Jump to content

objawienie Anioła-dziecka i inne znaki


Dardzik
 Share

Recommended Posts

Witam serdecznie. Nie wiem, gdzie indziej się zwrócić po jakąkolwiek poradę, więc pomyślałam, że może tu ktoś pomoże mi zrozumieć, dokładnie co i dlaczego przydarzyły mi się rzeczy, powiedziałabym, dziwne.

Od niecałego roku mieszkamy w domu, który nie był permanentnie zamieszkany w ciągu ostatnich kilku lat- właściciele kupili z myślą o domu do użytku na wakacje, ale jako że nie uzywali zbyt często, postanowili wynająć. I tk trafiliśmy tu my (ja, mąż i 3-letni synek). W listopadzie zaeszłego roku w nocy, około 3 nad ranem miałam pierwsze niewytłumaczone przeżycie: snilo mi sie ze byl koniec swiata, zagładę miało spowodować wybuchające słońce. Ja rozdzielilam sie z mężem i synkiem w jakis sposob i kiedy przyszla chwila konca rzucilam sie na ziemie, zakrylam oczy, poczulam goraco i byla wielka cisza tylko slyszalam swoj oddech. bylam tak przestraszona, ze obudzilam sie i usiadlam na lozku wrecz dyszac. wtedy zza okna przez zaslone zobaczylam poswiate migajacych czerwonych i niebieskich swiatel tak jak od syreny policyjnej. Myslalam, ze sie cos stalo i faktycznie policja przyjechala po czym sobie uswiadomilam, ze musieliby zaparkowac w naszym ogrodzie bo okna od sypialnie mamy na ogrod i las, wiec cos nie tak! i wtedy spojrzalam do gory i zobaczylam aniola-dziecko. Wisial jakies 50cm ode mnie. przestraszylam sie, zamknelam oczy i jak otworzylam, to on tam dalej byl i sie tylko na mnie patrzyl i nie moglam od niego wzroku oderwac. Nie wiem jak dlugo to trwalo, ale jak tylko zniknal rowniez juz swiatel nie bylo. Bardzo to przeżyłam, bardzo płakałam chyba dlatego, że nie wiedziałam, dlaczego objawił mi się aniołek. Dodam, że nie byłam praktykującą katoliczką, nie byłam w kościele od pewnie 5-6 lat. Przeżywałm i teraz również przeżywam swego rodzaju kryzys w małżeństwie i może dlatego mi się ukazał? W każdym razie nic podobnego nie wydarzyło mi się od wtedy aż do przedwczoraj. Mąż z synem wyjechali do dziadków na dwa tygodnie i jestem sama w domu. Położyłam się spać w poniedziałek około 23 i usnęłam niemal od razu. w pewnym momencie zerwałam się na równe nogi ponieważ wszystkie zabawki na baterie w pokoju synka właczyły się jednocześnie, konik na biegunach (odgłosy kopyt i rżenie), bębenek, elektoniczne organki. była godzina 12:24. Pies, który spał na korytarzu na dole domu nie zareagował, kot do tej pory nie wrócił do domu z dworu wiec nie on był sprwcą. Poczułam się trochę dziwnie, więc profilaktycznie wyjęłam wszystkie baterie z tych zabawek, zadzwoniłam do męża sprawdzić, czy wszystko w porządku z nim i synkiem. We wtorek wróciłam z pracy i około 20, kiedy oglądałam tv konik na biegunach znów się włączył! Nie potrafię wyjaśnić jak mógł się włączyć skoro wyjęłam baterie poprzedniej nocy. Znów zadzwoniłam do męża i podczas rozmowy z nim konik właczył się ponownie! Mąż poradził, żebym sprawdziła srubokrętem-próbnikiem, czy w pokoju w jest jakieś napięcie które mogłoby to spowodować, bo nie potrafił tego wytłumaczyć. Napięcia żadnego nie było. Zawołałam psa na górę do sypialni, ale pies stawał przed schodami i za każdym razem kiedy ją przywoływała uciekała do pokoju na dole i chowała się pod biurkiem. W koncu wziełam go na ręce i zaniosłam na górę, ale dosłownie w tej samej chwili wyrwała się i uciekła. Nie wiem, czy doświadczam jakiś dziwnych znaków, czy tez może mam ducha w domu, nie wiem. Proszę o pomoc, może ktoś z Was ma jakieś wyjaśnienie, bądź zetknął się z czymś podobnym? Z góry dziękuję za Waszą pomoc!

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Witam. Miałam dziś bardzo dziwny sen, dawno mi się takie 'bzdury' nie śniły, ale z drugiej strony mam wrażenie, że może to coś oznaczać.
       
