Jump to content

Czarna pantera i sierociniec


kociara1star
 Share

Recommended Posts

Dzisiaj śniły mi się 3 dziwne sny.

W pierwszym byłam w szkole,ale była zupełnie inna.Spotkałam tam dziewczynę,której nie lubię.Powiedziałam,że to jest klasa od informatyki (wskazała klasę).Poszłam tam,ale to była mała klasa z kilkoma krzesłami i chyba 3 komputerami.Wyszłam i zaczęłam się z nią kłócić.Później zobaczyłam jak nauczycielka od j.polskiego trzyma mój zeszyt (szkicownik w którym rysuje) i wyrywa niektóre kartki.Później weszłam do klasy i kazali mi napisać coś o życiu (np."życie jest jak...").

 

Drugiego snu nie pamiętam.Pamiętam tylko,że on był o sierocińcu.Musiałam zostać dyrektorem.

 

Trzeci sen.Najpierw byłam w sklepie w Danii za granicą (byłam tam na wakacje na 2 tygodnie).Kupowałam jedzenie.Później byłam na jakimś statku,albo łódce. Uratowałam jakąś dziewczynkę i chłopaka z sierocińca,bo oni chyba ich torturowali czy coś w tym stylu.Ale najdziwniejsze,że zamieniłam się w czarną panterę i przestraszyłam strażników.Poszliśmy do takiego małego labiryntu.Ja na chwilę wyszłam i rozejrzałam się po okolicy.Miejsce to było podobne do drogi polnej,którą idzie się do mojej babci.Znowu weszłam do labiryntu.Chłopak,którego uratowałam był na koniu i trzymał w ręku coś jakby włócznię.Chyba chciał rozwalić mur labiryntu,żeby wyjść.Ja nagle zmieniłam się w panterę,rozpędziłam się i zrobiłam dziurę w murze wybiegając poza labirynt.Gdzieś szliśmy,ale nie zdążyliśmy odejść daleko,gdy za nami pojawiła się czarna pantera (taka w którą się zamieniam).Była jakby zmęczona.Miała kajdanki na przednich łapach.Chciałam jej pomóc,zdjąć je,ale się bała.Odsuwała się i lekko powarkiwała.Pozwalała mi się zbliżyć,a później się odsuwała.Zaraz po tym się obudziłam.

 

Nie mam pojęcia co te sny mogą oznaczać.Proszę o interpretację.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

  • Similar Content

    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Hej. Miałam dziś niesamowity sen, proszę o pomoc w interpretacji!
       
      Śniło mi się, że byłam w lesie, las był duży, nieco ponury, z szerokimi wydeptanymi drogami oraz ogromnymi drzewami, pokrzywionymi, powyginanymi, też jakimiś takimi nieco ponurymi, ale przede wszystkim były olbrzymie, silne, stare. Szłam lasem na imprezę, która miała się odbyć gdzieś w środku lasu, w pobliżu też szło parę osób, więc czułam się bezpiecznie, w sensie widziałam, że oni też się tam wybierają, nie byłam więc sama w gąszczu drzew itp, powoli się już ściemniało, choć ogólnie było dość szaro.
       
      Zeszliśmy w głównej drogi i przedzierając się przez drzewa chcieliśmy iść w głąb lasu, ale nagle stało się coś dziwnego, nastąpił z głębi lasu wybuch! Sporą część drzew, ludzi, sprzętu wyrzuciło niedaleko nas, każdy zaczął uciekać ile sił w nogach, ratuj się kto może... Drzewa, które miały przecież tak grube trzony, tak mocne korzenie wyleciały z środka tego lasu jak za jakąś magiczną, niesłychaną siłą, zresztą na jednym wybuchu nie poprzestało, uciekając z lasu kolejne drzewa były jakby 'wyrzucane'. Biegłam sama, ale nie byłam przerażona, raczej opanowana, skoncentrowana by wybiec poza teren lasu.
       
