Jump to content

aneTcia01
 Share

Recommended Posts

Dzisiaj snilo mi sie, ze bylam w szkole, ale to byla podstawowka, do ktorej chodzilam... teraz chodze do liceum... Spotkalam w niej moje kolezanki ( wlasnie z podstawowki ) jednak bylam smutna bo chcialam wrocic do mojego liceum, bo tesknilam za moimi kolezankami z liceum, oraz za chlopakiem, ktory mi sie podoba ( w rzeczywistosci tez mi sie podoba ) No i siedzialam tak na korytarzu razem z tymi kloezankami, az w koncu zauwazylam jak na schodach bawil sie z jakims dzieckiem wlasnie ten chlopak... Biegal z nim po tych schodach, bral na rece itd. Juz nie pamietam dokladnie, ale ja tam do nich podeszlam i tez chcialam pobawic sie z tym dzieckiem... Nagle zrobilo sie ciemno, a ten chlopak z tym dzieckiem zaczeli uciekac przede mna ( nie to ze sie mnie bali, tylko ten chlopak sie ze mna droczyl ) ja ich gonilam. Nagle zauwazylam ze wyszli na dwor, ja tez wyszlam... Zlapalam ich... To dziecko gdzies pobieglo, a ja z tym chlopakiem zmeczeni usiedlismy na lawce, a on nagle mnie pocalowal, to bylo dziwne bo ja ten pocalunek poczulam cala soba normalnie!! Zrobilo sie jasno i z okna wychilil sie moj kolega z liceum i zaczol cos tam mowic do tego chlopaka, ze mnie caluje, a przeciez ma dziewczyne itd. A ten chlopak tylko wzruszyl ramionami i sie usmiechnal do mnie... I wtedy sie obudzilam. Prosze o zinterpretowanie tego snu, naprawde bardzo mi na tym zalezy. Napisze odrazu ze ten chlopak w rzeczywistosci tez mi sie podoba i ze ma dziewczyne, ale w szkole czesto na mnie zerka, juz nawet moja kolezanka to zauwazyla... Prosze o pomoc!!

Link to comment
Share on other sites

Witaj Anetcia,

 

Twój sen jest odbiciem Twojej rzeczywistej sytuacji.

Dobrze, że ją opisałaś, bo potwierdziłaś tym znaczenie snu.

 

Wskazuje on na Twoją niedojrzałość w ocenie sytuacji.

Pozwalasz, aby Twoja świadomość angażowała się w uczucia do osoby, która ma już jakieś zobowiązania.

Chłopak, o którym napisałaś, też jeszcze nie dorósł do poważnych związków, więc odpowiada na Twoje nim zainteresowanie.

Oboje jeszcze nie rozumiecie znaczenia więzi uczuciowych.

Osiągnięcie tego zrozumienia będzie wymagało od Ciebie trochę czasu.

Twoja świadomość, ukazana w osobie kolegi z liceum, przypomina Ci o obecnych zobowiązaniach tego chłopaka, o tym że ma on dziewczynę i powinien być wobec niej uczciwy.

Wiesz, że świadome rozbijanie związków jest czynem złym, budzącym jedynie pogardę.

Pozwól więc, aby wasza znajomość się zdecydowanie rozluźniła.

Pozwól odejść uczuciu, które obudziło się ku niewłaściwej, zobowiązanej już osobie, a unikniesz wielu burzliwych i niemiłych przeżyć.

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Wiec to oznacza, ze On sie mna interesuje??

Moze i racja, powinnam dac sobie z Nim spokoj... :/ Choc to bedzie ciezkie...

Dziekuje za pomoc!! Pozdrawiam!! xDDDD

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • goodchoice
      By goodchoice
      Witam. Miałam tej nocy tak dziwny sen, że decyduję się poprosić o pomoc w interpretacji na tym forum.
      Otóż śniło mnie się, że idę ulicą (chyba z jakąś koleżanką) i nagle okazuje się, że jestem w ciąży i zaczynam rodzić. Odczucia we śnie nie przypominały prawdziwego porodu, ponieważ wszystko działo się bez wysiłku, jakby coś wylatywało z maszyny.
      Najpierw zamiast dziecka pojawiła się kość- szkielet ręki. Pamiętam, że powiedziałam, iż to zwykłe złamanie i, że reszta dziecka może być normalna (?). Ogólnie zamiast dziecka 'urodziłam' kościotrupa, prawie niepołączony szkielet i dwie(!) czaszki. Jeśli chodzi o wrazenia emocjonalne we śnie to miałam postawę obojętną, Dopiero gdy udalam sie do domu zaczelam płakac i miec ataki paniki, a to co urodzilam było chyba we worku na śmieci.
      Nie mam pojęcia co taki chory sen może oznaczać. Jakieś interpretacje? Proszę o odpowiedzi.
      Wskazówki: nigdy nie rodziłam, jestem w młodym wieku, i nawet nie myśle o takich tematach,
    • decadencemoth
      By decadencemoth
      Dzień dobry
      Od dłuższego czasu borykam się z rozwikłaniem zagadki znaczenia mojego snu. Proszę o pomoc bądź wskazówki w zrozumieniu symboli oraz znaczenia snu.
       