      Ogólnie cała akcja działa się w takim świecie z przyszłości jakby, bo było w nim wiele futurystycznych budynków, ale ogólnie miasto bardzo betonowe, mało zieleni.
       
      Śnił mi się taki mój 'prawie chłopak', tyle, że wyglądał on jak... diabeł. Miał ciemnoczerwoną skórę, krótkie rogi... Nie był diabłem, ale chyba pół demonem, sama nie wiem.
      No i ten chłopak miał do wypełnienia w tym świecie jakąś misję, ale potrzebował do niej mnie, ponieważ, ja byłam jakąś wybranką, jako jedyna miałam jakieś tam klucze do czegoś i też do końca nie byłam człowiekiem, ale wyglądałam w miarę normalnie jak ja.
       
      No i on mnie odnalazł, jakoś się zgadaliśmy i dogadaliśmy, że zrobię to co on potrzebuje zrobić w tym świecie, że mu pomogę. Nie była to praca na 1 dzień, ale na kilka. Codziennie chodziłam gdzieś coś robić w związku z tym i widywać się z nim porozmawiać, czy coś.
      W końcu 5ego dnia nadszedł ostatni dzień tej mojej pracy, zrobiłam to co miałam zrobić i w związku z tym zrobiłam w mieście wielką imprezę, na której miałam nadzieję, że on się pojawi. Ludzie dobrze się bawili i tańczyli, a ja nawet byłam na scenie i śpiewałam, tylko nie wiem dlaczego miałam syreni ogon, na którym normalnie stałam. Później jak zeszłam ze sceny wyglądałam normalnie, szukałam go, ale nie znalazłam wśród tłumu, więc w końcu pomknęłam na miasto. Tam jak się okazało jacyś ludzie 'z góry', stwierdzili, że jestem pół demonem i mnie zabili. Pochowali mnie i usypali mi grób, na którym stał krzyż z gałęzi. Mojego grobu pilnowało 3 mężczyzn, cali byli biali, mieli białe ciuchy i skórę, włosy - wszystko jakby pomalowane na biało. Jako, że spali zmęczeni przy moim grobie, ja z niego wstałam i uciekłam, ponieważ nie dawało mi to spokoju, że tego ostatniego dnia na imprezie nie pojawił się tamten chłopak-pół demon. Poszłam więc do niego, odwiedziłam go i go objęłam tak od tyłu. I na tym skończył się sen.
       
      Pewna nie jestem, ale wydaje mi się, że byłam w tym śnie taką trochę boską istotą, miałam piękną bladą skórę i chyba skrzydła, takie aniele, już nie jestem pewna.
       
      Co ten sen oznacza?
    • Sprzymierzona
      By Sprzymierzona
      Miałam tej nocy dość krótki sen, składający się z czterech scenek.
      W pierwszej scence znajduję się w kościele; klęcząca przy ołtarzu przyjmuję Komunię z rąk anioła. Nie pamiętam niestety szczegółów poza tym jednym, że oglądałam siebie w tamtym momencie z perspektywy osoby trzeciej.
      Druga scenka przedstawia mojego zmarłego dziadka siedzącego w fotelu. Wyglądał tak samo, jak ostatnim razem, gdy go widziałam, ten sam wiek, te same rysy twarzy. Ogólnie od momentu śmierci bardzo często pokazuje się w snach członkom mojej rodziny, w tym mnie samej.
      W trzeciej scenie przeglądam się w lustrze i dostrzegam u siebie rude włosy, sięgające obojczyków. W rzeczywistości mam długie i czarne, ale nie wiedzieć czemu, ucieszył mnie ich wygląd.
      Ostatnia scena przedstawiała facebook'ową rozmowę z przyjacółką, która tak naprawdę mnie zostawiła i nie odzywa się do mnie dość długi czas. Tutaj pisze tak, jak gdyby nic się nie stało. We śnie napisała mi, że choć jest niewierząca, to podoba jej się postawa Chrystusa i wielką niesprawiedliwością było, że umarł w tak strasznych okolicznościach. Podoba mi się jej zdanie.
      Nagle do mojego domu wchodzi jakiś Brytyjczyk, który pyta mnie w języku angielskim, czy może zrobić sobie herbatę. W tym samym języku wyrażam na to zgodę. Był to wysoki facet z brodą i o ciemnych włosach zebranych w kucyk.
       