      W końcu wybiegłam, na skraju lasu była mała polana i zaraz wielki budynek starej, opuszczonej szkoły, to był już w sumie obskurny pustostan. Sporo osób postanowiło się tam ukryć, nikt nie wiedział co się właściwie stało, chcieliśmy choć chwilę odpocząć w budynku, mieliśmy nadzieję zostać tam na noc, byliśmy na skraju jakiegoś małego, dziwnego miasteczka, wszystko wyglądało jak w jakimś horrorze albo thrillerze...
       
      Wydawałoby się, że sytuacja się uspokoiła, nad ranem część osób postanowiła wyjść się przejść w okolicy, a część spróbować wrócić do domów, gdy nagle kolejny wybuch! Tym razem las ogarnął wielki pożar, te wielkie drzewa znów wylatywały na ogromne odległości jak rzucone, uciekałam byle by nie zostać jednym z tych drzew zabita. Część osób trzeba było obudzić w budynku i kazać im uciekać, gdy byłam na pierwszym piętrze po innych w jakiś sposób pożar dostał się już do budynku, to była dosłownie kwestia minuty. Nie mieliśmy szans zejść schodami, ostrzegłam innych i sama wybiegłam przez wybite wielkie okno, nawet zbyt długo się nie zastanawiałam, czułam tylko ten skok adrenaliny. Na dole już każdy biegł w kierunku miasteczka, byle do ulicy i złapać jakąś pomoc. Okazało się, że w miasteczku trwała ewakuacja.
       
      Ja razem z paroma innymi osobami, które uciekały w pobliżu złapaliśmy przy ulicy starszego faceta, który w ramach pomocy postanowił nas 'ewakuować' swoją dorożką z 2 pięknymi, silnymi, czarnymi końmi, poza tym na ulicy szalały w popłochu samochody, w oddali było widać wielki pożar, cały budynek starej szkoły był już w płomieniach, pomyślałam o osobach, których nie zdążyłam ostrzec, czy obudzić...
      Staliśmy przy dorożce, była ograniczona liczba miejsc... Teoretycznie jak policzyłam max mogłoby wejść 10-12 osób na ścisk, ale spojrzałam na tą dorożkę i na te biedne konie, pomyślałam, że to przecież będzie ogromny ciężar, że umęczymy te zwierzęta, a z takim obciążeniem też nie wiadomo na ile one dadzą radę w ogóle dowieźć nas do najbliższego miasta. Postanowiłam więc, że zabieramy tylko 8 osób, reszta się zgodziła, powiedzieli, że spróbują złapać jakieś auto na podwózkę, było nas po prostu za dużo, a liczył się czas. Odjechaliśmy i udało nam się dojechać do dużego miasta.
       
      Sen bardzo mocny... Co oznacza?
    • Nothando02
      By Nothando02
      Witam serdecznie,
       
      Mam zamiar dalej studiować - magisterka . Proszę o pomoc w interpretacji która z tych szkół będzie najlepszym dla mnie wyborem?
       
      1. Czy korzystnym dla mnie będzie wybór studiowania na uczelni A - Wrocław?
      3bulaw 6monet 10monet 8bulaw 2kielichy
      3 buławy - dojazd, związane z podróżą do szkoły
      6 monet- sukces ew. otrzymanie stypendium?
      2 buławy- zawahanie, podzielna energia , dualizm. czyzby wiązało się to z pracą i nauką jednocześnie?
      8 buław- zmiana ?
      2 kielichy- nowe znajomości, fajny czas?
       
      2. Czy korzystnym dla mnie będzie wybór studiowania na uczelni B Warszawa?
      2bulaw 5bulaw 7mieczy 9bulaw 10monet
       
      2 buławy - lęk, wahanie
      5 buławy - rywalizacja
      7 mieczy - błędny plan, decyzja
      9 buław- wyzwania, które przerastają
      10 monet - nadmiar??? ale czego nauki?
       