      W ciepłą, bezchmurną noc ocknęłam się na brzegu pięknego, spokojnego jeziora. Pełnia księżyca oświetlała liczne egzotyczne krzewy okalające brzeg owej sadzawki. Przechodząc wzdłuż linii brzegowej zauważyłam klatkę, w której uwięzione były trzy kobiety. Niestety nie pamiętam jak do tego doszło, ale w kolejnej scenie postacie te były już wolne. Byłam zdumiona i zaintrygowana. Nawiązując z nimi kontakt zaproponowano mi wejście do jeziora. Nie bałam się głębi wody i związanego z tym niebezpieczeństwa. Weszłam do wody i ku mojemu zdziwieniu zaczęłam rodzić. Nie trwało to jednak długo, szybko znalazłam się na brzegu z nowo narodzonym dzieckiem.
      Gdy stanęłam na brzegu z dzieckiem w rękach spojrzałam w niebo. Na atramentowej tafli sklepienia widziałam znaki i liczby. Kilkakrotnie ktoś mówił mi, że mój syn Vincent urodził się 7 października w roku sokoła, pod drugą gwiazdą. Pamiętam też, że w miejscowości, w której się znajdowałam obowiązywał kult świętego kraba.
      Kolejna scena dotyczy natomiast bezpośredniej interakcji z moim pierworodnym, który nie wyglądał jak noworodek, zaś jak co najmniej 2-letnie dziecko. Potrafił on również mówić, i to jak! Jego głos był delikatnym i jasnym dźwiękiem anielskim. Emanował on boską uzależniającą energią. Byłam pełna miłości do niego, czułam, że nigdy go nie opuszczę i że już zawsze będziemy razem. Jednakże wiedziałam, że ta mała istota jest wielka duchowo, wiedziałam, że przewyższa mnie w każdym niefizycznym aspekcie. Czułam, że został on obdarzony ponad naturalną wiedzą, doświadczeniem i inteligencją. W prezencie podarowałam mu małą, kulistą skałę wulkaniczną. Dziecko przyjęło mój prezent i w tym momencie mój sen dobiegł końca.
       
      Gwoli wyjaśnienia nigdy nie rodziłam oraz nie mam dzieci. Dodatkowo intuicyjnie czuje powiązanie tego snu z mitologią starożytnego Egiptu.
       
      Proszę o pomoc i z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
      Pozdrawiam
    • allexandre
      By allexandre
      Nie pamiętam wielu szczegółów, bo nie zapisałam sobie tego snu i miałam go tu nie zamieszczać, ale jestem ciekawa jednego elementu, którego nie mogę rozgryźć. Śniło mi się to dziś i co jakiś czas to do mnie wraca.
      No więc... sen wyglądał tak:
      Spotkałam się z byłym chłopakiem, spędziliśmy razem trochę czasu. Nie wiem dokładnie co się działo, ale doszło do tego, że się przytuliliśmy, potem zaczął mnie całować. Wszystko by było ok, gdyby nie fakt, że miałam przez cały czas zamknięte usta. Całował, chciałam żeby to robił, ale się nie angażowałam.
      Potem pamiętam, że byłam w jego domu pierwszy raz (całkiem wymyślone miejsce, jak większość w moich snach). Spotkałam jego mamę, której z resztą nigdy nie poznałam. Tak jak i w rzeczywistości, ten chłopak miał dziewczynę. Jego mama powiedziała jasno, że jestem lepsza od niej. Wieszała wtedy pranie, wykonywała codzienne czynności. Czułam się tam trochę jak u siebie. Potem nagle pojawiła się jego dziewczyna. Nieoczekiwanie, miało jej nie być. Pierwsze wiedziałam, że ten chłopak chce żebym wyszła stamtąd (z domu) sama, ale jednak mnie odprowadził. Nie wiem co było dalej.
      Głównie chodzi mi o to całowanie, moje zamknięte usta.
      Jakieś pomysły?
      W skrócie sytuacja z życia - ten chłopak ma obecnie dziewczynę, ale spotkaliśmy się niedawno temu, po prostu rozmawialiśmy. Kiedyś byliśmy blisko, później nasze drogi się jakoś rozchodziły. Wiem, że ma do mnie słabość, z wzajemnością. Może to pomoże w odczytaniu tego symbolu. Może to głupie, ale nie wiem o co mogło chodzić mojej podświadomości. Domyślam się, że wolałabym być na miejscu jego dziewczyny, stąd wzięła się część snu, gdzie jego mama wolała mnie, ale jeśli chodzi o pocałunek, proszę o pomoc.
    • lady_margarett
      By lady_margarett
      Witam, miałam dzisiaj nad ranem straszny sen o mojej małej córce. Śniło mi się, że otworzyłam piec i zobaczyłam w nim moje martwe dziecko tzn nie spalone ale zaczadzone. Wpadłam w rozmacz i słyszałam tylko głos teściowej że dziecko jest martwe i zostawić ją w tym piecu ale ja wyciągłam ją z tego pieca mimo wszystko i podjęłam próby ratowania. Córka otworzyła oczy i jednak żyła. Po tym się obudziłam.
      Proszę o interpretację i z góry dziękuję.
×
×
  • Create New...