      Co może oznaczać mój sen?
    • AniołeczekPL
      By AniołeczekPL
      Witam. Mam problem. Miałam dziś jeden z najlepszych snów jakie dotąd miałam. Jednak nie pamiętam wszystkiego.
      To co pamiętam:
       
      Był zamach stanu w jakimś kraju. Ja oraz syn cesarzowej i wiele innych osób zostało niewolnikami. Tylko my wiedzieliśmy kim on jest. W każdym bądź razie pewnego razu zamachowcy kazali mi i Jemu iść układać drewno na sertę. Gdy chciałam wziąć jeden z ostrzejszych kawałków jeden z żołnierzy więc szybko zabrałam rękę. Byłam tyłem odwrócona do niego i nie wiem czemu wbił mi róg tego drewna z tylu w rękę, ale nie przecinając skóry(ja naprawdę czułam ten ból i to jest pierwszy problem mój. Czy to jest normalne?) Mimo to nie mogłam nic zrobić więc powstrzymałam łzy i dalej to drewno układałam. Nagle ką tem oka zobaczyłam, że ten chłopak wstał i usłyszalam że zaczął mnie bronić.
       
      Po chwili zamachowiec powiedział mi żebym wyszła i go zostawila, ale ja ciągle siedziałam na miejscu tylko w pewnym momencie złapałam tego chłopaka za rękę(poczułam to też) i powtórzyłam do niego kilka razy "Przestań". Wtym samym momencie poczułam na twarzy łzy( tak jakbym płakała naprawdę). Wtedy jeden ze strażników kucnął obok mnie i zapytał się czemu nie chce odejść, a ja zdołałam mu tylko wyszeptać "Nie odejdę, ponieważ boję się że go sttacę i nigdy więcej nie zobaczę". Jednak odeszłam do swojego pokoju oo tym jak powiedział mi żebym poszła. W pokoju dalej płakałam a ktoraś z moich sąsiadek powiedziała mi że chyba się w nim zakochałam. I wtedy poczułam że to prawda i że ja go naprawdę kocham. Po kilku minutach uruchomił się "alarm" i do pokoju wbiegli strażnicy. Natomiast z drzwi z których wyszłam wbiegł On ale zaraz potem wzbił się w powietrze na SKRZYDŁACH i pokonał wszystkich zamachowców w zamku.
       
      Sen skończył się na tym że wszyscy niewolnicy już wolni opuszczali zamek a ja razem z nimi, chociaż nie wiem czemu bo po walce dowiedziałam się że on też mnie kocha... Proszę niech ktoś pomoże mi wyjaśnić czy to normalne że czuję dotyk osoby o ktorej śnie i swoje własne łzy oraz zadany mi ból. Oraz o co chodzi w moim śnie...
    • user12
      By user12
      Obecność mojego anioła stróża poczułam dokładnie na początku grudnia, kiedy byłam bliska próby samobójczej, boleśnie się samookaleczałam i pragnęłam odejść z tego świata, i choć nadal nie jest ze mną dobrze, ciężki czas dla mnie nie minął, to zrezygnowałam z próby odebrania sobie życia, i byłam pewna , że ktoś/coś przy mnie jest i pociesza mnie . mimo, że nadal jest mi ciężko to z pewnością jestem silniejsza, bo wiem i czuję że wspiera mnie mój anioł : )
       
      od tamtej pory nawiązałam silną więź z moim stróżem, czuję jego obecność, rozmawiam z nim, a kiedy medytuję płacze z radości, sama nie wiem na czym to polega, ale czuję rozpierającą mnie radość i bezpieczeństwo .
      wielekrotnie prosiłam by wnikał do moich snów i przekazywał mi ważne informacje , sprawdziło się niemal wszystko co przychodzi mi do głowy, śmierć dziadka, wypadek bliskiej osoby, wszelkie wzloty i upadki finansowe oraz bardzo przykrą sytuację w moim życiu do której chciał mnie przygotować przez 2 miesiące przed incydentem .
       
      przez długi czas prosiłam by wyjawił mi swoje imię, ale w końcu przestałam nalegać i ostatnio, kilka dni temu , miałam taką nie mam pojęcia jak to nawet nazwać, ale zobaczyłam w mojej głowie obraz mojego anioła stróża, to jak wygląda .
      była to wysoka postać kobiety, jasna karynacja, jasne falowane długie włosy oraz wianek na głowie z jasnych kwiatków .
      nigdy nie postrzegałam mojego stróża jako kobiety, ale najwidoczniej nią jest : )
       
      a wy kiedy, jak nawiązaliście kontakt z waszymi aniołami i jak ten kontakt utrzymujecie ? :icon_wink:
       
      ps zapomniałam dodać, że oczywiście mój stróż przesyła mi przeróżne znaki, ostatnio kiedy rysowałam nieświadomie napisałam godz. 16.15 oraz dwie liczby 100 i 5 , nie mam pojęcia czy to przypadek , ale akurat to "przesłanie" o ilę mogę tak to nazwać zapadło mi w pamięć .
    • Kane
      By Kane
      temat do usunięcia
×
×
  • Create New...