      3. Czy korzystnym dla mnie będzie wybór studiowania uczelni C Poznań?
      4bulaw 5bulaw 2monet 7kielichow 8bulaw
      4 buławy - długi czas do osiągnięcia sukcesu
      5 buław- również konkurencja i rywalizacja
      2 monet- błędna decyzja, dualizm
      7 kielichów- trudności z podjęciem decyzji,
      8 buław- szybka zmiana
       
      4. Czy korzystnym dla mnie będzie wybór studiowania D Łódź ?
      2kielichy 6monet 8bulaw 9monet mag
      2 kielichy- nowe znajomości,
      6 monet-sukces
      8 buław- zmiana?
      9 monet- doprowadzenie rozpoczętego przedsięwzięcia do końca
      mag- karta dobra dla uczniów
       
      5. Czy uda mi się ukończyć studia na wybranym kierunku? - Tak
      Sąd, Mag, 2 buławy, 6 monet, 9 monet
      Sąd - Rozpoczęcie nowego przesięwzięcia
      Mag- karta ,, ucznia;; praca nad słowem,
      2 buławy- dualizm, podzielenie energii najpewniej na prace i studia
      6 monet- sukces
      9 monet- zakonczenie rozpoczetego dzialania
    • hydroelectric
      By hydroelectric
      Śniło mi się, że byłam na zakupach z facetem z którym niegdyś utrzymywałam kontakt. Miał delikatny zarost. Pocałował mnie w policzek i czułam szorstkość brody. Rozmawialiśmy, śmiejąc się.
      Następnie akcja przeniosła się na pewną uliczkę w moim mieście. Szłam pod górkę, w którymś momencie na murku zauważyłam moje klucze (od domu, skrzynki na listy, śmietnika etc), wzięłam je i poszłam na komisariat policji. Chciałam zgłosić cokolwiek, byleby tylko mieć kontakt z policją, żeby mną się zainteresowali... Nie wiem.
      Potem trafiłam do szkoły, gdzie siedziałam na ławce. Cała klasa miała pogadankę z wychowawczynią na temat narkotyków, a ja jakby byłam z boku, obok mnie siedział młody policjant. Uśmiechał się do mnie.
      Między tym wszystkim pamiętam jak przez mgłę, że w którymś momencie snu pojawił się mój ex. Ale nie pamiętam zbytnio okoliczności.
    • monika1924
      By monika1924
      witam, bardzo proszę o zinterpretowanie mojego snu.
       
      Śniło mi się, że jestem na zakupach z młodym mężczyzną. Był ubrany w czarną kurtkę, czapkę, cały na czarno. To był chłopak, który od dawna mi się podoba. Robiłam z nim zakupy. Kupowałam torebkę dla mamy. ( torebki były pod ladę). Co jest dziwne, to to, że zamiast torebki, którą chciałam dostałam bluzkę( tego nie rozumiem), ale ją wymieniłam.
      następnie znaleźliśmy się w lumpeksie i tam on doradził mi żebym kupiła mamie bluzkę (różowa w białe paski ze ściągaczem). Było tam dużo ciuchów na wieszakach On poszedł, ja podeszłam do lady i młoda pani powiedziała że kosztuję ona 10 zł, ale coś jej się pomieszało i podziękowała mi choć nie zapłaciłam, a potem oprzytomniała i zła nazwała mnie złodziejką. Wyszłam, i jakiś mężczyzna podbiegał do mnie mówiąc złodziejka ale nie zatrzymał mnie. Wydawało mi się, że cała scena rozgrywa się tak naprawdę w mojej starej szkole, a ja byłam teraz na korytarzu.Było bardzo dużo ludzi Następnie weszłam do czarnego, mrocznego pokoju, widział kontury mebli. Za mną weszła jakaś kobieta i coś powiedziała, nie pamiętam co( wyczuwałam w niej moją babcię) i też jej nie widziałam.
      Potem poszłam do szatni i tam siadłam obok mojego kolegi. Rozmawialiśmy, a potem pojawiły się jakieś dzieci, a my wyszliśmy żeby iść do domu. Była zima.
       
