Jump to content

2 sny w 1,szkoła - chłopak,prezent - pająk - śmierć


Sonea
 Share

Recommended Posts

Miałam dzisiaj bardzo złożony sen, a ponieważ nie do końca potrafię wybrać dominujące w nim symbole zamieszczam go tutaj. Są to dwa sny których nie potrafię złożyć w jedną całość gdyż w pewnym momencie do snu nr 1 wkradł mi się sen nr 2 i trochę się to poplątało. :)

 

1

Byłam w szkole. Szłam pod salę gdy zauważyłam ,że chłopak ,w którym trochę się podkochuję całuje się z dziewczyną ,którą kojarzę z podstawówki.

Na "lunchu" siedziałam z koleżankami przy stoliku. Słyszałyśmy dziwne odgłosy ,jakby rzężenie, Okazało się ,że był to mój oddech, chrapliwy i nieregularny.

Po zajęciach wyszłam ze szkoły ,popatrzyłam na komórkę i zobaczyłam na wyświetlaczu zdanie "7. godzina do domu"

Poszłam do mojego poprzedniego domu. Mieszkanie było opustoszone z mebli oprócz mojego pokoju. Byłam dziwnie ubrana. Konkretnie w pomarańczowe legginsy we wzorki ,(chyba) krzywy płaszcz, szare długie kozaki i miałam ciemnoszarą torebkę. Wszystko to zobaczyłam w lustrze w przedpokoju. Gdy się odwróciłam, zobaczyłam moją babcię, która myła okna w sypialni rodziców. Gdy mnie zobaczyła wyszła z pokoju z wielką torbą pełną zeszytów. Nagle pojawiła się moja najlepsza koleżanka z nowej szkoły. Babcia podeszła do mnie, podała mi torbę i powiedziała, że mogę sobie wybrać, które zeszyty zechcę. Wszystkie wylądowały na podłodze. Razem z koleżanką, na kolanach zaczęłyśmy je zbierać. Ona mówiła coś do mnie ale ją ignorowałam. W pędzie zbierałam wszystkie najładniejsze zeszyty. Gdy już ledwo mogłam je unieść położyłam je przed kanapą (nie widziałam jej ale miałam wrażenie że jednak tam jest), a sama na niej usiadłam. Ukryłam twarz w dłoniach, a wtedy sterta zeszytów się rozsypała. Zaczęłam płakać.

 

Teraz będzie sen nr 2. Nie ma w nim żadnego podobieństwa do snu nr 1. Wiem tylko tyle że wkradł mi się on w pewnym momencie przerywając pierwszy sen ale zapamiętałam go zupełnie odrębnie. Wszystko w nim jest jakby żywcem wyciągnięte z "Ani z Zielonego Wzgórza". Ubrania, fryzury, meble.

 

2

(widok z punktu widzenia kobiety)

Pewna kobieta, młoda i szczupła blondynka dostała w prezencie małego szarego pajączka z ciemnoszarym zygzakiem na odwłoku. Trzymała go na palcu wskazującym. Nagle zaczął się na nim zaciskać w bardzo dziwny sposób, którego nie opiszę bo nie wiem jak. Chciała go zrzucić z palca do klatki ale upadł na podłogę i pobiegł do salonu pełnego gości. (zaczynamy punkt widzenia jednego z gości, tego co zaraz zeskoczy z kanapy) Pajączek wbiegł na oparcie kanapy. Pierwszy z gości Zeskoczył z niej jak oparzony. Pozostałe dwie osoby krzyczały żeby go stamtąd zabrać, aż w końcu zrzuciły go kapciem i rozgniotły na dywanie.

W tym momencie do salonu weszła właścicielka i powiedziała "jadowitym" głosem:

- Mnie ugryzł!

Tak jakby przeklinała tych wszystkich gości za to, że go zabili.

 

To już cały sen. Proszę o interpretację.

Edited by Sonea
Link to comment
Share on other sites

chciałam jeszcze tylko dodać że wszystkie ubrania i ściany w śnie nr 2 były czerwone, a meble i inne rzeczy białe, prawie wszyscy ludzie byli blondynami oprócz jednej kobiety która wraz z mężczyzną siedziała na kanapie i krzyczała.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...