć w jedną całość gdyż w pewnym momencie do snu nr 1 wkradł mi się sen nr 2 i trochę się to poplątało.
       
      1
      Byłam w szkole. Szłam pod salę gdy zauważyłam ,że chłopak ,w którym trochę się podkochuję całuje się z dziewczyną ,którą kojarzę z podstawówki.
      Na "lunchu" siedziałam z koleżankami przy stoliku. Słyszałyśmy dziwne odgłosy ,jakby rzężenie, Okazało się ,że był to mój oddech, chrapliwy i nieregularny.
      Po zajęciach wyszłam ze szkoły ,popatrzyłam na komórkę i zobaczyłam na wyświetlaczu zdanie "7. godzina do domu"
      Poszłam do mojego poprzedniego domu. Mieszkanie było opustoszone z mebli oprócz mojego pokoju. Byłam dziwnie ubrana. Konkretnie w pomarańczowe legginsy we wzorki ,(chyba) krzywy płaszcz, szare długie kozaki i miałam ciemnoszarą torebkę. Wszystko to zobaczyłam w lustrze w przedpokoju. Gdy się odwróciłam, zobaczyłam moją babcię, która myła okna w sypialni rodziców. Gdy mnie zobaczyła wyszła z pokoju z wielką torbą pełną zeszytów. Nagle pojawiła się moja najlepsza koleżanka z nowej szkoły. Babcia podeszła do mnie, podała mi torbę i powiedziała, że mogę sobie wybrać, które zeszyty zechcę. Wszystkie wylądowały na podłodze. Razem z koleżanką, na kolanach zaczęłyśmy je zbierać. Ona mówiła coś do mnie ale ją ignorowałam. W pędzie zbierałam wszystkie najładniejsze zeszyty. Gdy już ledwo mogłam je unieść położyłam je przed kanapą (nie widziałam jej ale miałam wrażenie że jednak tam jest), a sama na niej usiadłam. Ukryłam twarz w dłoniach, a wtedy sterta zeszytów się rozsypała. Zaczęłam płakać.
       
      Teraz będzie sen nr 2. Nie ma w nim żadnego podobieństwa do snu nr 1. Wiem tylko tyle że wkradł mi się on w pewnym momencie przerywając pierwszy sen ale zapamiętałam go zupełnie odrębnie. Wszystko w nim jest jakby żywcem wyciągnięte z "Ani z Zielonego Wzgórza". Ubrania, fryzury, meble.
       
      2
      (widok z punktu widzenia kobiety)
      Pewna kobieta, młoda i szczupła blondynka dostała w prezencie małego szarego pajączka z ciemnoszarym zygzakiem na odwłoku. Trzymała go na palcu wskazującym. Nagle zaczął się na nim zaciskać w bardzo dziwny sposób, którego nie opiszę bo nie wiem jak. Chciała go zrzucić z palca do klatki ale upadł na podłogę i pobiegł do salonu pełnego gości. (zaczynamy punkt widzenia jednego z gości, tego co zaraz zeskoczy z kanapy) Pajączek wbiegł na oparcie kanapy. Pierwszy z gości Zeskoczył z niej jak oparzony. Pozostałe dwie osoby krzyczały żeby go stamtąd zabrać, aż w końcu zrzuciły go kapciem i rozgniotły na dywanie.
      W tym momencie do salonu weszła właścicielka i powiedziała "jadowitym" głosem:
      - Mnie ugryzł!
      Tak jakby przeklinała tych wszystkich gości za to, że go zabili.
       
      To już cały sen. Proszę o interpretację.
×
×
  • Create New...