      Dziękuję z góry za interpretację, bo sama nie wiem jak go odczytać.
    • Kuroi Neko
      By Kuroi Neko
      Śniło mi się, że byłam razem z mamą i babcią w kuchni. Babcia siedziała za stołem, mama stała obok mnie i odrobinę trochę za mną przy wejściu. Miałam urodziny, więc w geście toastu wypiłyśmy po kieliszku szampana. Wypiłam go dość szybko, na 3 łyki i dokładnie w tym momencie, w którym wypiłam ostatni łyk, na moim brzuchy od zewnątrz odcisnęło się dziecko. Obie z mamą, jakby krzyknęłyśmy ucieszone "Dziewczynka!" (że dziecko w moim łonie to dziewczynka), ale tuż po tym okrzyku nasze twarze nabrały zmartwionego, czy nawet wystraszonego wyrazu twarzy. Nie wiedziałam, że jestem w ciąży i dowiedziałam się o tym dopiero w tym momencie. Spojrzałam na swój brzuch i rzeczywiście był sporo większy niż normalnie. To był 3 albo 4 miesiąc stwierdziłam, chociaż nie znam się na tym zbyt dokładnie. Przestraszyłam się i popłakałam się. Następnie zaczęłam we śnie kojarzyć fakty z rzeczywistości, że ostatnio kilka razy mnie mdliło, że miałam humorki.. Zastanawiałam się "Jak to możliwe?! Przecież brałam regularnie tabletki! Tylko raz wzięłam z opóźnieniem jedną.". Później już pogodziłam się z myślą o ciąży. No bo też co miałam zrobić.
       
      W drugiej części snu chodziłam do szkoły. Z brzuchem oczywiście, choć nie tak dużym jak wtedy, gdy widziałam go w kuchni. W zasadzie był niedostrzegalny. Kilku osobom powiedziałam, że jestem w ciąży - najbliższym koleżankom i chłopakowi. Co mnie dziwi to, że mój chłopak chodził chyba do mnie do szkoły i powiedziałam mu to na szkolnym korytarzu. Też był zdziwiony, ale szybko przyjął to do wiadomości.
       
      Moja szkoła wyglądała zupełnie inaczej niż w rzeczywistości. Była raczej jak wielki pensjonat lub hotel. Wystrój był dość staromodny, a korytarze były bardzo szerokie i długie. Koleżanka kupiła sobie kawę latte i postawiła ją na moment przy barierce od schodów. Patrzyłam na nią odrobinę z zazdrością, bo uważałam, że jak jestem w ciąży to chyba nie za bardzo mogę pić kawę. Nagle obok nas przechodzi nauczycielka, która została poproszona przez dyrektorkę o przyniesienie kawy. Miała iść do sklepiku, ale zobaczyła, że gotowa kawa stoi obok barierki schodów i ją zabrała.
       
      Potem chyba miałam taki urywek, że byłam na parterze przy barze, gdzie jedna z moich bliższych koleżanek z klasy obsługiwała klientów. Powiedziała coś do mnie (nie pamiętam co) i zakończyła to zdaniem "Aaa, to dlatego, że jesteś w ciąży?". Obok mnie siedziała jeszcze jakaś osoba, udałam, że koleżanka się pomyliła, bo wcale nie byłam w ciąży. Było mi po prostu głupio przed tamtą osobą, zrobiłam więc znaczące spojrzenie do koleżanki.
       
      Następnie na jednym z pięter dyrektorka i wice dyrektorka rozmawiały nad czymś w sali. Stałam na korytarzu i poproszono mnie o 2 kawy. Poszłam do sklepiku. Tam zapytano mnie w jaki sposób chcę tę kawę mieć zrobioną. Były 3 sposoby, a ja nie zbyt się znałam na tym i jakoś dziwne te kawy wyszły. Dodam, że obie kawy były mieszane z mlekiem, ale wyglądem przypominały trochę latte. Pamiętam, że nie wiedziałam ile mam posłodzić te kawy, stwierdziłam więc, że posłodzę po jednej łyżeczce, ale przez przypadek jedną kawę posłodziłam 2 razy, bo zapomniałam, że już była słodzona.. Pamiętam, że słodząc ją drugi raz oblizałam ją i wsadziłam z powrotem do szklanki... Zaniosłam kawy do pań i na tym zakończył się sen.
       
       
      Proszę o interpretację )
×
×
  • Create New...